Nie każdy musi byż wylewny i spragniony bliskości, wiem coś o tym- mam takie dwa egzemplarze w domu - ja zacałowałabym, zamiziała, zagadała, ale trza uszanować granice wytyczone przez dziewczyny ;)
Najważniejsze, że Daszeńka robi postępy i, co mnie odrobinę zadziwiło, oddala się od Abi, ale dobrze - rozdzielenie ich przy adopcji będzie mniej bolesne