-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Na chwilę obecną chyba nie przejme tej suni że stadniny. Mimo próśb znajomej nikt do mnie nie zadzwonil... Pewnie zadzwonia jak się szczeniaki urodza- obrońcy życia nienarodzonego..... :( Murzynek sznaucer z łańcucha w Poznaniu radzi sobie ad uper. Od pierwszego dnia zachowuje się jakby był zawsze psem domowym!! A on na pewno żył na łańcuchu. Jego nowaPani w to nie chce wierzyć :)
-
Na koncie Emisiu księguje 167 zł z bazarku Nadziejki <3 DZIĘKUJE <3 <3 <3 https://www.dogomania.com/forum/topic/352688-rozliczony-167-zl-od-dobrychduszek-pieknie-dziekujemy-cuda-od-izy-kiyoshi-swieczniki-hande-made-ksiazka-d-suminskiej-album-ksiega-bajmroznosci-na-ratunek-rodzince-z-podkarpacia-mamunia-z-dzieckiem-w-budziepomozmydo-14-11-g-2200/page/5/?tab=comments#comment-17681633
-
Dziękuję za te słowa wsparcia. Faktycznie człowiek nie raz nie potrzebnie się doluje. Zobaczymy co powie ta Pani chirurg z Bielska. Sądzę że dobrze nam doradzi. Dziś myślałam żeby zamówić suni ten suplement o którym pisałaś AniFlexi HA lub jakąś tansza wersję. To na pewno trochę pomoze Jestem już trochę wykończona tymi tematami ortopedycznymi u psów. Najpierw Kubuś, teraz Emi i jeszcze moja Perełka ktora ma coś z kręgosłupem :( niesterydowe leki nie pomogły, tył jakby siada, ogonek podkula, jak próbuję robić kroki to tylne łapki jakby tracą synchronizacje. Na dziś dostaliśmy zastrzyk steryl i Wit b. A w sobotę prawdopodobnie obejrzy ja Szczypka bo akurat będzie w gościach u naszego weta schroniskowego... Oby się to dalej nie pogarszalo....
-
Anula mam wolne wyróżnienie do 29go. Może przerobię na Bafi? Chcecie? Tylko na jakie miasto. Tekst napisze i zdjęcia wybiore PS. Ja też uważam że póki co on powinien zostać jeszcze trochę u Hani na obserwacji ALE nadal baaardzo radzę wprowadzić zasadę że nowy rokujacy opiekun wpierw przynajmniej raz tylko odwiedzi psa w hoteliku tzn zabierze go na spacer, trochę z nim pozbędzie ale go nie zabierze od razu
-
U dobrego chirurga też można zrobić i dobre zdjęcie i konsultacje a nawet operację. To jest dosyć popularne schorzenie u psów z tego co czytałam... Kasia ma w Bielsku zaufania Panią wet- sądzę że u niej skonsultujemy. Zobaczymy co powie ale to i tak za 2 tygodnie. Mam nadzieję że w przypadku gdy operacja będzie niezbędna ktoś mi pomoże uzbierać ten ok 1000 zl
-
No i nie wytrzymałam długo.. Neruś z meliny - młody cudowny pies uwiązany na łańcuchu i kulejący na łapkę po wypadku czeka na pomoc. Zajrzyjcie, pomóżcie ! Potrzebna kasa na diagnostykę łapki i kręgosłupa, kastrację. Będę wdzięczna za pomoc - MA DOM! :))
kiyoshi replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Też jestem. Piękny pies. -
może ktoś miał "na tace" :) ale pieskowi się bardziej przydadzą... a tak serio- rochę sie zasmuciłam, że ktos je zgubił, ale szanse żebym odnalazła tą osobe są zerowe, nikogo w pobliżu nie było... Co do tej rzepki to doczytałam w wypisie że to zwichnięcie 3/4 stopnia- czyli juz najpowazniejsze...może sie jednak nie obyć bez operacji, ale może ktoś ma doświdczenie w temacie i doradzi..na razie sunia i tak musi te 2 tygodnie odczekac, no i kasy tez nie ma zupełnie na to...więc nie wiem :( :(
-
Emi była dziś u weterynarza. Ma założoną ksiązeczke, została tez zaszczepiona na choroby wirusowe i wścieklizne. Weterynarza zdiagnozował u suni wypadanie rzepki w kolanie (to samo superował wet u Tianku wic diagnoza jest raczej trafna). Pomysle, co zrobić dalej. Operacja to ok. 1000 zł a szanse, że pies po operacji juz nie doświadczy wypadania rzepki to (jak zdązyłam poczytać) 50 %. Ktoś coś poradzi? byle rozsądnie, bo już przerabiałam przy Kubusiu z przytuliska co to znaczy zacząć z ortopedą.................................................................
-
kontaktowałam się z wolontariuszkami z tego terenu, ale nie wykazały zainteresowania by cokolwiek pomóc. Gmina nie może zapłacić póki psa nie zgłoszą jako bezdomnego. Proponowałam by zgłosili i żeby od razu przejęli jako dom tymczasowy wtedy gmina pokryła by koszty wet, ale jak pisałam- właścicielka stadniny nie wyraziła chęci... Żadna gmina u nas nie ma programu finansowania kastracji psów właścicielskich- tylko bezdomne w przytuliskach :( Beznadziejna sytuacja... chyba tylko ja i moja znajoma z pracy martwimy się o ta sunie :( zabrałabym ją nawet do przytuliska, ale jak pisałam- tam dużo osób jeździ do tej stadniny, to nie jest nasz teren, nie mam jak jej "wykraść" niezauważenie a oddać jej nie chcą- przygarnąć tez nie...Mogę jedynie zadbać by nie była rodzicieka pokoleń cierpiących szczeniąt...
-
Dzisiaj do domu pojechał Murzynek :) ma fajną rodzine dwupokoleniową- Panią 70 lat która jest głownym opiekunem i jej córka z zięciem opiekuni nr dwa w razie "w" mieszkają z mamą w bliskiej odległości, świetna rodzina, w której dzieci wspierają mame z wdzięczności za to ile zawsze ona wspierała ich. Oczywiście żeby nie było za duzo radości. Moja znajoma zadzwoniła do mnie w sprawie psa, który przybłakał się na stadnine gdzie ona ma konia. Mówiła mi o tej suni juz jakis czas temu, prosiłam by ludzie zgłosili sunie do gminy, no ale nie zgłosili, a teraz sunia jest w ciąży, mieszka w stajni z końmi na sianie. Ludzie ani nie chcą uznać jej za swoją, ani nie chca jej oddać! Dziś udało się namówić jednego z pracowników, żeby dowiózł sunie na sterylizacje aborcyjną, ale teraz znowu jest problem- kto ma za to zapłacić. Właściciele stadniny nie- bo to nie ich pies, pracownik który ją dowiezie- nie, moja znajoma- nie- więc zadzwoniła do mnie, czy ja moge coś załatwić. Tak wygląda życie..i co ja mam zrobić? musze umówić ich na sterylizacje i za nią zapłacić, bo jak tego nie zrobie za chwile na wioske rozdadzą byle gdzie kilka szczeniaków, które urodzą dalej oczywiście jesli wcześniej nie padną na parwo...a za pół roku historia się powtórzy.. To nie jest teren naszej gminy i kombinacje nie wchodza w gre (za dużo osób zamieszanych). Mogę jedynie spróbować zgłosić sunie do Akcji Sterylizacji z nadzieja że pomogą...jeśli nie- jak porządny frajer- zapłace z własnych oszczędności? Ręce opadają ...:( to ona: