ania shirley
Members-
Posts
3919 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ania shirley
-
Czyli DS pojawił się za późno i nie ma już szansy :shake:????
-
Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)
ania shirley replied to maciaszek's topic in Galeria
Co do watróbki, to mimo,że to prawie niemożliwe , to wykluczyć nie można. Koks odchorowuje najmniejsze odstępstwo od kuraka, ryżu i marchewki. Kiedyś dałam mu chudą wołowinę, to tydzień chorował. -
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ania shirley replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1'] Zapomniałam napisać, ze Pimpek ma nowe ogłoszenia... i cisza :([/QUOTE] Taki fajny pies i nic??? -
Róża35- troszeczkę przesadzasz, zarzucając mi ,ze nie wiem co piszę! Możesz się ze mna nie zgadzać, ale przyjmij do wiadomosci, że wiem, czemu ucieszyłam sie z propozycji Winter. Jeżeli masz Ty inne zdanie, to może łaskawie uszanuj moje. Albo baw sie dalej obrazając ludzi tylko dlatego ,że maja inne zdanie.
-
[quote name='Nutusia']Edytka mi przeczytała całego maila. Baaaardzo obiecująco brzmi, ładnie i wyczerpująco napisany, z uczuciem w dodatku! ;) Kciuki znowu zaciskamy, Ciotki-Klotki!!![/QUOTE] Ja nie zaciskam, bo jeszcze ani razu mi się w ten sposób nie udało. Wręcz przeciwnie- chyba pecha wtedy przynoszę. Udało mi sie raz, ale wtedy chodziłam po mrozie z Koksem, bez rękawiczek , rozmawiałam przez telefon chyba przez 3 godziny. I ryczałam. Kciuków nie było. Na dworze - 19 stopni. Mus , to mus. Idę złapać Koksa, ubiorę mu buty i kubrak - pójdziemy chociaż na kilka minut. W słusznej sprawie. Zamiast kciuków. (ale sobie termin urlopu wybrałam ;) - prawie z domu nie wychodzimy. Nawet widoków nie można podziwiać, bo szyby zaparowane)
-
Uważam ,że to wspaniała propozycja. Sako byłby w domu, prawda?
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ania shirley replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nikt tu nie zagląda, Uszatku.... :( -
[quote name='Anja2201']Bawarka w nowym domku :) Później napiszę więcej , ale wszystko wygląda super :) Mam też wiadomości od Inki ,państwo zachwyceni sunią , mała śpi w łóżku , czasem jeszcze narobi w domku, ale coraz rzadziej :)[/QUOTE] Wspaniała wiadomość!! Tak długo sunie czekały na dom!! Świetnie,ze obie w domkach!!!
-
Czarodziejko! Nie mam wiedzy ,żeby namawiać na diagnozowanie Sako. Właściwie taką wiedzę masz tylko Ty. A przypomniałam o Doniu, bo chciałam ,żeby wnikliwie się zastanowić i przedyskutować , czy odmawać mu szansy danej przez Winter. Może własnie tak trzeba,żeby go nie maltretować? Nie wiem... Powtórzę: wiesz tylko Ty... A o uśpieniu Donia - to ja myślałam, jak spał na siedząco. Przyznaję - byłam w błędzie. (nigdy nie sugerowałam nikomu takiego rozwiązania)
-
Suczka zakopana żywcem za tęczowym mostem
ania shirley replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też usunę wątek z subskrybcji. O Odi nie bedę miec nic do napisania. Zreszta dawno nikt tu już o NIEJ nie pisał.. (A jeszczę się kiedyś zapomnę ,zamieszczę tu zaproszenie na wątek innego psa i ktoś nazwie mnie za to "uhahana, pokemonowa g***, która rozsyla byle gdzie i byle co byle komu. ") A posądzenie o stalking... Radzę definicję przeczytać. -
Z góru bardzo przepraszam ,że się wtrącam. Czytam wątki psów , które są u Czarodziejki, również wątek Sako. nie zamierzam nikomu , niczego doradzać ani sugerować, co powinien zrobić, bo nie mam o tego prawa, ani dostatecznej wiedzy. Przypomniał mi sie tylko wątek Dona. Sama Czarodziejka pisała (16.10.2011): -"Ten pełen godności, mądry pies po prostu się kończy. Właśnie z płaczem utuliłam go do snu. Brzuch jest niewyobrażalnie wielki. Puchnie z godziny na godzinę. Boję się jutra. Tabletki ma wszystkie w komplecie, bo załatwiłam listek Prilactone i 3 sztuki Propranolonu. Vemedin Misiowy jest na jeden dzień i koniec. Opuchlizna zeszła, bo przez kilka dni podawałam leki zgodnie z zaleceniem dra Niziołka. Potem miałam powrócić do wcześniejszego zalecenia. Dwa dni...i Donio ma brzuch wielki jak nigdy przedtem" Don był w bardzo złym stanie (pierwsze zadanie Czarodziejki), a do dziś żyje i cieszy się życiem (oczywiście jest nadal chory). Czytając wątek Donia czasem myślałam,że może powinno się mu pomóc odejść za TM, bo tak się męczył. Byłam w błędzie. Dlatego , proszę , zastanówcie się jeszcze raz nad propozycję Winter. Może jednak warto zaryzykować? (Nie chciałam nikogo obrazić , zrobić przykrości, ani wymądrzać się na nie swoiim wątku. Jeżeki komuś zrobiłam przykrośc- to przepraszam.)
-
Wyjechana. Ale zasieg na poprzednim necie był tylko na strychu, a tam -4 C:angryy:. Zakupiłam nowy. Wolny, czesto wylogowuje, ale można korzystać w temp. dodatniej:diabloti:! Raniutko, o 8.20 było -26. A sasiad mówł , że o 5.30 - 34. (Ale to chyba na zewnątrz:cool3: ) Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że PixiLuna nie w budzie:multi:
-
[quote name='Mysia_'] [B] Aktualności 27.01.2012-2.02.2012[/B] Do swoich właścicieli wróciło 5 piesków : Lion (7758), który trafił z C.H. Platan przy Pl. Teatralnym; [/QUOTE] Czy to może ten mix - amstaffa? (Sunia amstaffka z Brodzińskiego się znalazła. Pan dzwonił, żeby podziekować za odzew na plakat i zainteresowanie oraz żeby podzielić sie radościa. Mimo ,że nic mu nie pomogłam:crazyeye: . Nie sądziłam ,że są tacy ludzie.
-
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
ania shirley replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Roszpunka']Nie ten - podmieniony i basta ;) [/QUOTE] Wiedziałam!!! (Dobra podmiana:diabloti:) -
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
ania shirley replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
I to jest ten pies przez którego płakałam w Święta? -
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
ania shirley replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
A może to miałabyć TAJEMNICA:angryy:???? Nutusia chciała przed nami ukryć tymczasowiczkę!!!:mad::mad::mad::snipersm::snipersm::snipersm::-x:-x:-x -
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
ania shirley replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Aniu, no to witaj w klubie tych "zapomnianych" :placz:[/QUOTE] Nawet jak już sobie sama znajdę , to mnie chce wygonić , bo ją ...inwigiluję:mad: