-
Posts
23498 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
bardzo dziękuje Poker. Sądze, że jak przelejesz całość do Anety to będzie ok, bo musze jej zwrócić za transport plus za weta i kastracje, więc po prostu dopłace, o ile Anecik sie zgadza:) Dziękuje bardzo Poker, to ogromna pomoc! fajnie, że piesio już czysty. dużo ma ostatnio wrażeń, ale dobrze że wszystko jakoś przyswaja i dzielnie znosi. Czy ta rana na głowie to cos poważnego? pisałam o niej wcześniej, widziałam że coś tam się dzieje, ale przez wielki kołtun nie miałam jak dokładnie sprawdzić:(
-
do marca sporo czasu...oby się udało uratowac pieski!
-
po tym jak uciekła SASANKA- LENKA dokładnie rok temu!! mam naprawde fisia na punkcie bezpieczeństwa...trudne to wszystko, bo dziewczyny z Fundacji pewnie też będą mieć przeze mnie nieprzyjemności a i Lotka mogłaby mieć dobry dom, a tak nadal czeka, ale jak hotelik poparł moją opinie to już wiedziałam, że dobrze czuje....
-
z Lotką to była moja decyzja...okazało się, że Pan ma liche ogrodzenie na części posesji, obiecał, że kiedyś tam to zrobi, ale ja nie zamierzam na to 'kiedyśtam' czekać i myśleć czy pies nie zaginą, nie błaka się gdzieś w obcym kraju...nie mam jednak siły na adopcje zagraniczne:( Pan się zdenerwował ostateczną odmową....ale tak mi intuicja niestety powiedziała... Konto jest cały czas to samo. W drugim poście wpisałam deklaracje i symbole miesięcy, tam możęsz sprawdzić jak to było z wpłatami. Bardzo Ci dziękuje, że chcesz podtrzymać deklaracje. Żelek raczej będzie ostatnim na tym wątku. Nic nie słyszałam o likwidacji jakiejś pseudo, ale zaraz zobacze co tam się wydarzyło... Uściski. A propos- moja znajoma ostatnio adoptowała sunie z W. i powiedziała, że rzezcywiście jest tam o wiele lepiej niż w R.
-
straszne.....gdyby schronisko prowadziło ewidencje internetową tzn. zdjęcie, opis i miejsce z którego psa dowieziono- jak to robią chociażby wielkie Wojtyszki- pewnie wiele wróciłoby do domów....a tak...siedzą, tęsknią, umierają...nikt nie wie, że moga być akurat tam...i tak to się kręci...i siły nie ma by coś zmienić:(
-
Kudełek już u Anety:) z naszej 'jesieni' pojechał w srogą zimę:) mam nadzieje, że już się uspokoił, to w samochodzie trochę popiskiwał, biedaczek, znów nie wiedział co się dzieje i po co te podróże.... Anetko, napisz ile za Twoją część drogi. I co mu kupić do żarełka;) ? Jakieś puszki? czy przelać pieniązki a Ty kupisz, czy suchą? Ciekawe jak przebiega aklimatyzacja? Pozdrowienia cieplutkie. Miło było znowu się z Wami spotkać:) coraz ostatnio coraz częściej nam po drodze :D
-
Dzięki Kasiu:) to już tylko kilka dni męki z amantem;) dobrze, że tak szybko się udało umówić:) Dziś będe wieczorkiem przelewać pieniązki za hoteliki dla Ciebie i Hani:) Lotka miała jechać do Niemiec ale po przemyśleniu- nie jedzie, Pan od Zelka póki co milczy, dla Rosy ogłoszenia ruszę pewnie dziś....więc póki co stan posiadania- sztuk 3 :) Baaardzo dziękuje:) no właśnie :D będzie musiał się pogodzić...oby tylko go to wyciszyło, bo z tego co wiem Żelek zaczął teraz gustować w suniach coraz starszych....diabeł nie pies ;)