-
Posts
23498 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
witam na wątku kudłatka:) właściciel nawet jak będzie go szukał to nigdy nie trafi na ślad co i jak sie podziało;) spokojna główka. Domku stałego będziemy szukać, i na pewno (jak zawsze) Aneta pomoże mi wybrać tych najlepszych opiekunów. Piszę to Anetka a propos Jadwini, gdzie domku nie byłam zbyt pewna a Ty mnie słusznie przekonałaś:)... Zrobimy wszystko by piesiątko szybciutko znalazło tych kochających ludzi na zawsze. tak, to oczywiste, na tym polega tymczas, że pomaga psiatkowi w drodze do DS tym samym zwalniając miejsce na pomoc dla kolejnej bidy... HIHI:) pewnie by się taka Anecik przydała.
-
Miałam przed chwilą telefon o Żelka z Mysłowic:) bardzo sympatyczny! Państwo mieszkają w domu z ogrodem, ale piesek mieszkałby z nimi pod pierzyną:D Państwo mieli wcześniej pieska Fafika ze schroniska, przez 7 lat, ale odszedł po choroby i kosztownym leczeniu...Domek taki ciepły mi się wydał, ale zobaczymy. Teraz Pan i Pani będa dyskutować:)
-
No zlapanie nie bylo klopotem- bylo za co chwycic:( On nie gryzie, nawet nie warczy, nawet nie szczeka! Troszke sie balam go wsadzic do auta bo jednak podnoszenie obcego psa jest ryzykowne a on za bardzo nie widzial potrzeby zmieniania miejsca w kazdym razie po kilku minutach go chwycilam pod brzuch i nie bylo zadnej zlej reakcji z jego strony Aska podobno pod kosciolem wsadzila go do auta w kilkanascie sekund!:) Bardzo kochany piesek Juz rozmawialam z Aneta i w piatek wieczorem nasz piesio pojedzie na tymczas. Spotkany sie z Anetka w polowie drogi Bardzo bardzo dziekuje Anecie i jej mezowi
-
Bardzo dziekuje Trudno powiedziec z ktorego gospodarstwa uciekl ale z pewnoscia z pobliskiego bo z takim lancuchem musial biec chodnikiem lub droga inaczej gdzies by sie zaplatal i byloby po nim Mam zreszta ten lancuch w samochodzie Aska mu go odpiela i tylko mowila ze byl przyczepiony gwozdziem! Mial psiak szczescie!
-
Karmę zamówie ze swoich jaką sobie Anetka zazyczy, tylko, że on niestety nie potrafi jeść suchej...myśłałysmy że nie jest głodny bo dałyśmy mu miske suchej i nawet nie tknął. ALe...jak dziewczyny mu dały 5 saszetek mokrej to po prosru pochłaniał! no i potem pochłonął drugie tyle...biedaczek:( co do kastracji to wątpie by miał, ale teraz sobie przypomniałam że miał na brzuszku jakby kilka kropel krwi na sierści...niestety nie mogłam dopatrzeć od czego bo brzuszka mi nie pokazał, a też nie mogłam go stresować, w każdym razie nie krwawił, może tylko się skaleczył o ten łańcuch... Także zostanie transport, wet (szczepienie na wścieklizne mu zrobimy)- kastracja, czy co trzeba będzie i fryzjer...ufff...to damy rade :)
-
tak...sierść jest bardzo miękka, zupełnie nie jak u moich psów...gdyby był zadbany i czesany to wyglądałaby przepieknie....ale póki co fryzjer będzie miał przy nim robote:( cała dupinka w dredach plus okolice uszu- tam jest masakra. Odpchlenie dziewczyy zrobią mu jutro to pojedzie bez 'bagażu' chociaż tego... ALE CUDA! <3
-
nie zmieniły się. Dopiero powstał projekt nowej ustawy, w której jest zapis o zakazie trzymania psów na uwięzi. Niestety- jeszcze nie wiadomo, czy projekt przejdzie ani kiedy:( Być może przypnie innego na łańcuch a może nie.. Jednak dla TEGO psa można zmienić życie- nie oddamy go na pewno tak gdzie był!