Jestem i ja na watku suni.Tak się zastanawiam nad tym,jak sobie radzi ewu z przewozem takich psiaków,które tak śmierdzą?Bosiu,czy ludzie w tym pociągu jakoś to wytrzymują i tolerują?
Nie będzie łatwo,bo jest sunią wycofaną i zalęknioną,a do tego rozdajacą zamiast buzioli,zębole na prawo i lewo...Mam nadzieję,że pomalutku pod okiem tak doświadczonego dt u Poker zacznie wracać do normalnego życia.Kciuki mocno zaciśnięte!