Jump to content
Dogomania

WiedźmOla

Members
  • Posts

    446
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WiedźmOla

  1. [quote name='ajeczka']Na szczęście mam mało wrażliwego psa. Rana jest poważna, a on tego nie liże, bo pani nie pozwala. Na noc smaruję maścią z wit. A i zakładam lekki opatrunek. Nowy owczarek lata luzem. Jak się do nas zbliży w złych zamiarach potraktuję gazem. Mój pies nie będzie się gryzł z innymi, nie po to go wychowuję![/QUOTE] No tak, bo czym więcej takich sytuacji tym gorzej będzie psiaka oduczyć :( Ja dzisiaj już 4ty raz w ciągu dwóch dni spotkałam rozdartą suczkę shi-tsu (lub coś w ten deseń :P), obszczekującą mojego psa... Oczywiście żadnej smyczy i oczywiście za każdym razem pani suczki: "No co za diablica!". Kiedyś się nie będę przejmowała i nie zejdę z drogi... Bo zawsze to JA muszę schodzić z drogi... :angryy:
  2. Witam :) Mam kudłatego psa, którego na cieplejsze dni chcę ostrzyc, żeby nie było mu gorąco i przede wszystkim, żeby łatwiej szukało się kleszczy. Zauważyłam, że pies zaczął już więcej pić, dlatego wydaje mi się, że już mu jest za ciepło w domu. Nie wiem jednak czy się nie wstrzymać jeszcze 2-3 tygodnie, bo na dworze może być różnie. Nie mam pojęcia czy mojemu psiurowi nie będzie zimno, np: na wieczornych spacerach lub wtedy, kiedy będzie wiało. Proszę o jakieś wskazówki :)
  3. Łi tam, jak się ktoś mojego psa boi (a zdarza się) to trudno. Przecież jeśli pies nie jest zadbany to żadna apaszka mu nie pomoże. Zadbanemu apaszka nie potrzebna, żeby był piękny :) Ze dwa dni temu szłam przez parczek, a alejką prostopadłą szła babeczka z yorkiem czy innym szczurkiem. Zobaczyła nas i szybko psa pod pachę i chodu! Ja sobie w tym momencie pomyślałam, że głupia ci*a i tyle, apaszek swojemu nie będę zakładać :D A możeliwe, że jakby miał to by tak nie zareagowała, hmmm :D Głupi ludzie pozostaną głupimi :>
  4. [quote name='beta ata']E, no ja zakladam swojej suni apaszkę, bo ona MI sie w niej podoba, a że innym tez, to juz inna sprawa Ogólnie, to przecież sobie żartuje. A faktycznie to tak jak piszesz, zaczęło sie od lasu, z moją, juz niezyjącą od roku mix ONką byłam na spacerze w lasku i jej szare umaszczenie tak mi sie zlewalo z otoczeniem (pora bezlistna była), że nastepnym razem zalożyłam jej jaskrawą apaszkę. Spodobalo mi się, zwłaszcza, że na szarym psie wygladalo ciekawie i od tamtej pory często zakładałam jej i potem obecnej suni. Tami jest jasna i bardzo jej pasują apaszki różowe i błękitne ma tez jedną z napisem "jogger" i jedna z logo Harley dawidson kupione na bazarku dogo Robi w nich furorę Nie no, rozumiem. Nie chciałam tu nikogo urazić :> Jednak niektórzy robią swoje psy nie dla siebie, ale 'dla innych', żeby krzywo się na kundla nie gapili. A to już jest durne.
  5. [quote name='ajeczka']To ja dzisiaj o odwrotności chamstwa ;-) Przez to, że mój Rino ma ranę na łapie muszę wyprowadzać psy osobno (ttb i labka, a potem alano). Wczoraj byłam z alano w lesie i z daleka zobaczyłam panią z malamutem na lince. Odwołałam psa, zapięłam na smycz i idziemy sobie dalej. Pani od malamutki (jak się okazało) zapytała czy psy mogą się poznać. Obwąchały się, my porozmawiałyśmy i rozeszłyśmy się bez konfliktu. Byłam pod mega wrażeniem. To tak też można jak się chce!. Może nawet mój rudy pozna się z suką rasy północnej i stwierdzi, że nie trzeba ich zjadać? Uwielbiam takie doświadczenia.[/QUOTE] Też jestem wniebowzięta jak mój psiur się normalnie wita i bawi z innym czworonogiem zamiast go chcieć zamordować :) Mnie z kolei wkurzają tacy ludzie, którzy kompletnie ignorują mowę ciała swojego psa i postawę wobec mojego (albo tego nie ogarniają- nie wiem). Zazwyczaj to ja muszę schodzić z drogi innym, żeby nie było draki. Ktoś może napisać, żebym i ja to olała to może się ktoś nauczy, ale nie mam zamiaru się szarpać z moim psem, który nie przejdzie obojętnie koło rywala rzucającego mu wyzwanie. Dzisiaj znowu idziemy, widzę że spaniel kobitki idącej naprzeciw sztywno idzie i wgapia się w mojego psa. Mój to samo, bo już wyhaczył o co biega. Baba nic i nic i nic. Z racji tego, że w zimówkach zerwały mi sznurówki byłam w adidasach, a wiadomo, że adidasy + śliski śnieg = gleba przy szarpnięciu przez psa. No to oczywiście ja musiałam zejść na bezśnieżny trawnik, no bo co...paniusia nie zejdzie, mimo że to jej pies się prawie dusi tak szarpiąc się do mojego... :roll:
  6. Mimo, że mojego kłaka ludzie zazwyczaj traktują przyjaźnie... ...Nawet jeśli tak by nie było to nie zakładałabym psu apaszki, żeby się bardziej podobał. Ma się podobać mnie, a nie idiotom, którzy akceptują tylko rasowce ;) Czerwona/żółta/pomarańczowa apaszka - owszem ale do lasu, żeby Bestia nie został uznany z daleka za zdziczałego i ustrzelony. Coś odblaskowego - na wieczór, zapobiegawczo.
  7. Mój Bestiowaty ostatnio został mianowany na [B]podhalańskiego owczarka nizinnego[/B] :lol: Pan, który go mianował powiedział, że ABSOLUTNIE nie ma w nim nic ze sznaucera :D
  8. Jest prześliczny, nie wiem jak ktos mógł go doprowadzić do takiego stanu...
  9. Co do ciągania na smyczy, gdy ktoś z Wami jest - psica jest pewnie podekscytowana obecnością innej osoby/psa dlatego ciąga. Mój Bestiowaty ma tak samo - gdy pojawia się coś/ktoś to muszę się mocniej zapierać lub go usadzić na kuper, żeby się uspokoił i nie ciągał. Nie wspominając o nakręcaniu się po jakiejś akcji typu "Spotkałem pieska! Spotkałem pieska! Już go nie ma, ale dalej pociągam!" :lol: Co do zabawek - może nie jest nauczona bawić się zabawkami? Pies mojego wujka nie potrafi się bawić, bo za szczeniaka nie interesowali się nim i nie bawili, dlatego psiak nie wie co to, po co to. Albo suńka już wyrosła. Czytałam, że niektóre psy po prostu po jakimś czasie tracą zainteresowanie zabawkami i tyle. Możesz ew. zainwestować/zrobić jakąś zabawkę, do której można napchać żarełka, może ją to skusi. Agresja... [U]absolutnie nie jestem ekspertem[/U], ale trzeba nauczyć się mowy ciała psa. Na przykładzie mojego kudłacza: kiedy widzę, że na widok innego czworonoga mój Bestia staje wyprostowany i obserwuje bacznie innego psa to daję sobie spokój z podchodzeniem bliżej, bo może być draka. Nie musi, może. Natomiast jak nie staje, tylko ciąga do psiaka to widać wyraźnie, że się chce przywitać. To są moje obserwacje, mam nadzieję, że odczytuję to wszystko dobrze - zazwyczaj się sprawdza. Musisz się nauczyć mowy ciała swojego psa, jest to mega pomocne, ale wymaga trochę czasu i spostrzegawczości, bo to co dla człowieka jest poruszeniem uchem, to dla psa powód do konkretnego zachowania. Tyle ode mnie. Może ktoś bardziej doświadczony wypowie się bardziej konkretnie :)
  10. Kundliszcze kudłate, dlaczego pytasz?
  11. Cudny psiak! :loveu:
  12. Yorków i wszystkich innych małych psiaków. Dlaczego? Dlatego, że są kupowane 'do torebki', jako maskotka, albo 'chcę psa, ale kupię małego, żeby było mniej problemu'. I niestety większość małych psiaków jest rozszczekana, nieodwoływalna, puszczona luzem i gryząca po kostkach, bo nie była socjalizowana oraz nie było pracy nad psem. Właściciel najwyżej weźmie szczyla pod pachę i czmychnie, no nie? :p A ja bym wtedy najchętniej opie*****ła takiego/taką właścicielkę, że pies to nie zabawka. I niestety muszę przyznać, że jak widzę Yorka na horyzoncie to idę gdzie indziej, bo rzadko się trafia miły i ułożony. Zawsze drą ryje, a ja chcę sobie oszczędzić piskliwego szczeku szczurka i szarpania się z moim (bo jak na niego coś szczeka to on cicho nie pozostanie). No...ale żeby nie robić offtopa - wcześniej już coś pisałam, ale jeszcze dopiszę, że mojemu psu przypisują właśnie sznaucera i zdarzyło się, że właśnie wilczarza. A...i teriera. Iiiii.,.....nie pamiętam nazwy tej razy, coś na "B" - długa sierść i zasłonięte oczy. Hm. Reakcje są na niego różne, ale z reguły pozytywne (mówię o reakcjach właścicieli psów). Inni ludzie czasami patrzą na niego z dystansem. I nie wiem czy to przez to, że duży (wydaje się spory, bo jest kudłaty :lol:), czy przez to, że nie widać jego pięknych brązowych oczysk... :eviltong: Jeden dzieciak właśnie kiedyś krzyknął: "ON NIE MA OCZUUU!" :)
  13. [quote name='Yorkomanka']a ja patrząc na twój awatar myślałam że to wilczarz :lol:;-) A tak, tę rasę mu przypisywaliśmy z moim TŻ jak był młodszy :lol: Na avatarze ma mordę mokrą po spacerku w śniegu :) [quote name='omry']Się wróciłam kilka stron wstecz i jest śmiesznie :evil_lol: Od maja ubiegłego roku mam najzwyklejszego kundla, jak dotąd były psy w typie jakiejś rasy. Szczerze nie spotkałam się z żadnymi dziwnymi uwagami, jedyne co, to ludzie bardzo często próbują do Avril przypiąć jakąś rasę. Zauważyłam za to coś odwrotnego - ludzie całkiem inaczej ze mną rozmawiają jak już się dowiedzą, że psa adoptowałam. A jak opowiem historię Avril czy Iwana (też adoptowanego) to już w ogóle. Jednocześnie często spotykałam się ze zdziwieniem osób, które wcześniej znały Tori (sunię w typie yorka), że zamieniłam yorka na kundla. A jeśli powiem, że po kundla jechałam ponad 400 km w jedną stronę to zdziwienie jest naprawdę konkretne. Nijak nie idzie ludziom zrozumieć, że chciałam akurat tego kundla, bo przecież tyle takich samych jest w schronisku za miastem :lol: Mam wrażenie, że takie rzeczy zrozumieją jedynie najwięksi miłośnicy psów, a nie tacy co owszem mają lubią swojego psa, 'ale to tylko pies'.
  14. Ja mam mixa sznaucera olbrzyma lub czarnego terriera rosyjskiego. CHYBA - wygląda jak duży czarno-siwy sznaucer/terier, dlatego przypisuję mu te rasy w 'rodowodzie' ;) Gdy nas ktoś zaczepi zazwyczaj pyta o rasę i chwali, że ładny i tak dalej. Nie wiem jak to by było gdybym miała innego mixa (bo to byłby na pewno kundelek lub w typie ze srchoniska), ale mojego ludzie chwalą............ .........inni ewentualnie patrzą ze strachem :icon_roc: (może, dlatego że to nie malutki york? :diabloti: albo że taki kudłaty?)
  15. [quote name='filodendron']Zawsze jeszcze można zwrócić się do "perfekcyjnej pani domu" w sprawie zapanowania nad stanem blatu. Do blatu też można podejść pozytywnie.Ew. domownikom poklikać, żeby po sobie sprzątali :evil_lol:[/QUOTE] Perfekcyjna pani domu? Nie nie, ja nie potrzebuję :eviltong: Taaa...przydałoby się poklikać:mad:
  16. [quote name='dexterka']"menda włochata" położyła mnie na łopatki hahahaha[/QUOTE] Mój TŻ to wymyślił :evil_lol: [quote name='beta ata']Kurczę, niektóre rady jak "mądrości" spod budki z piwem! Litości, czy to portal psiarzy czy polskich chlopów, dla których pies to "durne bydle"? Czy ktoś tu przeczytał choć jedna książke o szkoleniu pozytywnym psów?! Zanim sie bierze psa, nalezy sobie poczytać, jeśli nie to chociaz trzeba poczytać, gdy sa jakies problemy. Nie mówiąc o tym, że zanim sie da komus radę , trzeba samemu przeczytać chociaż z dziesięć ksiązek na ten temat. Problem, o którym piszesz jest niewielki i łatwy do wyeliminowania, tylko trzeba wiedziec, jak postepowac z psem. Zwyczajna, prosta praca pozytywana da szybki efekt. A tym, co radzą spuszczanie psu na glowe kartonów lub puszek, ja doradzam, żeby swoje glowy wsadzili do kartonu lub puszki i przestali sie odzywac w sprawach, o ktorych nie maja pojęcia. Po prostu przeczytaj jakąs książke, dziewczyno i nie traktuj swojego psa jak debila.[/QUOTE] Wiesz, czasami pies trafia do kogoś przez przypadek i już zostaje ;) Nie wsadzaj zaraz do szuflady i nie oskarżaj wszystkich naokoło. O czytaniu książek już nawet pomyślałam, baa nawet przeczytałam (ha! mądra jestem!), jednak problemu nie potrafię tak rozwiązać, ponieważ jestem jeszcze niedoświadczoną właścicielką czworonoga. Również dużo czasu spędziłam tutaj na dogo. Najlepiej napisz tu coś "mądrego" zamiast opieprzać. Posty nic nie wnoszące oprócz ochrzaniania, nikomu nie są potrzebne...
  17. [quote name='filodendron']A ona wchodzi na blat i tam zjada, czy ściąga z niego? (...) Z tym że mój egzemplarz nie należy do szczególnie trwożliwych i miałam to na uwadze, bo jednak lękliwych psów nie powinno się straszyć.[/QUOTE] To jest on :) Domyślam się, że jak sięgnie bez problemu to nie ściąga. Nie mam jak tego sprawdzić, bo skubaniec robi to jak nikogo nie ma w kuchni :mad: [quote name='Shilomaniak']Pomysł z uruchomieniem alarmu jest niegłupi, tylko pewnie trzeba co kilka dni zmieniać sygnał coby sie nie przyzwyczaił, się łobuz nauczy że jak wyje gdy wchodzi , to znaczy korytko przyszło i leży czekając aż wejdzie i je zje.:evil_lol: A może łobuza ogolić za kolaborację z szafką kuchenną, niech wie , będzie menda ale nie włochata, może zacznie myśleć:crazyeye::cool3::cool3: Czy on wskakuje, czy też wspina się mozolnie, bo jeśli wskakuje to pomysły z pudłami nie są najlepsze, co innego jest jak sam zeskoczy, a jeśli spadnie ,bo pudło mu się spod nóg usuneło może mieć problem z więzadłami, zresztą nie wiem jakiej wielkości masz potwora. Jeśli jest odkurzacz to pewnie i swoje waży. Czujnik ruchu, tak aby obejmował tylko blat i jakąś małą wielotonową syrenkę, byle nie za głośną bo zaczniesz mieć problemy z sąsiadami.[/QUOTE] Widziałam kiedyś w programie V. Stilwell, jak psiura straszyli głośnym trąbieniem za każdym razem jak chciał wleźć na stół kuchenny. Ciekawe czy pomogło na dłuższą metę :roll: Haha, byłby wtedy łysa menda :evil_lol: Psiur ma około 60cm w kłębie. I teraz: ja mam około 165cm. Jak pies stanie na tylnych łapach to przednie ma ciut poniżej moich obojczyków). Także przednimi łapskami bez problemu może się oprzeć na blacie i jak się okazało podciągnąć się na nich, żeby grasować ryjem po blacie :crazyeye: Dla mnie szok :lol: Wątpię, żeby wskakiwał na blat czterema łapami.
  18. [quote name='Tessi&Tola']są takie alarmy dźwiękowe, które się zakłada na drzwi albo okna - jak obieg zostaje przerwany to zaczyna to strsznie wyć... można by spróbować założyć taki na blat, tylko trzeba pokombinować jak zrobić obwód, żeby pies wskakując go naruszył...:razz: można położyć np czujnik na talerzu z jedzeniem - ruszenie talerza zagwarantuje uruchomienie alarmu - tak myślę:eviltong: kilka takich wyjców powinno załatwić sprawę, no chyba że jest psem wychowanym w remizie strażackiej:evil_lol: [URL="http://www.conrad.pl/websale7/?Ctx={ver%2f7%2fver}{st%2f3ec%2fst}{cmd%2f0%2fcmd}{m%2fwebsale%2fm}{s%2fconrad%2fs}{l%2f01-aa%2fl}{p1%2fb70612607367c20fd6cb375a7cf8a520%2fp1}{md5%2fe84a6b5e249835ba51a56422b86a1e34%2fmd5}&act=product&prod_index=750622&cat_index=SHOP_AREA_25674_0801045&otp1=tablink2"]http://www.conrad.pl/websale7/?Ctx={ver%2f7%2fver}{st%2f3ec%2fst}{cmd%2f0%2fcmd}{m%2fwebsale%2fm}{s%2fconrad%2fs}{l%2f01-aa%2fl}{p1%2fb70612607367c20fd6cb375a7cf8a520%2fp1}{md5%2fe84a6b5e249835ba51a56422b86a1e34%2fmd5}&act=product&prod_index=750622&cat_index=SHOP_AREA_25674_0801045&otp1=tablink2[/URL][/QUOTE] Całkiem fajny pomysł, nie są takie drogie. Można by spróbować cholerę postraszyć :diabloti: Tylko ciekawe czy da się przestraszyć, nie boi się wiertarki, odkurzacza, fajerwerków (wiwat sylwester!) :eviltong: Dziki pies, mówię Wam :)
  19. furteczka... :roll: [quote name='Ermilka1']A czy na spacerach też szuka jedzenia?[/QUOTE] Na spacerach [U]dużo węszy[/U], ale czy za jedzeniem - nie wiem. Kiedyś na osiedlu znalazł jakieś resztki z kością i niestety nie zdążyłam mu zabrać, innym razem coś zdechłego - też się dobierał :mad: Jak mi, lub mojemu TŻ coś jadalnego spadnie na ziemię to pierwszy jest, żeby zjeść. Zabraniamy mu tak żreć wszystko co spadnie, bo co jakby spadło coś, co może mu zaszkodzić? Podnosimy i ew. wtedy mu dajemy...żeby zjadł za naszym pozwoleniem.
  20. Do behawiorysty tak czy siak będziemy się wybierać za jakiś miesiąc (więcej czasu), ale nie myślałam, żeby specjalnie do fachowca po takie porady iść. Dlatego chciałabym poznać również opinie innych dogomaniaków, którzy mieli taki problem i jak się z nim uporali :) Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to proszę o podzielenie się nimi :) [quote name='Maron86']U nas pomogl 100% zakaz wchodzenia psa do kuchni. 0 klakow latajacych po jedzeniu i 0 zezartych z blatu pokarmow (geniusz nawet surowego ziemniaka wciagnol po czym 2dni chorowal [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG]). Pies ma nie wchodzic do kuchni przy otwartych drzwiach zarowno jak jestescie w niej, jak i gdy nikogo niema. Jesli macie mozliwosc zostawienia kuchni samej otwartej i udawania ze nie zwracacie na psa uwagi np ogladajac telewizor jednoczesnie widzac kuchnie to wam ulatwi oduczanie wlazenia. Wezcie puszke z monetami i jak pies wlezie do kuchnie 'brzdek', imie, wyjdz. To samo jak jestescie w kuchni - pies wlazi to pokazac reka drzwi i 'wyjdz'. Szybko zalapie ze kuchnia to swietosc i nie mozna wchodzic - u mnie 3 psy maja zakaz i zaden sie nie wylamuje przy pustej kuchni (bezludzkiej, jedzenie moze lezec). Gorzej jest jak sie piecze miesko i jest jednoczesnie w kuchni, wtedy tylek przy siedzeniu podciagaja przez pol pomieszczenia udajac ze one dalej przeciez siedza w tym samym miejscu [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] Niestety nie ma możliwości zakazu, ponieważ pies ma tam swoje legowisko. I również niestety nie mamy możliwości zorganizować legowiska gdzie indziej.
  21. [quote name='sylwias1987']czyli jak ttego nie lubiałam to miałam ją oddać? a jak moja córka mazała po ścianach i wywalała mi soki na komputer to też miałam ją oddać? No prosze Cie- decydując sie na psa czy dziecko przyjmujemy kolejnego członka rodziny... Może mazać, wylewać wode, zjadać żarcie z lodówek, wymazać całą ściane która była pomalowana dopiero co i tysiąc innych pomysłow:smile: chcemy miec spokoj to nie bierzemy malucha i nie decydujemy sie na dzieci:smile: Zawsze można mieszkać samemu i mieć ułożone po linijke[/QUOTE] Nie pod linijkę, ale wychowane. Tak dzieci jak i psa trzeba wychować. Przepraszam, ale zacytuję tu weterynarza: "bo później wychowują się bezstresowo i bezkarnie takie Breiviki" - i ja się z tym zgadzam. Pies, jak i dziecko muszą wiedzieć, że pewnych rzeczy się nie robi i tyle... [I]"A wkładaj sobie dziecko paluszki do kontaktu, bo jak Ci nie pozwolę to znaczy, że Cię nie kocham. Ty kundelku też rób co chcesz, może się nie pochoruję od tego, że najpierw zdeptałeś jakąś koopkę na trawniku, a później łapki położyłeś na blat..."[/I] ;) *** Nie wiem co bym mogła zrobić, żeby mój psiur nie właził na blat. Zaznaczę oczywiście, że wchodzi jak nikogo nie ma. Jak jesteśmy w kuchni to przy każdej próbie nawet uniesienia paszczaka do góry, żeby powąchać "to czego nie widzę, a ładnie pachnie z blatu" jest "Ej!" (nasz odpowiednik 'fe'). Pies wie, że podchodzenie do blatu w celu obwąchania nawet nie jest mile widziane. A co dopiero włażenie i wyżeranie pod naszą nieobecność :mad: Chilli...też mi się średnio to podoba... Skoro piszecie, że nie jest zdrowe dla psa... Choć w małych ilościach nie powinno zaszkodzić... [quote name='Rinuś'] a może gdy go przyłapiecie to rzućcie mu pod łapy na podłogę coś co robi strasznie dużo hałasu? bo te kartony to chyba średni pomysł, chociaż puste kartony nie zrobiłyby mu kuku pewnie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Nie wiem czy te kartony były pełne czy puste, ja bym 'zastosowała' puste ew. włożyła coś lekkiego co hałasu by narobiło :diabloti: Bo rzucanie pod łapy hałasujących rzeczy nie sprawdzi się, pies włazi zazwczyaj gdy drzwi są zamknięte. Samo otwieranie tych drzwi go alarmuje i migiem na ziemi jest :roll:
  22. [quote name='sylwias1987'][B]Dla mne szok.. opisałaś to jakbyś nie kochała swojego psa- ochłoń i napisz jeszcze raz.[/B] Połóż wędlinke z chili i do skutku- pilnujcie przy tym zeby nic innego nie lezalo:)[/QUOTE] Nie wiem dlaczego tak uważasz: bo napisałam "menda włochata", albo "cholernik" ? ;)
  23. [quote name='julliet11'][B]W domu, gdy ktoś przychodzi i ta warczy albo coś to na nic zdają się moje prośby i wrzeszczenie czasami, aby wtedy psa nie głaskali, chwaląc go za warczenie etc. [/B]Taaak i teraz przez rodziców i babcię moja sunia na powrót rzuca się na ludzi na spacerach, ale tylko, gdy jest spuszczona, bądź, gdy jest na smyczy, a ktoś wyciągnie do niej rękę, a już było tak pięknie nie atakowała i na smyczy coraz częściej dawała się dotknąć... Powiecie mi co mogę zrobić ?[/QUOTE] Okej, nie jestem żadną specjalistką, ale to mogę powiedzieć na pewno - usiądź ze swoją rodziną i przeprowadź poważną rozmowę na temat konsekwencji wobec psa. Nie rób tego w momencie gdy właśnie robią to co robią. Poproś ich do dużego pokoju, usiądźcie i tak dalej. Bo co z tego, że Ty pracujesz na sunią, flaki sobie wypruwasz jak później rodzina i marnuje Twoją ciężką pracę? Jeśli Ty im nie przemówisz do rozumu to być może behawiorysta to zrobi, bo "w końcu profesjonalista". :roll:
  24. Witam :) Mam pewien problem z moim kundliszczem. Włazi cholernik na blat kuchenny. :roll: Najpierw z moim TŻ myśleliśmy, że opiera się łapami o blat i tyle co tam sobie sięgnie to wyżre. Ale...ale... Został raz przyłapany i mojemu TŻ mało gały na wierzch nie wylazły, bo pies podciągnął się na łapach tak, że mógł sobie hasać mordą po całym blacie :mad: Od razu napiszę: on wie doskonale, że nie może tego robić, bo jak zostaje przyłapany to niemalże czołga się skulony na swoje miejsce. :roll: Staramy się nie zostawiać na blacie nic, co mogłoby być dla niego atrakcyjne, no ale wiadomo - czasami się zapomni, czasami nie ma czasu. Ja rozumiem, że to pies, który jak poczuje coś mniamuśnego to zaraz by zeżarł. Jednak nikt chyba nie lubi znajdować na blacie psik kłaków, mieć oblizanych naczyń i mieć świadomości, że pies najpierw łaził po obsiuranym trawniku, a później łapy pcha tam gdzie się chleb kroi :angryy: [B]Jakieś pomysły? Rady?[/B] Znajoma opowiadała, że kiedyś jej pies chciał wleźć na blat pełen kartonów, które na niego spadły i nigdy więcej na ten blat nie wlazł. Ale takie straszenie...czy ja wiem...:niewiem:
  25. Dzień doberek :D Jaka ta Twoja Kreska śliczna! :loveu: I stoi na śniegowej kuli niczym Mufasa na lwiej skale :eviltong:
×
×
  • Create New...