Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. No i nie jest to już taki psi ideał bez skazy, jak to przedstawiałam. Gdy wczoraj wracałam z zakupów, już na schodach słyszałam poszczekiwanie. Podskokom przywitaniowym też nie było konca. Ale w sumie to normalne zachowanie normalnego psa, czyż nie...? Za to nadal nie niszczy. Niepokoi mnie trochę to, ze mało zjada. Może to przez upały. Może jest niejadkiem. Mięso owszem, zje, najchętniej z ręki. Ryżu, marchewki nie tknie a i mięsa nie zjada do konca, zawsze sporo zostawi. Dawno nie miałam takiego niejadka, nie licząc Misi, ale Ona byla chorenka (tfu, tfu).
  2. A to fotki z dzisiejszego dnia. Przepraszam za marną jakość zdjęć. Robione tabletem i w polmroku.
  3. Niebawem całodzienne zmęczenie i stres, zrobiły swoje. Oczka zaczęły się zamykać i walka, by je utrzymać otwarte, okazała się daremna...
  4. Nie do wiary, ile jest w ludziach okrucieństwa i podłości. Pokaże Karacika z pierwszych godzin w domu. Od razu ulokowal się na kanapie i przez dłuższy czas wpatrywal we mnie, zas ja w tablet...
  5. Znajda sie tacy, co go zechcą. Jedni wyrzucają bezlitośnie, inni z radością biorą i chcą przychylic nieba. Tylko to Jego niszczenie, ucieczki...o ile to wszystko prawda... to może być problem.
  6. Ode mnie glaski i brzuchodrapki dla "bandy trojga". A dla ich wspaniałej Opiekunki serdeczne pozdrowienia i życzenia zdrowia i duzo sił do wszystkich Żyjatek ☺
  7. Wspaniale, ze juz bezpieczny. Dostał szansę na dom i normalne życie, oby dlugo nie czekał.
  8. Śliczny psiak. Może pogonił za suczka, może znajdzie się właściciel...Naiwna jestem, ale oby tak było.
  9. Mari, trzymam kciuki by suni i maluchom udalo się pomoc i nie wrocili do "pana". Tylko, czy to możliwe...? Czego życzę takiemu "panu" nie napisze, bo mnie dobrze wychowano (niestety)... Dla kochanej i zdolnej Kasi gratulacje!!!! Oby robiła w życiu to, co kocha i miała z tego satysfakcję. Dużo zdrowia i sił życzę!!!! I jak najmniej takich darów od Bozi..
  10. Tysiu, w sobote przyjedzie do nas Sunia2000 i będzie chłopaka focić.
  11. Prawdę mówiąc, to nie pamiętam, by kiedyś było inaczej... One wszystkie sa takie. Tylko czasem doznały zbyt wiele zła lub czekają zbyt długo i wtedy trzeba trochę pracy, by znowu zaufały.
  12. Taki cudowny Psiak mi sie trafił. Jak to się mówi : tylko brać i kochać ☺
  13. Mioduś/Karatuś towarzyszyl mi dzis w zakupach na targu. Potem byliśmy trochę w parku. Wszędzie zachowuje się wspaniale, bez zarzutu. Wyszłam też dziś z domu na dłużej i został sam (ponad godzine). Zero szczekania czy wycia. Zadnych zniszczen. Po prostu spokojnie czekal przy drzwiach, az wroce. Wita tez tak bez nadzwyczajnych szalenstw. Macha ogonkiem, cieszy się i nawet podskakuje ale nie jest to jakieś szalenstwo...No, brakuje mi dobrego okreslenia... Chodzi o to, ze czasem witajacy sie pies jest taki zbyt natarczywy i trzeba pracy, by go utemperowac. Ten Złoty Chłopak jest delikatny, wszystko robi z wyczuciem, jeśli można tak to nazwać.... Pewnie gdybym ostro powiedziala: spokój, czy, przestań! nie wolno, idź leżeć!, to z miejsca by posluchal i odszedł. Po schodach już wchodzi i schodzi sam. Czasem jeszcze lęk go dopada i dziś po zamknięciu drzwi, "rzuciło" nim w bok i na moment zamarł ze strachu, ale szybko lęk opanował. Lubi ludzi. Gdy ktos go zagada, podchodzi, ładnie się wita, macha ogonkiem. Jest już spore grono znajomych osób, które są nim zachwycone. Do piesków coraz odwazniejszy. Podchodzi, powacha nosa a potem zaraz odchodzi. Nie robi na nim wrażenia nawet najpiękniejsza i zainteresowana nim, sunia. Za to nieustannie sprawdza, czy na pewno na drugim końcu smyczy, jest jego człowiek... Wiem, ze gdybym puściła go ze smyczy, czego oczywiście nie zrobię, to jeszcze bardziej przykleilby sie do nóg.
  14. Ciocie, przepraszam ale juz sie wyłączam. Muszę z nim wyjść. No i zdaloby się coś pospac, bo poprzednia noc byla bezsenna do 5 nad ranem...
  15. Cieszę się, ze imię się spodobało. Tylko, czy nie za poważne...nie za twarde w wymawianiu...Takie mam zaraz wątpliwości...
  16. Basiu, jak dobrze, ze Jestescie i dzialacie...
  17. Dziękuję Gabrysiu najserdeczniej!
  18. On jest przepieknie umaszczony. Caly zloty, nawet oczka. A ten cudowny charakter... jest taki pozytywny, mądry. Pieszczoch! Patrzę na niego i mówię mu, ze jest Złoty Chłopak. Z 24 karatowego złota. Więc, może Karat...
  19. Dziekuje Tysiu. Najbliższe dni pokażą, czy moje metody, tzn. lagodna zacheta, chwalenie itp sprawią , ze psiaczek poczuje się pewniej i te strachy go opuszcza. Nie jestem fachowcem, działam intuicyjnie, wydaje mi sie, ze trzeba mu dać trochę czasu. Jeśli będę miala z czymś problem, to zwrócę się do Ciebie o radę i pomoc. Raz jeszcze, wielkie dzięki.
  20. Maluch dochodzi do siebie. Widać, ze łatwego życia nie miał. Jednak wie dobrze, do czego służy kanapa. Żadne tam legowiska, poslanka. Śpi się z człowiekiem i basta. Oczywiście nie odstępuje mnie na krok. Bardzo, ale to bardzo boi się wychodzenia z domu i ...powrotu. Niestety, trzeba go brać na ręce i nosić. Panikuje, wyrywa, wreszcie kładzie na ziemi i koniec. Na rękach też jest przerażony, prawie wczepia się lapkami ale jest grzeczny. Tak bylo wczoraj i jeszcze dzis rano, ale juz na popołudniowy spacer wyszedł z domu i wrócił prawie normalnie, czyli Sam. Oczywiście cały czas dodaje mu odwagi, zachęcam, chwalę, glaszczę, co kilka kroków przykucam (wtedy robi małe kroczki) i już są efekty. Jest kochany, bardzo mądry, uważny. Cały czas mnie obserwuje i niestety, jest w nim jeszcze sporo lęku. To widać chocby po tym, jak ustepuje mi z drogi. Wystarczy, ze sie odwroce i zrobie maly krok, (a jest przede mna), natychmiast zrywa sie do ucieczki, miota, to w jedną, to w drugą stronę, jakby bał się, ze po nim przejdę, lub...coś gorszego zrobię ... Jak leczymy na tapczanie (on mocno śpi) a ja się poruszę, lub ziewnę, czy kaszlnę, momentalnie zrywa sie i ucieka. Spotykane psy traktuje z rezerwa a często ich się boi. Ogonek maksymalnie pod brzuszkiem i cały psiak skulony ze strachu. Ale i z tym jest już lepiej. Dziś dopiero nasz drugi dzień i juz sa ogromne postępy. Jak chodzi o jedzenie, to jest dość wybredny. Bardzo smakuje mu gotowany kurczak, ale ryż i marchewka to zło nie konieczne... Żółtka jajka tez nie bardzo mu pasują. Tak z grubsza opisałam to, co najistotniejsze, ale muszę dodać, ze ma ten psiaczek coś w sobie takiego, ze rozbraja...Jest przeuroczym slodziakiem. Juz wiem, ze to wyjatkowa Psia Dusza. Oby ten kto go pokocha, zobaczyl i poczul to samo.
  21. Też trzymam za dobre wieści o zdrowiu dla Czesterka, ale nie tylko... Pani Aldona...wspaniały Człowiek. Jak dobrze, ze są tacy Ludzie...
  22. Cudne bajtle! ☺ Oby juz były tylko kochane i szanowane.
  23. Eluniu, o żadnym zawiedzeniu nie ma nawet mowy! Przecież to bzdurka, nieistotna sprawa i wiem, z czego wynika!!!! Oglaszam koniec sprawy!!! ❤
×
×
  • Create New...