Pod koniec grudnia dostałam wiadomości, że Skiper został sam pierwszy raz w domu na ponad 8 godzin i nic nie nabroił, od sąsiadki wiadomo nawet, że nie szczekał. Pani stwierdziła, że to wyczyn bo dzień wcześniej przez 3 godziny ujadał pod ich nieobecność. A teraz relacje sprzed kilku dni :) Skiper razem z synem właścicielki szaleją, mają ze sobą świetny kontakt. W domu jest grzeczny i posłuszny, szaleje tylko na ogródku. Na widok aut dostaje kobry i chce je gonić, tak samo jak robił to kiedy był w schronisku. Czas na info o kocich kolegach. Mel ucieka przed Skiperem więc on go goni. Luna jest twardzielką i stanęła ze Skipim oko w oko, nie uciekła. Jest szansa, że się zaakceptują. Mam kilka zdjęć Skipera ale nie wiem, czy dam rade je wrzucić...przynajmniej nie teraz :)