No to uff... :)
Biedna Punia.... Widac, że zestresowana była, ale przyznaję, że czytając Twoje komentarze do fotek, Romino, uśmiechałam się. ;)
Chyba nie jest źle w sumie...
Tylko te zęby i biedne uszy. Trzeba zrobic porządek, bo to przynosi suni ból.
Psy są cierpliwe. Czasem mnie to nawet przeraża jak bardzo. :(
Na początku stycznia wpłacę dla Puni moją deklarację za trzy miesiące. Będzie miała troszkę więcej w swojej skarbonce.
Zresztą będę czuwac...
A teraz idę do albumu zajrzec, bo tam na pewno jest więcej zdjęc. :)
Pewnie też ze spacerów z Reksem, Patrycjo... ;)