Doris, podczytuję wątek Soni... Trzymam kciuki za to, żeby Sonieczka zaufała i dała radę z pomocą człowieka.
Byłam na kilku wątkach psiaków, które dochodziły do siebie i czekały na Dom u LILUtosi. Może ktoś pamięta dzikiego Felusia na przykład. Już dawno szczęśliwy we wasnym Domku. :-)
LILUtosi jest niesamowita i na pewno Sonia się otworzy przy Niej na człowieka. Teraz Sunia ma kryzys, może jeszcze będą następne. Ale jestem spokojna.
Musimy tu tylko wspierac i Sonię i LILUtosi.
Dobrej niedzieli. :-)