Jump to content
Dogomania

xxxjaxxx

Members
  • Posts

    221
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by xxxjaxxx

  1. No a ten weterynarz co ci ponoć często kontroluje psa co na to, ze pies tak często wymiotuje? :D
  2. No da się coś z tym zrobić ale to nie tu. Na pw się odezwij do mnie to ci napiszę, a ty zrobisz to co będziesz uważała, czyli możesz zastosować się do mojej rady albo nie. Twój pies i twój wybór
  3. Ja pierniczę, co ci ludzie teraz rozmnażają i na co komu pies wielkości świnki morskiej noszony w kieszeni, czy w torebce? Przecież to zero przyjemności z posiadania takiego psa. Pies powinien wyglądać jak pies, a nie jak wypierdek z mamuta
  4. Ektopar zawiera tylko permetrynę, a Sabunol permetrynę, imidaklopryd i piryproksyfen, więc chyba jest skuteczniejszy
  5. No to kup Sabunol na allegro i wylej na psa. Najwyżej w przyszłym miesiącu powtórzysz, jak jeszcze mróz nie chwyci
  6. Przy takiej pogodzie jaką mamy obecnie to chyba trwa, tylko te u mnie coś wyginęły albo się pochowały, bo mnie się boją :D
  7. Witaj. Nie wiem co tam słychać u moich kleszcze, bo ich od dawna nie spotkałam. :D Co do przeterminowanej obroży to lepiej zmień na nową. Tak na wszelki wypadek
  8. Strasznie przykre jest to, ze wasze pieski tak szybko odchodzą. Moja cushingowa suka śmiga aż miło jest na nią patrzeć, a segan podaję jej jak mi się przypomni.
  9. No strasznie szkoda :(
  10. My również się witamy ale biszkoptów nie lubimy. Wolimy herbatniki petit beurre z Jutrzenki :)
  11. xxxjaxxx

    Psiotek

    Piękny Psiotek. Ja też mama takiego psiotka - zdjęcie w awatarku. :)
  12. xxxjaxxx

    malasezia

    Przyjedźcie wszyscy do mnie to wam piorunem wyleczę te psy z malasezji jak weterynarze nie potrafią :D i wreszcie bidaki przestaną się drapać.
  13. A ty lepiej popatrz na daty zanim nabazgrzesz kolejny, prymitywny post z którego będzie wynikało, ze gotowane żarcie to lek na wszystko dla psa :D
  14. Fajnie, że masz wetke, która współpracuje z tobą. Nie zmieniaj jej, bo lepszej nie znajdziesz. Ja też mam już teraz takich weterynarzy. Po długich poszukiwaniach w końcu znalazłam sobie odpowiednich. Nie upieraj sie tylko przy tej angiostrongylozie, weź również pod uwagę dirofilarozę i dodatkowe zarobaczenie, które często przy tej chorobie występuje. Poczytaj sobie ten wątek, albo pokaż go wetce, to moze jej się coś rozjaśni [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229583-SHILA-wa%C5%BC%C4%99-o-po%C5%82ow%C4%99-mniej-ma-sw%C3%B3j-dom-%29[/url]
  15. [quote name='Pani Profesor']xxjaxx, czytam o ten angiostrongylozie i tak naprawdę nic z objawów nie pasuje, nicień płucny? tak znikąd? ten pies jest zawsze nie do zajechania, ostatnimi czasy po prostu dłużej odpoczywa po serii rzucania piłki, niepokoi mnie to trochę, ale opisywane przez Ciebie schorzenia wyglądają dramatycznie - nie miewa żadnych omdleń, oddycha ładnie, nie kaszle, nie charczy, nie ma żadnej flegmy, nic. poczytałam o wszystkich chorobach, które wymieniłaś u swojego psa - jakim cudem on w ogóle funkcjonował? widać było po nim objawy? przecież to jakaś koszmarna kumulacja, nie wyobrażam sobie, co on przechodził. Patryk na oko wydaje się być zdrowym psem,to mnie lekko myli.[/QUOTE] No mój też się na początku wydawał zdrowym psem i tak sobie latami te choróbska się w nim rozwijały. Pierwszym objawem jaki zauważyłam to było właśnie nagminne wypadanie sierści, a weci wmawiali, że to typowe - na wiosne później na jesień i na zimę. Pies miał ogólnie kupe kudłów, bo to CTR więc byli i tacy, którzy nic nie widzieli. Nawet jak pokazywałam wyłysienia to wmawiali mi, że psy tak mają :D i, że ja panikuję, bo pies jest zdrowy i nic mu nie dolega. Później zaczęła się jazda z drapaniem, smrodek skarpet i cała akcja z dermatologami, skrobaniem psa prawie w każdej lecznicy i na koniec powycinanie skóry. Jak zaczął się męczyć to uznali, ze się przecież starzeje, więc to też dla niektórych wetów było normalne. Ale za jakiś czas objawił się dziwny kaszel, jakby psu coś w gardle stało, więc zażądałam ekg i rtg klatki piersiowej, które według tych weterynarzy nic nie wykazały. Zaczęłam biegać z tymi wynikami po innych lecznicach. Znalazłam takiego weta, który po osłuchaniu psa i ogólnym obejrzeniu uznał, ze wyśle te wyniki do swojego kolegi, który specjalizuje się w kardiologi. Pan kolega kardiolog zdiagnozował u mojego psa kardiomiopatię rozstrzeniową, więc wet przepisał leki nasercowe. Tylko, że te leki nie dawały żadnej poprawy, a wręcz pogorszenie. Pół roku później pies pierwszy raz stracił przytomność na moich oczach. Wpadłam w niezłą panikę, ze pies mi umiera i ściągnęłam meża z pracy, bo tak to wyglądało. Rano wyszłam z psem z domu na działkę, pies się wysikał, stanął i za chwilę wyrżnął orła do tyłu i tak leżał dobre kilka minut, nie reagując na nic. Wtedy właśnie załapałam, ze coś nie gra i zaczęłam szukać sama. Dalej już nasz, bo wcześniej opisałam co psu dolegało. Obecnie pies skończył w lipcu 14 lat, od 3 lat nie bierze żadnych leków nasercowych i funkcjonuje normalnie. Nie meczy się nie mdleje, a objawy rzekomej kardiomiopatii rozstrzeniowej zniknęły i nie chcą powrócić. Nicień płucny? Nawet nie wiesz ile psów jest nim zarażonych, a weterynarze leczą antybiotykami niekończący się kaszel, zamiast podejrzewać tego pasożyta. Wystarczy, że pies poskubie sobie trawę, albo pogryzie kija po którym wcześniej pełzał zarażony ślimak, bo to głównie te ślimaki roznoszą angiostrongylozę, a Polska jest niestety krajem endemicznym. Pokaż wetce co piszę, jak będzie mądra i uczciwa to przebada ci psa, a jak będzie taka jak weterynarze na których ja kiedyś trafiałam to parsknie śmiechem i powie, że sobie wymyślam, czy fantazjuję, a wtedy ja będę mogła tylko współczuć twojemu psu, bo za jakiś czas przyjdzie mu konać w potwornych męczarniach na które będziesz patrzyła ty jego właścicielka, bo wetka zapewne będzie niedostępna. Choroby, które wymieniłam rozwijają się w latami, na początku nic nie widać i pies ogólnie wydaje się być zdrowy. Kiedyś psów nie zabezpieczało się przed komarami tak jak teraz, a choróbska już były w Polsce, tylko okryte wielką tajemnicą. Mieszkając w mieście wystarczyła obroża przeciw pchłom i kleszczom, zmieniana często i jak kleszcz nie zaraził bebeszjozą to było ok bo o takiej boreliozie czy erlichiozie nikt nie słyszał.
  16. Nie szukaj problemu w skorze, bo go tam nie najdziesz, no chyba, ze chcesz potwierdzić ten sebsdenitis. Szybkie męczenie psa, które ostatnio opisałaś wyraźnie wskazuje na jakąś chorobę wewnętrzną i tam szukaj przyczyny. Przy dirofilarozie prawie zawsze występuje dodatkowe zarobaczenie pasożytami jelitowymi, którego nie sposób zlikwidować profilaktycznym odrobaczaniem. Trzeba przeprowadzić pełna kurację. Nieleczona kokcydioza daje takie efekty, ze sierść jest słaba, matowa, sucha albo mokra i może występować fetor o którym wspominasz. Jeśli był problem z gruczołami łojowymi to mógł powstać ten sebadenitis, ale to raczej nie jest pierwotna przyczyna. Weta z Krakowa nie znam, bo jestem z Mazowsza. Też swego czasu najeździłam się z psem po wetach i cuda wymyślali. Nawet psa pocięli w kilku miejscach i skórę wysłali do laboratorium w Niemczech i poza łojotokiem nic nie znaleźli, bo cały problem był wewnątrz psa. Ten fetor skarpet o którym wspominasz zniknął właśnie po potraktowaniu psa baycoxem i regularnym wylewaniu advocate na skórę. Sierść zgęstniała po aniprazolu 5 dni ciągiem co miesiąc, a dziwny kaszel i męczenie się, gdy potraktowałam psa samym fenbendazolem przez 5 tygodni ciągiem, więc najwyraźniej była to angiostrongyloza. Dodatkowo w badaniach o których wcześniej wspomniałam wyszły: borelioza, erlichoza, dirofilaroza i leiszmanioza. Normalnie cud, że ten pies przeżył i dalej zyje.
  17. No to jestem. Doczytałam, że masz psiaka ze schroniska, a wiec może mieć najróżniejsze przewlekłe choróbska, bo przecież w schronie nikt psów nie zabezpiecza. Wspomniałaś, ze ostatnio coś szybko się meczy i nie wiesz na co go zbadać. Niech wetka raz pobierze krew i zrobi test snap 4d ( odkleszczówki i dirofilaroza), badanie w kierunku leiszmaniozy i test serologiczny wykrywający angiostrongylozę - nicienia płucnego. Na pewno coś wyjdzie. Możesz sprawdzić również kokcydiozę, ale to będziesz miała szczęście, gdy trafisz na oocysty w kale, więc lepiej psa profilaktycznie potraktować baycoxem albo endocoxem, bo obecnie wiele psów ma niediagnozowaną kokcydiozę i tak łażą z tą przewlekłą kokcydiozą zarażając kolejne, a weterynarze zatrzymują tylko sraki pojawiające się okresowo. A z tym SA to nie jest tak chop siup, że od razu się pojawi podszerstek, którego brakuje. Zobacz sobie pod linkiem, który wstawiam. Tam jest dokładny opis całej kuracji, zdjęcia psa i daty. [url]http://www.polska.hovawart.pl/index.php/czytelnia/zdrowie-pielegnacja/182-sebadenitis-teoria-i-opis-leczenia[/url]
  18. [quote name='Pani Profesor']wow, co za pamięć;) Patryk nie miał biopsji skóry, ale olejowanie dziurawcem nic nie dało, wetka mówiła,że jeżeli to to, to olej na pewno da silny efekt, z miejsca. nie dał, za to dała dieta BARF, a sebadenitis często bierze się z nadmiaru białka, więc to się wzajemnie wyklucza. jest szansa, że - tak jak piszesz - choroba jest w uśpieniu, a my nadal błądzimy. pies był badany z każdej strony, miał krew, tarczycę, hormony, nerki, kilka razy zeskrobiny, które wykazywały tylko grzybice (wtórnie zakażone, wydaje mi się, że znowu ma grzybka). powiedz mi, skąd o tym wiesz? masz psa z tą przypadłością? może przeniesiemy się na mój wątek, żeby nie spamować zmierzchnicy? :)[/QUOTE] Ok daj linka do swojego wątku, zebym nie szukała. Jak obrobię psy i siebie to się pojawię i sobie podyskutujemy. Wetka ci trochę kitu nawciskała, ale to u nich normalne.
  19. [quote name='Pani Profesor']no to cóż, mamy bliźnięta genetyczne, Patryk skacze tak samo...a jakbyś zobaczyła jak kica w wysokiej trawie w poszukiwaniu piłki, to byś umarła ze śmiechu... :D KIC (szybko rozgląda się w jedną), KIC (w drugą) i wisi taki w powietrzu czterema łapami... można paść trupem :D a co do chorób skóry, to good luck, mój Pat jest najlepszym przykładem na niemoc w przypadku diagnozowania psów...obecnie jest znośnie, potrafi nie cuchnąć przez 2-3 tygodnie, ale jednak cuchnie, o tyle dobrze, że się nie drapie i zeszły z niego czarne "mumki" na podwoziu, czyli zatkane ujścia gruczołów łojowych. a co pomogło? BARF :cool3:, nie żadne sterydy, leki, nic. dieta barf + witaminy i się stopniowo poprawia.[/QUOTE] Z teko co pamiętam ty coś kiedyś wspominałaś, że jakaś wetka zdiagnozowała ci sebadenitis. Przy SA zeby sierść odrosła to trzeba psa oliwić co tydzień i codziennie podawać wysokie dawki witaminy E. Ale ten sebadenitis nie wziął się z powietrza. Mógł to być stres, ale może to być też jakieś choróbsko, które długo się rozwija i da nać o sobie dopiero za jakiś czas.
  20. Obejrzałam filmik i jestem przerażona. Biedne psy. Te klatki to coś okropnego. Świnie w chlewie mają lepiej, bo więcej miejsca w boksach.
  21. I już jest odp. :D Teraz idę smażyć naleśniki, bo rodzinka się wścieka, ze ich zaniedbuję. Jakby co to zajrzę wieczorkiem
  22. kasiga masz już odpowiedź na pw
  23. Mogą być i bakterie, ale cały problem jest wewnątrz psa, bo to są wszystko grzyby i bakterie, które występują naturalnie na skórze i zaczęły się namnażać. Tu żaden antybiotyk ani lek przeciw grzybiczy nie pomoże czy też smarowanie i cudowanie. Daj mi chwilkę czasu, zaraz ci wszystko dokładnie opiszę tylko psa wykąpię, bo zbieram się już któryś dzień z kolei, a jest trochę pisania. Tak za 2 godz. sprawdź pw
  24. [quote name='Boksiołman']Niestety dalej nie jestem w stanie zamieścić całej treści informacji- wciąż wyskakuje ten sam komunikat. Bardzo sprawne to forum, nie ma co. Chciałem tu zasięgnąć rady, gdyż moja 12 letnia bokserka została niedawno zdiagnozowana jako "posiadaczka" zespołu Cushinga- najprawdopodobniej postaci przysadkowej. Niestety jesteśmy zdruzgotani faktem leczenia- powinna brać Vetoryl 120mg. W zaprzyjaźnionej lecznicy za 2x60mg zaśpiewano nam 850 zł- na co niestety nas nie stać :/ chciałbym sprowadzic z PetDugs Online, ale nie bardzo wiem jak, oraz jak się tam ma sprawa recept- mógłby ktoś pomóc/wyjasnić? Leczymy ja za namową pani Dr. Ketokonazolem. Może ktos spotkał sie z taka forma leczenia? Pozdrawiam[/QUOTE] Jeżeli to postać przysadkowa to niech wet przepisze segan 5 mg za 20 pare zł w zależności od apteki
  25. No jasne niech wet czeka aż pies się wykończy, bo go robale załatwią. Ten grzyb namnaża się przy "grubszych" pasożytach. Odezwij się do mnie na pw to napiszę ci co trzeba zrobić.
×
×
  • Create New...