Zosia chce wracac z wakacji do Hopki! Liczy dni do powrotu...co prawda glownie wieczorem, za dnia glownie moczy glowe w basenie albo w morzu;) ale bo tez ta wieczorowa pora jest najbardziej ulubiona nie tylko przez Nutusie... Wtedy wreszcie kazdy ma czas poprzytulac sie a Hopcik przechodzi z lozek na kanape i z powrotem: z Zosia slucha wieczornego czytania, z TZ i ze mna oglada film albo slucha czytanych ksiazek (czesto czytamy na glos), a potem z Jedrkiem idzie na wieczorny spacer i zagania go do lozka, patrzac nan z wyrzutem, jak ten sie zasiedzi przy komputerze (na ktorym J oglada filmy stare i nowe, bo jest namietnym kinomanem). Od kiedy jest Hopka nie musze zrzedzic "idz juz wreszcie spac, jutro masz szkole!": Hopcik siada w drzwiach i patrzy wymownie na delikwenta, ewentualnie uklada sie na dywaniku ciezko wzdychajac a Jedrek skruszony podrywa sie mowiac "juz piesku, juz sciele". A ze Hopcik kolo 23.30 najchetniej juz spi, wiec nawet, jak na nastolatka, pora wychodzi w miare przyzwoita;)