-
Posts
221 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by xxxjaxxx
-
[quote name='xxxx52']oczywiscie ze sa przypadki leishmanozy w Polsce ostatnio otrzymalam psa ze schroniska z ta choroba .[/QUOTE] Leiszmaniozę już dawno do Polski przywlokły importy. Wystarczy przejrzeć ogłoszenia hodowców. Chwalą się czysto amerykańskim pochodzeniem swoich szczeniąt, po importowanych rodzicach i sprzedają podrośnięte, wyłysiałe szczeniaki. U psów obserwuje się chorobę trzewną i skórną . No i tak można leczyć w nieskończoność problem skórny, łzawiące i później ropiejące oczy na które nie działają żadne krople, chorą wątrobę, nerki, w końcu wyciąć psu powiększoną śledzionę, można psa faszerować nic nie dającymi lekami sercowymi gdy poruszanie się doprowadza do szybkiego męczenia, aż pies kojfnie po kilku latach życia w potwornych męczarniach. xxxx52 pewnie to schronisko wywoziło swoje psy na wycieczki do krajów endemicznych. :D
-
[quote name='JamniczaRodzina.']Dirofilarioza jest coraz częściej w Polsce, Leiszmanioza nie, bo nie ma ćmianek. A weterynarze dają radę, nie jest źle.[/QUOTE] Weź mnie nie rozśmieszaj. W Polsce jest multum niezdiagnozowanych psów z problemami skórnymi, bo dermatologia jest trudna - tak twierdzą weterynarze. :D Dziwne wyłysienia, podrażniona skóra i żadne leczenie nie działa, a ci dający radę weterynarze potrafią jedynie oferować sterydy. Gdyby weterynarze dawali radę to ludzie mieli by zdrowe psy. [quote name='JamniczaRodzina.']Ivomec kurcze, u nas w Polsce nie jest zarejestrowany dla psów :) Zawsze na studiach straszyli nas kryminałem za zastosowanie iwermektyny.[/QUOTE] Właśnie widać jak was uczą na tych studiach.:D
-
[quote name='nanou']Męczył się kilka godzin. Rano prosto do weta i wtedy zdiagnozowano że poprzedni antybiotyk nie wyleczył wirusa i choroba rozwinęła się do krwotocznego zapalenia jelit.[/QUOTE] Diagnozy niektórych weterynarzy są powalające. Człowiek już nie wie czy śmiać się czy współczuć choremu zwierzakowi. [quote name='nanou']Od dziś jesteśmy na głodówce. Ma tylko dużo pić, przegotowaną, chłodną wodę. No i latamy na zastrzyki antybiotykowe codziennie. Jak narazie (a dziś dostał pierwszą dawkę) od rana czyli od wizyty u weta jest spokój. Pies jest wymęczony ale nie wymiotuje i nie ma biegunki.[/QUOTE] Jeżeli działa antybiotyk, to znaczy, że nie jest to wirus, tylko bakteria. [quote name='nanou'] Mam nadzieję że obecna antybiotykoterapia przyniesie oczekiwane rezultaty i w miarę możliwości Filipek wyjdzie z tego bez szwanku.[/QUOTE] Pod warunkiem, że Filipek nie będzie dostawał zaniżonej dawki antybiotyku.
-
Kurcze, ale się natyrałam. Klocki przymarzły i musiałam skrobać. A ty sąsiad byś lepiej pomógł, a nie tylko na gotowe czekasz.
-
[quote name='xxxx52']poczekamy na przyczyne ,gdyz naleze do ciekawskich i pragne wiedziec, wiedzac o objawach na co ludzie i zwierzta choruja[/QUOTE] Ja też, dlatego pytam zzenio co wet zdiagnozował i jak tam oczy psa?
-
[quote name='Litterka']A co do zasrywania - faktycznie, właściciele pseudoyorków są najgorsi. Zwrócić takim uwagę, to można się nasłuchać o swoim pochodzeniu do piątego pokolenia wstecz...[/QUOTE] :D U mnie tam bez znaczenia, czy to duży pies, średni, czy mały. Właściciele nie chcą sprzątać, nie wiem wstydzą się czy jak? Kiedyś posiedziałam w samochodzie na parkingu przed sklepem i poobserwowałam. Idzie pani z kundlem średniej wielkości, pies oczywiście na smyczy i w pewnym momencie pies złamał się prawie na środku niewielkiego trawnika (centrum miasta). Pani głowa w drugą stronę i po zakończeniu czym prędzej odeszła. Za chwilę idzie pani z owczarkiem niemieckim i taka sama sytuacja. Strach zwrócić uwagę, bo psem poszczują. Male psy biegają bez smyczy i sr...ją gdzie popadnie. A jak podjeżdżam do lecznicy weterynaryjnej, to strach wysiąść z samochodu na ich prywatnym terenie, bo cały wyłożony polbrukiem i ten polbruk prawie cały zasrany.
-
[quote name='Patik']A co do weterynarzy to mam na razie nie za dobre opinie ,szczególnie po tych wcześniejszych, o dziwo ten wygląda na miłego, zrobił wszystko o co go poprosiłam i w sumie jeszcze więcej, dał mi szampon na świąd, powiedział co mam zrobić i wziął zaledwie 30 zł :crazyeye: ja sie szykowałam na 80 a tu taka miła niespodzianka ;)[/QUOTE] I tak był nieuczciwy, bo ten szampon psa ci nie wyleczy. Pierwsze co powinien zrobić to pobrać właśnie zeskrobinę do badania, a jak nic w niej nie znajdzie, to szukać przyczyny tych dolegliwości wewnątrz psa, czyli badania, badania i jeszcze raz badania. Wielka szkoda tylko, że polscy weterynarze nie wiedzą na co i jakie badania robić. Drałuj czy prędzej do weta, niech skrobie psa i szuka.
-
Dziś niedziela - u nas dzień zbierania darmowego opału. Będzie ciepło w chałupie! :D
-
[quote name='Beatrx']więcej darmowego opału:evil_lol:[/QUOTE] No, po co wydawać kase i kupować ekogroszek, węgiel, miał, drewno kiedy można wyjść na własny teren z łopata i wiadrem i moment palisz w piecu. :D
-
10 briardów zabrane z krakowskiej hodowli!Czekamy na wyrok Sądu!!
xxxjaxxx replied to Ewcia38's topic in Pseudohodowle
[quote name='bejasty']A nie słyszałaś o "zaocznych' szczepieniach.[/QUOTE] A jakie to są szczepienia zaoczne? Brak pieczątki weta, czy pieczątka podrobiona? Ja jeszcze rozesłałam po znajomych i rodzinie. Mąż tez rozesłał po całej swojej firmie, a koledzy i koleżanki z pracy porozsyłali dalej. Niech ludziska podpisują, bo szkoda psów. -
Żartowałam. Nie mam bezpośrednich sąsiadów a szkoda, bo mogło by być wesoło. Klocki zbieram i do pieca idą. Zimą jakby znalazł - darmowy opał. :D A życie pewnie, ze ludzie sobie zatruwają, dlatego najlepiej mieszkać jak najdalej od sąsiadów, bo co z tego jak ty sprzątasz, a sąsiad swojego psa wypuści na sranko na twój prywatny teren.
-
[quote name='xxxx52']A jak to sie ma do tego zeby sprzatac kupki po swoich psach, w swoim ogrodzie ,zeby nam nie przeszkadzaly nie smierdzialy i zeby nie smierdzialy saiadom w okolicy?Przeciez nie mozna zostawic smrodliwych rzeczy po swoich psach na zlosc ,bo sie kogos nie lubi ,albo nas ktos ze sasiadow nie lubi.Czynimy czyli zbieramy ,zeby bylo przyjemnie dla naszego oka ,dla estetyki,zeby ladnie pachnialo nam[/QUOTE] dlatego zbieram z zasięgu wzroku i układam przy granicy z sąsiadem. :D Moja droga nie mieszkasz w Polsce i nawet nie wiesz do czego są zdolni polscy sąsiedzi. Poczytaj forum murator, to ci oczy zbieleją. Potrafią własne ścieki wypompować sąsiadowi na działkę.
-
Ja odnoszę wrażenie, że weterynarze są bardzo nieuczciwi. Kolejna włascicielka psa, która jeździ po weterynarzach z chorym psem, wydaje pieniądze i pies cierpi, bo nawet niezdiagnozowany, więc nie wiadomo co leczyć. Kpiny jakieś, czy co? Może jak właściciele psów zasypia prokuratury donosami o znęcaniu się nad zwierzętami przez złośliwych weterynarzy, oraz o oszustwie i rozdmuchają sprawę w mediach, to szanowni weterynarze oprzytomnieją i nagle rozwiążą im się języki. Patik nie wierz w żadną alergię. Najłatwiej jest wmówić alergię (obecnie to chyba na śnieg) i zarabiać na drogich karmach weterynaryjnych, które guzik dają. Te wymioty to może być: przenoszona lamblioza, kokcydioza, leptospiroza, ale to tylko moje zdanie. Spróbuj przez kilka dni potraktować psiaka wywarem z siemienia lnianego, bo może coś zjadł i zalega w przewodzie pokarmowym. Dobra, już więcej nic nie napiszę, bo za moment rozwścieczeni weterynarze zrobią na mnie nalot, że im chleb odbieram. :D
-
10 briardów zabrane z krakowskiej hodowli!Czekamy na wyrok Sądu!!
xxxjaxxx replied to Ewcia38's topic in Pseudohodowle
Podpisałam. [quote name='bejasty']Taaak są przypadki ,że szczeniaki są dowożone do "przeglądającego" nie chce twierdzić ale moze to ma miejsce w przypadku gdy lepiej nie pokazywać warunków "hodowli" i kondycji mamuśki.Albo osobie z ZKwP nie chce sie ruszyć d...z zza biurka.Dlatego uwazam ,że potrzebana bylaby nowelizacja regulaminu w ZKwP polegająca na zapisie ,że przy przeglądzie miotu wylącznie w hodowli powinien być /lub wcześniej wydac opinie/ lek wet. oceniającego szczeniaki /zdrowie,warunki/. Ja kupiłam szczeniaka /metryka ZKwP/ zapchlonego,zarobaczonego,wynazanego smołą, w związku moje uwagi co do hodowli skwitowano odpowiedzią "my tym sie nie zajmujemy" i to wystarczy za caly komentarz. Eee tam, weterynarze to się nadają tylko do zbijania kasy. Nie widzą chorób, nic nie potrafią zdiagnozować ani wyleczyć. Szczepią chore, zapchlone, zaświerzbione szczeniaki. Co, tych szczeniaków weterynarz nigdy nie widział, nie szczepił ich? Sama piszesz, ze kupiłaś zapchlonego i zarobaczonego. Ale pewnie zaszczepiony był przez weterynarza. Ja bym jeszcze szurnęła weta, co szczepił te psy. Nie widział w jakim stanie są? Przecież te psy zaniedbywane były od dawna, co wskazuje już sam ich wygląd. -
A tu kolejny przykład jak weterynarze słuchają co się do nich mówi. [url]http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,77778634,,Podejrzewam_leptospiroze_u_psa_.html?v=2[/url]
-
Pewnie, że jest. Nieuczciwy, albo niedouczony wet będzie leczył w nieskończoność ropiejące oczy, wątrobę, dziwne trudne do zdiagnozowani problemy skórne, będzie wmawiał właścicielowi, że źle karmi psa, dlatego chudnie itd, będzie pakował sterydy i udawal, że leczy. Pies będzie powoli umierał w cierpieniach, a wet będzie zarabiał na ciągłych wizytach i nic nie dających lekach. Pies mojej znajomej ma leiszmanię i nigdy nie wyjeżdżał za granicę. Trzy lata chodził już z widocznymi objawami i żaden wet nie potrafił go zdiagnozować. Tylko jeden weterynarz zauważył, że pies ma powiększone węzły chłonne, reszta weterynarzy nawet nie sprawdziła, a leczyli go na wszystko co tylko możliwe i żadne leczenie nie działało. Allopurinol został podany w ostatniej chwili, gdy pies już wegetował i o dziwo zadziałał. Pies ożył i wszystkie dotychczasowe problemy zaczęły ustępować.
-
[quote name='Dżdżowniś']A Ja wam powiem że/ my sami/same jako własciciele psów jesteśmy poniekąd sobie winni. Bo posiadania psa zobowiązuje do powiększenia swojej wiedzy na temat prostych objawów rożnych, częstych chorób. Wet z którym się rozmawia i któremu sygnalizuje się że nie jest się ignorantem w opiece nad zwierzęciem rzadziej oszukuje bo wie że ne może sobie pozwolić z nami na byle ścieme. Ja osobiście 2razy miałam przeprawę z takimi wetami. Wetka nie widziała potrzeby informowania mnie na bierząco i przy wizycie co i na co pśó podaje. Była mega obcesowa i powiedziałą mi ze po co mi to wiedzieć jak i tak się na tym nie znam. Mega się na nią wkurzyłam, mega. ale i dało mi to na tyle do myślenia że zabrałam się za czytanie i jak ide do weta i nie ma pacjentów do zarzucam ich gradem pytań na różne tematy. Nauczyłam się też czytać i rozumieć wyniki krwi i moczu. Nie jest to strasznie trudne. Parametry sa jasno określone i jest oznaczona norma i wynik po tym można choćby wejśc w net i zobaczyć który jest od wątroby który od nerek a który określa np stan zapalny. Zresztą całe szczęście że mam Labvet, labolatorium dosłownie kilka metrów od domu. Dziś już nie trzeba mieć skierowania od weta żeby zanieść próbki do badania. Z moczem latam jak tylko widzę że mi pies podsikuje. W recepcji przy rozmowie pani doradza czy zrobić rozszerzone badania czy nie. Płącę 15zł za podstawowe i po kilku godzinach mam wyniki. Pani z recepcji jest kompetentna i mówi co w nich nie jest tak i co to może sugerować. Po tym można iść do weta i zobaczyć co on na to. Krew, kupa to samo. Masa ludzi która skarży sie na weta że zostali naciagnięci na kase/ niepotrzebne operacje i że zwierzak cierpiał zapomina że takie poważne decyzje należy konsultować z innym wetem. Można nawet iść z samymi wynikami badań, zdjęciem RTG i zapytać.Powiedzieć że ma się obawy, wątpliwości. Jeśli wet twierdzi że coś jest na RTG to kazać sobie to miejsce na zdjęciu dokładnie pokazywać, gdzie i co on tam widzi mimo opisu, żeby móc pokazać to drugiemu. Nalęeży też pamiętać żeby kazać wetowi mówić co dokłądnie psu robi będąc w gabinecie, co na co podaje. Co do wspomnianej przez Dolar niepotrzebności zbadania cyst? , to bardzo przepraszam ale badanie robi się po coś a nie po nic i skoro byłyby komórki nowotworowe które określałyby stopień złośliwości wyciętego/ nowotworka/ to jednak coś by to wniosło do określenia stanu zdrowia psa. Nie wiem czemu Dolar nie zwróciłaś na to uwagi ? Dziś wycięte guzki czy cokolwiek bada się po to żeby wiedzieć na przyszłość o tym że mogą pojawić się inne. I właśnie po to trzeba się doinformowywać a nie liczyć na to że każdy napotkany wet będzie uczciwy a po tem się wkurzać. Wkurzanie niczego nie zmienia za to zmiana postawy wobec wszechobecnego oszustwa wetów tak.[/QUOTE] Kpiny sobie robisz, a ty jak wyjdziesz z domu i włamią ci się i cie okradną, to będziesz sama sobie winna, bo nie wykorzystałaś wszystkich możliwości, żeby zabezpieczyć dom, czyli nie zamurowałaś drzwi i okien. :D Człowiek który oszukuje to OSZUST - PRZESTĘPCA Właściciele zwierząt zamordowanych w tej lecznicy powinni złożyć zbiorowy donos do prokuratury. Jak tacy pseudo weterynarze pobiegają sobie po sądach, to może odechce im się oszukiwania ludzi i nieuczciwego zarobku kosztem cierpienia zwierząt.
-
[quote name='zzenio']Myślisz o tej leiszmanii? Poczytałam tu: [URL]http://www.vetpol.org.pl/www_old/ZW2008/2008_02_02.pdf[/URL] Dokładnie opisane są objawy wszystkich postaci. I nic takiego nie obserwuję. Nie ma zmian skórnych ((oprócz jakiegoś guzka nad lewą powieką, ale to nie jest otwarte) sierść jej nie wypada nigdzie, ma normalny apetyt, jest gruba i nie chudnie, jest normalnie zywotna i nie wygląda na chorego psa.[/QUOTE] Tak, to dziadostwo potrafi latami rozwijać się w psie, a weterynarze w Polsce nie znają tej choroby, albo udają, że nie znają. Pierwsze objawy to najczęściej silnie łzawiące oczu, bez przyczyny, najpierw jedno oko, później już obydwa i zaczynają ropieć, puchną powieki. Następnie wypadanie sierści, pies łysieje, w niektórych miejscach pojawia się łupież. W następnej kolejności pies traci apetyt, chudnie, niechętnie wychodzi na dwór, szybko się męczy i coraz więcej śpi. Pies z zaawansowaną leiszmania potrafi spać 24 na dobę, praktycznie to wegetuje. Dlatego obserwuj, czy za jakiś czas psiak nie zacznie tracić zbyt dużo sierści. Najczęściej pierwsze wyłysienia są na kufie i wokół oczu, takie coś nużyco podobne. A ten guzek nad lewą powieką duży jest?
-
[quote name='zzenio']xxxjaxxx To nie zaczęło sie tak jakby w związku ze soacerem. Żaden wet oka nie przepłukiwał.Ten NEEM w postaci trawy kupić, czy lepiej te krople do oczu [url]http://www.indyjskie-recepty.com/ziola-na-oczy/64-himalaya-herbals-ophthacare-krople-do-oczu.html[/url][/QUOTE]Ja mam w postaci trawy, jak potrzeba to parzę. Wszelkie otarcia, zadrapania, skaleczenia wystarczy polać takim wywarem i pięknie się goją. Możesz spróbować w postaci kropli, jeśli dla ciebie będą wygodniejsze w użyciu. Krzywdy tym psiakowi nie zrobisz, a jedynie pomożesz w cierpieniu.Obserwuj sierść i skórę psa, bo dla mnie podejrzane jest to drugie łzawiące oko.
-
[quote name='zzenio'][B]xxxx52 napisałam, że te jasne plamki to odbłysk światła. [/B]W rzeczywistości plamek nie ma, dolna powieka została przeze mnie wywinięta i tak to wygląda po wywinięciu powieki. W KRK jest specjalistów wielu, sądzę, że i w Rzeszowie by trafił, tylko kwestia KTÓRY?[/QUOTE] A jak czeszesz psu np. brodę, to nie zauważyłaś, że wyczesujesz więcej sierści niż wcześniej? Możesz zrobić wymaz z oka, choć nie wiem czy coś wyjdzie, bo ropa jeszcze nie leci. Tylko przed wymazem odstaw wszelkie krople, chociaż na tydzień przed. Może ktoś się odezwie z twoich okolic i poleci dobrego weta od oczu, a do tego czasu pomyśl o tych ziołach NEEM, przynajmniej psu trochę ulgi przyniesie i nie będzie tak oczu tarł. A czy któryś weterynarz przepłukiwał psu to oko, czy tylko zaglądali? Pytam, bo przypomniała mi się sytuacja, jaka miała miejsce u mojego psa. Po spacerze nagle zaczął trzeć oko, mrużyć, oko zaczęło łzawić. Oglądaliśmy to oko i my i weterynarz i nic nie było widać. Po zwykłym przepłukaniu oka, o które poprosiłam weta problem minął, więc jednak coś dostało się do środka i drażniło.
-
[quote name='Natalia&Lola']Jednak liczmy się z sąsiadami.[/QUOTE] Pod warunkiem, że sąsiedzi liczą się z nami. :D
-
[quote name='xxxx52']Napisze jedno,biedne sa tylko zwierzeta ,ktore nie moga sie bronic ,biedni sa opiekunowie co ida do wet. szukajac pomocy dla swoich najwierniejszych przyjaciol ,a co ich czteronozni czlonkowie rodzin otrzymuja w gabinetach wet.zaplate, w postaci cierpienia ,albo i smierci.[/QUOTE] i jeszcze się nasłuchają chamskich tekstów, że są głupi i choroby psom wymyślają, bo przecież takie profesjonalne leczenie weterynaryjne nie działa.
-
[quote name='zzenio']fajnie ci, ze dla ciebie 560zł to jest nic. Mając 1600 zł na 3 osoby 2 psy, kota i 2 kozy mówiłabyć trochę innym tonem.[/QUOTE] Źle mnie zrozumiałaś. Wywaliłam ponad 20 tysięcy na guzik dające leczenie, wizyty weterynaryjne i błędne diagnozy. Objeździłam wetów w dwóch miastach, tzw sławy weterynaryjne i nikt nie potrafił wyleczyć. Teraz łapiesz o co chodzi? Próbujemy ci pomóc, bo weterynarze jak widzę przepisują tylko krople, które nic nie dają i psie oczy leczysz już któryś miesiąc z kolei. Weź zrób zdjęcia i wstaw. Jedno całego pyska psa i drugie tego oka, które mocniej łzawi. Napisz jeszcze skąd jesteś, to może ktoś poleci lepszego weta.
-
[quote name='zzenio']To jest wpis jakiś taki z kosmosu, bo ja tu cały czas piszę o wizytach u weterynarza i zaleceniach weterynarza.[/QUOTE] Tylko, że ten weterynarz jakiś niedouczony, skoro do tej pory nie ustalił przyczyny łzawienia nie tylko jednego, ale już dwóch oczu. [quote name='zzenio']Nie było mowy o używaniu rumianku do przemywania oczu. I osobiście go nigdy nie używałam. Mam do rumianku uprzedzenie, bo sie parę razy na rumianku "przejechałam". Natomiast co do herbaty, to mój wet, pytany o to czym mogę przemywać [B]wokół[/B] oczu, zalecił właśnie napar z herbaty. Tyle, że mówił o słabym naparze, ja natomiast wiem, że aby miał działanie aseptyczne, to musi być mocny, świeży napar.[/QUOTE] Jeszcze leprze są zioła NEEM. Poszukaj w necie, kup, zaparz, jak ostygną nabierz do strzykawki lub kroplomierza, odciągnij dolną powiekę i wpuść kilka kropel, przepłukując oczy. Pies odczuje ulgę i przestanie trzeć oczy. [quote name='zzenio']Nadmienię, że mieszkam na wsi, nieopodal małego miasta. Do najbliższego miasta, gdzie ew. mógłby być specjalista mam 40km i w tej chwili po prostu mnie nie stać na taką wyprawę samochodem.W ub. miesiącu miałam bardzo chorego psa i jego leczenie kosztowało mnie do tej pory 560 zł, nie licząc kosztów paliwa 3 krotnego dojazdu 20km do lekarza.[/QUOTE] Co to jest 560 zł i 20 km do lekarza? Cieszyła bym się, gdyby tylko tyle wydała i tak blisko miała. [quote name='zzenio'] No, tak sie głupio poskładało, nieszczęścia chodzą parami, a czasem wręcz stadami.[/QUOTE] Oj tak.
-
[quote name='kaprys']kolezanka kupila i ryczy hahahah duzo mają wełnistych pieskow!! czarna wełna !!! masakra[/QUOTE] Koleżanka ryczy, a ty się śmiejesz? Czarna wełna to pół biedy. Jest multum ludzi, którym właśnie takie yorki bardzo się podobają. Gorzej jak pies jest z wadami genetycznymi: zapadnięta tchawica, zwichnięte rzepki kolanowe, wada serca, albo z jakimś zakaźnym choróbskiem, którego nawet weterynarze nie potrafią wyleczyć. Nie bronię hodowli, nie znam jej, ale to co piszesz i w jaki sposób jest mocno podejrzane. [quote name='Agnieszka Olszak']hmm... czyli mówisz, że nie warto stamtąd brać?[/QUOTE] Brać nie warto, bo i tak za darmo ci nie dadzą. :D