-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Rozmawiałam dzisiaj z Magdą z Fundacji Jedno Serce Nie Da Rady....wieści są złe i bardzo smutne....Nie moge niestety pisać dokładne, oficjalne informacje będą od Magdy...... W każdym razie Magda płakała, bo standardowo nieszczęścia chodza parami i Państwo od MAMBY (tez czarnej a'la Muskat) po raz trzeci zmienili zdaniem i znowu jednak chcą Mambe oddać... Ręce opadają do ziemii. Obiecałam, że pomoge, bo co miałam zrobić....:( Szira juz jest zarezerwowana, będzie mieszkać w Zielonej Górze....więc lada dzień będe znów bez psów...więc, zabiore tą czarna Mambe ;)
-
przepraszam...znowu nie doczytałam bo chodziłam z psami z przytuliska i tylko ostatnie dwa posty Twoje przeczytałam, teraz czytam wyżej, że jest zapalenie trzustki...Tak wiem- dodatkowych badań żaden schron nie opłaca ani leczenia specjalistycznego, dlatego przeleje pieniązki po Buni jak najszybciej dam rade tzn. tylko poczekam na może jeszcze kogoś na wątku, żeby też potwierdził że ok dla tego pieska Waszego i jeszcze raz zapytam Pana tzn DS Buni, że ona juz się tam zaaklimatyzowała i zostanie na pewno.... Konto chyba mi mignęło na wątku... Boże, żeby ten biedny piesek dał rade :(
-
Ewu jedyne co mogę zaproponować to przekazanie spadku po Buni czyli ok 300 zł na tego pieska JEŚLI wyjedzie że schronu. Póki jest w schronie to koszt utrzymania i weta ponosi gmina więc kasa mu nie pomoże :( Będę zaglądać i jeśli ktoś się podejmie opieki to kasa będzie czekac Powodzenia kochany staruszku
-
tez mysle żeby tak zrobić...piesek jest w podobnym stanie jak Bunia była. Suni się udało więc trzeba wierzyc, że i nad nim czuwa opatrzność. Na tamtym wątku chciałam tylko ustalić czy on gdzies ma szanse wyjechać, czy nie, no ale może to faktycznie nie moja sprawa ...wierze, że Ewu mu pomoże. Poczekajmy na reszte darczyńców i do wieczorka na wymiane smsów z Panem od Buni.
-
Kochani, jeszcze musze w rezerwie zostawić 39 zł na rejestracje chipa. Ale myśle sobie, że jak wieczorkiem skontaktuje się z Panem i okazę sie, że jest ok wszystko, to można juz myślec intensywnie gdzie przekazać spadek po Buni...Zostanie ok. 300 zł. To sporo. Ja uważam, że tutaj bardzo dużo osób mi pomagało, wszyscy włożyliście wiele serca i pracy, żeby Biunia miała wszystko co potrzebne i razem udało nam się ja uratować. DZIEKUJE WAM <3 <3 Warto te pieniązki i tą dobrą energie watku Buni przekazać dalej :) Uważam, że nalezy te pieniązki przekazac jakiemuś staruszkowi w pilnej potrzebie....czy zgadzacie się ze mną? czy macie jakies propozycje???
-
Weszłam na konto a tam znowu takie duże wsparcie od Was :D 20 zł od Ania F. i Piotr P. (fb) 10 zł od mdk8 50 zł od helli i 30 zł od bakusiowa, ale wpisane dla Rudzika.....to chyba pomyłka, mysle, że miało być dla suniek ? ;) DZIĘKUJE WAM ŚLICZNIE <3 Czekam na rozliczenie pobytu suniek u Hani w lipcu. Szira wierze, że w ciągu 2 tygodni się przeprowadzi- były niby 4 domy chętne na nią, jeden super domek ale musiałam odrzucić z racji wieku :( :( drugi dom sam zrezygnował, 3ci i 4ty domek teraz sa na wczasach więc czekamy.... Gdy Szirka znajdzie dom to sądze, że dalej będe korzystać z potencjału, póki mnie nie porzucicie ;) zabierzemy sunie jakies z podlasia/ terenu poradyskiego..może jakieś razem upatrzymy, będziemy działac.
-
Bunia juz jest w nowym domu :) :) Chwilke musiałam "odsapnąć" ale już opisuje. Bunia z początku w nowym domu była niepewna. Ogonek podkulony, powolutku tuptała zagubiona...ale jak tylko nowa Pani wzięla Bunie na rączki, pogłaskała, dodała otuchy, to Bunieńka zasnęła jej na kolanach i potem już było lepiej :) w nocy spała na swoim legowisku, a pod wieczór jeszcze ucięła drzemke na kanapie ;) Pan mówi, że Bunia ma się jak "królowa" :) :) może to oznaczać tylko wszystko co najlepsze ;) Wiem, że staruszka będzie tam miała spokój, miłość. Ma też swój ogródek po którym sobie drepcze :) Wiem, że Anetce bardzo cięzko z powodu rozstania...Bunia mocno się w Anetkowe serce wbiła, ale obie wiemy, że w hoteliku nie mogła zostać na zawsze...taki domek dla niej był naszym marzenie i wydaje się, że to marzenie się spełniło :) Oczywiście będe z Państwem w kontakcie i jak tylko będą nowe więści to będe Wam pisać. Rozliczyłam już z Anetką pobyt suni za lipiec (336 zł) i transport, bo musieliśmy troszkę dograć logistycznie i zorganizować bezpieczną podrzutkę dla babinki - podziekowania dla Arka :) (280 zł) Sunia mieszka pod Puławami. A tak wygląda jej nowe życie :)
-
Tija pojechała i znów zmieniła imie na Tina ;) Jestem wzruszona bo zaiskrzyło między rodzina a sunią w całej mocy :D Pan od razu napisał sms że ona jest cudowna i jak bardzo dziekują :) Hania napisała, że jest pewna, że sunia będzie mieć jak w niebie :) więc zapowiada się wszystko bardzo obiecująco. Sądze, że Tija jest już od jakiś 30 minut w nowym domu :)
-
Pani z Ekostrazy już zrobiła wizytę. Zadzwoniła że jest naprawdę zachwycona tym domem... Piękna okolica, dom, ogród wszystko bezpieczne. Ludzie świadomi, leczyli zwierzaki u weta ktorego zna. Państwo maja jeszcze dziś przyjechać do Hani poznać się z Tija i jak będzie ok to ja zabiorą. Hania musiała mocno swój grafik poprzestawiac bo niestety Państwo uznali że skoro mają tak daleko to trzeba się pod nich podpasowac... Mam nadzieję że wizytatorka się nie pomyliła, bo nie miała wątpliwości żadnych co do ludzi... Dzięki Haniu za pomoc i cierpliowosc Trzymajmy kciuki...
-
Z wieści o Buni.... Babinka kilka dni temu była u weterynarza- zachipowałyśmy ją i zaszczepiłyśmy przeciw wściekliżnie- 58 zł Bunia miała też sesje zdjęciową u Anetki- taką profesjonalną, widac jak ładnie przytyła pod troskliwą opieką :) ale...co najważniejsze, to dom pod Puławami przeszedł wizytę przedadopcyjną (jeszcze raz dzięki Tysiu za kontakt) z wynikiem celującym i....to jest DOMEK DLA BUNI <3 <3 Pewnie domyśliłyście się, że cisza w tym temacie na moich wątkach zwykle wróży coś dobrego ;) Jutro napisze więcej w tym temacie :)
-
zdjęcie wstawiłam NAD moim wpisem więc sądziłam że to oczywiście, że Roksia to imie tej suni- tej rudej, która trafiła kilka dni temu do naszego przytuliska. Tak, sunia wychodzi poza teren... Od kiedy przyszła do tych ludzi 2 lata temu i postanowiła zostać, była cały czas na ich terenie. Ludzie mieszkają na uboczu wsi, mają hektary pól. Trudno gdybać- dobrze/ żle. Mogli ją zapiąć na łańcuch...Ja szanuje tych ludzi, w skali wsi to dobrzy ludzie...w skali miasta może nie ? nie wiem..mierze swoją miarą i miara tego jednego pieska....
-
Chciałam Wam opowiedzieć o tej suni :) po 2 dniach okazło się, że MA DOM. Zadzwoniła do nas Pani. Była pewna że Roksia nie zyje, na szczęscie ktoś wypatrzył ją na facebooku. Roksia przybłakała się do rodziny tej cudownej Pani ok. 2 lata temu, była wtedy szczenna i miała grubą skórzaną obroże na szyi. Pani nie wiedziała że jest jakies schronisko, jakieś zgłoszenia. Roksia przyszła i została... A potem gdzieś poszła więc Pani uznała, że nie zyje :( Nawet nie wiecie jaka była radośc- Paniprzyjechała do Roksie z cudowną, deliktana 11 letnią córką. Okazało się, że Roksia nigdy nie była w kojcu, na łańcuchu itd mieszka w domu. Zaproponowałyśmy Pani setrylizacje suni na koszt gminy- zgodziła się z chęcia. Cała historia dobrze się skończyła :) :)