Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Pogadałam, poprosiłam i udało się zarezerwować miejsc 12. Serio, włascicielkę osrodka powinni chyba święta zrobić :evil_lol: Czyli jeden domek dla 3 osób (tych co zostaje na tydzien) jeden domek 4 osobowy jeden domek 5 osobowy Także na chwilę obecną nam nie brakuje juz nikogo. Jedziemy w takim gronie, jakie się zapisało i zapłaciło. Reszta niech żałuje i płacze w poduszkę. Osobom, które się nie odezwały w kwestii zlotu POMIMO tego, że się zadeklarowały, serdecznie kij w oko.
  2. [quote name='Okamia']A czy ty w ogóle jesteś miła? :eviltong::evil_lol:[/QUOTE] bywam...czasami...rzadko, no powiedzmy ze zdarza mi się :eviltong:
  3. [quote name='Okamia'][B]BTW przypomnę tylko, że 15.08 jest jakieś tam święto więc biedra i inne przybytki dla ubogich (my biedni nie chodzimy do innych!) będą zamknięte więc radzę się zaopatrzyć w coś do amku amku na wieczór oraz napoje dzień wcześniej![/B] Mój nr telefonu będę wysyłać w pw wszystkim w przyszłym tygodniu ;)[/QUOTE] I niech każdy odesle PW ze swoim nr telefonu, zeby w razie czego miec kontakt i się dodzwonić. No i przypominam, że na terenie ośrodka prowadzimy psy na smyczach. BEZWZGLĘDNIE. Wszystkie, nie wazne jak są dobrze wychowane, ułożone i jak bardzo kochaja swiat. Nie wiem gdzie bedziemy rozlokowani, jak bedzie wygladała okolica, wiec uprzejmie proszę się zaopatrzyć w linke. Prosiłabym o uszanowanie przede wszystkim prośby właścicielki ośrodka. Nie dość, że znalazłą dla nas termin, nie robi problemu z takiej ilości psów, to prosi TYLKO o prowadzenie psów na smyczach. Ja póki co tez proszę, potem bede mniej miła :diabloti:
  4. KASA, ludzie KASA!!! :mad: wypadało by chociaż odpisać na PW i wspomnieć, kiedy wpłaty można oczekiwac. Ludzie, My tez musimy [B]zapłacic wczesniej[/B] bo nam rezerwacja spadnie. Zadeklarowany wyjazd, no kurczę bądźmy poważni :roll:
  5. [quote name='ailema']Co racja to racja .Pies powinnien chodzić w kagańcu .Jednak w całym wydarzeniu nie chodzi o fakt pogryzienia tylko o dyskryminację tej kobiety i same warunki w jakich pies był przetrzymywany .[/QUOTE] Zgadza się, ale nadal wypadało by sprawę opisać w miarę obiektywnie. W sensie "było tak i tak, dobra moja wina, dałam ciała, ale kurde policja i sady zachowały się chamsko i karygodnie". A nie "jestem niewinna moj piesek swiety, a ci mnie traktują jak morderce" Dodatkowo wywiezienie psa, zmiana adresu zamieszkania, no sory, nie działało to na jej korzyść. I jeszcze jakies takie niedomówienia... Szkoda psa, bo płaci za ludzką głupotę.
  6. [quote name='Martens']Tak naprawdę to cholera wie jak było. Pogryzienie było opisane jako małe capnięcie, więc czy ta kobieta naprawdę była tak durna, żeby przywalić psu z całej pary za powąchanie chipsów też nie wiadomo. Może go po prostu odpędziła, odepchnęła, a piesek wychowany na wielkiego obrońcę właścicielki i dziecka, po x mniej spektakularnych sytuacji, kiedy z tego tytułu ignorowano jego zapędy obronne, w końcu pozwolił sobie na więcej. Nad zapędami obronnymi psa obronnego trzeba umieć panować i ograniczać je do sytuacji, kiedy są potrzebne. Problem w tym, że słabe psychicznie osoby, które kupują sobie pieska obrońcę, żeby się nimi opiekował, za cholerę tego nie potrafią.[/QUOTE] Zgadza się, a skoro już takiego psa mają to pakują mu kaganiec na ryj. A tu widac zabrakło myslenia z jednej i drugiej strony. :roll:
  7. http://www.gazeta.ie/forum/index.php?showtopic=81722&page=8 tutaj jest dość słabej jakości. I zeby nie było, ja nie kwestionuje tego, że pies jest niewinny. Winni są tylko ludzie. Ale na równi włascicielka psa z tą kobietą, która pies ugryzł. Tym bardziej budzi taki trochę niesmak fakt, że post omry, która wrzuciła to zdjęcie momentalnie został usunięty z wydarzenia. Karygodne jest zachowanie gardy, i warunki w jakich psa przetrzymywano, i jeżeli o to chodzi, na pewno nie może to zostać bez odzewu, natomiast takie próby "wybielenia" włascicielki są trochę nie na miejscu. Pies, szczególnie mający tendencje do obrony powinien być odpowiednio zabezpieczony, a tu ni był. Kaganiec na pysku rozwiązałby problem. Tylko czemu ja się dziwię, skoro nawet teoretycznie świadomi posiadacze psów (dogomaniacy) mają problem z założeniem psu kagańca w komunikacji miejskiej w imię "ja nie widzę takiej potrzeby". Tu widocznie włascicielka tez jej nie widziała. A cierpi oczywiście pies.
  8. [quote name='Martens']Ja też jestem na wydarzeniu, posłałam maile, bo jak by nie było naprawdę, potraktowanie właścicielki i obchodzenie się z psem były skandaliczne. Jednak ugryzienie kończące się szyciem to nie jest ostrzegawcze kłapnięcie, sorry, a na tyle wg mnie powinien pozwolić sobie maksymalnie pies trzepnięty przez znajomą osobę... Tak więc albo z psem jest coś bardzo nie ok, albo spaprano jego wychowanie i ta sytuacja nie była pierwszą jaka zaistniała, jak zresztą wypowiadało się parę osób w komentarzach do artykułu. Eskalacja agresji od zera, czyli łagodnego misia, do poważnego pogryzienia nie trwa kilka sekund, więc ja bym polemizowała, czy piesek faktycznie był łagodny jak baranek, miał prawo chodzić bez kagańca i nie stanowił zagrożenia.[/QUOTE] Widziałam fotkę jak wyglądała ręka po tym "kłapnięciu". No sorry, ale 20 szwów? To raczej niewiele wspolnego z ostrzegawczym złapaniem za rękę. Właścicielka jest na równi winna z pogryzioną. Nie zabezpieczyła odpowiednio swojego psa, który już wcześniej zdradzał oznaki, że potrafi użyć zębów. Skrajna nieodpowiedzialność, a tłumaczenie się tym, że pies nie jest na liście ras agresywnych...trochę dziecinne. Szczególnie, że to trudna rasa, i całkiem możliwe, że spartolone wychowanie. Omry wrzuciła do wydarzenia linka z fotką i usunęli, potem rozgorzała dyskusja, że nie ważne kto winny. No jak dla mnie dość istotne, skoro mam swoim nazwiskiem podpisywać maile. Coś trochę tak jakby brakowało relacji tej drugiej strony. :roll:
  9. [quote name='motyleqq']to nie jest w ogóle odpowiedź na moje pytanie. zapytałam o konkretną sytuację i nie wiem, czemu pytasz o centrum miasta. pytam o park. ludzie tam chodzą. wcześniej mówiłaś, że można się w parku odsunąć, zmienić trasę jak się człowiek boi, a teraz, że tacy ludzie unikają miejsc z psami. no sorry. więc zapytam raz jeszcze o tą ściśle sytuację: człowiek jest w parku i boi się psów, nie uważa, że można się odsunąć, bo jest spanikowany faktem, że gdzieś w pobliżu lata luzem pies. czemu w tej konkretnej sytuacji, w parku, nie w centrum miasta, można mi łamać przepisy i spuścić psa i ignorować strach człowieka, a w autobusie już nie można, bo to chamstwo. jeśli to chamstwo, to w obu sytuacjach. mój kompromis jest prosty: gdy ktoś sobie zażyczy, założę kaganiec. gdy ktoś w parku prosi, bym złapała psa, bo boi się przejść, to wołam psa i zapinam.[/QUOTE] Potem dałam Edit, bo jak pisałam poprzedniego posta nie zauwazyłam Twojego. Sory, nie nadazam, w robocie ;) Wiec ci odpowiem po raz kolejny. JA nie wiem, bo z psami w parku, gdzie są zakazy spacerowałam TYLKO na smyczach. w Poznaniu niestety grozi SM działa bardzo sprawnie. Dlatego moje psy łaziły po terenach gdzie chodzą psiarze. I każdy o tym wie. Wiec szansa, że wpakuje się tam ktoś bojący-znikoma. Natomiast próbuje i staram się pojąc fakt, że nie każdy ma możliwość pójścia z psem w miejsce mniej oblegane przez ludzi niż park. Ja tak nie robiłam, ale serio, próbuje się wykazać jakas empatią. Natomiast każdego stać na kaganiec, i nic nie stoi na przeszkodzie, zeby w mpk ten kaganiec psu zakładać. Dla mnie to dość jasna kwestia. I nie wymaga wyjasnienia.
  10. [quote name='badmasi']Napisałam, że nie jestem hipokrytką ;) bo przyznaję się, że nie przestrzegam przepisów. Jeden pies ma kaganiec bo tego potrzebuje a drugi nie bo ma idealnie zrównoważony charakter. Żeby tego mało, pies który ma na wyposażeniu kaganiec wogóle nie jeździ komunikacją miejską tylko samochodem oraz nie jest zabierany w tłoczne miejsca dla jego komforu psychicznego.[/QUOTE] a to wybacz, nie pamiętałam całości ;) no i niech wam będzie jak najlepiej. Oby ten super zrównoważony pies nigdy Cię nie zawiódł. Mam nadzieje, że nigdy nie przyjdzie mi z nim jechać busem.
  11. [quote name='motyleqq']no nie, bo Kasia nie dostrzega chyba, tak jak Ty, że ktoś może panicznie bać się psa puszczonego luzem w parku i nie myśli o tym, że może się odsunąć. boi się i już. a jednak jego strach można nam ignorować, a tego w autobusie już nie. z pewnością są też osoby, które boją się psa idącego na smyczy.[/QUOTE] Tyle, że raczej nie pchać sie z psem bez smyczy w centrum miasta i najwiekszy tłum prawda? Na ogół wiadomo, gdzie można się psa spodziewać. I wierz mi ktos panicznie bojący się psów, nie wybiera się w miejsca gdzie można je spotkać, wybiera trasy gdzie jest ich mniej lub nie ma wcale. I nie wymaga od Ciebie wyprowadzki z daleka od ludzi bo masz psa. Tylko tej odrobiny kultury, która jednak wymaga tego, żeby nie prowokować problemów. Ja osobiscie tez nie czuje się komfortowo przy obcym, duzym psie. Zostałam pogryziona i po prostu czuje się spokojniej jak widze, że pies ma kaganiec. Mam respekt to kazdego psa, bo tego nauczyło mnie doswiadczenie. Nigdy nie wiem, czy właściciel w pełni nad nim panuje. I dlatego jako, że jeszcze nie opanowałam telepatii wymagam tego nieszczesnego kagańca. I w moim idealnym świecie, nie było by podbiegaczy, i problemu z parkami, bo każdy pies były wychowany, i mieszkał w najlepszych dla siebie warunkach. Ale tak nie jest i jakoś muszę z tym żyć. :diabloti: I przepracowanie takiego panicznego lęku to często są lata, a przez ten czas trzeba jakoś funkcjonować. I dlatego właśnie w komunikacji miejskiej to Ty musisz się dostosować od norm. Jak się nie podoba, można nie jeździć. ;) Nikt nie każe tez olewać swoich piesków w imię dobra obcej osoby, ale mieć na tyle oleju w głowie, żeby jednak chociaż częściowo pójść na kompromis. Serio tak trudno to pojąc? :roll: Aga- jestem hipokrytką, wiec mnie nie pytaj :eviltong: A tak poważniej, nie można zbawić całego świata, i uszczesliwić wszystkich ludzi. Tym bardziej, że nikt na czole nie ma napisane "boję się psów". Zakładajac taka sytuację psa zapinasz na smycz, albo idziesz w takie miejsce, gdzie raczej masz marne szanse na spotkanie ludzi. Co chyba robi kazdy psiarz, żeby miec chwilę spokoju. Ale może ja się nie znam. Miszkajac w mieście moje psy nie chodziły do parków z zakazami, a jeżeli juz to zawsze były na smyczach, wiec w sumie nie wiem co miałabyś zrobić. Mnie ten problem nie dotyczył, bo ja go zwyczajnie nie stwarzałam. :roll:
  12. Mi się juz po raz enty nie chce tłumaczyć tego samego. Każdy sam odpowiada za swojego psa, i to na jego kark spadnie odpowiedzialność gdy jednak ten super ułożony pies zareaguje inaczej niz do tej pory. Po prostu ja nie rozumiem tego "problemu" i tego zażartego bronienia się przed ubraniem namordnika i chyba tylko badmasi powiedziała, coś w stylu, że jest hipokrytką bo jeden jej pies ma kaganiec a drugi nie. Już mi się nie chce do tego wracać. Po prostu nie umiem sobie tego sensownie lub mniej wyjasnić, dlaczego nie załadać. W imię czego? Jakiej potrzeby? Nie bo nie? Moj piesek lepszy niz wszystkie inne? Taka trochę dyskusja konia z wiadrem, w stylu ja o niebie ten o chlebie. W każdym razie "miło" się po raz kolejny przekonać, że większość ludzi ma słuszne pretensje do psiarzy ;)
  13. [quote name='jovi']Zgadzam się z Tobą w 100%, ale spełniających w/w przez Ciebie warunki dla posiadania dwóch szczeniąt spełnia niewielki odsetek ludzi. Ludzie NIE potrafią wychować jednego szczeniaka, a co dopiero 2 ! To nie jest dwa razy więcej pracy, ale o wiele więcej .[/QUOTE] No to inna bajka. Miejmy nadzieje, że w tym duecie nie będzie masakry ;)
  14. Gratuluję ;) Maluszki są świetne :loveu: Powodzenia cierpliwości i pamiętajcie, żeby być dla psiaków najfajniejsi, najciekawsi i najważniejsi. Nawet bardziej niz drugi czterołap. Jeżeli teraz to sobie wypracujecie potem będzie dużo łatwiej. Znajdźcie tez taki czas dla każdego indywidualnie. Zabierajcie na osobne spacerki, żeby potem tez nie było traumy, jak będzie musiała się rozłąka miedzy psami pojawić. No i mam nadzieje, że obejdzie się bez wiekszych problemów z psinami, nawet jak zaczną im hormonki buzować. Wtedy się robi dopiero wesoło :evil_lol: Co do tej hierachii, to jeszcze może się wiele zmienić, to póki co są małe dzieciaki, jeszcze daleko im do ustalenia takiego ostatecznego układu. No i nie zapomnijcie, że to wy macie decydujący głos. Zawsze. ;)
  15. [quote name='badmasi']Wiesz, hipokryzja nie polega tylko na tym czego się robi a czego nie ale również jakie prawdy się głosi - czyli łopatologicznie" przestrzegam wszystkich przepisów ale dostrzegam możliwość, że w pewnych sytuacjach i na pewnych warunkach można pewnych nie przestrzegać". Tym sposobem każdy może sobie wybrać? Skoro tak to ja wybieram nie zakładanie kagańca w autobusie, puszczanie psa luzem w parku ale np. przestrzegam sprzątania odchodów. Ty wybierasz inną wersję ale ciągle jest ona zgodna z moją bo masz wybiórcze podejście do przepisów.[/QUOTE] No wiec mówię, spoko mogę być hipokrytką:loveu: Nawet wożąc psa w kagańcu, prowadzać na smyczy tam, gdzie jest taki wymóg i sprzątając po psie. :evil_lol: Natomiast próbuje zrozumieć innych, na tyle na ile się da. I tak jak wspomniałam, bieganie luzem po parku jeszcze mogę pojąc, tak niezakładane kagańca już nie. Taka jestem ograniczona, nooo ;) edit: [quote name='Ania!']Bo wszystkie psy są super wychowane, szkoda tylko, że potem życie to brutalnie weryfikuje i dzieli zycie psa na to forumowe i to rzeczywiste [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] Całe życie mam psy i zyję między psami, doświadczenie uczy pokory i szacunku.[/QUOTE] Amen. :loveu:
  16. [quote name='Beatrx']jeśli wsiadasz na przystanku początkowym to masz ten komfort, że wybierasz dowolnie miejsce i możesz się usadzić tak, żeby pies miał dla siebie odpowiednią przestrzeń i był odgrodzony od ludzi tak, żeby nikt mu na łapę czy ogon nie nadepnął i miał swobodne miejsce do oddychania oraz żebyście nie siedzieli tuż przy wejściu. i ludzie bojący się psów widząc, ze masz psa mogą odejść dalej albo w ogóle nie podchodzić, a nie np. wyganiać Ciebie z autobusu czy kazać się Tobie przesiąść, bo im piesek przeszkadza. nawet jeśli ma kaganiec.[/QUOTE] No zgadza się. Ale to i tak nadal nie ma nic do faktu posiadania bądź nie kagańca. Psiarze mają chyba zbyt wybujałe ego. I to cały świat musi się dostosować do nich i ich "potrzeb" natomiast oni względem reszty nie mają ŻADNYCH obowiązków. ;) A zyć trzeba tam zeby i mi było dobrze i innym ze mną tez względnie. Dlatego moj piesek na bilet i kaganiec, jest na smyczy w busie, bo taki jest mój obowiązek. I tyle. :lol:
  17. [quote name='badmasi']Doczytałam i wciąż twierdzę, że to hipokryzja. Bez sensu to jest Twój tok rozumowania. Według Ciebie można nie przestrzegać jednych przepisów a koniecznie należy przestrzegać inne. Na tej zasadzie każdy z forumowiczów również może sobie wybrać jakich przepisów przestrzega a jakich nie pod warunkiem, że ma sensowne wytłumaczenie.[/QUOTE] No skoro koniecznie chcesz tak twierdzić, spoko-może być i hipokryzja, chociaż, kurde no ja tak nie robiłam, a wpływu na innych nie mam. Natomiast jestem w stanie zrozumieć ich motywacje, a przynajmniej się staram. Natomiast braku kaganca w mpk nie cholery nie umiem sobie wytłumaczyć sensownie. Także niech będzie, jestem hipokrytką ;)
  18. [quote name='Beatrx']jeśli w środku komunikacji jest aż tak wielki tłok, że nie ma możliwości wybrania sobie miejsca i trzeba się cieszyć, że w ogóle do takowego wsiedliśmy to jak dla mnie jechanie w tym pojeździe z psem, który nie ma transporterka ani na ręce nie da się go wziąć jest głupotą. a jeśli tłok pozwala na swobodne przemieszczanie się i stanięcie w innym miejscu niż wsiedliśmy to nie widzę problemu z tym, żeby przejść dalej dla własnego spokoju.[/QUOTE] No tylko ja na ten przykład wsiadam na przystanku początkowym, kiedy tego miejsca jest mnóstwo. Z czasem ludzie się dosiadają, a ja nawet żebym chciała niekoniecznie mogę wyjść z tym moim futrem. Chociaż zdarza się i tak, kiedy tłok się robi zbyt duzy. ;) I dla mnie jasne jak słoneczko jest to, że moj piesek podrózuje w namordniku. Nawet jeżeli bus jest pusty. I nawet pomimo tego, że moja suka sobie grzecznie siedzi/lezy, majac głeboko w zadzie innych ludzi. Czego wielokrotnie dowiodła i w mpk i w PKSach, gdzie jak wiadomo, korytarzyk miedzy siedzeniami jest bardzo wąski i miejsca dla psa mało. To mam na uwadze to, że komuś może sam fakt przebywania psa w busie przeszkadzać i nikt mnie nie musi prosic, o kaganiec. I tyle. A jeżdzę bardzo dużo, szczególnie pksami, odkad nie mam auta. ;)
  19. [quote name='Ania!'] No żart chyba. Wszyscy będą schodzić z drogi i ustępować miejsca, bo niektórzy nie potrafią wsadzić psu na mordę kagańca, na 10 minut jazdy. Chcecie super wygody to własne auto, a jak się jeździ z innymi ludźmi to wypadałoby i o nich pomyśleć ;) [B]Może wtedy psiarze będą troszkę lepiej postrzegani.[/B][/QUOTE] Nie bedą bo w imię "ja nie widzę takiej potrzeby" beda wiecznie jazgoczące joreczki bez smyczy, agresory bez szkolenia, psy bez kaganców, nie sprzątnięte kupy itd itp. Bo w końcu "ja nie widzę takiej potrzeby" a reszta niech się wali na pysk :diabloti:
  20. [quote name='badmasi']Oczywiście, że masz. To się nazywa hipokryzja :) Dziwne, że ja nie spotykam takich ludzi. Nie mogę też odpowiadac za wszystkie nieogarnięte psy biegające luzem. Ja nie nakładam kagańca szetlandowi bo nie widzę takiej potrzeby, już to wcześniej wyjaśniłam i "korona" nie ma z tym nic wspólnego.[/QUOTE] Szkoda, że nie doczytałaś reszty mojej wypowiedzi, trochę rozwinęłam pierwszą myśl. Dlaczego jestem w stanie zaakceptować bieganie luzem w parku, a dlaczego kagańca w mpk nie ;) Nie będę tego powtarzać, bo bez sensu. ;) [quote name='Beatrx']a ktoś komuś każe stać koło takiego psa? o ile dobrze pamiętam to chociażby taki tramwaj jest długi i można spokojnie zająć miejsce gdzieś dalej, a nie przy samym psie. a powiedzenie "proszę założyć pieskowi kaganiec, bo się boję" nie jest wchodzeniem w dyskusję, bo o czym tu dyskutować?[/QUOTE] spoko, tylko ja mam prawo wymagac tego kaganca bez mojego dopominania się i tyle. Tym bardziej, że bardzo często nie ma zbytniej możliwości wybrania miejsca, chociazby ze względu na tłok. [quote name='motyleqq'] kto i gdzie napisał, że jego pies ma traumę od noszenia kagańca? dla mnie nie zachodzi. co nie znaczy, że jest to dla mnie problem i trauma dla mojego psa.[/QUOTE] Aga, nie odwracaj kota ogonem, bo dobrze wiesz o co chodzi, a udajesz nieświadomą, czy koniecznie chcesz być w opozycji, tylko po to, żeby się nie zgodzić? Pies mpk kaganiec musi mieć i tyle. Jeżeli ktoś się z tym tak bardzo mocno kłoci, to najwidoczniej pies musi miec mega problem z tym kagańcem, albo właściciel po prostu ma głeboko w zadzie innych pasażerów. No i ponownie powtórze, nie ma obowiązku jeżdzenia z psem w mpk. Natomiast jest obowiązek przewożenia psa w kagańcu. Wsiadajac do busa zgadasz się na warunki przewozu ustalone przez przewoźnika i Twoje potrzeby bądź ich brak są mocno drugorzędne.
  21. [quote name='a_niusia']jak dla mnie wcale nie.[/QUOTE] Ciebie zadne normy nie dotyczą więc nic dziwnego ;)
  22. [quote name='motyleqq']Kasia, jeszcze raz, jak masz problem z doczytaniem: to żaden problem i jak najbardziej można założyć, gdy zachodzi taka potrzeba.[/QUOTE] No i taka potrzeba zachodzi kiedy wchodzisz do busa/tramwaju/pksu/pociagu, a nie kiedy ktoś Cię o to poprosi ;)
  23. [quote name='badmasi']Ale dopuszczasz taką możliwość a możliwości nie posiadania kagańca w autobusie już nie. Brak tu logiki. To, że spotkam Twojego znajomego w tramwaju jest znikoma. Można by się tu pokusić o rachunek prawdopodobieństwa...[/QUOTE] JA dopuszczam taka możliwość, bo to akurat mi nie przeszkadza. Taka wybiórczość, mam chyba do niej prawo jeszcze? Czy już nie? ;) Takich ludzi jak moj znajomy jest dość sporo, mozna sobie pogrzebac w necie, uświadomionych/lubiących psy jednak jest dużo mniej. Szczególnie, że rzadko kiedy ten pies faktycznie jest ogarnięty. Ja tu nie kwestionuje wychowania czy predyspozycji psów do biegania luzem/bez kaganca. Tylko ni cholery nie umiem pojac co za problem ten kaganiec psu nałozyć. Upierać się, że nie bo nie? Korona z głowy spadnie? Natomiast kwestia spaceru i wybiegania, to już ciut insza sprawa. Możliwość swobodnego wybiegania jest psu niezbędna do normalnego zycia. I to jestem w stanie zrozumieć i wybaczyć. Chociaz sama wyznawałam trochę inne zasady. Natomiast kaganiec na pysku, w busie, nie powoduje trwałej traumy, ani choroby, ani tez tego psa w zaden sposób nie boli, wiec dlaczego nie można go nałożyć na ten psi pysk? :roll:
  24. [quote name='Beatrx']gdybym ja chciała puszczać mojego psa luzem zgodnie z przepisami to na każdy spacer musiałabym wyjeżdżać ze swojej gminy:cool3:[/QUOTE] No cóz, to juz insza inszośc, trzeba zyc tak, żeby nie włazić z buciorami komuś w zycie, ale tez tak zeby się nie dac zwariować. Natomiast brak kagańca w mpk to dla mnie chamstwo w czystej postaci. Nie rozumiem i nie bede rozumiec co komu szkodzi ten kaganiec na tą chwilę podrózy. Gdzie tu problem? :crazyeye:
  25. [quote name='asiak_kasia']Owszem poradzisz, zakładając suce kaganiec nieproszona ;) A co do reszty, nie wiem jak to możliwe, ale moje psy w mieście były na smyczach, w parkach tez były na smyczach. Luzem biegały po nieużytkach, na które schodzili się wszyscy psiarze, albo poza miastem, gdzie opcja spotkania człowieka była znikoma. I no cóż, owszem przepisy są po to by się do nich stosować, jeżeli ktoś ma z tym problem, no to już ja na to nic nie poradzę. Może jakiś ruch anarchistyczny, czy cuś :evil_lol:[/QUOTE] edit [quote name='badmasi']Ja nie jestem hipokrytką i otwarcie mówię - nie przestrzegam niektórych przepisów, nie stosuję się do zsad, które obowiązują wszystkich. Nie do końca rozumiem Twoje stanowisko. Dopuszczasz bieganie psa luzem w parku choć to zakazane a nalegasz aby wszyscy kagańcowali swoje psy w komunikacji miejskiej. Żeby innych pouczać to samemu trzeba być wzorem.[/QUOTE] w zasadzie masz odpowiedz u góry. Moje psy jak mieszkaliśmy w mieście nie biegały luzem po parkach, były zawsze na smyczach/linkach. Luzem biegały tylko w miejscach, które takiego zakazu nie posiadały. A od kilku lat zyjemy sobie szczesliwie na wsi i nie mamy takich problemów. Także owszem w tej kwesti jestem idealna ;) Napisałam, że mi nie przeszkadzają biegajace psy w parku. A nie, że moje biegają :cool3:
×
×
  • Create New...