Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Ludziska, ja wiem, ze jeszcze dużo czasu itd, ALE biorąc pod uwagę, ze sporo z nas będzie jechało pociągiem/pksem i dojazdu bezpośrednio do bobolina nie ma, zrobiłam małe rozeznanie. Istnieje możliwość ogarnięcia minibusa ze Sławna (dojazd pociągiem) do Bobolina-pod sam ośrodek, w kwocie 235zł za jedną stronę. Do minibusa wchodzi teoretycznie 17 osób, ale biorąc pod uwagę, że wszyscy będą z psami i bagażami zakładam ok. 10osob na busa. Sumując wyjdzie to nam ok. 24zł za transport pod ośrodek. Godzina odjazdu to kwestia do ustalenia (myślę, że jak będziemy znać rozkład jazdy pkp to będzie można ustalać najbardziej dogodną godzinę dla wszystkich) Pytanie kto ewentualnie się pisze na transport busem ze Sławna? Pozdro pińcet i czekam na wstępne deklaracje.
  2. A teraz cofnijmy się proszę wszyscy do tego od czego dyskusja się zaczęła, czyli czy 1,5h spaceru to mało dla pastucha. HALO SPACERU wyjścia,eksploracji terenu, biegania za piłka itd. DODATKOWO można psa zmęczyć jeszcze piłką, sztuczkami itd. I taka była idea dyskusji, a nie to czy seter potrzebuje do szczęścia 3 czy 8 godzin biegania. Są rasy i psy, które niekoniecznie muszą zapitalać po polach żeby wieść szczęśliwe życie, bo mają załóżmy te 1,5 w ciągu tygodnia plus 3h weekendowo i do tego jeszcze pilek/ sztuczki/ kongii inne cuda wianki. Bo trochę płyniecie z dyskusją w krainę bezsensu. Nie ma co porównywać 7 miesięcznej suki z 3 letnim psem, Nie ma co porównywać wyżła z owczarkiem itd. ;)
  3. colirya a co konkretnie robisz z psem na pilce? bo to nie ogranicza się do położenia psa na płasko i "skakania" jest cała gama ćwiczeń, które można wprowadzic dopiero u psa który ma zbudowane mięśnie, odpowiednią równowagę itd. Stopniuje się poziom trudnosci i of kors nie jest to jedyne ćwiczenie, którym mozna psa wymeczyć nie wychodząc z chaty. Ba! nikt tu nie mowi, ze takie cwiczenia mają zastapić spacery - bo sory, ale to integralna czesc posiadania psa, z której ja osobiscie nie chce i nie próbuje nawet rezygnowac- a po prostu urozmaicenie, które moze fajnie i skutecznie wypełnić psi dzien. Tyle ;)
  4. ale macie ból dupy. Ja wiem, że każdy ma swoją racje i ona jest zawsze najmojsza i najlepsza i najsłuszniejsza, ale tak cięzko pojąc ze są RÓŻNE rasy, mające RÓŻNE predyspozycje, które można w RÓŻNY sposób wykorzystać? O ile seter, czy wyżeł nie będzie szczęśliwy napierdzielajac sztuczki czy bawiąc się w ćwiczonka na świadomość zadu, o tyle borderka nie będzie jarało latanie bez celu-bo jemu trzeba wyraźnie pokazać co ma robić. Taka rasa i tyle. Nie wiem czemu posiadacze psów myśliwskich chcą udowodnić posiadaczom pastuchów, ze wiedzą lepiej w czym ich psy się sprawdzają. I serio polecam sobie wpisać na YT kilka haseł jakie tu padły w dyskusji i sprawdzić to na swoim psie ;)
  5. No to chodzi, ze te wyliczenia są po prostu śmieszne, bo szczeniak bez względu na rasę potrzebuje więcej czasu. Nikt nie odlicza czasu dla psa z zegarkiem w ręce. Czasami ma się wolny dzień i dla psa nagle znajduje się 4h na spacer, a czasami jest to tylko 30min. Kurde życie nie jest odmierzone od linijki. W temacie psa, nie da się tego ująć w jakieś sztywne ramy i tyle. Każda wartość tu podana jest ORIENTACYJNA. No i o kant dupy można ją rozbić bo zawsze istnieje szansa trafienia na hiper aktywnego buldożka francuskiego, czy leniwego pitbulla, wiec jakby te nasze "dyskusje" są bardzo teoretyczne. I wydaje mi się, że każdy decydujący się na psa zdaje sobie sprawę, że pies wymaga czasu, czasu czasu i jeszcze raz pieniędzy ;)
  6. O boże. Co jeszcze wliczacie do czasu poświęconego psu? Siedzenie na dogomanii? Zakupy w sklepie zoo? PARANOJA.
  7. No ja zakładam, ze te 1,5h to tylko tego jednego-długiego spaceru tyczy (a fizjologia typu siku/kupa jest poza tymi wyliczeniami) Serio fizjologii i ewentualnego "porobienia" z psem w chacie nie liczę, bo ja często gotuje obiad i Rudego czegoś uczę jednocześnie. Albo siedzę z lapkiem i ćwiczymy sobie samokontrolę itd. Nie popadajmy w paranoje, bo serio spisując sobie do kupy wszelkie "aktywności" dot. psa z całego dnia, to pewnie bym z 5h zebrała. Bo nawet podawanie jakiegoś śmierdziela do gryzienia, to u mnie jest cały rytuał. I serio pochwalcie się jak wy te psy "wybiegujecie", ze dla was 90min to malo... u mnie 15-20min intensywnego aportu i pieseł jest zajechany. Do tego musztra z komendami plus chwila na zapaszki i mamy 40min spaceru. A przy takich temperaturach księciunio na więcej nie jest łaskaw wychodzić wiec... ;)
  8. w 1,5h nie da się "wylatać" psa? To jak bardzo smętne muszą być wasze spacery? O.o w 90 min to można psa zmęczyć tak, ze będzie językiem ziemie zamiatać. Chyba, ze ktoś idzie sobie połazić bez celu, to wtedy owszem-za mało czasu na zmęczenie psa. Tyle, ze no cóż, pies sam się nie wybiega na ogrodzie, i tak samo sam się nie "zmęczy" na spacerze. Od tego ma człowieka. I serio jestem ciekawa jakie to wy ćwiczenia na mózgownicę z psem robicie, ze fundujecie mu serię półtoragodzinną... kiedy to każdy "autorytet" w temacie szkolenia mówi o krótkich a częstych seriach szkoleniowych. Gdybym fundowała swojemu psu serię ćwiczeniową trwającą 1,5h-to by po pierwsze się zniechęcił, po drugie byłby po 30min. wyprany i zgaszony. Wszelkie gry zabawy i ćwiczenia przerywa się w momencie kiedy piesek ma niedosyt, co by chciał więcej i więcej. Czasami mam wrażenie, ze co niektórzy powielają jakieś "prawdy" dawno temu napisane przez kogoś kto mądrze to ujął w swoim poście, a zapominają o samodzielnym myśleniu. Czajna- zasadniczo każdy pies, którego wrzuciłaś/eś pasuje. Celowałabym w goldena, albo owczarka australijskiego, głównie dlatego, ze to psy, którym powinniście dać rade, nie tylko pod kątem "wybiegania" ale tez szkolenia posłuszeństwa/wychowania na fajnego psa. Piszesz, że nie macie doświadczenia (wiec odpuściła bym sobie wszystkie rasy wymagające większego doświadczenia-czyli niezależne, uparte, kombinujące) Bordera tez bym sobie podarowała- głównie ze względu na ilośc schiz, jaka towarzyszy rasie. Ciężej jest trafić na stabilnego pieska, bez tendencji do pasienia, czy innych fiziów typu gonienie cieni. Uroki rasy, która w sumie stała się maszynką do pracy i zawodów.
  9. Ja bym podarowała sobie karmy ze zbożami/kukurydzą. Nie tylko drób może uczulać. Jeżeli chcesz sprawdzić czy ten łupież nie jest efektem karmy- wybierz taką, która ma mało składników (tzw dwuskładnikowe ) i z czasem można psu podawać różne "alergeny" typu własnie kurczak, pozostałe mięsa i sprawdzić kiedy i po czym się pojawia "reakcja" Ja się nakombinowałam z karmami dość solidnie, u nas póki co najlepiej się sprawdza Brit Care wersja z dzikiem ( kliklik ). Pies ładnie trzyma wagę, najada się do syta, nie wybrzydza, no i mamy sierść/skórę w super stanie. Włosy z psa nie lecą (a to krótkowłose i podobno sypie się jak choinka- u nas tylko okresie linienia jest taki tydzień- dwa kiedy psa trzeba "wyczesywać" ) nie ma baków, kupy ładne. Musisz wziąć poprawkę na to, że każdy pies inaczej reaguje na karmę, to co u jednego działa świetnie u innego jest do dupy. Poza tym warto do karmy dolewać oliwę z oliwek, albo olej z łososia, to tez wpływa nieźle na stan sierści. Taki długotrwale utrzymujący się łupież na pewno jest objawem tego, ze coś "nie ten tego" się dzieje. Pytanie czy to tylko kwestia karmy? Zrób tez psu badania krwi, niech wet pobierze zeskrobinę ze skóry itd.
  10. a ja przypominam, ze istnieje grupa zlotowa na fb klikklik naprawde warto się dodać, bo tam w pierwszej kolejnosci padają propozycje/informacje. Jeżeli chcecie miec swój głos w temacie organizacji zlotu to zapraszamy na fejsbuczka ;)
  11. dostanę przepustkę na czas zlotu :eviltong:
  12. przestaje płacić w sklepie za żarcie :evil_lol:
  13. :siara: jakby co smycz linową zakupię :eviltong:
  14. :loveu: roczny kanar, rudy, 2 asty od julki, lucas, salsa :loveu: same bezproblemowe pieski :megagrin:
  15. POTWIERDZAM !!! JA & Bartek & Rudy end probably Pola (zobaczymy jak jej zdrówko pozwoli) i chce zamykany pokój :D
  16. A ty pewnie swojego psa cenisz tylko w obroży ze skróry bawoła, bo inaczej jest nic nie warrtym kawałkiem miesa.
  17. w najgorszym razie wiem, ze mogę polegac na przyjaciołach. Zawsze mozna zrobić tez jakiś bazarek. Pieniądze to nie wszystko. A Ty tak piszesz jakbys miała majątek. Miłośćto nie pieniadze. Nie każdy musi zarabiac 5 tysięcy, zeby mogl miec psa!
  18. pies nie potrzebuje nowych obroży zeby był szczesliwy! Miłości się nie kupuje!!!
  19. Może to wszystko jeszcze wypiore i wywietrze i wtedy psy uznają ze jest ok? a moze same powinny podjąc decyzje czy chcą nosić te akcesoria? Co myślicie?
  20. No własnie ja nie umiem jakoś tego zrozumieć. Nie wiem czy im to przeszkadza, bo wiadomo, ze wyprałam obroże, ale moze jakiś zapach pozostał i one go kojarza z ta zmarła sunią. Z drugiej strony wyrzucić? Troszkę szkoda, a oddać nie umiem :( Sama nie wiem co mam robić. A ludziom, którzy sobie chamskie żarty robią serdecznie DZIĘKUJE! prosze się nie wypowiadac w moim temacie!!!!!11!!!
  21. http://www.dogomania.com/forum/topic/143948-problem-natury-moralnej/#entry15895968 a jakie jest wasze zdanie?
  22. oo dubelek. Niestosowne, bo to jednak obroże ich kolezanki, która nie zyje. NA pewno mają tego świadomość, na pewno to jakoś czują. oo dubelek. Niestosowne, bo to jednak obroże ich kolezanki, która nie zyje. Na pewno mają tego świadomość, na pewno to jakoś czują.
  23. Wy sobie żarciki uskuteczniacie, a ja powaznie pytam :( :( :(
  24. Wy sobie żarciki uskuteczniacie, a ja powaznie pytam :( :( :(
  25. Jak zapewne wiekszość z was wie, jakiś czas temu pożegnałam moją najstraszą suczkę- Joko- biegaj szczesliwie za tęczowym mostem. Ale nie o tym temat. Otóż mam dośc sporo akcesoriów -obroże, smycze, zabawki, szczotki- i teraz moje pytanie, czy moim pozostałym dwóm psom nie bedzie głupio i przykro korzystać z rzeczy po zmarłej koleżance? :( Sama nie wiem co mam myśleć... jaka jest wasza opinia? Co byście zrobili?
×
×
  • Create New...