Po raz kolejny płacisz za dobre uczynki, Ewa .... :( i gdyby nie Ogonki odpuścić mogłabyś już dawno
Takie historie coraz bardziej oddalają mnie od ludzi, niestety. Dużo i długo mogłabym pisać co myślę o idei "opiekuńczego państwa" - dla mnie roszczeniowość tego typu ludzi jest konsekwencją "konieczności bycia otwartym w swej dobroci", miast pomagać demoralizuje ... "dane=nieszanowane". Oczywiście nie generalizuję, ale dziwnym trafem tego typu sytuacji dostrzegam coraz więcej. Gośka wydoi każdego i ostatnią rzeczą jakiej oczekiwałabym, to uszanowanie pomocy. Nie raz i ja poczułam się jak frajerka (przepraszam za określenie) - powiedziałam dość! Czy dostrzegasz w Gośce choć odrobinę pokory? Przecież nie oczekujesz codziennych laurek i czołobitności! Wystarczy świadomość, że starania, pomoc, Twoja empatia nie poszły na marne, prawda? Ciekawa jestem, co zastaniesz, a właściwie czego nie zastaniesz w przyczepie ... :(