-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
ojoj...z tymi staruszkami to niestety ciągle pod górke :( Limonka to jeszcze moga być tłuszczaki...i oby tak było, tempo wzrostu wcale nie musi tego wykluczać OBY bo to byłaby najlepsza opcja. Daj znac prosze jak coś będzie wiadomo i cieplutkie głaski dla psiątka ślemy od nas <3 Też tak uważam....Zwłaszcza te operacje ortopedyczne sa starszne, pies potwornie cierpi, ten dyskomfort z opatrunkami itd ale jesczze jak się operacja uda i jest efekt to chociaż dodaje sił...Oby tak było z Figaro <3 U Kubusia będzie drugi raz operowana ta sama łapka, bo dr Szczypka niestety wybrał zła metode operacji- nie dostosowaną do stopnia zwyrodnień, nie wiem dlaczego taki specjalista o tym nie pomyślał...i brnął w swoich.hmmm...eksperymentach naukowych na naiwniakach. Ja cały czas myśłałam, że on wlaśnie takie implanty wszczepił w kolano, dlatego gdy zrobiłyśmy Kubusiowi kontrolne rtg w innej lecznicy (dr Szczypka nie widział potrzeby robienia kontrolnego rtg po operacji)- i okazało się, ze nie ma implantów- byłam w szoku. Ostatnio tez miałam straszne przezycia z moją Perełką i tą jej operacją kręgosłupa. Wiozłam do lecznicy juz psa w bardzo złym stanie...sądziłam że już jej żywej nie odbiore stamtąd. Operacja przepukliny kręgosłupa wiąże się z ryzykiem infekcji / uszkodzenia rdzenia.4 dni jeszcze sunia była w psim szpitaliku daleko od domu...wypłakałam wszystkie łzy, noce nieprzespane. Jaka była moja radość gdy wreszcie mogłam po nią przyjechałam :) Teraz śmiga znowu jak dawniej :)
-
wiem, że niektórzy zbierają "ile wlezie"...ja tak zdroworozsądkowo założyłam, ale ok, to na kompromis ustawmy 1500 zł. Dla mnie to i tak będzie gigantyczna pomoc. Co do karmy to we wtorek po wizycie u weta podejmiemy decyzje jaką podawać. Aneta chyba wczoraj prosiła mnie o zakup puszek, ale w nocy słabo kontaktuje :D więc jeszcze dopytam ;) TAK- kwarantanna jest bardzo wazna, tym bardziej, że było podejrzenie, że pies ma coś z gardłem (Asia słyszała jakby charczenie/ kaszel), u Anetki nie kaszlał ani raz i nic na to nie wskazuje na szczęscie.
-
nie chce tez przesadzić, żeby ktos mnie nie posądził, że za dużo zbieram....a wydaje mi sie, że w takich zbiórkach nawet jak osiągnie się cel, to można wpłacac dalej do czasu zakończenia zbiórki....ale to bym musiała Tole dopytać. tak-Asia też to mówiła, że jakby się uśmiechał do nich w aucie :) Aneta jeszcze wczoraj dzwoniła, że on sie nadal rzuca na jedzenie, jest bardzo głodny. Kupka, sika normalnie, ma miejsce na razie w takiej izolatce" ale przy grzejniczku ;) do czasu załatwienia podstaw weterynaryjnych jest z dala od innych psów dla bezpieczeństwa wszystkch ;)
-
Dziewczyny. A może jednak pomyślcie o tym kojcu z ocieplana buda u Ani z Brodnicy. To i tak będzie duuuza poprawa dla psa. Będzie miał swoje bezpieczne miejsce bez grizby pogryzienia przez inne psy, z regularnym ciepłymi posiłkami które pozwolą mu nabrać ciała. Hotelik to miejsce bardzo tymczasowe- docelowo przecież chodzi o znalezienie ds, tak też trzeba na to patrzeć. Ta ciepła buda może mu uratować zycie Pisze o tym wracając się Wam bardzo i pewnie zaraz mnie ktoś pogoni ale robię to tylko dlatego bo wiem jak trudno o miejsce dla dużego samca... Mało który hotelik je przyjmuje bez kolejki. Ja znam jeszcze hotelik w Lesznie chyba się nazywa u Teosia? Tam dziewczyny wolontariuszki z sąsiedniej do naszej gminy zawioza psy- różne i starsze i duże i są bardzo zadowolone że współpracy. Ja osobiście nie znam. Tylko że zdjęć i relacji
-
Limonko a co dolega Twojemu pieskowi? Oby jak najszybciej wyzdrowial. Kubuś radzi sobie jakoś... Chyba jest tak przyzwyczajony do bólu że za nic się nie podda. Ale niestety brak ostatecznej stabilizacji tych stawów oznacza dla niego wkrótce zesztywnienie stawow i... zero ruchu. Dobra wiadomością dla nas jest to że dr Niedzielski uspokoił nas ze przednie łapki są ok. Wcześniej dr Szczypka miał w planie i przednie operować i nastrzykiwac. Kochana jeśli chodzi o fanty to na fb dobrze sprzedaje się wszystko. W sumie najsłabiej sprzedają się ciuchy, najlepiej chyba książki, kosmetyki, jakieś sprzętu AGD czy rtv... Czy inne gadżety np. jakieś nieudane prezenty. Też rękodzieło dobrze się sprzedaje. Przyznaje że nam naprawdę dużo fanów ale też nie wiem co za ile pójdzie więc wolę mieć zapas. To się nie zmarnuje
-
Tolu, myślałam kilkaset ...może do 1000 zł ? ile się zbierze tyle będzie, ale wiadome, że teraz jest czas na zbieranie, potem jak psiak sie podciągnie to mało kogo wzruszy a koszty zostaną....Jak myślisz? Zdjęcia najlepiej z 1szego postu. Nie wiem jak długi ten teskt...jutro napisze, wyśle Ci na priv i najwyżej przerobisz jak Ci będzie pasować. Dziekuje Tolu <3
-
Dzisiaj do domu pojechał wreszcie malutki, idealny piesek FRANIO. Zamieszkał w Luboniu. I znów w przytulisku mamy tylko Czokusia, który pracuje nad akceptacją obcych osób pod okiem behawiorystki. Wczoraj z Ewa i KUBUSIEM vel. Fridkiem byliśmy we Wrocławiu. Zdecydowaliśmy się jednak na konsultacje ortopedyczną u dr Niedzielskiego. Niestety operowane przez dr Szczypke kolano znów traci stabilność, w dodatku zwyrodnienia zaczynają "odrastać" :( więc nie ma poprawy. Dr Niedzielski powiedział nam że jedynym ratunkiem dla psiaka jest operacja TPLO, czyli "montaż" na śruby specjalnych implantów- zrobionych pod wymiar, tak by ustawić odpowiednie kąty stawu. Więzadła krzyzowe są już pozrywane, więc stawy będa niejako przerobione na "ludzkie". Dr ocenił, że daje gwarancje powodzenie operacji ponad 90%, powiedział, że pies odzyska sprawność i że jest to operacja jedna na całe życie psa. Powiedział, że na plus, jest wiek psa, kondycja, bardzo dobre umięśnienie kończyn tylnych, natomiast na minus niestety zaawansowanie zwyrodnień. Nic juz innego nie pomoże. Koszt operacji jednej łapy to 3500 zł plus jakies leki i rehabilitacja, no trzeba liczyć 5000 zł, ale teraz chociaz mamy jakieś konkrety... Musimy tylko przemyśleć kwestie rehabilitacji po operacji, bo u nas w okolicy nie ma takich ośrodków. Myślałam żeby zadzwonić do rehabilitanta i już przed operacją ustaić mniej więcej ile tych zabiegów i jakich standardowo jest potrzebnych, bo trzeba by coś wymyslić. Ruszam z kolejnym bazarkim na facebooku. Z poprzedniego mamy 1800 zł, więc już polowa kosztu operacji 1 łapki jest. Muszę teraz zebrać ok. 2000 zł. Fanty mam , ale nadal zbieram. Kochani, prośba- GDYBY KTOŚ JECHAŁ Z WROCŁAWIA W STRONĘ KALISZA, NAWET POŁOWE DROGI TO PROSZE O KONTAKT- MOŻE MÓGŁBY PODWIEŚĆ MI FANTY- ODBIORE NA TRASIE. PLISSS a tu wypis i zdjęcia Fridka, który chyba już mnie nie kocha, bo jak został ze mna pod lecznicą gdy Ewa płaciła, to omal nie wyważył drzwi! tak chciał do niej <3 :D
-
tak, to prawda. Nawet jak z Anecik rozmawiałam to tak doszłyśmy do wniosku, że takie osoby jak Asia przywracaja wiare w ludzi <3 Pytałam- Pan nie mówił, żeby pies miał imie, nie był też w stanie powiedzieć jak długo tego psa ma...ksiązeczki zdrowia też nie miał...W tym przypadku z pewnością nędza psa miała związek z nędzą człowieka. tak- z pyszczka właśnie mam na myśli :) taki JaśMisiowy pyszczek :) :D
-
Przepraszam że nie odpisuje na Wasze komentarze i że musieliście troszke czekać na wieści, ale miałam adopcje w przytulisku i tak to wszystko zleciało. Jaśminek baarrdzo się związał ze swoimi wybawicielkami, co widać na zdjęciu, nie chciał się za bardzo rozstać z Asią i jej koleżanką, biedny pewnie myślał, że zabiora go do siebie....Ale z Anetką szybko się zapoznał, pospacerowali i poszedł odpoczywać. Jest w stanie lepszym, Aneta mówiła, że chudy nadal ale nie tak przeraźliwie, weterynaryjnie trzeba zrobić wszystko przy nim. Z charakteru wydaje sie bardzo spokojnym, grzecznym pieskiem. Z tego mówiła mi wczoraj Asia to ten właściciel bardzo dziękował im za pomoc dla pieska, on sam też trafi do domu opieki na dniach.....więc gdyby nie one, to.... Asia zostawiła Anecie 200 zł od nich na potrzeby psiaka.
-
Jestem jestem:) i nawet byłam dziś we Wrocławiu no ale za późno. Jeśli możesz wysłać to chętnie przyjmę. PS. Dzieki Tysiu <3