Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. Jestem patologiczna - łatwiej byłoby mi użyć gazu wobec właściciela, niż agresywnego szczekacza :shake: :D ale odpędzanie maluchów jakoś mi dobrze idzie - jak podbiega jeden starszy kundelek z ryjem, to mój podejmuje tak agresywne szczekanie, że mały spierdziela. nie musiałam nigdy ganiać żadnych pchełek, więc to czasem dobrze, że się sam broni ;)
  2. ja słyszę non stop krytyczne uwagi odnośnie imienia mojego psa - Patryk. czemu ludzie nie dziwią się na tysięcznego Kubusia, a mój wzbudza sensację? dziś jakaś babka najpierw zapytała, potem dowiedziała się, wreszcie przewróciła oczami i machnęła ręką z uśmieszkiem p.t."ach krejzolka". dobrze, że częściej go wołam jego pierwszym imieniem, bo ma jeszcze drugie, też śmieszne :D
  3. [quote name='paoiii'][URL]https://www.facebook.com/events/402135489906790/[/URL][/QUOTE] dzięki, jak do września ucywilizuję swojego potwora i nauczę kontaktu z innymi psami, to wpadnę :)
  4. [quote name='kropi124']Pani Profesor wpadnij do mnie do bloku. Jest tyle dzieci które są tak nachalne że nie idzie wytrzymać. Cały czas by tylko chciały chodzi ze mną na spacery. No dobrze bo co w tym złego... a no to że po 5 minutach trzeba je odprowadzić bo im się znudził pies. Teraz sąsiadka kupiła mix cocer spaniela. Szczyl trafił w ręce dzieci już pierwszego dnia. Niestety niuniek jest dopiero tutaj od 2 tygodni a juz by mu łapy połamały jak to go rzucili do góry!! Ja z psem przejść normalnie nie mogę bo za każdym razem musze im wszytsko tłumaczyc dlaczego mają tak nie robić. Dostali małe kotki to mamusi ich tylko patrzyła jak go męczą. W końcu kotu zaropiały tak oczy że miał zamist ich wielkiego strupa! Weszłam tu i zobaczyłam że macie też takie historie ale mnie to już przerasta....[/QUOTE] Kropi, ja bym przystalkowała z lekka sąsiadów i niepokojące sytuacje zgłosiła, gdzie popadnie - czasem sama wizyta straży miejskiej skutecznie ochładza zapał do przygarniania zabawek dla bachorków. U mnie jest tylko jeden malec, który czasem chce rzucić piłkę Patrykowi, jeśli widzi, że sobie aportujemy. No i rzuca. Ale grzeczny chłopiec, pogłaszcze po łbie, rzuci piłkę, nie szarpie psa i się nie narzuca. Spróbowałby tylko :P a na marginesie, to rola rodziców w takim procesie jest nieoceniona - moja ciotka kupowała pasjami chomiki dla swoich synów, oczywiście ginęły na przełomie miesiąca w ilościach hurtowych (zrzucane z balkonu, uduszone, poddane wiwisekcji), ale nie dało się jej przetłumaczyć NIC, z resztą byłam gówniarą. z 7 lat temu wzięli buldożka francuskiego...biedny pies. notoryczne egzemy, uczulenia, rzyga tym, co zje, a potem zjada z powrotem, a ciocia pcha pieskowi ciasteczka (typu delicje) przy każdej okazji "bo prosi", pies ma do dyspozycji całą chatę (włącznie z pościelą), w której to nieraz sobie rzygnie. nie jest niby brudny i wizualnie zaniedbany (prócz uczuleń non stop), ale chowany tak nieprawidłowo, jak tylko mozna to sobie wyobrazić :shake: ciotka upiera się, że pies ma super dietę (kurczak+ryż), ale wg. mnie to ten kurczak jest alergenem, a na suchą karmę nie ma szans namówić...
  5. [quote name='Beatrx']trzeba było wykorzystać sytuację, że jego pies tylko sobie stoi nie rzucając się na Twojego i potraktować to jako sesję szkoleniową, a nie się denerwować i niepotrzebnie nakręcać psa.[/QUOTE] najpierw tak robiłam, miało być grzeczne gapienie się na siebie bez warczenia i już może by się udało, ale bokser też zaczął po jakimś czasie się denerwować, bo mój najpierw jazgotał, no i niestety zaczęły się nawzajem nakręcać. nie umiem multicytować ;) ale ktoś pisał o nagradzaniu - tak, najpierw go uspokajam, odwracam zadem do mnie, każę usiąść, jak spokojnie wykona "siad" to dopiero smakol, albo jak nie spojrzy w stronę psa i idzie przy nodze (chociaż popiskuje zawsze). nie nagradzam za darcie japy, spokojnie :) dzisiaj znowu widziałam tego sąsiada, z daleka się zatrzymał, bokser na naprężonej smyczy, chyba dziś od razu wyczuł, że będzie spina - mój oczywiście zaczyna warczeć, sąsiad stoi jak debil, na szczęście to było daleko i zdołałam czmychnąć w drugą stronę. sąsiad jest niereformowalny, żal na niego tracić nerwy.
  6. :loveu::loveu::loveu: o matko, jak ja kocham te forum :loveu: zawsze się lepiej robi, jak widzę, że gdzieś trafiły. byłam świadkiem wsadzania tego malucha do boksu i był tak smutny i zdziwiony, że myślałam że oszaleję. śliczny jest! niech zdrowo rośnie
  7. jak czytam pierwszy post, to jestem bardziej niż pewna, że w moim przypadku druga - maksymalnie trzecia taka sytuacja,i ze srogą wiązanką zostałyby i dzieciaki, i matka. i chętnie sprowokowałabym taką reakcję, żeby baba wykrzyczała, co o mnie myśli - tylko po to, żeby uświadomić jej dobitnie na czym polega ignorancja i jak bardzo potrafi zdenerwować człowieka. może jestem aspołeczna :razz: ale nic tak mnie nie irytuje jak to, że ktoś nie słucha, co się do niego mówi - to tyczy się również półgłówków podchodzących z psami, kiedy wyraźnie widzą, że mój nie ma ochoty na znajomości. ewentualnie, autorko, możesz popłynąć i wymyślić jakąś finezyjną, psychodeliczną historię np. o starej babie bez oka, która kradnie dzieci i odgryza im głowy na Twoje polecenie :diabloti: no ale to musiałoby zabrzmieć rzeczywiście groźnie, a nie komicznie ;) i oczywiście historię sprzedać szczylom, takim językiem, żeby nie umiały powtórzyć mamie, a jednak zaczęły obchodzić Cię szerokim łukiem :D
  8. odnośnie tego, że pies woli faceta, to mogę potwierdzić organoleptycznie :razz: mój pies woli TŻ-ta 100x bardziej, mimo tego, że to ja karmię, ja dbam, ja uczę. no ale pan nie świergoli i nie gada do psa godzinami... :razz: dobra rada - daj mu spokój, bo ja prawie popełniłam ten błąd i zamęczyłam psiura sobą na starcie:D
  9. jest taki mixbreed uznany w niektórych krajach, zwie się schnocker! składa się ze sznaucera i cocker spaniela, tutaj mi jakoś pasuje, bo morda sznupa ewidentnie, a włos jakby jedwabisty - cockerowy :) ewentualnie schnoodle - idąc tym samym tokiem - sznaucer + pudel, też takie fajne mixy wychodzą :) śliczny jest, mądra gęba, spojrzenie identyko jak u mojego potwora. trzymam kciuki!
  10. jakby było coś wiadomo, to ja też czekam na info.
  11. Czy pod chamstwo psiarzy da się też podciągnąć ociężałość umysłową (żeby nie powiedzieć - skrajny kretynizm)? Miałam dwie identyczne sytuacje w ciągu dwóch ostatnich dni :shake: Mój neurastenik zauważył nadchodzącego z daleka sąsiada z mixem boksera (tak durnym, że potyka się o własne nogi - dopóki go nie znałam, to nie wiedziałam, że pies może być faktycznie głupi, a nie po prostu "źle wychowany"). Siedzę na ławce, pies wyskakuje spod niej z jazgotem na boksera, a co robi facet? STOI. I się gapi. Jestem w trakcie uczenia psa, że można się zamknąć przy innych psach, pcham mu smakole, uspokajam, a sąsiad co? STOI! Gapi się jak cielak, pies to samo - ja zaczynam się denerwować, pies to czuje, ujada głośniej, no to w końcu ruszam się i odchodzę kawałek, a sąsiad coooo? KILKA KROKÓW W MOJĄ STRONĘ! I znowu stoi jak słup. Bokser się gapi tępo, mój pies coraz bardziej wściekły, ręce opadają. Dostał wiązankę, ale chyba nie przemówiłam mu do rozsądku :shake: Jak wylazł na spacer, to po cholerę zatrzymuje się do ujadającego psa? Dziś to samo, IDENTYKO - starszy facet z chow-chowem, mój pies z mordą, odchodzę, uspokajam go, smakol, smakol, a facet zmienia stronę chodnika i kieruje się na nas... Wydarłam się, że po kiego grzyba pan lezie, że mój pies się stresuje i proszę się nie zbliżać, i co usłyszałam w odpowiedzi? Ignoranckie "aaaj tam,nic nie zrobi..." :placz: Czasem żałuję, że mój Patryk to nie ast,bo może wtedy ludzie by zrozumieli, że jak mówię NIE PODCHODŹ albo DAJ MI ODEJŚĆ DO CHOLERY, to nie oznacza, że obawiam się "ataku" sznaucera na smyczy, tylko że go wychowuję, ćwiczę, cokolwiek... A to wszystko w 30-to stopniowy upale. Odechciewa się wychodzić.
  12. mam pytanie z ciekawości - co się stało z takim małym, niby-pittkiem ze sterczącymi uszami, który do schroniska przybył pod koniec maja? bo minęłam się z nim, a potem był wrzucony na kwarantannę na stronie. nazwany był roboczo Funia, czy jakoś tak. młody był. znalazł się właściciel,czy ktoś zabrał?
  13. o,a gdzie będzie takie spotkanie i o której? wpadnę chętnie. ja, uwielbiająca bullowate nad życie, która skończyła z niby-sznaucerem pod wpływem jego proszącej miny ;)
  14. ale wspaniale :loveu: ja się w Zeusie zakochałam, kiedy przyszłam do schroniska po psiaka, ale mojego farfocla wybrałam dzień wcześniej i nie mogłam go przecież wrzucić z powrotem do boksu i wziąć innego;) aczkolwiek los Zeusa nie był mi obojętny, strasznie się cieszę, że go ktoś zabrał! to osoba z Krakowa? może się gdzieś spotkamy na spacerze :)
  15. Słuchajcie, a ktoś z Was zna może osobę, która chce bullowatego? Ja pytam kogo mogę i szukam domu na własną rękę dla tego delikwenta: [url]http://img11.tablica.pl/images_tablicapl/86298745_3_644x461_zeus-boski-pies-pilnie-szuka-domu-psy-bez-rodowodu_rev001.jpg[/url] Zeus jest taki cudny:loveu: że na samą myśl o nim mi się robi smutno, że siedzi w boksie i gryzie sam piłkę..ostatnio ogłaszany w lipcu, może ktoś wie, czy znalazł dom? Jakbym miała warunki na drugiego psa,to bym po niego pojechała od razu...czemu nikt go jeszcze nie wziął? Pies-marzenie!
  16. prawdopodobnie dziś do mnie przyjedzie, więc wrzucę ją chętnie, jak uda mi się zrobić zdjęcie w dzikiej zabawie z moim psiurem :)
  17. [url]http://www.aukcjezwierzat.pl/aukcja/27610/beagle-szczeniaki-z-rodowodem[/url] zwracam uwagę na datę, w jakiej ogłoszenie 'obowiązuje' - rok czasu, zdjęcie to samo, to na bank rozmnażalnia. powiedzcie mi, proszę, czy jest sens tam wydzwaniać i próbować porównać aukcje i użytkowników, bo ja na bank nie będę miała w najbliższym czasie możliwości się tam przejechać. a niepokoi mnie ta sprawa strasznie.
  18. Cześć, moje nocne grzebanie w odmętach sieci zaowocowało taką ciekawostką - wygrzebałam na allegro kilka ofert sprzedaży 'chodliwych' szczeniaków, m.in.: [url]http://allegro.pl/beagle-szczeniaki-z-rodowodem-i3364292298.html[/url] i [url]http://allegro.pl/cavalier-king-charles-spani-szczeniaki-z-rodowodem-i3364364825.html#tabsAnchor[/url] Ile komentarzy ma użytkownik - każdy widzi. Lokalizacja - Zbylitowska Góra. Tutaj po nitce do kłębka dogrzebałam się do: [url]http://www.*******************/viewtopic.php?t=13299&sid=a949edc850787f3e7a8d4379369d5c7f[/url] oraz [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.396910620388476.95291.100002086251319&type=1&l=93a36567e3[/url] :shake: na beaglowym forum piszą, że w hodowli jest mnóstwo innych ras, m.in. yorki i inne 'chodliwe', a na allegro znajduję to: [url]http://allegro.pl/york-yorki-yorkshire-szczeniaki-i3359613137.html#tabsAnchor[/url] [url]http://allegro.pl/maltanczyk-maltanczyki-maltanczyk-szczeniaki-i3368585566.html#tabsAnchor[/url] mimo tego, że psiaki wystawione są w Bolesławiu, to użytkownik również "nówka sztuka", a moje zboczenie zawodowe dziwnie podpowiada mi, że aukcje tworzyła jedna i ta sama osoba - te z Bolesława i ta z Zbylitowskiej Góry. może jestem paranoiczką, ale odnoszę wrażenie, że to zmasowana działalność jednej i tej samej pseudohodowli, albo dwóch "pobratymców" (obie hodowle zarejestrowane w tym samym "związku")- interwencja w grudniu (za FB i forum beagli) nic nie dała,bo psy nie głodowały, ale sami widzicie, jak wyglądają na zdjęciach. skoro znów są szczeniaki na allegro (a i te z Bolesławia wydają mi się być wystawione przez tę samą osobę), to być może wpadłam na rozmnażalnię i teraz nie zasnę :placz: co o tym myślicie? jest na forum może ktoś z pobliskich okolic, kto może coś wiedzieć? jeśli świta Wam coś, to chętnie jutro podzwonię po użytkownikach i przyczaję,o co tu chodzi (może jeszcze jakieś "inne rasy dla synka" się znajdą :cool3:)
  19. oj, dziś ostre i stanowcze NIE nie podziałało, jest głuchy, jak już zacznie szczekać na psy :shake: ale jak się uspokoił (czytaj - jak tamte sobie poszły), to usiadł na komendę, rozdziawił pysk i się gapił szczęśliwy, jakby się nic nie stało ;) jutro od nowa walka! a dodatkowo zapoznajemy go z kolejnym kolegą, zobaczymy ;) dzięki wielkie za Twoje rady! edit - aha,a po spokojnym minięciu psa było oczywiście DOOOOOOBRY PIESEK i smakol, ale jak mu go wepchałam do pyska to się co najmniej zdziwił, na bank nie wiedział, za co to, bo się zagapił gdzieś w krzaki :D /porażka dydaktyczna nr.1124124129
  20. zapeszyłam, dziś mamy krok do tyłu :angryy: minął spokojnie jednego psa, bo on raczej nie wyskakuje z mordą sam z siebie, bójka się zaczyna po zetknięciu nosami...a dzisiaj regres 100%, york + półroczny ONek oszczekane, ale same zaczęły szczekać, więc Patryk to samo...:shake: żadnej reakcji na moje komendy, darcie japy, aż sobie nie poszły. eh :( a miało być tak ładnie!
  21. a mi opadają ręce, jak przeglądam tablicę.pl czy inne portale, gdzie trąbią o rodowodowych szczeniakach, przy czym rodowód = świstek z "organizacji kynologicznej zarejestrowanej w KRS". w 5 minut wygrzebałam z tysiąc takich ofert, na m.in. takie rasy, jak "mini york", w ogłoszeniu jest świetna mądrość, że "pieski posiadają białe umaszczenie" i jest to "tak cenione wśród hodowców"...:shake: jest też "takiego yorka nie zobaczysz u sąsiada"... strasznie się w3$%#%wiam jak to czytam...:shake:
  22. Nesunia to przyjaciółka mojego psiaka, dla ewentualnych zainteresowanych dodam, że widuję Neskę kilka razy w tygodniu, jest odkarmiona, zrobiła się otwarta,towarzyska i jest w naprawdę dobrych rękach, wszyscy ją uwielbiają :)
  23. mały sukces - wczoraj na wieczornym spacerze ze swoją psią koleżanką, Patryk dostał komendę 'siad' i miał czekać, aż przejdzie sąsiad ze swoim psem. udało się! :multi: obejrzał się za nim, ale nie wyrywał, szybko zignorował. coś mi się zdaje, że to obecność suczki tak na niego wpływa,bo ona jest spokojna i bardzo ułożona, też grzecznie siedziała i patrzyła na przechodzącego psiura:D
  24. ale ostrzyc trzeba musowo, bo jak już ktoś przyjdzie,to niech widzi, jakie bogactwo i że rasowe psy biegają...kij, że pełnią funkcję śmietników i żrą co popadnie. inna ciotka mojego TŻ trzyma cudną suczkę na łańcuchu, zakazała do niej podchodzić 'bo agresywna' - agresja polega na tym, że suczka się rzuca na każdego, kto podejdzie, ale ze szczęścia - jest lekkiej budowy, krzywdy nie zrobi nawet dziecku tym skakaniem. stoi koło niej jakiś rondel z odpadami i niby-buda z trzech desek na krzyż. jak ją spuściliśmy, to biegała w kółko z jęzorem na brodzie z pół godziny, chyba średnio jest 'codziennie spuszczana'...no ale wytłumaczysz? ciotka z 80 lat, "pies durny" (i agresywny), to po co tu coś zmieniać :shake:
×
×
  • Create New...