Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='YxNinaxY']No tak kastracji to tez ingerencja ale wydaje mi się nieco bardziej naturalna niż wszczepienie sztucznych implantow.. No ale o tyle lepszy implant ze odwracalny i jak nam się coś nie spodoba to sobie darujemy. W maju skończy 2.[/QUOTE] To ja bym poczekała z taka decyzją jeszcze dobry rok. Dla molosa kastracja w wieku 2 lat to niekoniecznie najlepszy pomysł. To są psy które dość długo się rozwijają i zanim im się wszystko ustabilizuje to te 2,5-3 lata mijają. Póki co macie psa, który was sprawdza na każdym kroku i wycięcie jajek tego nie zmieni. A zainteresowanie suczkami to nic złego-szczególnie jeżeli spacer z Bestyjką był pierwszym ich spotkaniem. ;) Ja na waszym miejscu bym się nie śpieszyła z decyzją, a też ten implant może poczekać o ile w codziennym życiu wam jego klejnoty nie przeszkadzają :diabloti:
  2. [quote name='YxNinaxY']Poczytałam trochę i z jednej strony ciekawe to ale z drugiej to jednak hormony.. No i to tycie, ja tam wole żeby młody miał formę. No ale podpytam naszego weta co on o tym myśli i ile by to ewentualnie kosztowało bo to ciekawa alternatywa dla całkowitej wycinki. Jeżeli "nowy" Piesek nam się spodoba to go ciachniemy[/QUOTE] kastracja zwykła to też ingerencja w gospodarkę hormonalna, w dodatku nieodwracalna ;) O tycie raczej bym się nie bała-odpowiednia dawka ruchu, kontrolowana ilość żarcia i nie bedzie problemu. Ja bym na waszym miejscu spróbowała-sprawdziła, czy to wo gole cokolwiek w psie zmienia. U nas pies po kastracji nie zmienił się wcale pod kątem temperamentu. Dawał był taki sam gnojek jak wcześniej, nie uspokoił się, nie wyhamował. Jedyna zauważalna różnica to olew na sucze siki, i nie znaczenie terenu. A tak bedzie okazja się przekonać, czy Hunter faktycznie ma jajka zamiast mózgu :evil_lol: btw ile on ma? 2lata?
  3. [quote name='omry'] No weź nie bądź taka tajemnicza.. :evil_lol: [/QUOTE] tutaj lepiej trzymać gębe na kłódkę :diabloti: Jak się wykrystalizuje coś konkretnego-wtedy napisze :razz:
  4. [quote name='gops']TTB ?:lol:[/QUOTE] :diabloti: [quote name='omry']:-o Jak możesz?! :diabloti: Ciekawie, malina? :evil_lol: [/QUOTE] predzej holender-ale w sumie po co skoro mam coś podobnego w chacie :eviltong: a moloski zawsze będą naj, naj ale trzeba jeszcze miec rozsądek, a nie tylko chęci ;)
  5. [quote name='omry']DA? :cool3: No jeśli o mnie chodzi to wszystko jest fajnie, powoli bo powoli, ale cały czas do przodu. Myślę, że mogłabym wziąć szczeniaka z wiosennego miotu spokojnie, ale od wyprowadzki odkąd mam przy sobie całą trójeczkę jakoś przestałam się nim tak strasznie jarać. Ale rasy nie zmienię, bo już nic lepszego dla siebie nie znajdę :lol:[/QUOTE] Nie bedzie to molos :diabloti: Musiałam poszukać kompromisu miedzy moim i bartka zdaniem nt psa. I poszukać jakiegoś rozwiązania, które bedzie satysfakcjonowało obie strony. Każdy trochę ustąpił i pojawiła się opcja, której do tej pory w ogole nie braliśmy pod uwagę. A im więcej czytam, i gadam z ludźmi, tym bardziej się przekonuje, że to może byc coś fajnego. Chociaż całkowicie nowego w moich planach. W dodatku poznałam jedną sukę i jeżeli to jest stereotypowy przedstawiciel rasy- to chyba wpadłam po uszy :eviltong: Oczywiście rot to i tak pozycja, która predzej czy później się pojawi, ale póki co musi poczekać w kolejce ;)
  6. powodzenia z kurą :cool3: a u mnie tez kolejny pies poszedł póki co w odstawkę- zmieniła się nam sytuacja życiowa, i cieszę się, że wstrzymałam się z wzięciem psa, bo teraz byłoby ciężko. Ale za to zmienił się zupełnie kierunek w temacie rasy :diabloti: Jak już się uda będzie wesoło :evil_lol:
  7. kastracja w waszym przypadku to byłby dobry pomysł- raz, że pies wyluzuje w temacie suk, to jeszcze nie bedzie miał takiego parcia na dominowanie innych zwierzaków w chacie. Tyle, że sama kastracja to i tak mało. Pies z jajkami traci testosteron, a nie złe nawyki ;) A przy dużej grupie psów, nawet dominant trochę traci rezon, wiec jeżeli nie przeszkadzałoby Ci (w razie potrzeby-oczywiscie) trzymanie psa na smyczy i przy tyłku, to nie widze potrzeby, żeby uciekać ;) Poza tym zawsze mozna sobie dobrac towarzystwo na zlocie, zeby pieski pobiegały luzem i się nie pozabijały. Były w sumie 4 samce z jajkami ostatnio, w tym dwa z jakimś "ale" do innych psów i obyło się bez szczególnym spięć. Były może 2-3? ale szybko ukrócone i nikomu się krzywda nie stała. Mojego Bartka przekonał argument (trochę na wyrost i bardzo obrazowy), że pies fizycznie cierpi, jak dokoła suki w cieczce, a on nie może nic zrobić. Kazałam mu sobie wyobrazić siebie jako prawiczka w burdelu i bez możliwości skorzystania-a same dobre sztuki dookoła i chętne. :diabloti:Wyobraźnia zadziałała i sam pojechał z psem na wycięcie jajek. Na charkterze psa się to odbiło praktycznie wcale-przestał po prostu obsikiwac każdy krzaczek i lizać siki suczek.
  8. motyl- akurat w tej kwestii jesteśmy jednomyślne ( koniec świata :diabloti:) Co do starszych prosiaków, to wiadomo, że jeżeli nie planuje się kontynuacji, nie ma co brac kolejnej. Z moich doświadczeń wynika, że świnie trzymane stadnie, po zniknięciu towarzyszki dość szybko same się zabierają na tamten świat. Szczególnie jeżeli mowa o starszych prosiakach. Ale mam u siebie taka jedną aspołeczną, która gardzi towarzystwem innych ze swojego gatunku i najszczęśliwsza jest sama-ewentualni adoratorzy byli dość mocno pokiereszowani, i nici z planu hodowlanego :evil_lol: Tyle, że to raczej sporadyczne przypadki ;)
  9. [quote name='motyleqq']chyba że to będzie ciasny kaganiec, który uniemożliwi otwarcie pyska do szczekania :diabloti:[/QUOTE] nie sprawdza się :evil_lol: joko potrafi szczekać z zamkniętym pyskiem :eviltong:
  10. [QUOTE]Szkooooda... taką fajną zabawę miały, zastanów się jeszcze, może nie zrobią krzywdy[/QUOTE] no nie wiem, jakoś mi to ironią nie zapachniało. A ostatnio się dowiedziałam, ze jedno z moich prosiąt zostało uduszone przez pieska. Tak się świetnie bawili razem i nagle okazało się, że zabawa tragiczna w skutkach. Może jestem przewrażliwiona...:roll: edit. Dodam tylko, że prosiak był z mojego pierwszego miotu w hodowli, i poszedł do kolejnej hodowli-niby ludzie odpowiedzialni i rozsądni, a jednak nie do końca...
  11. [quote name='motyleqq']ja nawet nie pozwalam psu dziubać nosem przez pręty w klatce, a co dopiero jak świnka jest luzem :roll:[/QUOTE] no kurde to wcale nie musi byc ze strony psa agresją podszyte, ale przy takim stworku, takie zabawy to proszenie się o kłopoty. Szczególnie jeżeli pies się nie umie zachować. Pola ma jobla na punkcie świniaków, ale leży grzecznie i jedyne co może zrobić to polizanie prosiaka. A jakoś szczególnie jej nie pozwalam na samodzielny kontakt, bo to jednak jest kawałek psa i niechcący może ukatrupić. A juz na pewno pisane, ze to super zabawa- jest szczytem, nie wiem czego? Głupoty?
  12. [quote name='rozi']Szkooooda... taką fajną zabawę miały, zastanów się jeszcze, może nie zrobią krzywdy[/QUOTE] :crazyeye: to wg Ciebie fajna zabawa? Pomijam, fakt, że świnia to zwierze stadne, a robienie z niej zabawki dla piesków jest conajmniej hmmm podłe? To delikatne zwierzątka i takie pacnięcie łapa, albo mocniejsze szturchnięcem nosem przez psa może byc tragiczne w skutkach.
  13. [quote name='Yuki_']Nie, nie czekam aż mi burek rozszarpie sukę. Jej problem polega na tym że puszczona luzem i na smyczy obszczekuje psy. Zarówno z lękiem jak i z agresja. Do tej pory udawało mi się odwoływać ją (jak była luzem ) ale są takie momenty że ze nie podchodzi do mnie. Kaganiec chcę kupić dla bezpieczeństwa. ;) Moja jako jedyna z niewielkiej ilości psów jest odwolywalna. Na 30 psów może s ie słychaćwłaścicieli i chodzi na obrozy. Reszta to kolczatka, krótka smycz albo obroza krótka smycz i tal samo z automatyczna smycza. Są też tacy co puszczają swoje psy, duże psy i one atakują mojego psa.[/QUOTE] yyyyyy? a co to do ma do rzeczy? :icon_roc: pomijajac fakt, że twoja oszczekująca suka, może trafic w końcu na psa, który nie bedzie cierpliwy. Kaganiec tu nic nie zmieni, tylko praca nad zachowaniem psa.
  14. [quote name='FredziaFredzia']Erinia nie ma kagańca. Nie jadę.[/QUOTE] On przede wszystkim powinien miec kaganiec- szczególnie przy żarciu :evil_lol:
  15. [quote name='Yuki_']Wcześniej mierzylam obwód. Po za tym nie mam możliwości wzięcia ze sobą figi. Po trzecie wolę się upewnić i dowiedzieć wszystkiego co mnie zastanawia. ;)[/QUOTE] no wiec juz wczesiej dostałas kilka razy odpowiedz, że należy zmierzyć długość kufy i szerokość (co jest tak oczywiste, że dziwię się jak mozna na to NIE wpaść). I znowu pytasz o to samo? Liczysz, że ktoś Ci poda wzór matematyczny na dobrze dopasowany kaganiec? pomijam kwestie, że czasami nawet super wymierzony kaganiec, może okazać się nie do końca pasujący, a dopóki nie kupisz i nie założysz się nie przekonasz. Wiec zamiast pytan po raz 150 o to samo, przejdz się do sklepu, sprawdz na psie. Szczególnie, że podobno macie problem z innymi psami. Czekasz, aż w końcu jakiś burek Ci sukę poszarpie?
  16. [quote name='Yuki_']A ktoś się orientuje w jakiej cenie dostanę kaganiec w warszawie? I jak zmierzyć pysk psa żeby kaganiec chopo był dobry? Bp to mój pierwszy kaganiec kupowany aby był dobry dla psa. Ten co teraz ma jest do wyrzucenia.[/QUOTE] Po raz milionowy pytasz o to jak zmierzyc pysk psa. Bierzesz miare i mierzysz szerokość i długość kufy. Potem idziesz do sklepu i sprawdzasz te wymiary, z kagańcami. Dziewczę ile razy można pytać o to samo? :roll: Serio, kupno kagańca to nie jest fizyka kwantowa. Szczególnie, że wiele sklepów nie ma nic przeciwko przyprowadzeniu psa i wymierzeniu na miejscu. Podaj wymiary, to na pewno ktoś zorientowany bedzie mogł podpowiedziec czego szukać i jaka bedzie cena. Szczególnie, że kaganiec na bernardyna bedzie droższy niz na jamnika, wiec przedział może byc od 5zł do 150zł. A takie pisanie od 2-3 strony nie ma sensu- no chyba, że jako cel masz nabijanie pościków...
  17. [quote name='Faustus']Właśnie Parysku drogi :) nauka czytania ze zrozumieniem :) mnie bawi wszystko co piszesz dookoła tego tematu, a nie sam temat. I nawet Ci to wprost napisałem ;) ale nawet wprost nie dotarło. Albo inaczej: to jak to opisujesz :) toć to normalnie koniec świata jest! Sodoma i Gomora ;) Ach i jeszcze jedno...kurde, że szczury padają od jedzenia wystawianego przez ludzi...no to świat się kończy. Słabowite te szczury coś ;)[/QUOTE] kliknełabym "lubie to" :diabloti: mi tez o to chodziło, bo śmieci to i owszem są, i niejednokrotnie wdawałam się w dyskuje na ten temat, ale na pewno, nie są to takie wizje jak tu roztacza Parysek. Straszne musi byc to jego miasto i park, skoro tam gorzej niz na wysypisku :cool3:
  18. [quote name='Parysek']Jeżeli te [U]padliny w lecie, gnijące breje[/U] resztek obiadowych [U]zalegające na chodnikach[/U] i nie tylko, Ciebie nie przerażają a napad śmiechu u Ciebie wywołują: [U]plagi padniętych szczurów, padniętego ptactwa z wnętrznościami na zewnątrz,[/U] bo takie dało się zauważyć w tym właśnie parku i wizja rozprzestrzeniania się różnego rodzaju chorób, pasożytów czy też zarazków to nie mamy o czym rozmawiać i nie będę kontynuował tego tematu. [/QUOTE] Pomijajac juz wszystko inne, to gdzie takie widoki są? :crazyeye: Przez tyle lat mieszkania w mieście i posiadania różnych psów-tych smieciojadów tez-nigdzie takich obrazków nie widziałam :roll: Jakieś wybitne szczescie mam, czy jak?
  19. Może lepiej niech wiedzą w co się pakują, żeby potem nie uciekali przedwcześnie :diabloti: Tym bardziej, że tym razem bedzie dłużej :cool3:
  20. [quote name='motyleqq']ja miałam nadzieję że Timi na barfie też zacznie spokojnie jeść, ale nadal rzuca się jak opętany, jakbym go głodziła :roll: kiedyś kość wieprzowa zajmowała mu 2h, a teraz to nie wiem, max 20... wszystko inne znika w mgnieniu oka :roll: a jak się za szybko nachapie, to zwraca, więc zwykle je po prostu z ręki takie miękkie rzeczy, co łatwo wsunąć[/QUOTE] ja na początku temu durniowi trzymałam w rece kości, gryzaki, mieso rozdrobnione tez dawałam z ręki. A potem kilka razy dostał do miski, bo nie miałam szczególnie czasu i o dziwo zjadał spokojniej. Tyle, że u niego to mogło byc po schronie-gdzie musiał się napchać szybko i dużo, bo była konkurencja. :roll: Pola tez w rekordowym tempie opróżnia miskę-ale u niej wszystkie mało ważne czynności są robione "na szybko" sikanie, kupa tez są w biegu bo przeciez tyle ciekawego na świecie, i ona nie ma czasu :evil_lol:
  21. [quote name='A&L']Sisi miała traumę przez niego, ale chyba Prośka była biedniejsza :evil_lol: [B]Nie ma to jak pijany gej bawiący się w Cezara Millana[/B] :D[/QUOTE] a co gorsza-uczący psy pływać :diabloti:
  22. Ja po przebojach z Rotem się wcale nie dziwie. Pod względem zdrowia jestem straszna panikara :eviltong:
  23. Łe tam, to jak nie łyka na wariata to nie ma się co przejmować. Joko też nie gryzie chrupek. Ona je po prostu połyka-pojedyńczo :eviltong: i jest nasamowicie oburzona powrotem do suchej karmy. Przez 8 dni w ogole nie tykała żarcia :roll:
  24. Ja tam byłam z kolei bardzo pozytywie zaskoczona kilkoma psami, których nie podejrzewałam o tak fajny charakterek. A chyba największym WOW była dla mnie Bruma i Jupik :cool3: totalne zaprzeczenie stereotypowego obrazka tych ras. A przy okazji zauwazyłam co u Poli muszę poprawić :diabloti: Z resztą w sumie poza kilkoma drobnymi wyjątkami to wszystkie psy na zlocie były fajne (Erisiątko i Kajunia:loveu:, a Sisi podziwiam za jej cierpliwość do Olka :evil_lol: )
  25. Moje rocisko tez łykało żarcie. Wycwanił się na tyle, ze Kule wyciągał z miski, albo miskę wywalał i żarł z podłogi. :diabloti: U nas przejscie na Barf rozwiązało wszystkie problemy. Pies nauczył się jeść wolniej i spokojniej. A też mi tak przyszło do głowy teraz. Nie wiem, czy on wcześniej jadł w tym samym czasie i pomieszczeniu co suki? Może mu konkurencja przyśpiesza tempo jedzenia? Bo jeżeli wcześniej tez łykał na wariata, to bym się szczególnie nie przejmowała, ale jeżeli to jakaś nowość, to trzeba poobserwować co to wywołuje. Mnie osobiście ten skręt żoładka przeraża, i przez pewien czas karmiłam psa z ręki, żeby jadł wolniej i mniejszymi porcjami. Za dużo przypadków skrętu poznałam niestety...:shake:
×
×
  • Create New...