-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
teoretycznie robota jak każda inna. dadzą normę, "napisz tu i tam na forach", ale jak trafia ktoś nie w temacie, to mamy potem kwiatki typu bokser angielski :D albo to prowo, żeby wzbudzić zainteresowanie, bo wówczas na pewno każdy kliknie w tę reklamę w podpisie i zostanie oczarowany ofertą... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a w krk dziś ślicznie :loveu: a my nie lubimy ślicznych dni, bo nie można spuścić psa w dzień na Zakrzówku, bo chodzą inni psiarze zadowoleni z pogody :P jak jest szaroburo to Pat biega luzem o każdej porze, nigdy nic nie spotkaliśmy w krzaczorach. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Czekunia']Ja też od roku mam złodzieja w domu:roll: nie wiem, co Zara przeszła zanim do nas trafiła, ale mimo że jest u nas już rok to nadal nie dociera do niej to, że nie musi jeść na zapas. Największy raj ma na osiedlu, bo babcinki wyrzucają kotkom z okien wszystko, co się nadaje do zjedzenia, łącznie z nadpleśniałą szynką... A Zara ma mistrzowski nos w tym temacie. W domu też nie szczędzi nam rozrywki: o tyle dobrze, że jak jesteśmy w domu to nic JUŻ z blatów czy ze stołu nie ściągnie (na początku robiła to na naszych oczach:diabloti:), natomiast jak wyjdziemy, a nie daj Boże Tz zapomni czegoś schować to pozamiatane, potrafi rozsypać sól bądź kawę po całym domu, bo wlecze to do pokoju i tam stwierdza, że nie nadaje się do jedzenia:lol:. No i parę numerów też już za nami: 1. Zjadła całe 2.5kg opakowanie na wpół rozmrożonego barfa, otworzywszy sobie drzwi do łazienki, gdzie owoż się rozmrażało (potem pół nocy rzygała) 2. Otworzyła szafę-spiżarnię w małym pokoju, korzystając z wystającej rączki od plecaka i wyczyściła dolne półki z suchego prowiantu:diabloti: 3. Otworzyła szafę przesuwną, pociągając za smycz wiszącą na uchwycie i zżarła karmę:evil_lol:. Długo by wymieniać... natomiast plus tego taki, że Tz wreszcie! uczy się sprzątać po sobie[/QUOTE] odnośnie otwierania sobie drzwi, to mój piesek bacznie obserwując, jak to ludzie robią, rozkminił, że trzeba skoczyć i nacisnąć na klamkę - i teraz uwaga - lab TŻ-ta otwiera drzwi po prostu na nie wskakując z impetem i głośnym ŁUP, drzwi się otwierają- wbija. mój natomiast piesek staje na łapach, opiera się delikatnie i COFA...Z KLAMKĄ W DÓŁ... bo drzwi mam w większości otwierane "do siebie". zasrany cyrkowiec - jak to zobaczyłam, to nie wierzyłam własnym oczom. i robi to bezszelestnie. tzn. robił - już nie robi, bo nie ma po co, pochowałam potencjalnie atrakcyjne dla niego rzeczy lepiej :D ale zanim się skleiliśmy, to zdążył raz wpieprzyć z półtora kilo karmy, po czym leżał napęczniały jak balon i myślałam że mi umrze. [quote name='FredziaFredzia']Jak jeździłam rowerem z biegnącym Erisem obok (bez kolczatki, mój pies jest grzeczny), to mi mijani ludzie nie bili brawo. Co zrobiłam źle? ;)[/QUOTE] polecam robienie 'uroczych sztuczek' w miejscach publicznych, jeśli komuś brakuje uwagi ze strony otoczenia :D -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja też padłam przy pączkach :D te dopychanie do gęby, hahaha mój gnojek jak jest podejrzanie cicho, a wiemy, że jest w kuchni, to trzeba interweniować :diabloti: a tak poza tym to mam salon z blatem 'barowym' i od razu kuchnię otwartą... więc ani bramki, ani drzwi, ani pocałuj w dupę. a u nas się żyje w kuchnio-salonie generalnie ekhm, 'po włosku' :D czyli tu warzywka, tu to, tu tamto i trochę się ciężko oduczyć, że nie można nic zostawiać na wierzchu. piesek na szczęście motywuje :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
już od czterech stron co najmniej :D pasta rybna to pół biedy, Patryk zeżarł tosty z szynką, serem i keczupem, cztery podwójne :cool3:, poza tym kilogramową, suszoną, zajebistą szynkę (tzn. tylko nadgryzł), skorupki od jajka już ma na koncie, mentosa z papierkiem :cool3:, [I]prawie [/I]zeżarł mysz żywcem :roll:, gumkę do ścierania i różne takie... a komendę 'puść' opanował - uwaga - samodzielnie. zanim jeszcze zaczęło się wyżeranie rzeczy z mieszkania. przy zabawie ot, tak sobie rzucaliśmy "puść, puść" i zaczął puszczać - zupełnie jakby umiał od zawsze, tak jak "siad". nigdy go nie nagradzaliśmy, nie klikaliśmy, po prostu skumał. potem zastosowaliśmy to do rzeczy grubszego kalibru, typu upolowane kawałki żarcia, no i sprawdza się mniej więcej 7/10 razy. te pozostałe 3 to zazwyczaj mięso :roll: a te "nażryj się na zapas" funkcjonuje nawet od razu po zeżarciu miski :roll: ten pies należy do wiecznie głodnych, są żebraki - przypatrujące się i tyle, a mój 'w akcji' wygląda, jakby nie jadł miesiąc :D -
ja wychodzę z założenia, że wszyscy gówno wiedzą zanim tego nie wypróbuję i się nie sprawdzi :D a że na Patryku się sprawdza mało co, to na pewno WASZA wina i mogę zrzucić z siebie brzemię nieudolności w wychowywaniu własnego psa :diabloti: dobrze że nie mam dzieci :diabloti: bo byłoby: "szanowna Bobomanio - mój synek dzisiaj skopał staruszkę.."
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a Ty w ogóle go na suchym masz non stop? bo u Pata była siara straszna, jak miał raz gotowane,raz suche - niekontrolowane ataki różnego rodzaju kupska o najróżniejszych porach, pierdział mi strasznie, a jak był na tym samym przez chociaż 3 dni, to się uspokajało. no i pomidorów nie polecam dawać :cool3: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Ciotki, jest pytanie : Czy macie jakiś wypróbowany sposób na stabilizację jelit? Naturalny najlepiej typu żwacze, rumen tabsy czy siemię. Waldek jak dziś narobił kupsko to choć ciemno i mgliście bylo to z końca wsi bym je zlokalizowała. Shock! Zgniła kiszona kapusta... Nigdy takiego czegoś nie miał, ale odkąd kupiłam mu tego bosha to dojść do siebie nie może. Po Happy Dogu ustabilizował się, ale miewa nadal jakieś rewolucje żołądkowe -między innymi mój tata powiedział że jak on będzie tak gazował to go wyrzuci na podwórko :D Nie wiem co to się dzieje ale muszę coś z tym zrobić, bo troche już to długo trwa[/QUOTE] Patryk po żwaczach się zasrał po uszy, a np. suszone krowie siusiaki albo inne niefajne części typu tchawice przechodziły pozytywnie, miał luźnawą kupę, ale w porządku. Żwacze są zakazane w tym domu całkowicie :D ja słyszałam, że siemię lniane pomaga na jelita. zmieniaj karmę, Patryk jak zżerał Purinę to ani razu nie zrobił kupy, którą dało się zebrać we względnie cywilizowany sposób :cool3: teraz żre tą rybną Acanę i o ile sama karma jedzie strasznie i TŻ każe mi z nią mieszkać na balkonie, tak kupa - super. I nie pierdzi wcale, a niby karma taka białkowa, naturalna, itd. -
[quote name='a_niusia']ej niee...sziedze w pracy i sie jaram wojna na dogo:evil_lol:[/QUOTE] ja nie mówię o Tobie:D ogólnie napisałam, że jakim cudem ktoś ma się tym przejąć :D bo motyleqq napisała, że dobrze, że się nie [I]zraziłam[/I]. No kaman :D jedna baba napisała na drugą babę "ta to zła" i ja też mam usiąść i peplać jaka to jedna durna a druga łysa?:D
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']Soraski, że tak między wódkie a zakąskie, ale musze, inaczej sie udusze. O wleczeniu za kark było, więc nie będę powtarzać. Aaaaleeee... Uświadom swojego rycerza, że za jakiś czas pies może przestać warczeć a zacząć gryźć bez warczenia, wtedy będzie dopiero wesolutko. Zamiast spuszczać psu łomot jak pies nie chce czegoś oddać to się go uczy ZAUFANIA - że pańciostwu można przynieść sztabkę złota albo parującego schabowego i że za to jest super zajebista nagroda ZAWSZE, bo to po prostu bardziej opłacalne. I szybciej pies się uczy. I uważa przewodnika za kogoś zajebistego. Nie mówiąc o tym, że wyrywanie psu czegoś na siłę może skutkować tym, że pies zacznie wpieprzać coś tak, żeby nikt nie widział albo bronić większą ilość zasobów, a czemu, a temu, że będzie się czuł zwyczajnie zagrożony. Z Twoich opisów wnioskuję, że nie macie pojęcia o prawidłowym stosowaniu awersji, więc odpuśćcie sobie - idźcie do specjalisty, który Wam wytłumaczy co i jak, bo możecie tylko jeszcze bardziej zepsuć psa. O ile klikanie i inne *******ety pozytywne używane nieumiejętnie nie zrobią z psa raczej masakratora, o tyle nieumiejętnie używane "korekty" potrafią bardzo pogorszyć relacje z psem. A, korekta MA być nieprzyjemna. To jest jej cel. A jak się ktoś dyga, że pieskowi zrobi ała, to lepiej niech się za korekty nie bierze i tyle. To pisałam ja, przerost formy nad treścią, bez doświadczenia i coś tam coś tam - evel :evil_lol:[/QUOTE] Honey, ale ja pisałam wyżej, że Twoje i motylqqa rady były dla mnie do tej pory najcenniejsze :D więc nie wiem, czy ta uwaga o przeroście formy nad treścią miała być do mnie...? Ja pisałam, że się bardzo cieszę z Waszych rad :D a odnośnie tej sztabki złota i schabowego... to działa w przypadku "oddaj papierek", komendę "puść" umie doskonale, w sekundę oddaje zabawkę albo 'zdobycz', nawet najbardziej rozochocony... ale w przypadku kilogramowej szynki ściągniętej z blatu już się nie udało :placz: bo co mam mu dać, złoty zegarek? myślałam, że komenda jest wyćwiczona, bo oddawał wszystko (z michą też jest ok),ale upolowane żarcie - masakra. a to, że wpieprza po kryjomu, to widzę i wiem - dostawał za to ochrzan i robiliśmy mu 'oko wielkiego brata patrzy', czyli wpadaliśmy znienacka do kuchni, na gorącym uczynku, dostawał ochrzan i był odsyłany na posłanie... teraz zostaje nam tylko szkoleniowiec, nie muszę dodawać, że już się chyba oficjalnie poddaję z własnym szkoleniem :D u Patryka jest raz cudownie, a raz dno - piszę Wam najgorsze przypadki, ale na co dzień daje się z nim żyć, gorzej, jak ma odpały albo coś ukradnie... a najlepsze jest to, że tylko TŻ używa wobec niego siły (nie-przemocy, bo za to by wyleciał z domu) i paradoksalnie, pies bardziej mu ufa, bardziej go słucha i bardziej się cieszy na jego widok, to niesamowite ;) -
[quote name='a_niusia']ja nie skonczylam gimnazjum, wiec moge sie smiac z takich roznych niskich dowcipow:))))))))))[/QUOTE] nie mówię o dowcipach, bo ja leżę ze śmiechu przy kawałach o martwych płodach, grubych ludziach, starych dziadach et cetera, chodzi mi o 'przejmowanie się' w sensie że nie wiem, wracam do chaty, siadam na tapczanie i myślę "kuźwa, jeszcze wojnę na dogomanii trzeba pociągnąć" i gryzę palce... litości :D
-
e tam, forumowa boruta, ktoś jeszcze się tym przejmuje po skończeniu gimnazjum? :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
u mnie też na kundla, ale w typie ttb. jakaś taka śmieszna kluseczka-suczka z faflami do podłogi i sztywnym ogonem :loveu: a z ras wzięłabym albo asta, albo bullka, no i staffika też bym nie wywaliła z domu :loveu: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='asiak_kasia']Wiecie co jest sednem tych dyskusji? PMS :evil_lol: Mnie osobiscie bawi taka paplanina, bo potem wyłacze kompa i tak zyje po swojemu. Zapewne tak samo jak motyl i reszta. Ale popisac sobie można. Ja bym się bardzo ucieszyło gdyby "obóz przeciwny" przyznał, że bywają pieski, których się tylko pozytywnie nie da. Moi rodzice mają pieska, który perfekcyjnie reaguje na smaki, za to każda próba przymusu konczy się opcją "choroby sierocej". Sama miałam na tymczasie suke, która szczała pod siebie jak się kichnęło i to są psy, którym kolczatki bym w zyciu nigdy nie założyła. No bo kurde blaszka po co, skoro dużo lepiej i szybciej się dojdzie z nimi do ładu po dobroci? Ale miałam tez na tymczasie onka, który wracałz adopcji, btw do mnie tez wrócił, to był pies, któremu raz wystarczyło pokazac, że ie mozna fikac i odpuszczał. Jeżeli ktoś go ciumciał to piesek właził na głowie i pokazywał zęby. I tak zaliczył kilka domków, gdzie pomimo zalecen szkoleniowca, ludzie mu klikali. W efekcie piesek wyklikiwał im kolejne siniaki. Trafił do mojej kolezanki, która przy pierwszej próbie "przejecia włady" odruchowo strzeliła psa po łbie i co? Aniołek. Także po raz milionowy, metode pod psa, a nie psa pod metode :lol: Natomiast jak ktoś deklaruje stosowanie metod pozytywnych to ni cholery nie podpisze się pod propozycją kolców. Bo nie i juz. I to jest własnie coś co mnie mierzi. Dlatego tak bardzo mnie "boli" ten temat. :diabloti:[/QUOTE] osobiście nigdzie, [I]NIGDZIE [/I]nie napisałam, że kolce są be i fu - kolce na rower to dla mnie abstrakcja ze względu na wyobraźnię i to, jakie ja ze swoim psem miałam sytuacje, pozornie [I]niemożliwe [/I]:diabloti: aka [I]przecież się nic nie stanie.[/I] mam wrażenie, że Ty trochę myślisz, że ta debata toczy się wokół strasznego losu biednych, uciemiężonych zwierzątek i ich psychofanek - obrońców, które łapią w domu muchę i wynoszą w szklance na podwórko. kolce NIE SĄ moim zdaniem złą rzeczą, ale nie dla mojej bidy - przynajmniej póki co. wiem, że mogę go nauczyć pozytywnie [I]wszystkiego[/I], więc [I]na razie [/I]walczę - jak się poddam - założę kolce. i nie myśl, że to jest tak, że mój pies jest ubierany w kokardki i mu ciumkam na dzień dobry, bo nieraz zdarzyło mi się pier**lnąć kapciem przez całe mieszkanie, jak nie chciało mi się wstawać żeby go ochrzanić za szczekanie :diabloti: cała dyskusja rozpoczęła się od połączenia kolce + rower i braku wyobraźni. bo tak to widzę i zdania nie zmienię. [quote name='Amber'] Nadal mam wrażenie, że prewencja jest dla niektórych niezrozumiałym i tajemniczym słowem...[/QUOTE] Stronę wcześniej użyłam dokładnie tego słowa w kontekście zabierania psa w kolczacie na rower, więc teraz brzmi to co najmniej absurdalnie. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
szkoda tylko, że to kolejny spamer :roll: [SIZE=1]nie mogłam się powstrzymać[/SIZE] -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
walkę z sierścią bym zniosła, gorzej z charakterkiem i potrzebą ruchu, zdecydowanie nie pies dla mnie ;) ale wizualnie gordony mnie rozwalają na łopatki. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
aha, i to nie ja go duszę na tej smyczy, tylko ją po prostu skracam na maksa, każę mu iść przy nodze, ale pies sobie z tego nic nie robi, jeśli akurat wszedł w tryb "zabiję tego kundla z naprzeciwka". chodziło mi o to, że pies, ciągnąc na krótkiej, sam powoduje sobie ból/duszenie,bo smycz się magicznie nie wydłuża, a nie zraża go to nijak. to wybiórcza sytuacja, rzadko się aż tak nakręca, ale zdarza się. za to jeżeli mam smaka albo piłkę i nakręcę go magicznym pytaniem "co ja mam?", to wtedy miniemy tegoż samego kundla nawet luzem - bez smyczy. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='badmasi']Nie lubi cię za "niepozytywne" metody bo widzi, że ty jesteś ich sprawcą, trzeba to załatwiać inaczej ;) Dla mnie osobiście targanie psa za skórę to trochę niebezpieczny sport, jeśli już gdzieś zawlec to na smyczy. Tak samo jak pies ujada przy drzwiach to chwytanie go za obrożę i odciąganie może się skończyć średniomiło. Psa zapinamy na smycz i dopiero "wleczemy" ;)[/QUOTE] teraz już to wiem :) i właśnie jak dostawał ochrzan za wchodzenie do łóżka i NIERACZENIE ruszenia dupy celem zejścia z niego, to zapinałam go na smycz i odwlekałam na posłanie. tak czy siak, dopiero nagradzany smakami za zejście nauczył się schodzić na zawołanie :roll: powaga - z tą smyczą to mogłam wychodzić co 10min z pokoju i z powrotem trzeba było go zganiać, a na smaki schodził sam, przez co pozwalałam mu czasem poleżeć. [quote name='Okamia']Widocznie nie wiesz jak prawidłowo używać kolcy :roll: na tym się psa nie ciągnie a daje krótki sygnał...[/QUOTE] nie używałam w praktyce ani razu,bo ich po prostu nie mam, wiem jednak, że to nie służy do przeciągania psa po chodniku :roll: a do strzału/krótkiego sygnału, ale póki co - kolce zostają jako ostateczność, jeszcze powalczę. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
grupa 7 to było moje marzenie z dzieciństwa, generalnie za seterami wodziłam wzrokiem na wystawach, miałam cały pokój pooblepiany plakatami z gordonami :diabloti: i chwała bogu, że rodzice nie dali się namówić... ...za to babcia dała się namówić na dalmatyńczyka w latach 90' :diabloti: szczeniak ze schronu, biedny pies, z babinką po dwóch zawałach i nieograniczonymi pokładami energii... trafił po pół roku do wujostwa na wiochę, bo babcia by wykitowała, na szczęście nie trafił na łańcuch, już nie żyje,spędził swoje życie wiejskiego burka całkiem udanie z tego co wiem :cool3: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja też mam psa niezrównoważonego, tyle tylko, że mój ma słabe szczęki :diabloti: bo nawet w przeciąganiu się to widać, że jego siłowanie to formalność, a zacisk szczęk - kiepścizna. może tylko dlatego nie mam urwanego palca :roll:po tym jak mnie uwalił, kiedy pierwszy raz spróbowałam metody NIEpozytywnej (miał zostać zawleczony za karczycho na posłanie, żaden straszny terror). teraz [I]niepozytywne [/I]metody stosuje tylko TŻ, ja i tak się czepiam, choć muszę przyznać, że pies go słucha :roll: a ze mną jest ciężko. nie leje go oczywiście, ale potrafi psa sprowadzić do parteru albo wytargać za skórę, kiedy ten np. warczy albo nie chce czegoś oddać. ja próbuję po dobroci i widać skutki, ale wolniej. nie mam po prostu sumienia go ukarać jakoś boleśnie/fizycznie, bo w moim przypadku - nawet, jeśli próbowałam - to pies się jeszcze gorzej zachowuje i po prostu zaczyna mnie nie lubić. a na rzeczy grubszego kalibru, typu właśnie agresja do psów, nie ma OPCJI, że pomoże awersja - te TŻ-towe przygniatanie, szarpanie smyczą (pies się generalnie dusi, ma w dupie, że go skracamy na smyczy do granic, więc z kolczatą nie byłoby inaczej pewnie, on w adrenalinie nie zwraca uwagi na ból) nie dają NIC - za to barowanie daje, tak samo jak focus na piłce. -
Witam w wątku u śliczniaków i zapisuję się do klubu wiecznych starych panien :cool3:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='asiak_kasia']bo zwyczajnie jak nie mam pomysłu na psa, w dodatku takiego którego nie widzę, a ktoś juz wczesniej sensownie doradził to po cholere pisac to ponownie? :cool3: [/QUOTE] nie piłam akurat do Ciebie broń boże, chodziło mi o użytkowniczki, które zarzucają motylqqowi nieudolność w poradach. nadal uważam, że lepsza próba jakiejkolwiek porady/kombinowanie, niż nicnierobienie. [quote name='a_niusia']co moze sie wydarzyc? otoz ja juz opisywalam tu sytuacje jak jakis debil nagle dla draki probowal wjechac mojemu psu w tylek-tez centrum wiochy. moj pies odskoczyl zaskoczony-nic sie nie stalo ani jej ani mnie, bo pies byl przyczepiony pod siodelkiem na szelkach i z amortyzatorem. [/QUOTE] o to to. wyobraźnia to się nazywa. [quote name='motyleqq'] a co do psa Pani Profesor, to kojarzy mi się, ale mogę się mylić, że doradzałaś jej, by przekonała się do kolczatki :cool3:[/QUOTE] dokładnie tak, ale ja się nie skusiłam póki co na tę radę :cool3: bo po głębszym pomyślunku uznałam, że ja i TŻ zrobimy psu bardziej krzywdę tą kolczatą, niż go nauczymy czegokolwiek. na razie opanował po prostu "równaj", bez konieczności kolczatkowania, a najlepiej stosuje się do 'równaj', kiedy jest bez smyczy :) z odwoływaniem od psów to nie pomoże ani kolczata, ani lanie, ani nic innego 'brutalnego', bo on się wtedy odgryza/kąsa/zamyka i pozamiatane. na razie kupuję mu półzacisk, kolczata jeszcze poczeka jako ostateczność. [quote name='a_niusia'] jesli pies nie potrafi minac sie z innym psem przy rowerze tzn, ze nie jest to wcale robota.[/QUOTE] i tu się znowu zgadzam, właśnie dlatego nie prowadzam psa na agility, chociaż o tym marzę i wiem, że byłby znakomity (jest szybki, sprawny i łupowy), ale skoro nienawidzi psów wybiórczo, to póki go nie wychowam - nie mam zamiaru wpuszczać go w stado pracujących borderów i jacków. skoro pies nie spełnia kryteriów typu odwoływalność, brak agresji (albo "może nie spełnić") to go nie biorę - proste. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
aha, coś jeszcze - nawiązując do całej boruty, jaka tu powstała, zanim jeszcze zaczęłyście skakać sobie do gardeł i wywlekać prywatę - pies na rowerze na kolczacie [I]wydaje mi się [/I]być nieodpowiedzialnym pomysłem właśnie przez te wszystkie [I]ale[/I],które mogą się wydarzyć. i tylko dlatego to piszę, że wg. mnie to prewencja, jaką trzeba zachować - to nic, że w praktyce się do tej pory sprawdziło, bo równie dobrze ludzie piszą "mój pies żarł czekoladę całe życie i przeżył" - są też ci, których pies padł trupem po paru kostkach. równie dobrze mogłabym psa w aucie wpinać w pasy bezpieczeństwa nie na szelkach, a w kolczacie - wtedy uniknęłabym sytuacji, że lezie do kierowcy polizać po buzi (a jednocześnie powoduje wypadek). kolczata by go zatrzymała w miejscu, ale [I]gdyby[/I] zdarzył się wypadek, to urwałoby psu łeb. dlatego też jeździ w szelkach. dziękuję za uwagę. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='dog193'] Zaiste, poziom godny profesora... [/QUOTE] ktoś mnie wzywał? :cool3: [SIZE=2][SIZE=1]no już musiałam się wtrącić, bo jeden z moich ulubionych wątków, a jestem całkiem nie w temacie [/SIZE][/SIZE]:roll: [SIZE=1]może dlatego, że mój pies ma odpały, ja sobie z nim kompletnie nie radzę (patrząc po Waszych opisach, bo w populistycznej opinii to pewnie "super wyszkolony piesek", bo przecież "umie sztuczki" [/SIZE]:diabloti:) [SIZE=1]a poza tym nie ma kolczatki, ja nie mam roweru i ogólnie panuje sodoma i gomora [/SIZE]:diabloti: [SIZE=2]odbiję tylko jeden zarzut, mianowicie ten, jakoby rady motylqqa miały być do dupy - mi ta oto kobiecina dzielnie radzi od początku mej kariery na dogo i wraz z evel ([/SIZE]:loveu:) i kilkoma innymi osobami kierują mego psa w dobrą stronę,widać postępy, małe, ale są. podkreślę zatem, odnośnie zarzutów o nieudolność 'poradową' co poniektórych, że lepsza taka rada, niż [I]żadna[/I], a pytałam o psa w wieeeelu wątkach, często i gęsto - skoro tyle tutaj doświadczonych ciotek, to dlaczego mało która się tym dzieli z początkującą osobą? -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Twój weimar też śliczny! ja w ogóle mam słabość do długonogich psów, szczupłych i wysokich, typu właśnie pointery, wyżły, setery, choć za nic w świecie nie podjęłabym się chowu takowego :diabloti: a Waldek jest super,bo ma taką... charyzmatyczną gębę :D taki mądry i zamyślony na każdym zdjęciu, jak figurka :D