Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Już pisałam na FB, mailowałam z dziewczyną, która Rumunii mieszka juz ładnych kilka lat. Tam sytuacja niewiele się różni od tej w PL. Zrobiła wielkie oczy jak zapytałam o to masowe mordowanie psów. Panie na wydarzeniu fb płakały jak to z nożami i siekierami ganiają te pieski, a krew się leje po ulicach. Nic takiego Nina nie zauwazyła. Psy w miastach są, łazą watahami, ale ludzie karmią i olewaja. Nikt tam nie bawi się w jakieś sadystyczne rzezie. Być może w jakichś slumsach i dzielnicach patologii, ale czy to coś innego od tego co mamy w PL? Nie wiem czemu uparcie z Rumunii się robi "dziki" kraj, tam serio żyją ludzie, a nie jaskiniowcy. Na wsiach rolnicy sami sobie radzą, bo im te biedne pieski zabijają kury/kaczki. No ale nadal pytam czym to się różni od tego co mamy w PL? Takie pomaganie to nie pomaganie, bo zabranie 13 psów nie zrobi na nikim wrażenia i nic tym nie wskórają jeżeli ide o wiekszą skalę. Poza tym skad są te psy? Ze schronów? Skoro podono schrony w pierwszej kolejności "wymordowały" psy? A jeżeli z ulicy to skad maja badania? Duzo niedomówień, zero konkretów, roliczenie w ostali wpisu kto ile przelał, ale bez rozliczenia wydatków. Jak dla mnie śmierdzi sprawa bardzo.
  2. Zaufanie do organizacji pro zwierzęcych to miałam mając lat 18, przejechałam się na org ratujących konie. Byłam na targu w celu wykupienia koni z transportów do rzeźni. Zamiast brać zdrowe i młode zwierzaki, które mają szanse na dom, gdzie będą mogły "popracować" pod siodłem, usłyszałam ze "bierzemy, te stare, chore, bo inaczej nikt kasy nie da". Ta sama tendencja jest w temacie psów. Im bardziej problematyczny tym łatwiej kasę wyciągnąć. Byłam DT, wielokrotnie zostałam na lodzie bo nawet ogłoszeń nie miał kto zrobić, sama musiałam finansować weta, karmę itd. I do głowy by mi nie przyszło skomleć o pieniądze na takie podstawy jak szczepienie czy żarcie. A teraz to na porządku dziennym. Pomaganie pieskom, to całkiem dobry interes teraz. Otworze hotelik, będę liczyć sobie 550zł/m-c za psa, i mogę spokojnie rzucić robotę. :roll:
  3. Przywieźli w sumie 13 psów, planują kolejny transport. rozliczenie, tez można sobie obejrzeć na wydarzeniu. Takiej kasy na polskiego psa by się nie uzbierało przez rok, a tu w 2 dni im się udało. Jest fejm, jest kasa i domy i wszystko. No i dopóki nie zobaczę zdjęć z Rumunii, paszportów, dokumentów z RUMUNII to nie uwierzę, że to są psy przywiezione. Sory jeden filmik z pieskami juz z DT średnio przekonujący jest. Druga kwestia, ze z relacji ludzi, który tam mieszkają na miejscu, nie widać tych rzezi, latania z siekierami, o których krzyczały organizatorki wydarzenia. Pomijam tez chamstwo, bezczelność i po prostu zwykły brak kultury jaki prezentuje jedna z Pan "organizatorek", która poziomem dorównuje niejednemu żulikowi pod monopolem. :roll: Jestes serio bardzo ciekawa dalszego obrotu tej sytuacji.
  4. [quote name='ewunian']Mrzonki. W Rumunii własnie zniesiono obowiązujące 14 dni kwarantanny -jeśli pies jest agresywny, chory itp. - w praktyce oznacza to mord na psach jak leci. Pierwsze ukatrupili psy własnie w schroniskach - bo na miejscu, z boksów nie zwieją. Kto by się tam papierologią przejmował. Na wydarzeniu jest ktoś kto chce do Niemiec psa - z tego co wiem jakaś niemiecka fundacja do Rumunii pojechała. No i mój wcześniejszy post podzielał zdanie większości - po co sprowadzać masowo psy od Rumunów, nie widzę w tym sensu oprócz flagowego "Nie zmienimy całego świata, ale świat zmieni się dla tego psa" czy jakoś tak to szło. Oczywiście moja wątpliwość, wyrażona na wydarzeniu dość kulturalnie, została usunięta...[/QUOTE] Tylko bądźmy realistami, tam sytuacja w temacie psów wymknęła się spod kontroli. Jest ich zdecydowanie za duzo. JA wiem, że to niepopularne i w ogole na dogo brzydkie i fe, ale przy takiej nadpopulacji psów, jaka mamy u siebie, sprowadzanie kolejnych jest głupotą. Dla rumuńskich psów znalazło sie 67 domów, dlaczego dla polskich psów tego miejsca nie było? Fauka, miała czelność napisac, że Medor, który ciagle twierdzi, ze nie ma miejsca, rumuńskie psy upchnie. No zarąbiście. Szkoda, ze polskie pieski nie mają takiego fejmu :roll: No i oczywiscie, nagminne usuwanie komentarzy wszystkich osób, które mają/miały jakies watpliwosci.
  5. Ja zupełnie nie wierze w to przywożenie piesków. Jak dla mnie kolejna okazja do trzepania kasy na naiwniakach. Zaproponowałam, że pojade po pieski, dowiedziałam się, że nie potrzebują aż tylu samochodów, bo mają. Natomiast kasa im się przyda. A Pieski beda pewnie od Józka zza stodoły.
  6. tak jasne, ratujmy rumuńskie pieski, a nasze polskie niech gnija w schronach. W końcu takie cudowne mamy warunki, tak wspaniale im się zyje na przykład w Wojtyszkach :loveu:
  7. [quote name='Czekunia']No to dołączyliśmy właśnie do posiadaczy Batmanów z Kudłatego:diabloti:, [B]odkupionych od BBety[/B]:cool3:.[/QUOTE] myślisz, ze jak odkupione to może się obejść bez fotek? :eviltong: Kudłaty ma teraz tasiemkę z Batmankiem różową wiec ja chyba zamówię wersję dla suk :diabloti:
  8. [quote name='a_niusia']taaa "co wzmocnic", "co uzupelnic", "suka moze dac":)))))))))) [/QUOTE] Owszem, można ciut wpłynąc na jakość szczeniaków, poprzez przemyslane skojarzenia, przykład juz podałam, i owszem szczescie jest potrzebne, bo może to się udać, a może nie wyjśc zupełnie, co wcale nie wyklucza, ze jakiś zamysł takiego a nie innego miotu był. I jest to jakas tam myśl hodowlana i polepszanie rasy. z resztą się nadal zgadzam, bo bez względu na to czy miocik się uda i bedzie fajny, czy wyjdzie beznadziejny, trzeba umiec to ocenić i nie wciskać kitów, ze wszystko super rewelacja, kiedy tak nie jest. Co wcale nie wyklucza tego, że można mieć pomysł na hodowlę i to co chciałby się osiągnąć.
  9. [quote name='a_niusia'][B]a ja tam sadze, ze "polepszanie rasy" to jest slogan wyciagniety z dupy[/B] i jest on popularny na dogomanii tak jak wyswiechane opowiesci o podbiegaczach, archetyp hodowcy jak jakiegos znawcy i nie wiadomo kogo itd. powtorze raz jeszcze: hodowla psow zgodnie z regulaminem zkwp ma charakter amatorski. przecietne mioty po zwyklych poprawnych psach sa POTRZEBNE na rynku i [B]nie rozumiem dlaczego posiadanie na sprzedaz takich sczeniat mialoby byc wstydem[/B]. zdrowy, dobrze odchowany, PRZECIETNY szczeniak to jest wlasnie to, na co jest zapotrzebowanie na rynku. z PRZECIETNYM szczeniakiem mozna pokazywac sie na wystawach-bez przedady, ile w stawce jest psow wybitnych? wiekszosc z nich to wlasnie takie przecietne, mniej lub bardziej poprawne pieski sprzedane jako WYBITNE, z CIEKAWEKO SKOJARZENIA itd. [B]tyle ze za PRZECIETNE szczenie cena rowniez powinna byc PRZECIETNA. i to by bylo uczciwe oraz sprawialoby, ze pseudohodowcy nie mieliby az tylu klientow. [/B] aaa i jeszcze jedno: UCZCIWOSC. jesli za dwa lata pojade z moja DROGA importowana suka o ZAJEBISTYM rodowodzie, zywiona DOSKONALA KARMA i w ogole co tam jeszcze zajebistego chcecie, oczywiscie PRZEBADANA, ZDROWA, CZYSTA DZIEDZICZNIE itd. na krycie do uk albo finlandii i okaze sie, ze moje wyczekane ZAJEBISTE szczeniaczki maja slabe glowy, brzyfkie katowania i polamane ogonki to kuurde...nie sprzedam ich za 3500 zeta za sztuke, gdyz najzwyczajniej w swiecie MAM DOBRZE W GLOWIE.[/QUOTE] No tu się nie zgodze, bo ja na ten przykład mam określony typ psa, który mi się podoba i tez wiem jaki chciałabym charakter. Co wzmocnić w psie, co ewentualnie uzupełnić. Przykładowo suka z zarąbistym charakterem i mega fajną głową, ale dość lekka i taka "sportowa", pokryta psem o grubszej kości MOŻE dać fajne wyrównane szczeniaki. Bliżej wzorca, jako, że rot nie ma byc chuchrem. I to mam na myśli mówiąc o polepszaniu. Co do reszty, dokładnie o to mi chodzi, wszystko wybitne, gdzie tak naprawdę z wybitnością nie ma nic wspólnego. Nazywanie rzeczy po imieniu. Tylko, że za przeciętnego psa już nie wypada skasować jak za wybitnie rokującą jednostkę wiec się upiera przy tej wybitności. I tego ja tez nie rozumiem. Bo ja chętnie wezmę tego przecietnego psa, bez szans na kariere wystawową, byle tylko miał w glowie to co powinien przedstawiciel rasy miec.
  10. [quote name='motyleqq']no tak, to wszystko prawda. czasem na stronach hodowli można przeczytać, że cena jest ustala indywidualnie dla każdego szczeniaka. tak właśnie powinno to wyglądać, wiadomo że jeden pies jest 'lepszy', a drugi nieco mniej. tak często na dogo się radzi ludziom 'weź peta, będzie taniej', ale gdzie tego peta znaleźć? i teraz jak się dziwić tym, co idą do pseudo? nie każdemu zależy na 'wybitnym' psie i to jest chyba zrozumiałe...[/QUOTE] ano własnie, o to cały czas mi chodzi. Ja nie twierdze, że pies z papierem ma kosztować 300zł, tylko ze sam fakt posiadania tego papiera nie czyni z psa championa, i wmawianie ludziom, że przeciętny pies jest wybitnie rokujący to chamówa. Szczególnie jeżeli ktoś nie jest jakos mega obryty w temacie i chce po prostu psa. Ale własnie tak się zarabia, kryjąc jedną sukę repami z okolicy i nie robiąc nic ponad to wymaganie minimum. Ja przegrzebałam wszystkie hodowle rotkow w PL i w sumie mogła bym wziąć psa z dwóch ( a jest ich coś ok.20) Reszta albo wydaje wątpliwe szczenięta (dysplazja), albo robi wielkie nalane misie, totalnie bez charakteru. Ale nie znalazłam psa za mniejszą kasę niż 2,5 tys. :roll: i chyba coś jest mocno nie halo w tym wszystkim.
  11. [quote name='motyleqq']a ja nie wiem, czy faktycznie każda hodowla powinna mieć na celu polepszanie rasy. nie każdy chce mieć wybitnego szczeniaka. niektórzy zadowolili by się zwykłym szczeniaczkiem. tylko wtedy oczywiście takie psy powinny być tańsze.[/QUOTE] Tylko problem polega na tym, że nie każdy szczeniak jest wybitny. Pokusiła bym się o stwierdzenie, że w miocie może byc 1-2 może 3 sztuki naprawdę fajne, a reszta to przeciętne psy. I nawet w super wybitnie rokującego skojarzenia może wyjść pies przeciętny. I takie psy powinny byc sprzedawane taniej niż te "wystawowe" A w polskich hodowlach WSZYSTKIE są rokujące wystawowo, nawet jeżeli 60% miotu to po prostu cienkie psy, które niekoniecznie powinny byc dalej uzywane w hodowli. Podzwoń sobie po hodowlach i zapytaj o PETa, w 80% usłyszysz, że takie się u nich nie rodzą, a wszystkie pieski są idealne na wystawy i do dalszej hodowli. No sory, ale ja w to nie wierze. Tak samo jak nie widzę powodu, żeby każdego psa z papierem koniecznie rozmnażać. Sam fakt posiadania rodowodu, jeszcze nie świadczy o tym, że to naprawdę wartościowy pod kątem hodowli pies. A teraz się robi hodowlanki alergikom, histerykom, agresorom, byle tylko odklepac 3 wystawy. I ja nie mówię, o dobrych hodowlach, które importują psy, jeżdżą na krycia za granicę, robią badania, jakoś tam z psami pracują. Ale serio, tak szczerze, ile takich jest? W mojej rasie dosłownie KILKA wartych uwagi, na kilkanascie, kilkadziesiat które są na rynku. A ceny w sumie wszędzie tak samo wysokie. Bez względu na to czy pies ma 3 wystawy, czy jest szempionem 30państw. Poniżej 2,5 tys nie znajdziesz psa.
  12. [quote name='a_niusia']poza tym jesli moja ska bedzie miala szczenieta (a jest to suka importowana, z bardzo dobrym, astralijskim rodowodem), sprzedam szczenieta i troche zarobie, to mam miec poczucie winy, ze pojechalam za to na wakacje albo poszlam na szoping do sephory czy tez kupilam sobie telewizor a nie zainwestowalam "w psy"?:))) bo co? bo to nie czyni mnie dobrym hodowca ani pasjonatem?:))) to nie o to chodzi, zeby sciemniac i robic z siebie pasjonate, ktory wszystko robi "dla dobra rasy". chodzi o to, zeby spojrzec prawdzie w oczy: nie wszystkie hodowle fci hodje "dla dobra rasy", wiekszosc z nich hoduje dla kasy, bo jesli ktos co roku rozmnaza kilka suk, kryje wlasnymi samcami jedna za druga, ciagle ma szczenieta itd to ok, nie jest to nic zlego jesli o te psy dba i zapewnia im godziwe zycie (chociaz rozmnazanie suki rok po roku przez x lat to juz mozna dyskutowac o tym, czy ktos dba o jej dobrostan, ale ok), [B]ale kurde...nie sciemniajmy, ze 5 miot po tych samych starych jest warty nie wiadomo ile[/B].[/QUOTE] No chyba ze jest wybitny :diabloti: Sama nie wierze, że to powiem, ale zgadzam się z anusią. ( tak nadszedł ten dzien :shake:) Wiadomo, że znajdą się hodowcy pasjonaci czy jak ich tam zwać, ale w PL hodowców z prawdziwego zdarzenia można liczyć na palcach jednej ręki. Wiekszość klepie mioty bez ładu i składu. I bez specjalnego pomysłu na to CO chce osiagnac, poza szczeniakami. W końcu hodowla ma na celu polepsza nie rasy, a nie produkowanie szczeniaczków. W utopijnej wizji powinno być tak, że się robi miocik, ocenia szczeniaki, 2-3 rokują wystawowo, a reszta idzie na kolanka i NIE JEST rozmnażana. A jest jak jest, w bardzo bliskiej mi rasie, jest hodowla z 4 sukami, które są kryte w kółko. Zmieniają się repy, ale nadal to ciągle polskie psy, często blisko spokrewnione. Żadnego pożytku rasie to nie przynosi. I potem sukę kupuje pani X, która jedzie na 3 wystawy robi hodowlankę, i robi miocik, bo jej suka taka piękna. I nie powiecie mi, że ona nie zarobiła na psach, liczać, że średnio szczeniak idzie za 3 tys, a w miocie jest ich 10. I to nie jest tak, że o pieska nie dbaja, źle karmią. Dbają tak samo jak każdy posiadacz a niekoniecznie hodowca. Wzmożone dbanie to ciąża i okres karmienia. Czyli 2 miesiace? Czyli utrzymanie, tatuowanie, karmienie, i szczenienie szczeniaków kosztuje 30tysięcy? :crazyeye: I tak w ciągu 2 lach z 5 hodowli w PL zrobiło się 14 :cool3: Z czego warte zastanowienia się są może 3-4? Ja nie twierdze, że teraz to juz tylko kupować poza ZK, ale bedac szczera, gdyby pojawiła się [U]sensowna konkurencja[/U] dla ZKwP, to BARDZO mocno bym się zastanowiła nad zakupem psa z takiej organizacji.
  13. bosz....to Ty nie wiesz, ze zakładanie psu ubranek to zoofilia? :crazyeye: wstyd mi za takich dogomaniaków :shake:
  14. [quote name='motyleqq']jak już kiedyś była dyskusja, wiele osób pisząc/mówiąc pies obronny czy stróżujący nie ma wcale na myśli psów stworzonych do tego właśnie celu. mają na myśli, że gdyby coś, to pies nie zwieje, tylko poszczeka pod bramą(a to wystarczy by odgonić większość ludzi), czy zawarczy na jakiegoś podejrzanego typa na spacerze.[B] i tak zachowujący się pies jak najbardziej może jednocześnie lubić dzieci i nie zjadać wszystkich obcych[/B] ;) [/QUOTE] Moj agresor lubił dzieci. W kontekscie takim, że nie próbował ich zjeść, a potem potrafił ładnie warować i dawać się głaskać. Dlatego napisała o tym lubieniu dzieci- ze to głównie kwestia wychowania a nie rasy. Każdy pies może lubić dzieciaki. Natomiast, żaden pies nie ma tego z automatu wbudowanego. A tu było jeszcze o nieufności do obcych, wiec zakładam, że jak ktoś chce psa nieufnego, to zdaje sobie sprawę z tego, że będzie to pies, który MOŻE nie przepadać za ludzmi (w tym dziecmi) i pewne kwestie trzeba bedzie dopracować. Ja tu nie mówię o rzucani się z zębami, tylko o tym, że niekoniecznie będzie mu sprawiało frajdę przyjmowanie gości, na spacerach będzie unikał glaskania przez obcych itd.
  15. [quote name='ph!L'] [FONT=Arial]Dorzeczy... [B]Czego oczekuję od psa? [/B][/FONT] [FONT=Arial]Najważniejszedla mnie cechy: inteligencja, wierność, poczucie humoru (hehe),chce aby był szczęśliwy przebywając u mego boku, chciałbym abybył posłuszny (ale czy to nie element ćwiczeń od szczeniaka?),chciałbym[B] aby podchodził z dystansem do obcych osób[/B], chciałbymaby potrafił zrozumieć mój plan, w sensie - "nie zawsze mogępoświęcić Ci tyle czasu co dzisiaj, ale pojutrze sobie to odbijemyprzyjacielu!". [/FONT] [FONT=Arial]Mniejważne cechy (choć fajnie by było, aby je miał), to: taki pies,który wzbudza respekt (odrzucam z góry yorki), do którego możnasię przytulić, akceptujący dzieci, [B]w razie zagrożenia obronn[/B]y,aportujący, zwinny, do psich sportów, w miarę tani w utrzymaniu,przyjazny do innych zwierząt, wytrwały psychicznie, odważny. To temniej ważne, ale zaznaczam, że nie jest to wymagane w ogólnejklasyfikacji:)[/FONT] [FONT=Arial]Aussie.[/FONT] [FONT=Arial]Pięknyowczarek, ale... [B]czy zaufa obcym[/B]? Bo to ważne dla mnie cechy.Przytulić się do niego da, dla dzieci okej,[B] ale czy w raziezagrożenia obronny[/B]? To z tych mnie jwaznych cech.[/FONT] [FONT=Arial].[/FONT][/QUOTE] Pies obronny, ale lubiący dzieci, no i do tego ma ufac obcym? Czy nie zrozumiałam czegoś? Tak naprawde pies, który ma Cię realnie obronić, z natury jest nieufny wobec obcych osób. Swoje stado kocha i jest na ogół misiem przytulakiem. Natomiast raczej nie bedzie przyjacielem dla dzieci. Z reszta, wiekszość osób, które się tutaj pojawia, chce psa przyjaznego dla dziecka, a to nie kwestia rasy-tylko wychowania. Ogólnie kazdy pies jest w stanie Cię "obronić" poprzez oszczekanie, czy reakcję w sytuacji ekstremalnej, jeżeli o taka obronę Ci chodzi, to nawet jamnik da radę ;) Jeżeli chcesz psa typowo obronnego- to musisz pogodzić się z tym, że nie bedzie ufny w stosunku do obcych i wizyty gości wcale tez nie bedą dla niego szczytem marzeń. To jest cena, która się ponosi za posiadanie swojego obrońcy ;) Oczywiście wiele zalezy od wychowania psa, ale z rotka czy dobermana nie zrobić przytulanki dla wszystkich dookoła. Dlatego sprecyzuj co masz na myśli mówiąc o tym ufaniu obcym i obronie, bo to są kwestie, które mi się mocno kłócą. Z tego co poczytałam, to chcesz takiego psa "do wszystkiego" wiec może niekoniecznie jakas rasa, a na przykład jakiś pies z Domu Tymczasowego? Taki, który ma już określony charakter i wiadomo czego się po nim spodziewać? A jeżeli koniecznie musi być rasowy, to w sumie mi do głowy przychodzą 2 propozycje wspomniany juz ACD albo suka Rotka. Suki, są na ogólni mniej dominujące i bardziej "miekkie". Takie bardziej "cipłe kluchy" niż samce. Rot to pies, który na spacerze da z siebie 150%, ale jak zaproponujesz mu leżenie na kanapie przez 2 dni to płakać nie bedzie. Jedyne co musisz bardzo mocno brac pod uwagę to socjalizacja szczeniaka z innymi psami i ludźmi, bo to jednak rasa, która ma tendencje do pokazywania ząbków, no i nie jest na pewno najprostsza. Natomiast jeżeli wystartujesz ze szczeniakiem do psiego przedszkola, bedziesz konsekwentnie wychowywał i nie dasz sobie wejść na głowę*(zrobię mała dygresje) to powinno byc dobrze. *dodam w temacie tego wchodzenia na głowe, że to są psy mocno kombinujące, jeżeli coś im się nie opłaci, albo nie beda widziec w tym sensu-niekoniecznie posluchają. Na pewno są wpatrzone w człowieka, i swojego ludzia kochają całym serduchem. Bardzo lubią być blisko, ale to nie jest taka "głupia miłość"-kombinują, cwaniakują i ogólnie myślą. Czasami za dużo ;)
  16. taaaa jak ja lubię te bajeczki o kolcach...:roll: nie wiem co trzeba by było zrobić z kolczatką żeby zrobiła TAKIE rany... Poprawnie stosowana kolczatka jest świetnym narzędziem i pomaga z wielu problemach, ale nie pakuje się psa z kolce na dzień dobry, nie zakłada się tego w formie korali, ani ozdobnej obroży. Kolce potrafią zdziałać wiele dobrego, ale nie w rekach głupiego człowieka, który nie umie ich używać. I powiedzcie mi, wolicie agresywnego, dużego psa w kolcach, które właścicielowi dają kontrolę nad psem, czy w zwykłej szmacianej obroży, kiedy to pies może się szarpać, rzucać i świrować? Ja wolę, żeby samiec bullmastifa chodził w kolcach i był pod kontrolą, niż żeby w imię pozytywnego szkolenia, zasuwał na szeleczkach i regularnie atakował moje psy, bo właścicielka nie jest w stanie go utrzymać. (pomijam fakt, ze pies nie nieodpracowane błędy w socjalu itd itp.) Serio wolę żeby obcego pieska bolało, niż zebym ja musiała swoje szyć po spotkaniu z nim. :roll:
  17. [quote name='podstawkanakufel']Tak, Paulina ma rację, pies nie ma być obrońcą i odstraszać wyglądem tylko robić za alarm. Informować, że ktoś lub coś się zbliża albo wszedł na podwórko :P[/QUOTE] No to w tej roli się sprawdzi w sumie każdy pies. Raczej nie znam psów, które nie alarmują w takich sytuacjach. Natomiast ma byc to pies typowo podwórkowy? Czy jednak bedzie mieszkał w domu?
  18. Uwielbiam jak ktoś chce, stróża i to najlepiej takiego co to sam wszystko wie jest łatwy w obsłudze, no i jeszcze zeby nie wymagał za dużo ruchu. No i max. 30kg :lol: Sory, nie ma takich psów. Wszystkie psy, które stróżują (a nie kłapią ryjem pod płotem) to psy raczej duże i trudne w wychowaniu, często indywidualiści. Jeżeli nie zaproponujesz im nic ciekawego do roboty to pójdą w długą. Taka jest niestety rzeczywistość. Jeżeli pies ma mieszkać na podwórku, stróżować, do tego ma mu wystarczyc godzina spaceru, to szukaj starszego psa z DT lub schronu. A jeżeli faktycznie chcesz psa, który odstraszy wyglądem, a przy tym nie bedzie jakiś super mega problemtyczny, to spójrz na krótkowłose bernardyny. Dają radę, bo pod płotem poszczekaja, nie są super mega aktywnymi psami(mysle, że ta godzina wysiłku i przemyslanego spaceru ze spokojem da rade) No i nie powinny uciekać. O ile masz płot. Dobry i w miarę wysoki. No ale to jest pies ogromny :) Albo przemyśl z którego warunku możesz zrezygnować ;)
  19. [quote name='PaulinaBemol']jak dla mnie to nie ma znaczenia że to TTB (choć właściciel takiego psa powinien być wyjątkowo ostrożny bo a nóż) to mógłby być kundelek [B]chodzi o to że nie możemy ocenić obcego psa na pewno[/B]. Jest duża możliwość że zacząłby się bronić na ostro przed takim ustawianiem i wtedy drugi pies też musi się bronić i mamy gotową walkę a potem wrogów nr 1 na dzielni. Dopiero by się dobrze wychodziło mając latającego bezdomniaka za głównego wroga pod domem....Ta metoda jest po prostu mega nieprzewidywalna...[/QUOTE] Kurde, ludzie mają problemy z oceną zachowania swojego własnego psa, nie czytają sygnałów, nie rozumieją, a co dopiero w oceną bezdomniaka, który jest jedną wielką zagadką. Teraz wyszło ok i się pieski unikają, innym razem spokojny klusek może wyjechać z zębami i będzie jatka. Pomijam fakt, że pies to TYLKO pies, czasami nasza "pewność" jego zachowania może byc mocno zgubna. Coś jak w temacie kagańca, bo przeciez "on nigdy to czy tamto" No i pominę fakt, że to gops ma rocznego psa, to jeszcze młody gówniarz jest. Jeszcze może mu się w główce inaczej poukładać. Tak jak dziewczyny pisały dla mnie to ignorowanie zagrożenia, i proszenie się o kłopoty.
  20. [quote name='Unbelievable']ja raczej staram się zapobiegać, tzn. jak już pies zostanie puszczony/przylezie się powąchać to mają kilka sekundek, bo moja też lubi się witać ;) i po chwili idziemy, a jak pies lezie za nami to cóż, [B]pełne prawo do wygonienia pieska ma [/B]:grins: czy to bezdomniak, czy piesek na smyczy [/QUOTE] A Brumcia pięęęknie wygania pieski na komendę :loveu:
  21. [quote name='omry']Chyba po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłam, bo to nie jest tak, że moje psy się ustawiają ze wszystkimi pieskami a ja im przyklaskuję. Po prostu mieliśmy kilka sytuacji, gdzie Iwan musiał użyć zębów. Były to zawsze ataki na serio, gdzie Iwan broniąc dziewczyn, nas i siebie przekierowywał atak agresora na siebie, a w tym samym momencie my łapiemy agresora, Iwan dostaje komendę i koniec zabawy. Nie chciałabym, żeby agresor zamiast na Iwanie skupił się na dużo mniejszych dziewczynach. Ja nie piszę o sytuacjach, gdzie podbiega, obszczekuje i 'niby atakuje' nas jakiś pies, bo moje psy ani my nie mamy z czymś takim problemu, radzimy sobie świetnie i nie rozpamiętujemy. Piszę o realnym ataku, gdzie zdrowie małych jest zagrożone. Nawet w środę z Adą (Lucky) byłyśmy na spacerze i suki się ścierały ze sobą o zabawkę (tu przesadzała Avril) czy żarcie (tu Mini) i stwierdziłyśmy, że to są kumpele, bawią się ze sobą nie pierwszy raz, mają się dogadywać ładnie i takiego czegoś tolerować nie będziemy, więc suki dostały opieprz solidny i się skończyło. Na psim wybiegu też sobie nie wyobrażam, by psy się ustawiały, spoko spięcie może się zdarzyć, ale jakieś latanie i ustawianie sobie piesków nie jest u mnie akceptowane, a może tak to wcześniej brzmiało.[/QUOTE] łe tam, to nie było "ustawianie się" tylko realna obrona stada, do tego ten pies w końcu był hodowany :eviltong: No i w sytuacji kiedy na mnie się rzucił pies, Rot tez zareagował i agresora wziął na klatę, bo do tego te psy selekcjonowano kupę lat i tak powinny się zachowywać. Natomiast ja tu cały czas mam na myśli takie "zabawy w hierarchię" co to w sumie na każdym spacerze można sobie oglądać. Gops ja tam nawet bedac pewna swojego psa, gdzie mocno pracowałam nad ignorem obcych piesków i relacjami z tymi które zna, bym nie pozwoliła na coś takiego. Zwyczajnie nie widzę w tym sensu. :roll:
  22. [quote name='klaki91']moja młodsza też miała tendencję do gnojenia słabszych psów, w okresie gdy była bardzo niepewna siebie. Jest psem dominującym ale kompletnie pozbawionym pewności siebie. zresztą ja jej nie pozwalam nawet zbyt mocno obwąchiwać innego psa gdy widzę że ten drugi czuje się niekomfortowo a sytuacji w której psy się docierają w nawet znanym mi stadzie nie toleruję i nie mam zamiaru tolerować. Psy się nie muszą żreć żeby ustalić sobie hierarchię, nie muszą drugim wycierać podłogi, gwałcić najsłabsze ogniwo- choć ja moje zdanie opieram na sukach a nie na samcach. U mnie stadko złożone z 3 suk miało wieczne spięcia gdy zostały puszczone same sobie żeby "ustalić hierarchię". Tak sobie tą hierarchie ustaliły że zapanowała ostra nienawiść między dwiema a trzecia obrywała "przy okazji". [B]Może z samcami byłoby inaczej[/B][/QUOTE] Ja tam zdecydowanie wolę psa niz suki. Z psem jest jakoś tak prościej. Jak z chłopem :eviltong: Baba to ma miliard fochów, antypatii sympatii itd. Jak były 2 suki i jeden pies, to samiec trzymał mendy z ryzach, jak zabrakło chłopa to się zaczeły "ustawiać". Także baby som gupie :evil_lol: [quote name='a_niusia']jak dla mnie to pies ma pelne prawo pokazac innemu, ze sobie czgos nie zyczy, ze nie wolno mu zagladac w gacie czy pod sukienke, obskakiwac go itd. i to nie ma nic wspolnego z "ustawianiem sie" ani gnojeniem innych. moja najstarsza suka niezbyt lubi inne psy. sa takie, z ktorymi sie super bawi, ale od wiekszosci oczekuje, ze zostawia ja w spokoju. i mimo to, ze rozdziera morde, a nie daj boze jakis gowniarz osmieli sie przypadkowo w nia wpasc:))) a jakos bez problemu funkcjonuje w duzych grupach spacerowych, dogaduje sie z innymi psami z poza swojego stada mieszkajac z nimi w jednym mieszkaniu np. na wakacjach itd.[/QUOTE] ale czym innym jest pokazanie, nie pchaj mi nosa pod ogon, bo będzie łomot, a czym innym, "wgniatanie psa w ziemię". Może mam zbyt obrazową wyobraźnie, albo serio spaczoną psychę przez Rota, ale w jego wydaniu to serio było wprasowywanie psa w asfalt. I jak dla mnie to jest już coś mocno nie teges, jak się swojemu psu na to pozwala. Ja sukom nie bronie wydarcia ryja, czy pokazania zębów, to w końcu ich język i muszą się z innym psem porozumiec, ale to ma byc grzecznie i kulturalnie, a nie w sposób dresiarski. I wiadomo, że w stadzie psów jakies tam pyskówki i inne spęcia się czasem zdarzą, ale to zupełnie inna kwestia. Ja pytam po co psu pozwalać na samodzielne ustawianie się z innym obcym psem? Co to ma na celu? Po kiego grzyba w ogole? Szczególnie, jeżeli mowa o rasach, które mogą miec na tym tle niezłe problemy?
  23. omry ja się z Toba zgodzę, że molos nie leci na dzien dobry z zebami, tylko stara się rozwiązać sprawę inaczej. Natomiast druga kwestia jest taka, że jak agresor nie odpuszcza nawet przy wgniataniu psa w ziemie, to molosek robi kuku bardzo skutecznie. Takie psy wiedzą, że są duże i silne i potrafią z tego korzystać. Dlatego ja w zyciu bym swojemu psu nie pozwoliła na samodzielne załatwianie takich spraw. Od tego jestem ja. To ja podejmuje takie decyzje i nawet jeżeli pies jest super mega zrównoważony, to i tak moja w tym głowa, żeby sobie z podbiegaczem poradzić. Mój pies ma mi w pełni ufac i wiedziec, że ja jestem od tego, żeby o niego zadbać, a nie na odwrót. U molosów, które najczesciej były psami do obrony, pozwalanie na takie samodzielne akcje to dość prosta i krótka droga do agresji. Miałam agresora, i to nie takiego, który próbował poszarpac, tylko takiego który chciał zabić. Wiec wiem jak wyglada koniec tej dróżki. I serio, nie pojmuje dlaczego pies ma radzić sobie sam? Co to ma mu dac? O ile psy które ze sobą mieszkają na co dzień, muszą jakies tam ustawianki sobie uskutecznić, o tyle i tak jak widze, ze któreś przegina wkraczam ja. Ponieważ MOJE słowo jest najwazniejsze i nie ma od tego odwołania. I to ja pieski informuje, które jest wazne lub mniej ważne. One muszą się z tym pogodzić i koniec. Najzwyczajniej w swiecie nie rozumiem celu takiego pozwalania na ustawianie się. I pomimo tego, że mam teraz uległą i kochająca cały świat sukę, nie funduje jej spotkań z psami, które ją próbują dominować. Pola kocha pieseczki i nawet te, które mają jakies wąty do niej, umie "zrozumiec" i potrafi koegzystować, nie byc nachalna, czy próbować się bawić i taka ma być. Ma kochać pieski i ludzi, a nie żyć w strachu przed kolejną próbą dominacji czy ustawienia. I jak dla mnie rola właściciela polega na tym żeby zapewnić swojemu psu najbardziej komfortowe warunki życia jakie tylko może, a co za tym idzie to nie piesek ma się martwić o swoje bezpieczeństwo i "pozycje" tylko ja. I broń boże to żaden atak czy cuś omry-po prostu odniosłam się do tej częsci o molosach, reszta to już ogólnikowo pisana(żeby nie było, ze znowu robię syf na dogo :eviltong:), tylko ja zwyczajnie nie kumam po co to wszystko? Na podbiegaczy są inne sposoby (chociazby gaz, czy kop), a moj piesek ma byc happy go lucky i tyle. Chyba, że kogoś "jara" jak jego pieski innym pomiatają i fundują mu łomot.
  24. [quote name='Unbelievable'] pozdrówki :loveu: oficjalnie oświadczam, iż Gram [B]zmądrzał/ zestarzał się[/B] :grins: i woli bawić się piłką i leżeć przy mnie zamiast latać po polu :grins:[/QUOTE] ffcale, że nie! To efekt Twojej ciężkiej wieloletniej pracy nad zabiciem terrierkowych zapędów. Nareszcie jest to zrównoważony piesek. Szkoda, że innych nie gniata kagańcem w ziemie, wtedy byłby super advanced profi :diabloti:
  25. a ja wam powiem, że szczerze wątpie w jakakolwiek prawde, w tym temacie. Komuś się chyba nudzi przed powrotem do szkoły i szuka rozrywki. Niemniej jednak zapał godny podziwu. Na forum zaistniałas. Mam nadzieje, że trolowanie Cię usatysfakcjonowało. I dziewczyny-radzę nie karmić trrollicy ;)
×
×
  • Create New...