-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
[IMG]http://images65.fotosik.pl/268/03c8b76d60a9cf72gen.jpg[/IMG] to cudo dzisiaj miziałam pół godziny przez kratki, cudowny astek, podobny z zachowania do Zeusa, misiowaty bardzo, nie wiem jak z psami i ogólnie, ale przez kraty wyglądał na psi ideał :loveu: jakbym mogła mieć drugiego psa, to bym się nie wahała, choć i dziś mi zakiełkował szaleńczy pomysł, że go wyciągnę...z ręki brał bardzo delikatnie, lizał, no cudeńko. raczej drobny jest jak na ttb. nie pamiętam, jaki to był boks, ale gdzieś w okolicy innych bullowatych, sporo było ich wokół. weź go ktoś! :placz:
-
dziś poza tym pomiędzy zajęciami podjechałam do schronu oddać trochę karmy, z 5kg się nazbierało + smaki, oblazłam boksy, żeby zobaczyć co tam jeszcze zostało... kojarzycie z krakowskiego schronu niby-akitę Salwatora? czemu tego psa nikt jeszcze nie wziął? taki cudak :loveu: a tak poza tym to mam astka, w którym się zakochałam: [IMG]http://images65.fotosik.pl/268/03c8b76d60a9cf72gen.jpg[/IMG] piękności :loveu: słodzinka, jadł mi z ręki, machał dupinką, no po prostu psie szczęście, mam nadzieję, że szybko pójdzie. jeszcze był taki piękniś: [IMG]http://images63.fotosik.pl/268/8746d73f8076e162gen.jpg[/IMG] też mu nie wróżę długiej kariery w schronie, bo majestatyczny, łagodny i misiasty, śliczny wilczakowaty, chociaż z suczką przez kraty myślałam że się pozabijają, o chrupka się pokłóciły, bo spadł na granicy boksów... może dlatego siedzi w schronie, bo do ludzi - super. a przy tym myślałam, że mi serce pęknie: [IMG]http://images65.fotosik.pl/268/e7d91d1665645190gen.jpg[/IMG] taki strachliwy, ale miziasty, machał ogonkiem biedny i zeżarł mi z ręki pół opakowania psich kostek... skarmiłam im z kilogram pasztecików :diabloti: no ale niech coś mają bidy od życia.
-
wracam dziś do domu. widzę to: [IMG]http://images65.fotosik.pl/268/db592b2e68b73885gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images62.fotosik.pl/268/7af7240548d118b1gen.jpg[/IMG] ryczę ze śmiechu :D :D gnojek się dorwał do worka z karmą, który PRZED NIM :roll:schowaliśmy na balkonie, TŻ wietrzył chatę 10 minut, a on oczywiście zdążył dorwać coś dla siebie... leży napęczniały jak bąk i został oficjalnie zawstydzony etykietką głupka :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
dawaj zdjęcia przystojniaka, ja też dziś dodam swoje znalezisko :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
o matko...to jak mojego gnojka użądliła JEDNA osa, to szalałam, że będziemy amputować łapę :D a co dopiero rój... my właśnie po piłeczce, pies się walnął nieprzytomny, chyba muszę mu sprawdzić funkcje życiowe :diabloti: -
boże jaki śmieszny :D :D :D na 1 focie strzela z laserka + te siedzenie półdupkiem :D ale to jest kosmiczne, haha, pies TŻ-ta z kolei siada odwrotnie w miejscu,w którym średnio może siedzieć - tj. przednie łapy i kadłub na łóżku, a nogami twardo stoi na podłodze :D padam!
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a ja dostanę w spadku po Nesce (haszczaku koleżanki) wyrzutnię ręczną do piłek :D widziałam takie coś, piłka na kiju- łapie z plastiku, zobaczymy, jak będzie latać :D a tenisówki u nas się mają względnie dobrze (o ile nie miotnę w krzaki :roll:), bo zabieram psu po aportowaniu - on lubi obgryzać i zżerać ten meszek i kiedy po raz n-ty zbierałam jaskrawozieloną plamę rzygo-śliny z podłogi, to uznałam DOŚĆ :diabloti: a tak poza tym,to u nas taka sama fiksacja na piłkę jak u Ciebie, Magda - z tą różnicą, że na psy również i wczoraj mój geniusz robił kupę szczekając na labradora. myślałam, że upadnę :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a ja potrzebuję piłki na 300-metrowym sznurku, żeby się nie gubiła :D odkąd mam Patryka,to zgubiliśmy już z 20 :oops: albo giną w krzakach, albo gdzieś rozszarpie i papa. jak już mi się skończą darmówki i będę musiała KUPIĆ piłkę,to założę się, że tej już będę pilnować :D :D (mam darmówki, bo kolega gra w tenisa i oddał mi giga-siatkę zużytych piłek, tzn. takich 'gorzej odbijających się', psu to nie przeszkadza:D ) -
wygrzebałam z googli takie coś: [URL]https://plus.google.com/photos/113933603725351923653/albums/5674195825766472369?banner=pwa&authkey=CKCGo_vPk9nV7AE[/URL] (przepraszam ewentualnego posiadacza praw do zdjęć :oops: wzięłam sobie z jakiegoś forum posokowców, w szczytnym celu!) u Patryka jest właśnie kilka takich zmian na grzbiecie, które ujawniło ostrzyżenie. ten pies z albumu ma enigmatyczne "zapalenie skóry", a u nas dochodzą jeszcze czarne bubki na łapach (dużo, łuszczą się) i smród z piekieł...
-
podobne coś ma Patryk, tylko nie grudki - strupki ma tylko na grzbiecie, ale są to raczej 'wklęsłe' zmiany, tak jakby słoniowate placki, w sensie o 'fakturze skóry słonia' :razz: no. na łapach ma pomiędzy kudłami czarne bubki, takie mikro-mikro, dlatego długi czas myśleliśmy, że to pchle kupy, ale nie zeszły po czwartym praniu psa i wetka uznała, że to są 'zmiany łojotokowe'. ile bym nie googlowała, to to JAK CIUL przypomina pchle kupy, ale gdzież u niego pchły :roll: no nic, ani jednej, prosto ze schronu już był wyczyszczony i nigdy nic nie przywlókł. w uszach ma suchą skórę, na końcach - troszkę się łuszczy jak łupież, a my go leczyliśmy na zapalenie uszu, bo telepał głową :roll: no generalnie pies nie wygląda ani nie zachowuje się, jakby mu coś dolegało, ale ten smród nie może świadczyć o niczym dobrym i wydaje mi się, że Patryk się po prostu przyzwyczaił (np. ma alergię od urodzenia) bo nie pokazuje, że mu cokolwiek przeszkadza. nam przeszkadza :roll: a tak czy siak się o niego martwię. czekam z karmą parę dni, jak NIC się nie zmieni,to do konkretnego weta.
-
Dramat zwierząt w dzikim schronisku pod Niepołomicami
Pani Profesor replied to ligia's topic in Schroniska
tak, a co masz konkretnie na myśli, tj. jaką nieścisłość? -
Dramat zwierząt w dzikim schronisku pod Niepołomicami
Pani Profesor replied to ligia's topic in Schroniska
to, że Ty o tym wiedziałaś, to nie znaczy, że reporterzy Uwagi również - ja bym tego ot, tak, nie skreślała, tu potrzebne są konkrety, żeby puścić program w Polskę, a nie domysły,bo jeśli okazałoby się, że babsztyl nie łamie prawa trzymając np. 4 psy, to jaka to byłaby rzetelność dziennikarska? a odnośnie moralnej oceny, to się każdy domyśla, że te babsko nie powinno się nigdy zbliżyć do żadnego zwierzęcia. mnie, bardziej od 'opieszałości' mediów, irytuje tutaj wymiar sprawiedliwości i szeroko rozumiana 'biurokracja'. specjalnie to delikatnie napiszę. -
Dramat zwierząt w dzikim schronisku pod Niepołomicami
Pani Profesor replied to ligia's topic in Schroniska
skoro Uwaga puściła temat, to pilnują kontynuacji i raczej powinni puścić dalszą część, jak już do nich dojdzie info, co się dzieje. tak myślę. tym bardziej, że dziennikpolski24 opublikował info, więc jest oficjalne doniesienie, a nie 'forumowe plotki'. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ale fajne te z dyskiem :loveu: ja nie rzucam psu frisbee odkąd rozkwasił sobie mordę i wyglądał, jakby się napił juchy z wiadra... z resztą piłką bardziej zajarany, właśnie wróciliśmy i pochrapuje nieżywy :D -
dodam jeszcze, że po przedostatniej kąpieli, kiedy minęło dobre 3-4 tygodnie, jechałam z nim w tramwaju i myślałam, że się zapadnę ze wstydu :roll: bo capił strasznie, a że było ciasno, to ludzie wokół się trochę hm, wahali :D a przecież nie będę tłumaczyć każdemu, że to nie zaniedbanie, a jakiś problem. inna sprawa - nie zaszkodzą mu tak częste kąpiele? bo planuję w tym tygodniu zaszaleć z nizoralem, albo jeszcze raz nawet z tym przeciwgrzybicznym.
-
uroczy jest, szczególnie, kiedy ktoś coś je. ruszanie gębą = maślane oczy. zmienia mu się kształt głowy nawet, to niesamowite:D stawia uszy na boki i marszczy czoło, kosmita. motyleqq, wujek google wskazał kilka rzeczy - m.in. zatkane gruczoły okołoodbytnicze (czyszczone, guzik dało, nawet ostatnio znów czyszczone u wetki, z 2tyg temu) i właśnie różne choroby skóry na tle alergicznym, bo on się drapie, a z tego drapania ma jakiegoś niby-grzyba. tyle tylko, że szampon odgrzybiający (moczyliśmy go meeeega długo, prawie oszalał w wannie) niewiele dał, bo po paru dniach znowu zaczął jechać. podobno ma też łojotokowe zapalenie skóry, kupię nizoral i w tym go wykąpię, może akurat odpuści. tak czy siak, miał badania pod kątem nużeńca - wykluczone. babka mówiła, że to jakieś naskórne paskudztwa wtórne, typu właśnie grzyby, no ale litości :roll: zmiana diety - nadal się czochra, kąpiel poziom hardcore (prosiak by błyszczał po takim myciu) - znowu to samo. dziwne to, mam nadzieję tylko, że to nie jest 'taki urok' :roll: bo on nieraz posiedzi 5min na kolanach i spodnie są tak bardzo do prania, jak tylko można sobie wyobrazić. Neska, na ten przykład, nie pachnie WCALE. Nie ma nawet 'psiego' zapachu, no po prostu niczym, ewentualnie perfumami osoby, do której się przyklejała. Zazdroszczę :roll: aha, Pat dostał jeszcze jakieś zastrzyki odgrzybiające i przeciwzapalne, a potem żarł antybiotyk przez tydzień. efekt jest taki, że mogłam mu równie dobrze dawać rutinoscorbin :roll: zmiany żadnej, ani na plus, ani na minus. wyczytałam, że dieta musi być dyktatorska - co najmniej 3 tyg. na jednym i tym samym żarciu, tyle tylko, że to złodziej - recydywista :diabloti: ale pilnuję go jak mogę!
-
[quote name='Majkowska']moze to fakytycznie co innego. A gdzie chodzicie do weta? Z molami tak dokładnie zrobiłam kilka razy. Zelżały i wrócily.[/QUOTE] właśnie w krk jeszcze nigdzie, ostatni raz w mieście rodzinnym byłam u spoko babeczki, a tutaj na miejscu pójdziemy chyba do tego polecanego przez Ciebie, na Żabińcu. jak wróciły, to znaczy, że albo gdzieś larwy się przykitrały, albo przynieśliście nowe :shake: my np. jesteśmy pewni, że w poprzednim mieszkaniu larwy przywędrowały 2x wraz z mąką z Tesco. inna bajka jest taka, że czasem sąsiedzi w bloku mają i nic z tym nie robią, a te sukinsyny wlatują...z klatek schodowych :roll: my w krytycznym momencie przylepialiśmy płytki również na klatce. powodzenia w walce, u nas non stop wiszą te plastry, a i tak czasem coś się złapie, pomimo tego, że procedura zrobiona jak należy. [quote name='Joanna-F']Oj, jaki on śliczny :loveu:[/QUOTE] powiedziałabym raczej - przeciętnej urody :razz: ale dzięki, Patryk pozdrawia, właśnie sobie liże to i owo ;)
-
Dramat zwierząt w dzikim schronisku pod Niepołomicami
Pani Profesor replied to ligia's topic in Schroniska
[quote name='elaja']Tymczasem pani A dalej sobie działa http://ktoz.eadopcje.org/interwencja/znowu_dramat_zwierzat nie może się nikt tą babą DOSADNIEJ zająć? np. odizolować od społeczeństwa? przecież to oczywiste, że zaraz zrobi to samo, co już zrobiła niejednokrotnie. -
obok mnie też jest las i duży zalew, krzaczory, jeże, dziki i inne ciekawostki, ale tam nie chodzę nocą (zboczeńcy w krzakach też się zdarzali :roll:). osiedle względnie bezpieczne, bo obramowane z każdej strony, więc daleko mi nie zwieje, a od kota/jeża jeszcze względnie jestem w stanie go odwołać, od psa - nie ma póki co szans, a że nie spotkaliśmy żadnego nocą, to go puszczam. on się pilnuje ładnie, czasem skręcamy z TŻ-tem znienacka gdzieś w inną stronę,to się zatrzymuje, rozgląda i goni w naszym kierunku. z ciekawostek dodam, że dalej jedzie skarpetą :roll: u TŻta w rodzinie jest wiejski burek, niekąpany praktycznie nigdy, podwórkowiec - mój Patryk capi tak samo jak tamten, z tą różnicą, że Patryk od czerwca był kąpany 4 razy... zmieniłam karmę, acana idzie spoko, kupy ładne, tylko... drapanie za mocno nie odpuściło, szampon odgrzybiający nie wiem, czy coś dał, bo minęło kilka dni, a on znowu jedzie jak stado osłów... dieta się trochę posypała, bo niereformowalny degenerat ukradł ostatnio 4 podwójne tosty z szynką i serem (TŻ jak zwykle 'zapomniał' schować :roll:), ale trzymamy się tej rybnej acany, poczekam jeszcze z 2tyg i suniemy do weta znowu... nie ma szans, że to normalne zjawisko, że pies tak cuchnie :roll: po mizianiu go dłuższą chwilę ma się brudną rękę, może nawet nie tyle brudną, co... nie wiem, tłustą? w każdym razie - fuj. zaczynam się wahać, czy to alergia pokarmowa.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Koszmaria']bo to spamer.[/QUOTE] pytanie retoryczne ;) już trzy spam-konta znalazłam dziś, w wątku o chamstwie innych psiarzy między innymi. -
ja go prędzej właśnie puszczam na osiedlu, niż gdzieś indziej - tutaj mam opracowane ścieżki, którymi może coś pogonić :diabloti: a poza tym puszczam go zazwyczaj nocą, kiedy jest serio pusto - ok.1 w nocy nie spotkałam psa ani razu, więc wtedy sobie trochę lata i się ganiamy. reszta czasu - raczej linka :)
-
hahaha i jeszcze jedno z auta, "CO TO DO CHOLERY BYŁO?" + zelektryzowane uszy od plastiku :diabloti: [IMG]http://images61.fotosik.pl/260/4f859d5727e0cba0gen.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images63.fotosik.pl/260/80ebaf48163f19b3gen.jpg[/IMG] proszę bardzo, królewicz w trawie, oczywiście na lince :) [IMG]http://images64.fotosik.pl/260/292e0247a02aa771gen.jpg[/IMG] Tutaj zjawisko tzw. "miękkiej stójki na wywaleniu",full zrelaksowany myśliwy jeszcze nie wie, że mysz, którą zaraz złapie, wyrwiemy mu z ryja... [IMG]http://images63.fotosik.pl/260/529cddb095393d7agen.jpg[/IMG] siemka [IMG]http://images65.fotosik.pl/260/bcac8c5faf9a5d7dgen.jpg[/IMG] hahaha, a to moje ulubione z przedwczoraj - "hey bro, got some weed?"
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
czemu masz w podpisie psy podlinkowane sklepem z lampami? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Ale zgaduję, że Patryk nie biega sam po ulicy i nie rzuca się na inne psy, a Ty obrażona nie tłumaczysz niezadowolonym z tego ludziom, że nie Twoja wina, że nie ogarniasz :evil_lol:[/QUOTE] polemizowałabym :razz: żartuję, no ale czasem się zdarzy jakaś wtopa i idę przepraszać... a że nie ogarniam,no to cóż - kogo to obchodzi, czyja to wina? :diabloti: [quote name='a_niusia']hahaha u mnie tez tak jest, ale przynajmniej psy ogarniam:)))))))))[/QUOTE] no u mnie generalnie pies ma lepiej niż facet, boruta 24/7, że dla psa żarcie gotowe na już, a tż zanim się doprosi to ojezu. i wszelkie spotkania, wyjścia - wszystko pod psa :diabloti: a mamusia wpierdziela zupkę chińską z językiem na brodzie :diabloti: