Jump to content
Dogomania

WiedźmOla

Members
  • Posts

    446
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WiedźmOla

  1. Prowadziłam go już parę razy na szelkach, ale nie miałam wtedy tego typu sytuacji. Tj. takich znienacka. Nie wiem czy ten łańcuszek pomoże. Wydaje mi się, że Bestia prędzej się zapluje i udusi, niż zareaguje na takie coś. Korekty tego typu robiłam zwykłą obrożą, ale też g*** dawało. Już nie wiem. hm. Najgorsze jest to, że pies nie chce zabić, tylko się witać. Nie chcę, żeby korekta zniechęciła go do innych psów tylko, żeby nauczyła nie ciągnięcia. Trochę to skomplikowane :lol: Mój ma około 1,5 roku. Mam go trochę ponad pół roku. Nie jest to zbyt długo, stąd te problemy. Chyba. :roll:
  2. Mam identyczną sytuację. Z tym, że mnie i szczekuna dzielą dwa piętra. AŻ TAK nie słychać, jednak nie to mnie niepokoi. Zastanawiam się co jest z tym psem... Czy ma lęk separacyjny, czy to z nudów, itp. Często jest tak, że pies jest cicho, ktoś przejdzie koło drzwi sąsiadki i jazda. Raz szczekanie, drugi raz szczekanie i wycie. Jak schodzę ze swoim psem to słyszę, że tamten szczeka, a później widzę go w oknie - dalej szczeka :roll: Może szczeka na widok różnych rzeczy, które widzi przez okno... O_o Nie wiem, ale szkoda mi psiaka, bo nie dość że śpiewa pół dnia pod nieobecność właścicielki to jest zupełnie niezsocjalizowany i rzuca się na inne psy...wszystkie. Gdybym nie miała swojego psa to bym zaproponowała sąsiadkę opiekę nad Bosmanem pod jej nieobecność :roll:
  3. [quote name='zozola77']moze gdybys napisała w tytule ze mam problem z psem itp. to może wiecej osób by zajrzało..;-) ja mam podobnie z moim 30 kg samcem..do psów do kotów a nawet ptaków..z tym, że choć tez duza nie jestem to nawet sobie z nim radze choc wymaga to wysiłku czasem, ale on w jakis super amok nie popada i choc próbuje postawic na swoim to raczej ja wygrywam z miesiac temu kupiłam psie szelki i jest mi zdecydowanie lepiej, szybciej pies reaguje na komende "zostaw" i łatwiej mi go odciągnąć obserwuje tez czy pojawia sie jakis zwierz, zeby zawczasu skrócić smycz i mocniej chwycic lub odejsc póki czas... to nie są rady, bo ja specem nie jestem ale takie moje doswiadczenia, które sprawiają ze pies po dłuzszym czasie zaczyna słuchać i jest coraz lepiej... powodzenia, moze ktos bardziej doswiadczony udzieli Ci jakis sensownych rad[/QUOTE] Całkiem możliwe, że więcej osób by zajrzało :) Już myślałam o milionie rzeczy. Mamy szelki samochodowe, mogę albo raczej muszę spróbować, bo ten debil się jeszcze udusi.:P Nie zważa na to, że obroża go poddusza, kiedy ciągnie! (zwykła obroża) [quote name='Maron86']Mam to samo z moim ... 50+kg psem. Samiec dominant ktory musi wszystkie psy swiata przywitac/zapoznac/zdominowac :roll:. Z doswiadczenia wlasnego moge jedynie polecic obroze pol zaciskowa lub zaciskowa (aczkolwiek ja jej nie lubie). Jest jeszcze kantar ale jego tak jak i kolczatki naprawde trzeba umiec uzywac. Do mocno ciagnacego psa nie polecam szelek, to co pies potrafi pociagnac na obrozy to 'pikus' w porownaniu z tym jak szarpnie na szelkach (chociaz sa psy ktore lepiej chodza w szelkach jak obrozy, u mnie szelki sie nie sprawdzily). Wycwiczenie komendy 'siad' i 'zostan'. Nie podlazenie do psow kiedy ten jest podekscytowany, chociaz zyjac w wiekszym zadupiu jest problem gdyz ciezko jest przewidziec skad wyleci pies + psy puszczane samopas... U mojego ladnie podzialala 3dniowa glodowka, wtedy zaczol sie interesowac 'smaczkami' (u niego to gotowane mieso i i tak wybrzydza jak jest nazarty :roll:). Sprawdzilo sie rowniez sadzanie psa na dupie, komenda siad - jak nie slucha to za smycz do gory co wymusza posadzenie zadka. Po spokojnym odczekaniu az pies przejdze, pytanie czy moga psiaki sie zapoznac (co jest nagroda za grzeczne siedzenie). Przy czym nalezy pamietac ze 'piszczenie/skomlenie/ciagniecie/wiercenie sie na tylku/olewanie tego co mowimy' nie jest pozadane i za to nie ma nagrody w postaci witania sie.[/QUOTE] Tak jak napisałam wyżej on nie zwraca uwagi na to czy ma obrożę, czy nie. Dusi się, ale leci i ciągnie. Spróbuję też i szelek... Piszę, że kolczatka to ostatecznośc, właśnie dlatego, że jestem osobą niedoświadczoną. Pies nie reaguje na żadne komendy jak inny psiak jest blisko. Im dalej tym lepiej. Im bliżej tym bardziej zapomnij, że pies posłucha. Smycz do góry powoduje u niego stawanie na tylnych łapach. :shake: Najgorsze jest to, że próbuję z nim tych wszystkich siadów, zostań itd. Dzisiejsza sytuacja wyglądała tak, że poluzowałam smycz, żeby podbiegł do znajomego psa. Obok szły dwa małe sznaucery to do nich podbiegł (smyczy "wystarczyło"). Przestraszyły się to stwierdził, że wróci się do znajomego psa, który był już z 10 metrów dalej (za mną). Wtedy mnie szarpnął tak, że te 10 metrów mnie pociągnął, bo nie mogłam się zatrzymać. Jakkolwiek pierwszy kontakt był przewidziany to drugi nie. I to jest problem. Wyrywa i nie ogarnia, że ogranicza go smycz i ja na drugim końcu tej smyczy... ;/ Będę dalej próbować, nie wiem co z tego wyjdzie. Niby 25kg, ale cholera silna jak nie wiem co.
  4. Naprawdę nikt nie ma żadnych pomysłów? Ostatnio Bestia tak mocno szarpnął, że nadwyrężył mi ręce i kilka dni nie mogłam z nim wychodzić, musiał mój TŻ. Dosłownie przed chwilą było to samo. Zastanawiam się już nawet nad kupieniem kolczatki. :shake: Jest to ostateczność, nie mogę sobie z tym zachowaniem poradzić. Nie chcę, żeby mi powyrywał ręce z barków.
  5. Z tego co piszesz to generalnie sunia nie lubi jak wyciąga się do niej rękę? Jeśli wiesz, że Cię nie ugryzie to pokaż jej, że dłoń może być czymś fajnym - od czasu do czasu posmaruj sobie dłoń czymś dobrym, np: jogurtem i daj jej. Tylko uważaj, bo niektóre zwierzaki jak poczują coś do jedzenia to od razu kłapią zębiskami, żeby zjeść :D Pokaż jej, że to Twoja dłoń i stopniowo zbliżaj. [quote name='Obama']A co lubi robić? Może przeciąganie się zabawką? Może skakanie? To bywa dobrą metodą na "nakręcenie" psa. U wielu psów działa polowanie- polowanie na piłkę/zabawkę.I to należy stosować jako nagrodę. U mnie jak pies ma spadek zainteresowania lub formy to klaszczę i energicznym głosem zachęcam do ożywienia-działa. Nie jestem zwolenniczką nadmiernego przekupywania psa smakołykami,czasami lepszą nagrodą jest dobre słowo od przewodnika. Myślę, że jeśli suczka jest lękliwa to może ją klaskanie przestraszyć.
  6. [quote name='IZMADO'] Mój pies ma dość gęstą, czarną sierść. Staram się go sprawdzać po spacerach, ale przyznaję, że sprawdzam tylko brzuch (ma jasny) i pachwiny. Może macie jakieś rady (oprócz cierpliwości) w tym temacie?[/QUOTE] U mnie to samo. Mój kudłacz ma bardzo gęstą sierść (właściwie to chyba włos, nie znam się). Boję się, że jeśli znalazłabym kleszcza w przypadku kiepskiego działania obroży, to tylko takiego full napitego. Mi najłatwiej szukać na grzbiecie i bokach, gdzie włos jest w miarę prosty. Najtrudniej na udach, gdzie sierść jest koszmarnie gęsta i taka...pokręcona..falowana... :shake:
  7. [quote name='Victoria']moj tata dzisiaj u weta chodzil z Lusią na rękach, tlumaczył i pokazywal jej wszystkie plakaty :diabloti: apropo dzieci - kiedyś na agi przyszla kobieta z dzieckiem ok. 4 letnim chłopcem. stali przy slalomie, ktory mialam zamiar użyć. Jak podchodziłam (z 10 kilo psem na smyczy) kobieta powiedziała do dziecka "uważaj, nie podchodz, pies cie pogryzie i bedziesz musiał jechać do szpitala!" przeszlam ok. 1.5m koło nich na co biedny chłopiec zareagował strasznym płaczem i próbą ucieczki. Głupia baba najpierw go straszyła a potem przerażonego trzymała siłą kiedy chciał się odsunąć dalej.[/QUOTE] Mnie rozwalają teksty typu: "odejdź od pieska, bo Cię ugryzie!" "chodź bo pan Cię zabierze" :roll: A później wielkie zdziwienie, że dzieciak się boi psów/ludzi. Dziecku powinno się tłumaczyć, dlaczego do psa się nie podchodzi, ale nie że zaraz ugryzie. Kiedyś babcia do takiego smarka z 6 lat, na widok mojego psa: "Nie podchodź bo Cię ugryzie!", a smark na to takim pyskatym tonem: "Ja się nie boję psów, WIEEEEEESZ?". Myślałam, że padnę :lol:
  8. Mój pies zaczął się ostatnio więcej drapać. Skąpał się w stawie, a jakiś czas później założyłam mu Kiltixa. Mam nadzieję, że to przez obrożę (jest ostrzeżenie, że może psa swędzieć przez kilka pierwszych dni). Jak nie przejdzie muszę z tym iść do weta, bo mógł jakiegoś syfu z tego stawu zebrać :shake:
  9. [quote name='Fauka']Ja mam nawet swoją listę "ulubionych" "behawiorystów" i sporo z nicj jest po kursach korespondencyjnych :evil_lol: Za takie sytuacje pociągnąć do odpowiedzialności należy takiego geniusza. Na FB jest nawet bardzo popularny fan page na którym gimnazjalistki udzielają rad behawioralnych, raz dodały zdjęcie jak pies przeskakuje przez wysoką zabawkę z placu zabaw zapięty na smyczy na halter. O dziwo dorośli ludzie biorą sobie ich rady do serca.[/QUOTE] Szok! :crazyeye: Chcę to zobaczyć na własne oczy, prześlesz mi link?
  10. Amen. Do tego z fundacji chyba by nie chcieli (aż tyle/wcale) kasy?? (Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się mylę).
  11. Ok, przyznaję się, że nie wzięłam pod uwagę, że nie dla wszystkich pewne rzeczy są oczywiste. Popieram i potwierdzam to co pisała Beatrix ;)
  12. Nie czepiałabym się tak każdego słowa. To powinno być oczywiste, że nie zawsze tak jest. Ale jak komuś zależy to porządnie poszuka. :roll:
  13. Jezusie brodaty... Koniara, uważasz, że psa z rodowodem kupuje się dla szpanu? RODOWÓD oznacza ZDROWEGO PSA RODOWÓD oznacza OKREŚLONY CHARAKTER bez niespodzianek, np: lękliwości,czy agresji RODOWÓD oznacza SOCJALIZACJĘ OD SZCZENIAKA, żeby później nie było problemów z lękliwością w różnych sytuacjach. Kupując psa z pseudo oznacza, że bierzesz psa, który może być: CHORY, LĘKLIWY, AGRESYWNY, ITP. To się wiąże z wydawaniem mnóstwa pieniędzy na behawiorystów lub weterynarzy i leki.
  14. Pewnie, że każdy pies jest inny. Mój też nie bardzo lubi jak się go za łapy...łapie ;) Jednak albo po prostu odsuwa/zabiera łapę, albo bardzo delikatnie łapie za rękę zębami. Tak naprawdę anioł nie pies ;) Jak dodam do tego odrobinę stanowczości, to pies truchleje i mogę mu robić co mi się żywnie podoba. Miałam to szczęście, że mój znajdek to przyjazny psiak. Jednak nawet taki milusiński potrzebuje czasami opierdziel zgarnąć, bo sobie pozwoli na to albo na tamto. To mój pierwszy pies, i cały czas uczymy się wspólnego życia. Na początku nie wiedziałam co się jak robi, ale po kilku miesiącach już potrafię kilka rzeczy odczytać/zainterweniować w pewnych sytuacjach. Ba, kiedyś utwierdzona byłam, że mój ma coś ze sznupa, a guzik prawda ;) Strasznie dziwię się niektórym ludziom jak mogą mieć psa i nic o nim nie wiedzieć... To tak jak z niektórymi dzieciakami: mamo kup mi psa/chomika/rybki. Jak są tydzień to dzieciak dba. A później się nudzi :shake:
  15. Nawet nylonowy kaganiec byłby w takiej sytuacji dobry, wyregulować tak, żeby pies mój ciamknąć smaka, ale nie otwierać szerzej paszczy... Cokolwiek! A tak w ogóle ja nie rozumiem jak można psa z problemami od razu do dzieci dawać?! Do trochę starszych to jeszcze, ale takie maluchy, które też nie do końca rozumieją sytuacji... Ta pani może być przejęta, może pokryć wszelkie koszty, ale dziecina do końca życia może bać się psów.
  16. Nie wiem kogo bym podawała do sądu, czy tą babkę, czy tego behawiorystę ;/
  17. I ciuszki. CIUSZKI!!
  18. Purina Dog Chow to chyba nie jest najlepszy wybór. Jak z Puriny to Pro Plan. Reszta to syf.
  19. :O Co za skur$%^syństwo!
  20. Ja proponuję tarty parmezan. Ma bardzo intensywny zapach. Może skusi psiaka. Są dostępne torebki ze startym już parmezanem, kosztują około 5zł. Nie tak drogo, a trochę tego sera tam jest. Jakby psu podpasiło to wystarczy na dosyć długo. :)
  21. A spróbujcie może karmę polać odrobiną sosu z obiadu, posypać maleńką ilością startego mocno śmierdzącego sera lub czymś innym, równie mocno pachnącym. Moja znajoma tak nauczyła swojego psa, że karma jest pyyycha ;) Stopniowo odstawiała polewanie dodatkami i pies je normalnie. Od czasu do czasu polewa mu, żeby sucha mu się nie znudziła "bo ciągle ta sama". Jeśli chce się psa karmić suchym to maleńka ilość jakiegoś bonusa nie zaszkodzi. :)
  22. Woreczek z własnością kotków da im do myślenia :diabloti:
  23. Jak masz chętnych człowieków z psami do spędzenia w ten sposób czasu to dlaczego nie? :) Jak masz teren, gdzie psiury mogą się wyszaleć, wybiegać, możesz wcześniej pochować jakieś smaczki, żeby sobie poszukały (chyba że się będą o nie żarły to nie, hehe). Aport, kto pierwszy ten lepszy i tak dalej... Fajna sprawa :) Ja swojemu psiurowi planuję zrobić jakiegoś mega smakołyka na "przygarnięciny" na jesień. ;) Może jakiś mix z mięcha. Na bank założę mu obciachową urodzinową czapeczkę i zrobię zdjęcie! :evil_lol:
  24. Ludzie nie czają, że może i ich pies nic nie zrobi (może i nie zrobi, a może i zrobi...), ale ktoś sobie może nie życzyć, żeby do jego psa coś podbiegało, lub sam pies może wszcząć awanturę z podbiegaczem. :shake:
  25. To ja może napiszę tutaj o czymś nieco innym, jednak w temacie. Mieszkam w bloku, na poddaszu. Mam okienko wyjściowe z budynku na dach. Ludzie z bloku (który załamuje się w literę L) wypuszczają na dach swoje koty, które miło i sympatycznie przychodzą zaglądać ludziom w okna. Okej, ja tam lubię zwierzaki i niech sobie zaglądają, czasem się dają pogłaskać. Jest jednak wielkie śmierdzące "ale". Koty robią za kominami. Przestraszylibyście się ile jest nasrane za tymi kominami. A wiadomo, upał nie upł, śmierdzi niemiłosiernie, latają muchy, a jak deszcz spadnie to na dachu mamy piękne zacieki z kocich...ehm. Tak jak [B]Luzia[/B] napisała o zostawieniu niespodzianek na wycieraczce, tak mój TŻ chyba pozbiera kupeczki do worka i tym ludziom przyklei do okna (dachowego) z małą wiadomością "Własność dup Państwa kotów". Oni powinni zdawać sobie sprawę, że ich koty robią to co robią, bo przecież kuwetki czyste, nie? :shake:
×
×
  • Create New...