kojce u Angeli, pomimo ze nie maja dachów jednak sie bardzo róznią od tych w których do momentu wyciagniecia przebywał Vigo (to nie schronisko a punkt przetrzymań)
a minowicie tym, ze teraz jest BEZPIECZNY, ZAOPIEKOWANY, NIE GŁODUJE a jak bedzie potrzeba to i do weta zostanie dowieziony - dla mnie to jest najważniejsze w tej chwili
w Olkuszu nie miałby niestety żadnej z tych rzeczy a i gorszy los mógłby go spotkac w każdej chwili......zwłaszcza, ze krecił sie w kółko...
a moze szybko domek znajdzie :kciuki: