To są straszne dylematy. Najtrudniejsze. Też jestem załamana i w rozpaczy.
Ale może musimy być silne, by się z tym pogodzić.
Jest tyle wątków z psami potrzebującymi pomocy, że człowiek już się gubi...
Im trzeba pomóc, a jest tak ciężko z adopcjami.
Te szczeniorki możemy tylko przeprosić, ale ktoś inny był tu winny . Kto inny zaniedbał, porzucił, może wyrzucił Milę.
O weterynarzu nie śmiem powiedzieć nic złego.
Też mi ciężko.