-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
~ Szysia ma domek :) nowa tymczasowiczka - terierka Szyszka
Figunia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wór ciepłych ,wspierających mysli posyłam. I trzymam kciuki za wszystkie, ludzkie i zwierzęce sprawy. -
Po tym, jak opisujesz Aniu, rozmowy z tym panem, mam wrażenie, ze mógłby chcieć zabrać mi Lakusia siłą. Dobrze, ze nie dałaś mego adresu, czy nawet telefonu. Ufam Twojej intuicji, no i podziwiam Cię za to, ze zamierzasz sprawdzić, co to za człek. Jak okaże się, ze jest w porządku, tylko jakiś taki, hmm...impulsywny...to gotowa jestem zwrócić mu honor a nawet swe podejrzenia odszczekac.
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
Figunia replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Zaglądam do cudnego Piesia. Już pewnie zadomowiony na całego i tylko rozkoszuje się radykalną odmianą losu. Pozdrowienia i glaski przesyłamy a także życzenia zdrowia, tak dla Okruszka, jak i Jego Opiekunów. -
Nic jeszcze o problemach, nie wiemy tak na pewno, bo nie było badań (rtg), ale pies niebawem kończy 7 lat, wiec myślę, że ludzie liczą się z tym, ze problemy w każdej chwili mogą się pojawić. Może Ania cos Im w rozmowie napomknela, zobaczymy, co napisze. Według mnie, pies jest w dużo lepszym stanie, niż na poczatku. Dużo lepiej chodzi, chętnie biega, podskakuje, gania za patykami, tylko schodów wyraźnie nie lubi. Ta poczatkowa sztywnosc, chwiejne tylne łapy, to chyba był efekt braku odpowiedniej ilosci ruchu. Tak tylko przypuszczam, na podstawie wlasnych obserwacji, bo specjalistą nie jestem.
-
Ale nowina!!!! Oby to był TEN wymarzony, wyczekiwany, najlepszy dom dla tego kochanego Psa. Nie wiem czemu, pokazuje mi sie wcześniejszy wpis... Jeszcze chce dodać, ze Laki zazwyczaj bardzo przyjaźnie podchodzi do spotykanych psów. Czasem nawet mam wrażenie, ze woli "chłopaków", niż sunie. Poza może dwoma incydentami, kiedy był zdecydowanie "na nie", podchodzi zaciekawiony i kręci takiego młynka ogonem, ze mu cały tyleczek chodzi. Pokazuje, ze ma tylko dobre zamiary i nie zaraża się, gdy jakiś maluch na niego szczeka, bo się boi. Tak wiec jest wielka szansa, ze zapoznanie wypadnie dobrze. O ile ten drugi psiak nie będzie się Lakiego bał, no i nie będzie od niego większy, bo tego Lakus bardzo nie lubi...
-
Śliczna, szczęśliwa Tosia :) Z radością człek patrzy na te fotki z domku, tylko niestety, już kolejny biedak gasi radość. ..
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
Figunia replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Ależ sie biedny styrał w pracy, nawet łapką nie mógł ruszyć... :) Wspaniale, ze już zdrowy! -
Kochana... bardzo, ale to bardzo mi przykro, ze oba Pieski nie żyją. Poczytam o Nich, zajrzę tam, ale już jutro. Dziś jeszcze Ich nie znam, nie wiem, jak wyglądają, jakie były Ich losy, ale już mi Ich strasznie szkoda, bo na pewno, zanim trafiły w Wasze ręce, zaznaly biedy i pewnie cierpienia też. Tobciu Tobie, Adze76 i wszystkim wspaniałym Ludziom, którzy pomagali Panu Marianowi i Reksowi, również finansowo, a teraz godzą się na przekazanie pozostałych pieniędzy Lakiemu, dziękuję z całego serca. Bardzo jestem wzruszona Waszym pięknym gestem. Gdyby Lakus umiał mówić...dołączył by zapewne do tych podziękowań. To kochane, wdzięczne psisko... Jeszcze raz dziekuje Tobie Aga76, za wybranie akurat mego tymczaska i Tobie Tobciu, za aprobatę tego wyboru! Dziękuję też NikaEli, za wysłanie moich danych do przelewu!
-
Trzymam kciuki za domek z Bierunia. Brzmi tak dobrze, zwlaszcza slowa, ze Oni juz ją wybrali i zeby tylko byla wzajemnosc...
-
Może uda mi sie napisać bez problemów. .. Lakus dziękuję za odwiedziny i zaprasza. To bardzo przyjazny piesek... Dla równowagi, po tych smutnych historiach, napisze o czymś pozytywnym. Już od kilku lat, spotykam młodego mężczyznę, z dwoma lub trzema psami. Zawsze są to stare pieski, takie dziadunie. Na początku myslalam, ze po prostu ma swoje dwa psy (wtedy miał dwa), które nie są juz młode i tyle. Nawet kilka razy z Nim rozmawiałam, bo niestety, zostawial je uwiazane przed Leclerkiem, a jeden z nich, strasznie szczekal i trzasl się, wiec kucnelam przy nich i je pocieszalam, glaskalam, itp. Nawet Mu wtedy zwróciłam uwagę, ze ten mały bardzo sie stresuje i żeby ich tak nie zostawial. Kiedy w tym roku zobaczyłam, ze ma trzy psy i ten "nowy" wygląda na jeszcze starszego dziadka, spytalam, co to za piesek. No i chłopak powiedział, ze wziął go z naszego schroniska. Że zawsze bierze tylko staruszki. A ten nowy, ma padaczkę, wiec tym bardziej trzeba było go zabrać. Nie muszę chyba pisać, jak byłam tym wzruszona, zwłaszcza, ze chłopak nie wygląda na zamożnego, raczej na ... nie zamożnego... Od jakiegoś czasu On juz mnie kojarzył,chyba mając Karacika, powiedziałam Mu, ze szukam dla niego domu, bo mam go na dt. Przy tegorocznym spotkaniu, powiedziałam Mu, ze Karacik ma już swój dom, a teraz mam na dużego, owczarkowatego pieska. Niedlugo potem zobaczył Lakusia na spacerze i juz sie nim zachwycal i mowil, ze gdyby nie jego dziadki, to wzialby go ode mnie... Dziś się znowu spotkaliśmy, pytał, jak tam Lakus, czy ma już dom. Jak powiedziałam, ze niestety nie, to rzekł, ze bardzo Mu Lakusia szkoda, ze wciąż nie ma swego domu i jeszcze: " ja bym go wziął, tylko nie wiem, jaki jest do kotkow, bo mam też kotki, no i trzy psy staruszki...." Tak wiec, moja konkluzja jest taka, ze są też wokół nas ludzie-anioły. Dobrzy, wrażliwi ludzie, z sercem dla zwierząt. Nie są halasliwi, nie rzucają się w oczy, ale robią tak dużo dobra.