Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19722
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    239

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. Zaglądam do Koksika i pozdrawiam serdecznie. Uważam, że tak jak niektórzy nie powinni mieć dzieci, tak i zwyrodnialcy nie powinni posiadać zwierząt! Wczoraj jedna pani opowiadała jak to kot sąsiada nasikał mu do butów i za karę poleciał z drugiego piętra!!!!! Nie pozostawiłam suchej nitki na tej pani, tłumaczyła potem, że to taka przenośnia, on tylko na niego nakrzyczał... Pacan nie pomyśli,nie zastanowi się dlaczego ten kot nasikał, co takiego mogło się stać, tylko od razu, że złośliwy.. Myślę, że Koksik swoje przeszedł, z jakiegoś powodu tak się zachowuje a nie inaczej. Ale cierpliwość i witamin M zdziałają cuda.. Trzymam kciuki za kocurka.
  2. Baaardzo się cieszę!!Brawo dla państwa Arielko, bądź szczęśliwa!
  3. No po prostu brak słów!! Przecież to pierwsza czynność przy znalezionym psiaku!!! Można poprosić ekopatrol, albo straż miejską, oni sprawdzą.
  4. I oby tak było!!! Może podpowiedz, aby sprawdzono, czy pies nie ma mikroczipa? Weci mają czytniki, na pewno ekopatrol, u nas tez strażnicy miejscy. Trzymam za psiaka kciuki!!!
  5. Elu, to może szampon musi być specjalny? Wiem, że weci mają w saszetkach, nie ma potrzeby kupować całej butli, bo jeśli to ze stresu, to przejdzie. Pamiętam, ze Nutelcia też tak miała na początku.
  6. To może Mimi? Ona łebek ma jak corgi, tylko łapeńki dłuzsze...
  7. W moim avatarze jest mój pies alaskan malamute Kazan
  8. joanka, ja wklejam zdjęcia z pulpitu, ale wcześniej je zmniejszam. Zrzucam z telefonu na pulpit. Prawym przyciskiem myszy, edytuj,potem zmniejsz obraz, ja wpisuje 40, zapisz. Jak piszesz odpowiedź, tam na dole jest dodaj plik. klikasz, i z pulpitu wstawiasz zdjęcie .Mam nadzieję, że pomoglam
  9. Maurycy jest kotem w typie norweski leśny. Ale skąd on się wziął u tej pani, tego nikt nie wie...
  10. Maurycy powinien być czarno-biały, ale jak Ci pisałam, niedobory witaminowe spowodował, że sierść wyrudziała. w tej chwili łebek i grzbiet jest już czarny, bo bokach jeszcze trochę przebija tego brązowego. Maurycy jest u nas 5 miesięcy, jak trafił, to wyglądał tak:
  11. joanko, co tam u Wampirzastego? U nas dzisiaj lało, więc Maurycy cały czas w domu, ani myślał wychodzić. Nie napisałam Ci, że Maurycy jest kotem kastrowanym. Skoro Wampirek jeszcze klejnoty ma, to może znaczy w ten sposób teren?? Mojej sąsiadki kot tak robił, po kastracji wszystko ucichło (oczywiście za jakiś czas), Maurycy głośno oznajmia, kiedy już nasika do kuwety!!! Na zasadzie: idź posprzątaj!! Ostatnio, jak nie był wypuszczony na dwór, to nasikał w obie kuwety, a kupa wylądowała na podłodze w łazience....Widocznie ten typ tak ma.....ale jak go nie kochać???
  12. Tobie również joanko Mnie tak nazywa moja serdeczna przyjaciółka, kociara, więc domyślam się, że tez masz na imię Asia
  13. Kotek śliczny!!!!Tolu, cały czas coś kombinuję...
  14. Nie dopisałam, ale ja także wyjaśnianie spraw kuwetowych zaczęłam od kontroli wet. Maurycy miał sprawdzane gruczoły okołoodbytowe, bo tak jak powiedziała Terra jeśli kot kojarzy kuwetę z bólem, to za nic do niej nie wejdzie!! Okazało się, ze u Mauryca o dziwo ze zdrowiem ok. On żył w koszmarnych warunkach, w stadzie 15 kotów w jednopokojowym mieszkaniu.....Koty załatwiały się do wanny i gdzie popadnie....Ale to nie znaczy, że jemu to odpowiadało. Maurycy to straszny czyścioch, jak nasika do jednej kuwety, to już tam nie wejdzie. U mnie stoją dwie, ale i tak kupa potrafi wylądować na podłodze w łazience. Jest zasada, że na każdego kota przypada jedna kuweta plus jedna dodatkowa. Maurycy po raz pierwszy wyszedł na zewnątrz w maju, a przybył do mnie 8 lutego!. No i ta ulica...U mnie spokojne osiedle, daleko od ruchliwej ulicy.Możesz na początku spróbować w szeleczkach. U nas nie było to potrzebne, bo Maurycy się zbytnio nie oddala. albo siedzi pod sosenką, algo chodzi w najbliższej okolicy. Jak go stracę z oczu, to wołam a za chwilkę Maurycy jest już kolo mnie. Przez pierwszy misiąc Maurycy siedział w budce, nie pozwalał się dotykać, wychodził tylko wtedy, kiedy nikogo nie było w pobliżu.a ja siedziałam obok i mówiłam do niego po imieniu. Brałam komp, pracowałam i mówiłam do niego. Cały czas powtarzałam jego imię...Na kolanka wszedł mi chyba po 2 miesiącach, do męża chyba niedawno, ale jak mnie zobaczył to szybko zwiał. Obcy w domu to dramat!!!Maurycy zwiewa i chowa się do szafy. Ale to tylko upewnia mnie w przekonaniu że on nikomu obcemu nie da się dotknąć. Możesz zapytać u weta, u nas miała tylko chusteczki nasączone feliweyem. Ja kupiłam w necie, tutaj http://vetlandia.pl/feliway-spray-60-ml-50-uzyc,3,51,947?gclid=CLf6oPeb1M0CFecucgodpZMDIA
  15. To są niedobory witaminowe, dlatego futerko jest odbarwione. Maurycy też tak miał na początku. Teraz wybarwia się na czarno. Dobre jedzenie, troska i kotek odzyska lśniace, czarne futerko.
  16. Czasami tak jest, że nic, nic, a potem wszystkie naraz idą do adopcji. I teraz też tak będzie, tylko musimy trochę poczekać a telefony się rozdzwonią
  17. I to jest najważniejsze!! Czekamy na zdjęcia od p. Andrzeja
  18. Witam. Wątek podesłała mi Tola z prośbą o przeczytanie i może jakieś rady...Ja w lutym adoptowałam dorosłego kota Maurycego, który także nie załatwiał się do kuwety. To znaczy siku robił do kuwety ZAWSZE natomiast grubsze sprawy lądowały na podłodze, dywaniku, posłaniu psa. Maurycemu zdarzało się zrobić sporadycznie do kuwety. u nas problem jest jeszcze taki że on nie zagrzebuje urobku .... U nas gazety, kocimiętka, zmiana żwirku (przetestowałam chyba wszystkie jakie są na rynku), kilka kuwet w różnych miejscach nic nie dało!!! Mój kot był też i nadal jest taki nieufny, niedotykalski dla innych, boi się ludzi. U nas pomógł preparat FELIWAY, taki w sprayu.Jak spryskałam kuwetę, to kupa była w środku, jak kuweta wywietrzała, to kupa lądowała na podłodze.....Kiedyś przypadkowo mąż nie domknął balkonu jak pies z niego wychodził i Maurycy wyszedł na zewnątrz. Ja mieszkam na parterze, obok mam obszar zieleni. Maurycy zrobił co trzeba na dworze i wrócił!!! Od tamtej pory Maurycy wychodzi dwa razy dziennie; bardzo wcześnie rano, tak ok 4, załatwia się, pochodzi po trawce i wraca do domu. W domu jest cały dzień i całą noc. Wieczorem wypuszczam go na chwilę, aby załatwił co trzeba. Maurycy zawsze przychodzi jak go wołam!!! ale tylko reaguje na mój głos. Dlatego mąż go nie wypuszcza, bo Maurycy go nie słucha. Wszyscy moi sąsiedzi i dzieci są powiadomieni, że to mój kot, poza tym Maurycy ma obróżkę i adresówkę. U nas nie było innej rady, Żadne sposoby nie przynosiły 100% efektu. Maurycy jest kotem tzw półwychodzącym, bo zawsze pod kontrolą. A to mój Maurycy
  19. Zobaczymy co z tego wyniknie. Jeśli tylko coś "zaiskrzy" wtedy przekażę dane do kontaktu z Karoliną.
×
×
  • Create New...