Aniu, nie jesteś infantylna,
też staram się słuchać głosu serca, ale czasami bywa tak, że inni Cię "przekrzyczą", przychodzi moment, w którym emocje, racje innych przekonują, że trzeba nie "po naszemu" . I tak naprawdę jesteśmy bezradni wobec wyroków losu bez prawa do apelacji. Zmierzyłaś się z okrutnym porzuceniem Jasi, Jej starością,
chorobami .... oddałaś serce Istocie, którą jakaś kanalia porzuciła, skazała na niebycie - Ty dałaś Jej godne, pełne miłości, oddania, ŻYCIE.
Krótkie? dla Ciebie tak, dla Jasi najważniejsze, że szczęśliwe, dobre, kochające bez względu na czas bycia razem.
Walczyłaś do ostatniej chwili z sercem, obłędnym oddaniem .... Jasia miała tego świadomość
Pozwól Jej być za TM szczęśliwą i beztroską, zostaw w sobie serdeczną pamięć - nie rozpacz.
rozpacz jest destrukcyjna, zamęczysz siebie, swoich bliskich, a .... Jasi czas się wypełnił, tak jak i nasz wypełnienia doczeka ...
smutno, ciężko, ale tak musi być Anusiu
Przesyłam moc serdeczności z pamięcią pełną miłości dla Jasieńki [*]