Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Nela przyjechala z dredami i kołtunami ale to nic. Najgorszy był ekhem... zapach. Mam wrazliwy węch i trudno było mi ją głaskać. ;) Czesanie na początku ją trochę przerażało, ale szybko pokazałam jej, że to nic złego. Dzieki za dobrą opinię o jej sierści. ;) Miałam dużo czasu, żeby się nią zająć. Fajnie było patrzeć jak pięknieje. Z resztą z każdym kolejnym zdjęciem i radosnym uśmiechem Neli przepelnia mnie duma, że miałam w jej szczesciu malutki udział. Poproszę u przytulasa ode mnie dla ostrzyzonej Wiewiórki. :)
  2. [quote name='MALWA']Super wieści ! A Opiekunka to młoda osoba?[/QUOTE] Tak. Nastolatka. Oczywiście opiekę nad psem sprawują jej rodzice, to oni odpowiadaja za karmienie, opieke weterynaryjną i całaa resztę, ale młoda "Pańcia" jest ta osobą, która spędza z Lobem najwięcej czasu. Ona zabiera go na spacery i Ona chce z nim ćwiczyc. Doniosła mi także, ze Lobo póki co sypia w domu i że "może juz tak zostanie". Co byłoby w ogóle super.
  3. [quote name='Doda_']Teraz Ty mówisz ze my mamy się skupić na tym jak mu pomóc? Cały czas to robiłyśmy, ale oczywiście cała wasza trójka wie zawsze NAJLEPIEJ! nawet teraz jak ana666 próbowała pomóc, też została źle potraktowana! i tu własnie ty się opanuj, kobieto, bo niewiele Ci brakuje do wulgarności. Może ktoś łaskawie wyśle zapytanie do lilutosi ? czy ma miejsce i czy byłaby możliwosc korzystania z behawiorysty odplatnie?? ale tu znowu przenosiny. trzeba bylo to zrobic wczesniej. Duzym bledem bylo wyslanie Bena do betkak- do osoby ktora kompletnie nie zna sie na psach z problemami. Zdecydujcie w koncu, czy chcecie czyjas pomoc czy nie, bo jak ktoś napisze i ma racje to zostaje zakrzyczany że się wtrąca, a jak nie ma racji to woń bo nie ma doświadczenia... :shake:[/QUOTE] Doda, zostałam poniekąd wyrwana przez Ciebie do Tablicy jako jedna z owej "trójki", więc spróbuję cos niecos wyjaśnić: Tak, uważam, że wiemy najlepiej, bo my widziałyśmy tego psa na żywo, w akcji. Osobiście z nim ćwiczyłam i osiągnęłam niezły jednorazowy efekt. Dlatego uważam, że to daje mi więcej podstaw do oceny Bena niż komuś, kto z nim nie przebyał ani przez chwilę, a jedynie doszukiwał się w fotkach efektu znęcania sięnad psem. Ale to chyba nie jest takie nielogiczne, prawda? Osobiście nigdy nie potraktowałam any666 nieżyczliwie, więc nie pisz, proszę, o "naszej trójce" jak o złu wcielonym. Żadna z "naszej trójki" nie blokuje Benowi drogi do uzyskania pomocy. Ale też żadna z nas nie zarządza pieniędzmi Bena i nie może podejmować decyzji dotyczących go. Od jakiegos czasu i Beata i Ela i ja kombinujemy jak mu pomóc. Same zastanawiamy się, jak zapewnić Benowi behawiorystę, ale niewiele możemy zrobić o ile same nie uzbieramy na ten cel kasy - bo zgodę opiekunki Beata juz uzyskala. Ale póki co mam wrażenie, że (głównie) Beata obrywa za zastany stan rzeczy i próbę pomocy.
  4. [quote name='ana666']Podczytuje w watek od jakiegos czasu, wiem ze nie było funduszy ale decyzja zeby umieścic go w niedoświadczonym dt od razu była błedem-moim zdaniem.(...)[/QUOTE] Elik napisała w mniej przyjaznej formie ale nie wszystko, dlatego dodam kilka drobiazgów. Kiedy Ben trafił do Beaty było po wizycie u behawiorysty, który zalecił 6 m przestrzeni izolowanej. I tak było na początku, by Ben się zaaklimatyzował. Niestety ani to Bena nie uspokoiło, ani nic nie dało na dłuższą metę. (Mnie też rada wydawała się kiepska, ale nie chciałam polemizować z dyplomowanym behawiorystą). Za pierwszym razem fotki (te gdzie padła sugestia, ze pies jest bity) robił człowiek mało doświadczony z psami, ale i tak ze sporej odległości. Za drugim byłam ja sama i zobaczyłam, ze aparat to tylko przysłowiowa wisienka na czubku tortu. Ben jest przerażony obecnością obcych na gigantycznym podwórku, choćby i 20 metrów od niego. Aparatu nie powącha, bo przed wszystim co nieznane robi uniki. Na wątku sa fotki robione przy uzyciu teleobiektywu, nie widać dużej różnicy w jego zachowaniu, gdyż wciąż byli tam obcy. Ostatnim razem, kiedy byłam u Beaty Ben potrzebował ponad 20 minut, by przyzwyczić sie do obecności osoby kompletnie go ignorującej... To daje jekiś obraz tego, jak bardzo jest przerażony. To prawda, ze Ben od razu powinien był tafić do behawiorysty. Ale Ben zaliczył kilka innych miejsc, gdzie nikt mu nie pomógł jeszcze zanim trafił do Beaty. Bądźmy uczciwi w ocenie faktów. Pewnie, ze u Beaty równiez nie ma takiej pomocy, ale przynajmniej ruszyło się coś w sprawie zorganizowania mu pomocy: Od jakiegos czasu jest mowa o behawioryście, ale brakuje na to pieniędzy. Propozycja uspokajaczy chemicznych wyszła z mojej strony - przyznaję. Ale nikt nie faszeruje Bena psychotropami czy hydroksyzyną. Psiak dostaje łagodne preparaty, które maja mu troche ulżyć. Przeceiż w takim napięciu nerwowym on zwyczajnei cierpi. Nie jest to sposób na zawsze a jedynie doraźny sposób na przyniesienie mu ulgi. Poza tym być może jeśli obniży się poziom napięcia, to jego socjalizowanie będzie efektywniejsze. (Jeśsli nie zatnie się w sobie może otworzy sięna nowe doznania i zrozumie, ze świat ne chce go skrzywdzić). Co i jak robi Beata, to już najlepiej niech pisze sama. [quote name='epe']ana666 - dobrze,że napisałaś jak to widzisz! Ja myślę, że Betkak rozważy Twoje rady. Czytam jej wpisy na innych wątkach i wynika z nich, że chętnie słucha podpowiedzi! Tylko elik i ayame zawsze wszystko wiedzą lepiej i chcą ustalać co ma robić betkak. Twoje uwagi wydają się racjonalne - skoro Ben zaufał betkak, to teraz tylko ona ma wpływ na zmianę jego zachowań.[/QUOTE] Epe, zejdź wreszcie ze mnie. Poczytaj jakich rad udzieliłam i zobaczysz, ze niczym nie różnią się od rad Ani. Pochodzą z tematycznych książęk pisanych przez behawiorystów. Stosując własnie to, co przeczytałam byłam w stanie zdobyć zaufanie Bena i przyprowadzić go na metr od obcych osób (gluchy pies i zozola widziały, możesz spytać). Tak się złożyło, ze chyba jako pierwsza rozmawiałam z elik (bo Aga-ta była niedostępna) o behawioryście. Jako pierwsza zwróciłam uwagę na wątku, że Ben nie nadaje się do adopcji, że potrzebuje pomocy. Nie kłóciłam się z nikim i nie sugerowałam, ze wiem lepiej. Wprost napisałam, ze nie jestem specjalistą i podkreślałam to na każdym kroku. W świetle tego wszystkiego Twoje zarzuty sa zwyczajnie nieobiektywne. Postarałam się: pojechałam i sama spróbowałam ocenić, czy popracowac z Benem. Za każdym razem zrobiłam zdjęcia i przekazałam nowe informacje co zauważyłam. (opisy z dwóch wyjazdów sa na wątku). Ja i tylko ja. Nikt inny - włączając Ciebie - nie kiwnął w tym temacie palcem. Ty jak na razie ograniczyłas się do krytyki, "bo tak", bo Ayame to czy tamto. Napisać "pyskata" może każdy. Bardzo proszę, krytykuj. Nie jestem niemylna. Ale miej po temu jakiekolwiek podstawy.
  5. Elik, Ada-jeje, to nie tak. Nie chodzi o to czy będziemy cos ignorować, czy nie. Padło tu kilka dobrych rad, padło trochę złośliwych komentarzy. I tyle. Pisząc swojego wczesniejszego posta specjalnie nie odnosiłam się do poruszonego tematu. Jedynie - jako osoba prowadząca wątek - proszę Was tylko o przeniesienie tej dyskusji. Nic złego się przecież nei stanie. Wszystkie widziałyśmy równolegly temat, gdzie wypowiedzi o hotelu były w dużo mniej przyjaznym tonie, nic nie stoi na przeszkodzie by tam omawiać hotel i udzielac porad. Wszystko będzie w jednym miejscu: Jasno, przejrzyście i czytelnie. Tu jest wątek Huzara. Jednego, konkretnego psa, który przebywa w domowej części hotelu i własnie jako prowadząca wątek bardzo Was proszę, zeby nie robić bałaganu. Taki chaos utrudnia odnalezienie właściwych informacji i jak już pisałam moze wprowadzać w błąd odnosnie sytuacji Huzara. Nie ma sensu wytykać teraz co kto pisał. Rozmowa zboczyła, trudno. Przywróćmy ja na odpowiedni tor. Jako znak dobrych intencji, dołączam sygnał uspokakjający w wykonaniu Huzara :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8MtvzEYsv8c/U11XM6W698I/AAAAAAAACVg/UxQcigHvzao/w569-h855-no/DSC_0208.JPG[/IMG]
  6. Mam nowe wieści z domku Loba :) Trzy dni temu zostałam poproszona o wskazówki jak przekonać Loba, że ruchliwa ulica nie jest niczym strasznym. Psiak bał się, zapierał, nie chciał iść. (Jak to w takich miejscowościach bywa, w Nawojowej główna droga biegnie przez sam środek). Wczoraj wieczorem otrzymałam maila, że się udało. Lobo był trochę zaniepokojony, ale poszedł za swoją Panią bez szarpania i paniki. Mail byl radosny, a na koniec zdanie "[FONT=arial]Jestem z niego taaaka dumna :)". Ja za to jestem dumna z Lobowej Opiekunki. Ma dziewczyna talent. Udzieliłam zaledwie kilku wskazówek, ale to Ona odwaliła cała roboę. I to od razu, następnego dnia! :) Lobo, wygląda na to, że Betkak wybrała Ci naprawdę fajny domek! [/FONT]
  7. [quote name='Marta72'] Huzar przebyw w tym hoteliku wiec wypowiedzi tu dotyczą sedna sprawy[/QUOTE] Chcesz sedna sprawy - dyskutuj p warunkach w domu. Ania68 ma rację: to nie jest wątek o hotelu, to wątek jednego konkretnego psa. Wchodzą tu ludzie, którzy chcą wiedzieć co uniego, więc aktualnie prowadzone rozmowy sa nie na temat. Mało tego, dyskusje o urządzaniu boksów wprowadzają potencjalnych czytających w błąd. Wszak dyskusja dotyczy innego budynku niż ten, w którym jest Huzar. Osobom, które sa przeciwne zaniżaniu standardów ie musze chyba tłumaczyć, że niezamierzone wprowadzenie w błąd potencjalnych deklarowiczów może poskutkować tym, ze Huzar nie otrzyma kolejnych deklaracji. Tak więc bardzo proszę, jest juz jeden wątek, gdzie oceniany jest hotel Beaty. Nie róbcie bałaganu.
  8. [quote name='Sabina02'] Sorki Ayame, ze zniszczylam Twoja prace, ale Nela na lato zaczela gubic siersc jak szalona i moj dom byl caly czarny. :cool3: Wlosy jej wychodzily garsciami, a z ogona najbardziej. To bylo nie do ogarniecia, i pomimo sprzeciwow mojej mamy, maszynka poszla w ruch. ;) Mysle ze tak bedzie lepiej i dla Neli, bo lata tu sa gorace i parne, i bylo by jej goraco, a po lecie kudelki przeciez odrosna. :lol:[/QUOTE] Fakt, ze na ogonie Nela miała takie kłaki, ze ciagnęły się po ziemi. Trzeba bylo uważać, zeby nie przydepnąć. Sabino, sierść odrosnie, nie musisz się przejmować moim marudzeniem. ja po prostu uwielbiałam tego małego kudłacza ;) Przeżyłam przy kompie mały szok. Teraz to jest mały... Na pewno nadal Mała Manifestacja Chaosu. A właśnie: Jak Ona to zniosła? [quote name='Elisabeta'] Wiedziałam... Czekałam, co napiszesz, Ayame... :evil_lol:[/QUOTE] Oż, wredota, mnie podsumowala :evil_lol: No ale należało mi się ;)
  9. Jeśli dostanie uczucie, to z pewnościa je odwzajemni. Może nie natychmiast, ale nie mam co do tego wątpliwości. :)
  10. Już??? Przeciez dopiero co się urodziły! Nawet nie zauważyłam jak czas leci...
  11. Żadne zapomnieli! Właśnie miałam pytać jak Twoje pół psa, a w szczególności 1/6. Ale bez kłaków to chyba 1/5... Coś Ty Jej zrobiła? To ja się tyle naczesałam... I te dready... No nie mogę. ;)
  12. [quote name='MALWA']Śliczne zdjęcia.[/QUOTE] Mam nadzieję, ze Mila i Maluchy szybko znajda dom... Mila jest piękna i dobrze wychowana, więc powinno byc stosunkowo łatwo. Maluchy wychowa Beata, a czy będa śliczne to się okaże. Ja sama przygarniając Kaori wiedziałam, że jest mieszanką dwóch ras, ale jak była mała wyglądała jak... skrzyżowanie szczura z nietoperzem. Po wyglądzie mamusi (niepodobna do niczego) i tatusiu - podobno berneńczyku, Nie zapowiadało się, że moja sunia będzie taka hovawarcka. Więc wszystko może się zdarzyć. Na razie mamy czas na ogłoszenia, sporo czasu... Ale martwi mnie stan stałych deklaracji :(
  13. [quote name='zozola77']fajnie, że Lobo juz w DS i oby mu tam dobrze było...a kase na razie zostawcie..trzeba przeciez za jakis czas zrobic poadopcyjną a to chyba kawałek drogi jesli dobrze zrozumiałam i czegos nie pokreciłam [/QUOTE] [quote name='madziakato']Ciekawe, jak się miewa Lobuś w nowym ds:-)[/QUOTE] Poadopcyjną można bęzie zaplanować, więc zrobię gratis jadąc w góry. To jednak sporo kasy, więc wolałabym nie obciążąć psiego konta... A pogoda taka, że za kilka tygodni gdzieś się wybiorę na pewno. Co do nowego domu, to wiemy napewno, ze wychodzi na spacery i że... mieszka w domu. (Nie bylo to powiedziane wprost, ale wynikło z kontekstu). Może już tak zostanie..? Fajnie by było. Własnie wysłałam rady jak uczyc Lobo, ze ruchliwa ulica nie powinna go przerażać. A przy okazji sprawdziłam konto, [COLOR=#0000cd]potwierdzam zwrot 70 zł za wizytę PA.[/COLOR]
  14. [quote name='elik']Post meps jest w całej treści bardzo tendencyjny i z takim nie sposób polemizować więc próżne obawy. Ayame, szkoda, że traciłaś czas. Ta osoba nawet nie była na wątku Bena, bo gdyby była, to nie pisałaby takich bredni. Podobnie z resztą jak z hotelem. Najwięcej wiedzą ci, którzy tam nie byli. Uważam, że takie wypowiedzi należy ignorować. Nie warto wchodzić z pewnymi osobami w dyskusję, bo najpierw sprowadzą Cie do własnego poziomu, a potem pokonają rutyną.[/QUOTE] Ja podejrzewam cos innego. 300 zł to nie malo. Wola była dobra, ale jest taki wątek na forum, gdzie znów dziewczyny pomawiają Beatę. Jest tam masa prszekłamań, pomówień, padają nieprawdziwe zarzuty. Prawda zinterpretowana po swojemu na podstawie zdjęć, ukryte pewne fakty. Po przeczytaniu tak licznych i jednoznacznie negatywnych wypowiedzi tez bym się przestraszyła i zabrała kasę. Nie podejrzewam meps o złe intencje, czy tendencyjność. Nie mam podstaw. Napisała to, czym została poczęstowana. Jestem skłonna to zrozumieć, w końcu cała grupa ludzi przekonuje, ze Psia Przystań to zło. (Takie pada słowo). [quote name='elik'] Wyobraźcie sobie, miałam 2 telefony w sprawie Lobo. Jeden od pani, która przypuszcza, że Lobo to jej pies. Miała dzwonić jeszcze raz, ale już nie dzwoniła. Mówiła, że wysłała zdjęcie swojego psa na adres e-mail podany w ogłoszeniu. Pewnie dostała odpowiedź, że to nie jej psiak. Czyj adres e-mail był podany w ogłoszeniu ? [/QUOTE] Mógł być mój. Ale sprawdziłam wszystko, ze spamem włącznie. Nie mam żadnej wiadomości. [quote name='elik'] Drugi telefon był od pana z Katowic, który bardzo chciał Lobo adoptować. Zmartwił się, że Lobo już ma dom. Obiecałam, że spróbuje mu pomóc. Czy wiecie jak skontaktować się z grupą labradorów ? [/QUOTE] I wszystko akurat teraz, po wyjściu psa do DS... A ja dostałam z DS maila, który mnie ucieszył. Lobo ma problem z ruchliwymi ulicami Skąd moja radość? - Stąd, ze do ruchu szybko przywyknie, a taki mail jest dowodem, że Lobo ma opiekę i spacery. Że nie siedzi sam, ale faktycznie ma byc przyjacielem człowieka. Zaraz odpisze z sugestiami ćwiczeń. Pewnie biedak nie mieszkał w mieście. [quote name='elik'] Na koncie Lobo po zwrocie 300 zł pozostało 210,91 zł. Dzisiaj przeleję Ayame 70,00 zł za benzynę na trasie z Krakowa do DS Lobo i z powrotem do Krakowa.[/QUOTE] Dziękuję. Z reszta pieniążków sugeruje poczekać, w końcu coś jeszcze może się zmienić. A późnej to co zostało pewnie podzielimy: na któregoś z psiaków pod nasza opieka i na jakiegos z innych watków. W końcu my tez kiedys otrzymałyśmy spadki po innych psach :) Zgadzacie się?
  15. Otrzymałam na PW wiadomość odnośnie hoteliku w Głogoczowie. Napaisała do mnei osoba, która twierdzi, ze trzymała tam wycofanego psa, który nie otrzyma żadnej profesjonalnej opieki, wręcz po pobycie stał się bardziej dziki. "poza jedzeniem ne dostawa tam nic". Ponieważ wiadomośc przyszła na PW nie bede zdradzać kto ja wysłał. Ale tym samym informacja staje się słabo weryfikowalna. Nie znam hotelu w Głogoczowie, nie wiem jak pracuja z psami. Pomyslałam o nim, ponieważ Till prosiła właścicielke hotelu o pomoc w sprawie Igora. Niestety wizyta nie doszła do skutku. Pies otrzymał na razie tylko obrożę z feromonami, tak więc realna ocena jego stanu będzie możliwa dopiero po dłuższym czasie. :( Osobiście uważam, że jeden pies z którym się nie udalo nie może być traktowany jako średnia statystyczna. Niestety jest to jedyny pies o którego resocjalizacji usłyszałam opinię. Przekazuję ta inforację dlatego, ze to ja zasugerowałam akurat ten hotelik. Nie chciałabym być zrozumiana jako reklamująca tylko i wyłącznie to jedno miejsce. Nie wiem co może osiagnąć tam Ben. Może być żle, ale równie dobrze może być cudownie. Przed podjęciem decyzji sugeruję zdobycie szerszych informacji z pierwszej ręki.
  16. [quote name='meps']Witam, Bardzo cieszę się, że Lobo znalazł dom. Niestety przyprowadziła mnie u również inna sprawa. [/QUOTE] Meps, oczywiście masz prawo do wypowiedznia się. I prawo niepodejmowania dyskusji też masz. Jednak nie przypuszczam, ze po wyrażeniu wątpliwości czlowiek kulturalny nie zostawia miejsca na odpowiedź. Ja wypowiem się tylko i wyłacznie w kwestii Bena , jako ze to ja podjęłam sie jego - amatorskiej - oceny. Niestety innej niż moja oceny nie było (Behawiorysta oceniał Bena na szybko, w swoim otoczeniu i poza izolowaniem nic nie doradził). Bardzo nie spodobały Ci się fotki, przy których nie uznajesz tłumazenia, że prpzerażenie psa wywołał obcy czlowiek z aparatem. Nie chcesz dociekac co się stało. A jednak uważam, ze skoro poruszasz ten temat, to powinnas mieć świadomość dwóch faktów: 1. Ben był wtedy w tym hotelu zaledwie dwa dni. Aklimatyzacja na poziomie niemal zerowym. 2. Pojawiła się grupa obcych ludzi, którzy niepotrafią czytac psich emocji i nie dali Benowi czasu na oswojenie się z sytuacją. Niestety Ben tak reaguje. Wiem co piszę, gdyż byłam u niego i go obserwowałam. Obydwa ray obca osoba - ja wywoływałam w nim przerażenie, które utrzymywało się przez jakiś czas. Ostatnio potrzebowałam 20 minut, by Ben przestał panikowac na mój widok. A ja nawet na niego w tym czasie nie patrzyłam. Zwróć uwage na późniejsze zdjęcia. Ben nie jest az tak przerażony. Zwróć uwagę, jak pewny się wydaje kiedy stoi za Beatą. Nie pisze tu, ze stan Bena nie pogorszył się po przeniesieniu - nie wiem jak było. Wiem, ze niby spokojny i częściowo zsocjalizowany zaczął nagle atakować psy. Ocena po samych zdjęciach niewiele mówi. Jedź, zobacz go na własne oczy. Może zmienisz zdanie a moze nie. Ale będziesz wiadziała o czym piszemy. Napisałam to nie dla porowkowania dyskucji a jedynie dlatego, ze uważam, ze nie powinno sie wyciagać wniosków na podstawie małego fragmentu dostępnych danych.
  17. [quote name='Isiak']Taaaak... Tylko potem nie każdy dom wie co to takiego grzebień i szczotka...[/QUOTE] Długowłose bardziej się podobają... a co do grzebienia i szczotki, to mam nadzieję, ze unikniemy domów, które nie potrafią ich uzywać... Niezależnie od długości sierści.
  18. [quote name='zozola77']fajne psiaki....i jakos tak lepiej wizualnie to wygląda...[/QUOTE] Na razie poprawki sa w części boksów, jednak to spore koszty na takiej powierzchni. Odmalowanie poprawiło wygląd boksów. Nie ma juz przygnębiającego wrażenia tych szarych ścianek. Tak naprawdę najważniejsze jest to, ze słoma jest czysta, są materacyki (Tylko Aster - ten hartowaty) drze na strzępy wszystko co znajdzie się w boksie. Jeden psiak, (nie pamiętam imienia) kompletnie nie zrozumiał o co chodzi: Spał w słomie a załatwiał się na posłanie. Nie wiem jak by mu wyklarować, ze oczekują od niego działania dokładnie odwrotnego a posłanie jest do spania wygodniejsze ;) Beata chce na razie stopniowo doprowadzić do takiego stanu wszystkie boksy. Później będzie można wprowadzac kolejne modyfikacje. A jak Ci się Huzar na fotkach widzi? Bo ja powiem tak: Wydaje się stabilniejszy psychicznie: Nie skakał, nie prewracał, choć był bardzo radosny. Od razu po załatwieniu potrzeb fizjologicznych przybiegł do Beaty, a później do mnie na przytulanie. Patrząc od strony zachowania to najlepszy pies pod opieką Beaty.
  19. Zaglądam do biedaka...
  20. Czekam na więcej informacji... Z kasą nie pomoge póki co, ale może uda się nidługo coś przelać. Trzymaj się, Biedactwo...
  21. Mam nadzieję, ze naprawdę będzie mu dobrze. Dam mu czas na aklimatyzację i przy okazji najbliższego wypadu w tamta okolicę pojade sprawdzić jak się ma. A wczesniej poproszę o info na odległość - zza płotu. :)
  22. Forest... To co? Robimy nowy - ładniejszy - banerek? Czy jeszcze czekamy?
  23. [quote name='Isabel']Ja mogę tylko przytaknąć - Mila jest cudna :loveu: Szczeniaczki, jak to szczeniaczki, wszystkie są śliczne, mnie rozbroił ten okruszek :-o[/QUOTE] Moment największeej słodkości jeszcze przed nimi. Aż się zastanawiam ilu było tatusiów ;) Chciałabym, żeby maluchy były dlugowłose. Takim łatwiej o dom. Ale o ile się nie mylę to cecha recesywna, więc bardzo się nie łudzę.
  24. [quote name='ania68']Piękny Huzar :loveu: A Torri ma jeszcze niebieskie oczka :) Śliczna klucha z niego, do zacałowania :loveu:[/QUOTE] To jest ta Torri :) Ale jest śliczna. I te oczy... robią obłędne wrażenie. W ogóle u Beaty jest sporo psów z róznych fundacji. Nie bardzie wiem jak je pokazać. Mam tez nowe zdjęcia z hotelu. Po remoncie i malowaniu części boksów... Może po prostu podam link do albumu :) Tam również wiecej Torri :) [URL]https://plus.google.com/u/0/photos/105481285200225301017/albums/6001842506797008481[/URL]
  25. [URL=http://www.dogomania.pl/forum/threads/211543-Czarujący-Magik-z-ogromnym-długiem-szuka-domu-dla-siebie-i-swojej-przyjaciółki?highlight=Magik][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00537/o9usean80tkd.jpg[/IMG][/URL] Załaczam banerek (już podlinkowany) na prośbę gluchego psa. Równiez na Jej zaproszenie przychodzę na watek i deklaruję niekoniecznie stałe 10 zł. Na razie wpłacę i postaram się częściej, ale nie mogę obiecać, że co miesiąc mi się uda. Za bardzo się u mnie wszystko zmienia. Doczytałam i ja tez jestem pod wrażeniem z anulowaniem długu. Może teraz będzie lepiej...
×
×
  • Create New...