-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
dobre wieści o Granulce:) jutro postaram się porządnie ją poogłaszać, cóż- znów trzeba szukać domu świadomego z nakazem sterylizacji za 3 miesiące, sytuacja której nikt nie lubi, ale nie mamy wyboru... Szczeniorka ma niesłychaną wole życia...i lubi kanapki:) tak jak rozmawiałyśmy Kasiu- surowice moge 'ściągnąć' z Radomia, koszty potworne bo to jakaś prywatna firma, liczą sobie 100 zł na jedną dawke !!!! a my potrzebujemy 3! plus transport, ale chyba innej opcji nie ma. Czekam na koszty weterynaryjne które poniosłaś do tej pory. I trzymam mocno kciuki za małą, żeby już najgorszy kryzys był za nami...żeby udało jej się wygrać zycie. Tez nie wiem jakie dac jej imię...
-
Foksik z Radys przekroczył granicę w drodze do DS :)
kiyoshi replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
a jednak:) bardzo się ciesze! powodzenia Foksiku:) -
Na koncie suniek, a zwłaszcza szczeniaczka nowe wpłaty: - 50 zł od Kasi (fb) - 100 zł od Moniki F. (fb) - 50 zł od seramarias - 30 zł od uxmal - 100 zł od helli BARDZO BARDZO WAM DZIĘKUJE:) Nie opłaciłam jeszcze transportu (Patrycja nie wysyła rozliczenia mimo mojego upomnienia) ani wizyt u weta i surówicy z dzisiaj.
-
Mała sunia szczeniak bez zmian, nie ma pogorszenia... Granulka zrobiła nam 'niespodziankę' i dostała cieczki Jestem w kontakcie z osobą zainteresowaną adopcją Buźki- jutro będziemy rozmawiać telefonicznie, dziś wymieniliśmy kilka maili. Kasiu jeśli będziesz miała chwile napisz więcej o szczeniaczku plus bardzo prosze o bardziej szczegółowy opis Granulki do ogłoszeń: zachowanie w domu? wobec dzieci? jak sobie radzi na smyczy? jakiego domu szukamy? rozumiem, że bez psich towarzyszy;)
-
-
Azunia i Kubuś ze schroniska w Chorzowie mają wspaniałe domki!!!
kiyoshi replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
Agusia- a wiadomo coś jak Aza do kotów??? -
ja nie słyszałam nic o wit C. Będziemy musiały dopytać wetki. Na dzisiaj sunia bez zmian, może nawet ciut lepiej, ale biegunka jest i apetyt średni, jednak siły są, bo sunia chodzi za Kasią i nawet na łóżko wskakuje. Cały czas przyjmuje surowice- zabraknie nam 1 fiolki, w poniedziałek zaczniemy poszukiwania, oby się udało. Widać surowica jej pomaga.
-
to juz nie długo:) dobrze że Państwo tak wszystko z sensem planują. Zawsze jak wydaje psy od nas ze schroniska do domów to wręcz błagam ludzi, żeby robili to w takich terminach, żeby mogli chociaż kilka pierwszych dni pobyć z psem w domu. Bo- zabrać psa w nowe miejsce i od razu zamknąć na 8 godzin- to się zwykle źle kończy. Oh..Devonek:) cały czas kciuków nie puszczam
-
wiedziałam:) :) widziałam na fb, że szukasz kogoś na wizyte PA i wiedziałam, że chodzi o Bileta:) Trzymam kciuki z caaaałych sił!!!
-
Kasiu- bierzemy całą surowice dostępną w okolicy. WIerze w Panią wet prowadzącą, wierze, że załatwi więcej chociaż wiem, że jest ogromny problem...dziewczyny w całej Polsce szukają:( i nigdzie nie ma, ale nie możemy się poddać. Trzeba tyle dawać ile Pani wet powiedziała- póki jest możliwość. A tam na Andersa też nie mają ? Dobrze, że dostała B-complex, ponoć interferon tez pomaga, ale to trzeba skonsultować. Rachunek póki co na 200 zł to nie tragedia. Biedna malutka, wyobrażam sobie jak bardzo potrzebuje teraz być blisko Was. Pewnie źle sie czuje, ale może ta potrzeba bliskości, ta nadzieja na normalnie życie doda jej sił! WIerze w to! Dziękuje Kasiu za opiekę nad kolejnym trudnym przypadkiem:( dziękuje w imieniu tej biedulki małej. Oby jutro poczuła się lepiej.
-
Mariola :) I to jest sukces:) zastanawiam się jak sąsiedzi i przechodnie reagują na Reksia na spacerach? zatrzymują się? pytają coś? wzbudza jakieś większe zainteresowanie? Jak juz była pierwsza kupa, to mam nadzieje, że wkrótce nauczy sie też małe diablątko siusiać ładnie i zostawi dywany w spokoju. Pytałaś gdzie i jak znaleziono Reksia. Prawdy na 100% nigdy nie poznamy, ale- znaleziono go na wsi w rowie. Jak trafił do tego rowu nie wiem, jak długo w nim był też nie wiadomo...możliwa jest tez inna opcja- oddał go właściciel zmyślając ta historię, To naprawde bardzo popularne tutaj. Ostatnio moi sąsiedzi niedalecy oddali swojego psa do przytuliska twierdząc że ktoś im go wyrzucił z auta pod domem (tak powiedzieli do moich koleżanek wolontariuszek!)
-
szczeniorka chyba jest w jakimś stopniu ONkowata Kasia pisała mi rano, że troszkę zwymiotowała i miała lekką biegunke... ale ogólnie jest pogodna..Miejmy nadzieje, że z każdym dniem będzie się lepiej czuła. Nie chce już Kasi męczyc smsami, więc poczekajmy aż zajrzy i napisze nam jak mała, czy udało się załatwić dodatkową surowice?? czy jest juz rachunek za weta? I czy dziewczyna dostała wreszcie jakieś imie :) ?? Trzymajmy za nią mocno kciuki...