Aniu przepraszam ale przez to,że walczyłam dwa dni z kompem aby móc wstawić zdjęcia,nie zauważyłam Twojego wpisu.Dzięki temu,że Anula nawiązała kontakt z szafirką,Maksiu jest u niej.Naprawdę dobrze się ma, jak na swój wiek i swoje dolegliwości.Jeszcze musimy trochę odczekać,bo przecież miał w sobie "sublokatora" co również nie pozwala na osiagnięcie lepszych "gabarytów" Zobaczymy za jakiś czas bo jeszcze ma dostać dawkę powtórkową na robale dla pewności.Zwyrodnienia stawowe i tak pozostaną widoczne i tego się nie zmieni.Cały czas mam przed oczami Maksika,jest taki uroczy i kochany :)