Tysiu, chodzi Ci o spotkanie z Sonią, prawda ? :-)
Byłam u brata i spotkałam się z Sonieczką. Ona jak zawsze uśmiechnięta, miła i kochana. Zgrabniutka. Futerko piękne i gęste. Była trochę speszona naszą Dwudziestką, ale każdego przywitała. Tylko w oczkach już nie ma tego błysku co kiedyś. Sonia ma pewnie 10 - 11 lat... Ale najważniejsze, że zdrowa i zadowolona z życia. I Kochana przez Swoją Rodzinkę.
Teraz tylko musi przeżyć czas dorocznej ludzkiej głupoty. Boi się petard bardzo. Da radę. Nie pierwszy już raz przecież. Psy w dużym mieście mają jeszcze gorzej z tym szaleństwem...
Biedna, kochana Beniusia....
Czekałam na fotki i wiadomości o Suni, a teraz ryczę z Tobą, Eliku.... I nic już nie napiszę.
Tylko to, że zostanę to z Benią i poczekam, jak długo będzie tego potrzebowała. Do chwili, aż znajdzie swój Dom. :-)