Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23497
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Dziewczyny, na tym wątku ma sporo przyjaciół, więc pozwole sobie na prywate. Czasem wspominam o pieskach z naszego przytuliska i dzisiaj tez tak będzie. W lutym przyjechały do nas dwa szczeniaki z lasu, dziś jeden z nich pojechał do adopcji, a drugi- Krecik/ Czarny- zistał sam i bardzo płacze w kojcu:( Może pomożecie mi? może znacie kogoś kto chciałby takiego malucha? ok. 6-7 m-cy, waga jakieś 6 kg, docelowo do 12 kg, bardzo, bardzo cudny, caluśny, łagodny, zapatrzony w człowieka! Proszę!
  2. tak, coś w tym jest. Dużo suniek cieczkuje po przyjeździe do domu- do ciepła, do bezpieczeństwa, ale nic to- poszukamy domku który sam podejmie się sterylizacji we własciwym czasie.
  3. ja te sie ciesze, myśle, że warto było poczekać na ten dom, bo to młodzi ludzie, Pani pracuje z domu, więc pieski oba non stop pod opieka będą. Państwo bardzo psiolubni, świadomi, no i Lala do Oriona dopasowana, bo on też czarno-biały:) Poszukam kogoś na fb na wizyte chyba... Jeszcze 10 dni mam czasu:)
  4. Ok dzieki Eluniu kochana za informacje
  5. oj dzewczyny...... kiedyś i moja Sasanko-Lenke odbierałyście...a teraz jaki ma cudowny dom, najlepszy na świecie. Jesteście kochane i niezawodne, i ja Wam dziękuje za wszystko zawsze. Irysek znajdzie swoje szczęście- to prawdziwe, już się wszystkie o to postaramy!
  6. Dziewczyny, czy do Akcji mozna tez zgłosić KASTRACJE psa??
  7. dla Natusi wpłynęlo 15 zł od b-b. Dziękuje całym sercem i cóż...czekamy i trzymamy kciuki za koniec cieczki i za szafirków, by dali rade....
  8. Na konto Laluni wpłynęło 20 zł od mar.gajko. DZIĘKUJE CAŁYM SERDUSZKIEM:) Troszkę zmieniły się plany co do suni, w wekend 16 marca będzie się przeprowadzać do Warszawy, w związku z czym odwołałyśmy wizytę u okulisty, Pani Ewa juz umawia specjaliste w Warszawie i tam będzie diagnoza, leczenie i ewentualne dalsze leczenie już w ciągu życia Lali:) za to postanowiłysmy sunie wysterylizować nim wyjedzie, o ile oczywiście wet nie będzie miał przeciwskazań. Sunia zamieszka z psem Orionem, który tez był adoptowany 3 lata temu z ciężkich warunków i ogólnie ma problemy ze zdrowiem, dlatego do teraz nie został jeszcze wykastrowany. Dla bezpieczeństwa lepiej żeby chociaż Lala była bezpłodna. Szukam jeszcze kogos do wizyty PA Warszawa dzielnica PYRY?? ktoś tu jest z okolicy? wizyta czysta formalnośc, bo Państwo 2 dnia byli u Kasi przecież ze swoi psem...
  9. Gracjella znów bogatsza o: - 30 zł od Zorka4 - 20 zł od agat21 DZIĘKUJE WAM KOCHANE:)
  10. Saruś jestem u naszego cudaka....jak tu pomóc? bede myśleć co mogę zrobić, pewnie jakiś bazareczek. Saruś napisz tez na fb pod albumem psiaka, że ma szanse na hotelik, może jeszcze ktoś się zgłosi. Taki cudak śliczny, wykapać, wyczesać i bedzie miód! Byle dostał szanse....
  11. Nadziejko, a może Florentyna ma jakiś nieaktualny numer? trudno by było, żeby ktoś dzwonił do kogoś dzień i noc;) zresztą, to juz nie jest istotne... Dziekuje Florentynie, że ogarnia i że wszystko idzie w dobrą stronę.
  12. wow...ale przystojniak się zrobił po fryzjerze. Niezrozumiałe totalnie że nikt za nim nie tęskni.. Widziałam że na fb intensywnie był pokazywany/ udostępniany, myślałam, że jednak wrócił do właścicieli a tu...:( Dobrze ze sie nim zaopiekowałaś kochana kobieto :) Jakby co- tez moge ogłoszonka dorobić;) chociaż czuje że miejsca u Ciebie nie zagrzeje
  13. O matko!! Jakie szczęście! WAWER jestes cudowna, a piesek miał tak wielkie szczęscie- łańcuszek dobrych ludzi i gorących serc...SZCZĘŚCIA KOCHANI <3
  14. to naprawde dobrze wróży....ciekawe jak wyjdzie zapoznanie...Pewnie Pan Paweł bardzo dokładnie opowiedział jaki jest Krabik i to najważniejsze...Trzymam kciuki nieustannie. Ciekawe gdzie jest Nadziejka? mam nadzieje, że jest świadoma co mi tu wyrabiamy :D
  15. na pewno tak..takie sytuacje podcinają skrzydła, ale ja juz mam podobne pogodzenie z losem jak Ty...jak coś nie wychodzi juz się nie wnerwiam na ludzi, wiem gdzieś tam wewnątrz że są pustaki;) ale z pokora przyjmuje co niesie los....Moje koleżanki z przytuliska szaleją wtedy, rzucają k....mi....;) że tak brzydko powiem, a ja już nie...przyjmuje los, bo wiem, że jest przewrotny i taki zwrot z adopcji to nie koniec świata. Czasem wychodzi psu i nam na dobre bo potem przychodzi ten własciwy dom i ludzie Gabrysiu, ja się pisze na ogłoszenia jakby co i tez postaram się coś finansowo, wiadome, nie jesteś sama....
  16. też na to zwróciłam uwagę:) usmiech Mona Liza;) Haniu, dziękuje za te śliczne zdjęcia, sądze, że w przyszły weekend zaczne ogłaszać Natke, teraz jeszcze trochę obserwacji i oswajania.
  17. Gabrysiu, musimy takie sytuacje brać na klate i być silnymi dla tych biedaczków naszych uratowanych. Przynajmniej nie wróci do schronisku, nie wyląduje na ulicy ani w lesie w worku...mogło być znacznie gorzej zawsze. Głowa do góry!!!
  18. Gabrysiu, trzymaj się dzielnie, Nic nie poradzimy, ludzie to pustaki. Straszne to, że wnuczka tak zabiegała przy adopcji, a teraz.... nie ma nikogo, Reksiu został sam. Na szczęście jest nasz- dogomaniacki i nie damy mu zginąć:) będzie dobrze, jeszcze znajdzie swoje miejsce. Dobrze, że wróci do Anecik, do miejsca które zna.
  19. jejku....za dużo dla mnie emocji....i się poryczałam jak bóbr jakiś... Tobie bez Reksia smutno może...nudno może...ale co on by zrobił bez Ciebie???? nawet nie chce myśleć co by było gdyby Ciebie w jego zyciu nie było...
×
×
  • Create New...