Tak, rozmawiałam z panią i wieści są bardzo dobre Aza przebywa już na posesji, nie ucieka do lasu nawet jak ktoś obcy przyjdzie. Bardzo zaprzyjaźniła się z psem rezydentem, Torkiem, chodzą za sobą krok w krok. Pani mówi, że to takie "małżeństwo z rozsądku" Ja się cieszę z tego faktu, ponieważ Torek jak byłam u pani wpakował mi się do samochodu i chciał ze mną jechać. Jeśli Aza tak wpatrzona w Torka, to może razem z nim wsiądzie do auta i pojedzie na sterylkę. Pani ma próbować i ćwiczyć wsiadanie. Aza przychodzi na zawołanie i pani i pana, można ją brać za obrożę. Prawdopodobnie poprawiła się, chętnie zajada, chociaż potrafi wybrzydzać.
Pani pięknie współpracuje, już myśli o wysterylizowaniu kocurka!
Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu podjadę do Azy, zobaczę wszystko na własne oczy, zrobię zdjęcia. Podjadę też do weta o wszystko wypytać i pewnie ustalić termin sterylizacji.
sbd odnośnie pieniążków z bazarku, to wstrzymaj się na razie. Ja zobaczę co pokryje urząd. Na pewno potrzebna będzie dobra karma, Worek od fundacji już dostała, pewnie następnym razem też zawieziemy.
Następne wiadomości w przyszłym tygodniu. myślę, że będą jeszcze lepsze.