Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Krótko mówiąc - ludzie tylko zdjęcia oglądają i za raz dzwonią :nonono2: Co to to nie:roll: Cały czas czekam na ten jeden telefon albo chociaż na ten pierwszy telefon, a tu nic :lookarou:
  2. Bardzo fajnie to podsumowałaś :roll:
  3. Masz dużo racji. I to nawet nie dotyczy tylko ogłoszeń zwierząt, ale i innych przedmiotów :roll:
  4. Świetna fotka. Świetna Zulcia. A nie da się podać Jej tylko "głupiego jasia"? Czy tego też nie może? Szkoda, że musi odczuwać skutki tego kamienia.
  5. Wg książek, które ostatnio czytałem na temat psychologii psów to jeszcze do niedawna uczucia były zarezerwowane tylko dla ludzi. Nie można było powiedzieć, że zwierzę się cieszy lub smuci. Pisali też, że psy (jako drapieżniki) nie rozumieją zjawiska śmierci bo dla nich oznacza to jedzenie. Jako dowód podano, że np psy nie smucą się widząc martwego psa przy drodze. Chyba jednak nie wzięli pod uwagę śmierci jednego psa ze stada. Tak, Baj i Ares zapewniły mi zajęcie, że prawie czasu pomyśleć nie miałem. Nie wiem co bym zrobił gdyby któreś z nich nie wróciło. Wtedy można mnożyć w głowie czarne scenariusze co mogło się stać z nimi. Być może właśnie psy w ten sposób pocieszają innych. Jakąś aktywnością, zajęciem się czymś innym. Nigdy nie zwróciłem na to uwagi, chociażby u innych. Dobrze, że o tym wspominasz. P.S. Pisząc "psy" mam oczywiście na myśli pozytywny sens tego słowa. Niestety ludzie przez tyle lat "wycierali sobie gęby" nazwą tych wspaniałych zwierząt, że utraciła ona wiele z jej prawdziwego znaczenia.
  6. Właśnie taki efekt chciałem uzyskać pisząc o wizycie. By nie dzwoniło ileś osób, których później odstraszy fakt wizyty, a niech dzwonią tylko ci co nie mają nic do ukrycia. Nie myślałem tylko, że tak długo będziemy czekać na pierwszą taką osobę :roll:
  7. Niestety im dłużej u mnie tym ciężej mu będzie zmienić dom... Po prostu nie wierzę, że nikt go nie chce. Może to przez tę wzmiankę o wizycie przedadopcyjnej. Sam już nie wiem...
  8. Dokładnie tak jest. Dziękuję. Jest jedna rzecz o której nie napisałem. W dzień śmierci Morgana, już po powrocie od weta, wypuściłem psy na podwórko. W jakiś sposób któryś z nich wypchnął sztachetę w bramie i wszystkie cztery uciekły. To było ok 15:30. Dostałem telefon od sąsiadki, że Alfred i Charlie chodzą za płotem. Od razu przyszły na zawołanie. Wtedy zorientowałem się, że nie ma też pozostałej dwójki. Zacząłem jeździć samochodem po lasach i co kawałek je wołać. Ares znalazł się ok 17:00. Od sąsiada wiedziałem, że szedł razem z Bajem. Tyle, ze Aresa już znalazłem kulejącego bo przeszedł spory kawałek. Zadzwoniłem po siostrę by przyjechała i mi pomogła szukać Baja. I tak jeździliśmy i go wołaliśmy. Ja byłem zostawić informację w obu sklepach w mojej wsi, w razie gdyby ktoś go widział, a ona pojechała do leśniczego by nikt Baja czasem nie zastrzelił. Zrobiło się ciemno więc na tym skończyliśmy. Baja nie było. Bramę zostawiłem otwartą i poszedłem spać. O 6:00 rano Alfred zaczął szczekać, a Baj stał na drodze i zastanawiał się czy wejść. Wyszedłem i go zawołałem. Podszedł, ale był wystraszony i jakiś nieswój. Cały następny dzień też taki był. Dzisiaj jest prawie sobą, ale jeszcze nie do końca. Nie wiem ile w tym było zmęczenia i zziębnięcia, a ile jego reakcji na śmierć Morgana. I dlaczego wyszedł, czego nigdy nie robił. Dziwna cała ta sytuacja. Jakby mało było tragedii jak na jeden dzień.
  9. Miło, że pamiętacie o Charlim, dziękuję. Niestety ciągle nikt nie zadzwonił.
  10. Dziękuję Wam, że tu jesteście i mnie wspieracie. Po prostu musi trochę minąć bym się pozbierał... W sumie śmierć to normalna kolej rzeczy. Powinniśmy się z nią liczyć, być przygotowani. Jednak by umrzeć nigdy nie ma odpowiedniego czasu ani sposobu.
  11. Zwiększyliśmy o 50 g dawkę jedzenia by już nie chudła, a Dora w ten miesiąc przybrała do 27,1 kg. Wciąż nie wygląda jakoś grubo i bywało, że ważyła więcej, ale troszkę jej znowu zmniejszymy.
  12. Sara była ważona 25 września i wyszło 26,4 kg, czyli o 0,3 kg mniej niż ostatnio. Już pracujemy by minimalnie przytyła, ale znowu nie za dużo jak wiosną.
  13. Wendy została adoptowana. Kolej na Azorka. Azor przeszedł na dietę bo mu się przytyło 1,5 kg w stosunku do wagi sprzed miesiąca i teraz waży 29,2 kg. W jego historii to żadna nowość, ale ze względu na łapę musi schudnąć ze 2 kg.
  14. Jaś znowu troszkę schudł. To zamierzone działanie. Jeszcze minimalnie i będzie OK. 25 września warzył 38,1 kg, czyli o 0,6 kg mniej niż przed miesiącem. Myślę, że może jeszcze kilogram... A tak ogólnie to wszystko u niego dobrze. Tak jak kiedyś przed otrzymaniem miski musiał usiąść i zawsze robił to na legowisku tak teraz siada obok. Myślę, że to dobry krok w stronę odwrażliwienia na punkcie swojego posłania.
  15. Bardzo Wam dziękuję za słowa pocieszenia. Nie wszyscy ludzie rozumieją co można czuć po śmierci swojego psa. Cóż mogę więcej napisać... Wiecie niestety jak to jest.
  16. Nie wiem od czego zacząć. Morgan nie żyje. Trzy dni temu zaczął jakby coś odkrztuszać czy kaszleć. Byłem u weta i stwierdził, że albo gardło albo serce. Gardło miał nieciekawe więc dostał zastrzyki na gardło. Pomogło, ale dzisiaj w nocy znowu gorzej się poczuł. Rano pojechałem z nim do innego weta by porobić wyniki krwi. Tam dostał silnej niewydolności oddechowej. Z minuty na minutę było coraz gorzej. Nic nie udało się zrobić.
  17. Nie przypuszczałem, że to już 21 stron :question: Jak te strony lecą... Charlie dziękuje za życzenia :) Brak polskich znaków jest dość powszechny - już się przyzwyczaiłem więc nawet uwagi nie zwracam :gent: W przypadku jakich nicków jest to kłopotliwe? :hmmmm: "dżdżowniś"? ;)
  18. A nie da się może czegoś podawać Guciowi by biegunek nie było? Strach na samą myśl, że tak może latać po domu i malować ogonem :evil_lol: Wiem, nieśmieszne :nonono2: Zdrowia mu życzę :fadein: Teraz to kocięta są na wakacjach :-D Ja nie potrzebuję, ale znajomemu się w nocy okociła :lmaa: więc gdybyś już wyadoptowała te co masz i chciała kolejne to akurat 3 się urodziły :roll:
  19. Witamy :) Widzę, że lubisz efektowne wejścia :lol: Z taką informacją... Nie wiedziałem, że jednak się ukazał. Muszę zajrzeć jutro, a może nawet kupić na pamiątkę ;) Charlie bycie celebrytą zawdzięcza Toli za co i on, i ja bardzo jej dziękujemy :Rose: Niech teraz się szczęście do niego uśmiechnie :modla:
  20. Zdaje się, że doskonale wie o co chodzi :roll: Niech zdrowieje...
  21. Nie pamiętam już kiedy tak się tam ucieszyłem z powodu adopcji :lol: Nie mniej byłem też zaskoczony, że już jej nie ma :) Można prosić o jakieś bliższe informacje i/lub fotki? :-P
  22. Dziękuję za zaglądanie :) Ciągle zero telefonów :( Muszę się postarać o jakieś jego kolejne fotki, ale ostatnio to jak nie szaro to zimno :roll:
  23. Piszesz o takich rzeczach,że ja sobie wyobrazić nie potrafię,że mogą nie działać, ale skoro wcześniej tak robiłaś i wszystko było OK tzn, że to ewidentna wina dogo :( To z całą pewnością gołąb. One potrafią być na prawdę wielkie. Zwłaszcza gatunki ozdobne. Podejrzewam, że ten jest pocztowy. Jest wielki bo nastroszony ;) Czyli dogo się naprawia :) Ale sobie śpi :-P Wygląda jakby tydzień nie spał ;) Niesamowita fotka!!! :lying: Jak tam Bari? Wiem, powtarzam się :)
  24. Już są zaciśnięte ^_^
  25. Ciekawe ile faktycznie tam banerków wejdzie... :diabloti: Jeden post może zawierać 10 cytatów oraz 10 emotikon, włącznie z tymi cytowanymi. Utrudnia to prowadzenie bazarku :nonono2: Taka rozgrzewka przed weekendem ;) Dzięki :) Słyszałem, że dużo dzisiaj opadów. A u mnie wcale:) Tutaj tak samo, ale to w końcu blisko:)
×
×
  • Create New...