Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7088
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. może ona ma dobre zamiary, a mam jej nagadała - że Ty chcesz zabrać maluchy i gdzieś wywieźć w nieznane ( a potem biedne będą w mieszkaniu siedziały całymi dniami) ; na pewno na spokojnie sprawa się wyjaśni byle nie krytykować wprost jej mamy; bo jej mama tez pewnie ma jakieś swoje wyobrażenie , co jest dobre dla tych psów - i nie tyle chce zle, ile inaczej sobie wyobraża co jest dobre dla psów - czy właściwe to tak jak niektórzy nie chcą oddać kota do niewychodzącego domu w mieście, bo biedny kot będzie w niewoli i cały czas w mieszkaniu siedział - czasem to kwestia punktu widzenia (i siedzenia - jak ktos ma psa typu podwórkowy, to woli, że inne psy tez sa podwórkowe) najlepszy jest pomysł Poker - i potem tez przecież nie trzeba kłamać, a i całej prawdy tez nie trzeba mówic -po co ludziom robic przykrośc
  2. z obrożami ledowymi nie mam dobrych doświadczeń, tej akurat nie znam,- ale sam tekst w linku jest jakoś dziwnie przetłumaczony jakby przez google , i ma błędy ortograficzne np " Wodoodporna obroża, czy zdaża Ci się spacer podczas deszczu? " popraw, bo boli przy czytaniu nie ma żadnych danych o obroży -np kto ją zrobił i gdzie/nazwa producenta; jaka ma szerokość itd i nie ma żadnych danych o sklepie, ani adresu ani nipa ani regonu - tylko nr telefonu, i mail na gimaila/ bez nazwiska po prostu nie ma zupełnie żadnych namiarów na sprzedawcę, ale sprzedawca chce namiary na klienta nie ma też ani regulaminu sklepu, ani adresu pod który można odesłać produkt, żeby odstąpić od umowy ani nawet numeru konta oficjalnego nie ma płatność -tylko PayPal serio -sklep wygląda jak oszustwo jak jest w porządku - to najwyższa pora to pouzupełniac https://thedogway.myshopify.com/pages/onas O nas Witaj w DrogaPsa Jesteśmy przeszczęśliwy, że dołączyłeś do tak zacnego grona. ,,Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie.Jedynym wyjątkiem jest ta,którą obdarza nas pies" - pisał Konrad Lorenz. Naszą misją jest oddanie miłości, którą obdarzają nas psy, w celu poprawienia życia i bezpieczeństwa naszych ukochanych. Wierzymy, że nasze produkty ułatwią i ulepszą życie tych wszystkich, którzy mają pieska. W hołdzie dla mego pieska Benziego, który odszedł stąd 2 lata temu, żył 11 lat. Kontakt Masz jakieś pytania? Jaki rozmiar będzie odpowiedni ? Który kolor wybrać? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem ? A może chcesz zwrócić produkt ? Nie ma problemu, napisz na maila --- > [email protected] albo zadzwoń na numer telefonu --- > + 48 791 573 973 Jesteśmy do twojej dyspozycji 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Dziękuje za wszystko.
  3. może to sikanie i kradzieże ze stolo to kwestia jedzenia - czym ją karmisz? to częste sikanie może byc tez ze stresu, niedawna adopcja, ze zmiany pogody - czy nie byłoby łatwiej dac jej w mieszkaniu jakieś jedno konkretne miejsce do sikania/ matę dla szczeniaków/ i spokojnie bez nerwów poobserwować jak często ona sika i z czym ma to związek - jedzenie? nauka? zmarznie na spacerze? i zrobić badanie moczu oczywiscie wcześniej mieszkała w kojcu/ w schronisku - zwyczajnie pewnie jeszcze nie umie tego załatwiania się na zewnatzr
  4. Pewnie nie wie, ze koty są pod ochroną. Kot ucieka, no to go goni, a jak dogoni to złapie. Taki rodzaj zabawki, jak piłka czy pluszak. Trzeba by go nauczyć, że kotów się nie rusza - czy człowiek patrzy czy nie patrzy. Trek chyba bardzo chce zadowolić człowieka, wiec jest szansa , ze by to szybko zrozumiał.
  5. Pewnie racja; ale przyznam szczerze, że dla mnie priorytetem jest bezpieczeństwo mojego psa - a idąc do ludzi na pa dopiero sie idzie zobaczyć, czy ludzie nadają się na dom dla psa - a nie zawsze się nie nadają. Bywają chomiki w otwartej klatce na podłodze, koty, które naprawdę nie lubią psów, czy trutka na szczury w kuchni wysypana na gazecie na podłodze - więc w dwie osoby, gdy jedna osoba pilnuje psa, a druga osoba rozmawia -ok, ale w jedną osobę rozmawiać i kontrolować co się dzieje z psem, jeszcze na obcym terenie - w obcym mieszkaniu - to chyba w sytuacji gdy ktoś jest na 100 procent pewien, że pies nie zje chomika, ani trutki na szczury i jest absolutnie przewidywalny i posłuszny. No i zależy jaki pies. bo mój jest nauczony , że jedzenia czy picia sie od obcych ludzi nie bierze -i bardzo tego przestrzega. Wiadomo, ze mogę powiedzieć, że można - i weźmie, ale muszę być obok i kontrolować co dają i ile. ITD
  6. Są i takie jak moje, ktore by mogły byc glaskane przez caly dzień. Ale gdyby je oddać do adopcji no to nie wiem czy tez by bylo od razu tak samo z tym glaskaniem. Jak by sie czuły bezpiecznie to pewnie tak.
  7. Malagos superhero -wyobraziła sobie Ciebie jeszcze w takiej niebieskiej pelerynie. Słusznie - bardzo dobrze - oby sie udało.
  8. żadna twoja wina; tak wyszło jak wyszło mój syn ma 16 lat, od 8 lat mieszka z dwoma psami , kotów nie licząc, wiec niby obyty i lubi zwierzaki, ale by sie na pewno do nowego psa pchał z łapami, jakby chciał wyrazić swoją sympatię , bo nad tym nie myśli, mimo że ja to mu powtarzam i do głaskania psów się tak zabiera, jakby to były pluszaki -przy czym nasze psy sa przyzwyczajone i to lubią. Uwali się znienacka na psie legowisko, prawie na psa siadajac i psa głaszcze. W zamyśleniu klepie psa po głowie, a po chwili sam mówi "no właśnie -miałem po głowie nie klepać". Ale pies zachwycony głaskaniem, więc nic złego sie nie dzieje. Ale fakt, że się napracowałam jak gupia, bo na poczatku nie było tak słodko -żeby nauczyć jedną z suk, że dotyk jest w porządku, też znienacka, tez obejmowanie. i ona teraz sie bardzo cieszy z tego głaskania, miny robi takie zadowolone, zachwycona.
  9. Nie wiem czy warto iśc z psem, bo jednak moj pies jest grzeczny, a zazwyczaj takiego psa adoptowanego to trzeba dopiero wychować, więc to w sumie żadna obserwacja, jak ja mówię siad i pies siada, pies chce wejśc na kanapę, ja mówię nie, i pies od razu odpuszcza. Ludzie potem mogą oczekiwac takiego samego psa z adopcji a i rozmawiać trudno, bo trzeba jednym okiem patrzeć na dzieci - żeby nie waliły z emocji psa po głowie - wcale bym nie chciała, żeby ludzie ćwiczyli na moim psie -tym bardziej, że on nie warknie, nie skoczy na te dzieci -więc i sie nie nauczą, że nie wolno -
  10. ale w Wrocławiu było zdecydowanie więcej chętnych więc należy patrzeć optymistycznie wizyta p/a na edukację to zdecydowanie za mało - jak pytam co ludzie czytali o psach/ to prawie zawsze jesli coś czytali to okiem psa Fishera, no i oglądali filmy zaklinacza psów /Millana i koniec - na pewno trzeba zachęcać do czytania i pogłębiania wiedzy o psach na p/a ale wtedy by sie trzeba wstrzyma z daniem psa - az się ludzie dokształcą; chyba ludzie, którzy mają rybki akwariowe więcej się doszkalają przed czy trakcie zakładania akwarium niz ludzie biorący psa ale przede wszystkim trzeba ludziom uświadamiać, że wiedza o psach, nawet jedna strona instrukcji, kolosalnie zwiększa możliwości korzystania z psa, z tych wszystkich programów, które ma pies ; a z których bez instrukcji ( jak się nie ma praktyki) nie da sie skorzystać, a łatwo mechanizm popsuć tak naprawdę to nic nie ma za darmo, bo nawet takie bezpłatne spotkania tylko wtedy przynoszą korzyść jak ludzie się zaangażują, czyli jak zapłacą, w przenośni, swoim czasem, zaangażowaniem, emocjami ja nie mam duzego doświadczenia, ani praktyki z psami, Kaja to moj pierwszy pies, a druga suka jest tak przy okazji, ale widzę jak kolosalnie zwiekszaja się możliwości współpracy z psem gdy człowiek sie uczy, szuka, czyta, czy ogląda (niekoniecznie Millana) -po prostu w razie problemu z psem, cos tam z głowy wyskakuje - jak postąpić/co zrobić w danej trudnej sytuacji -i bingo -udało się moja druga suka jest straszny tchórz, codziennie z nią ćwiczę mijanie ludzi/ przedmiotów spokojnie/ z pyskiem do przodu/ i ostatnio w naszej kamiennicy jest remont, jest pełno robotników, miedzy którymi dosłownie trzeba sie przeciskać, żeby przejść - a ja z dwoma psami przechodzę - moja Kaja to bez problemu, ale ta druga suka w strachu/jeszcze ci robotniczy tłuką młotkami, walą czymś, piłują/ ale wykorzystałam to swoje hasło powtarzane prawie codzienne i suka przechodzi bez warknięcia i bez rozglądania się; to znaczy przepycha się miedzy tymi robotnikami /ociera sie o nich -bo inaczej sie nie da. A jak jest dumna z siebie jak już wyjdziemy na ulice, że dała radę.
  11. złoto-czerwony las
  12. a nie dałoby się po nie dzisiaj pojechać i je zabrać? bo jak je kobieta porozdaje to będzie większy problem, a dzieci sąsiadów pewnie będą chciały takie słodkie szczeniaczki od razu brać -akurat jest kilka wolnych dni od szkoły; nawet jak ich nie da -to i same sobie wezmą; bo szczeniaki nie sa przecież w domu
  13. Trudna sytuacja; i pewnie będzie się powtarzać coraz częściej. Ludzie po prostu jakby tracili świadomość, że pies to zwierzę z zębami , bo coraz mniej zwierząt jest dostępnych w realu (kiedyś łatwo było spotkać krowę czy konia czy psa czy kota czy gęsi itd), i wiedza o psach czy kotach pochodzi głownie z filmów Disneya, lub jakiś innych familijnych. Zdarza mi się na spacerze po mieście, że małe dziecko podbiega do mojego psa znienacka i obejmuje go za szyje/przytula głowę do psa , a mamusia jeszcze do niego krzyczy "pogłaskaj pieska". Wiec myślę, że dopóki nie będzie jakiś wymagań dla ludzi, którzy chcą adoptować psa - w senie nawet jakiegoś egzaminu teoretycznego, czy konieczności odbycia iluś tam godzin wolontariatu w schronisku przed adopcja, to będzie coraz gorzej. A z drugiej strony obecne psy muszą być odporne na głaskanie i dotykanie, takie czasy, prawie nie ma juz potrzeby psów stróżujących, ale głownie jest potrzeba na niekłopotliwe psy do towarzystwa, W pewnym sensie psy pełnia teraz rolę pluszaków - i jako pluszaki mają szanse przetrwać. jest taka ciekawa książka o kotach, w ktorej autor, całkiem na poważnie, zastanawia się nad tym, ze z czasem kot obecny zacznie się zamieniać w kota, jako gatunek, coraz bardziej pro-ludzkiego, przytulasnego, pluszakowatego i z czasem stanie się takim żywym pluszakiem, bo tylko w ten sposób gatunek kot przetrwa -gdy nie będzie juz potrzebny do ochrony przed gryzoniami, i nie będzie mógł mieszkać w naturalnym środowisku pewnie podobnie jest z psami - największą szanse maja psy, które są genetycznie bardziej odporne na czasem niebyt rozsądne zachowanie dzieci; na głaskanie, przytulanie, wożenie w wózku dla lalek i przebieranie a te psy, które tego nie umieją trzeba by przed adopcja , wiem -nierealne, uczyć, żeby to było dla nich neutralne - a jednocześnie wymagać od ludzi adoptujących psa, wiem -nierealne, wykazania się jakąś wiedzą i praktyka w zakresie psa ( wolontariat w schronisku , pomoc w DT -przed wydaniem psa) a na razie, i nie jest to zarzut-takie są po prostu realia, psy schroniskowe trafiają do ludzi bez-pojęcia i czasem sie uda, a czasem nie - bo jest za dużo potrzebujących psów, wiec jeśli ci ludzie bez-pojecia naprawdę wybiorą pluszaki, zamiast adoptować psa, to wcale nie będzie korzystne dla psów. Korzystne byłoby, gdyby tych ludzi edukować jakoś. Gdyby edukacja była konieczna, jako warunek adopcji. jakby np zrobić cos w stylu takich filmików, jakie są przy testach na prawo jazdy - pokazana jest sytuacja, i trzeba zaznaczyć tak albo nie, albo wybrać co trzeba zrobić - i np obowiązek przerobienia tego przez adopcją ; albo nawet w formie testów/ proste pytania o te podstawowe sprawy
  14. ona tak na poważnie z tym łańcuchem? czy tylko tak, żeby się sąsiedzi odczepili?
  15. W dużych miastach jest bardzo, bardzo dużo bezdomnych zwierząt, codziennie sie je mija -wystarczy się rozejrzeć, albo po prostu popatrzeć pod nogi ale większość ludzi się nie rozgląda po prostu. Kazdy sie spotyka bezpośrednio z tym nieszczęściem, tylko większość ludzi tych zwierząt nie widzi -są dla nich przezroczyste - i w ten sposób nie czują się zobowiązani do bezpośredniej pomocy.
  16. Nie, nie o to chodzi. Jeśli ktoś chce pomagać na większa skalę to powinien sobie budować zaplecze, bo bez tego zaplecza, bez racjonalnego podejścia - łatwo niestety zostać zbieraczem. A nie chodzi o to, żeby być wrażliwym i zbierać wszystkie potrzebujące koty, ale o to, żeby realnie pomagać tych kotom, ktore się zebrało. bo sa i tak osoby, i nie mam absolutnie na mysli Dory, które zbierają wszystkie potrzebujące koty, i potem maja te koty czy psy w mieszkaniu, ale nie maja pieniedzy na ich leczenie czy jedzenie, więc je karmią makaronem i trzymają w ciasnocie, nie leczą - i wierzą, że są lepsi od innych ludzi. I mają pretensje do innych ludzi, ze ich nie wspierają finansowo, bo przecież oni ratują świat -ale nie chcą z tymi ludźmi współpracować. wiec mając szerokie zamiary (uratuje wszystkie napotkane koty i psy) trzeba dbać o swoje siły i możliwościowi - budować zaplecze finansowo/społeczne, a nie tylko być wrażliwym -bo to za mało
  17. Nie trzeba tego robić - to jest tylko pomysł jak taniej, ale nie gorzej wykarmić zwierzaki . Wiadomo, że na poczatku jest trudniej, jak to przy zmianach. Kazda zmiana jest trudna . Ale obserwuję swoje koty, mam teraz 6 kotów, jak dostaną mięso , ok 15-20 dag mięsa na dzień na kota/tez chrząstek z indyka, czy szyjek czy skrzydełek-nie samo mięso/ to sa cały dzień najedzone, zadowolone, kup w kuwetach prawie nie ma. Dzisiaj rano kazdy kot dostał po 1 sercu z indyka - czyli objętościowo to jest mało jedzenia, i nie jest drogie (ok 30 40 dag serc czyli ok 2.50 -3,50 zł na 6 kotów na śniadanie) -i do popołudnia koty spokojnie sa najedzone. czyli śniadanie dla 6 kotów za ok.3 zł. -samo mięso z indyka, świeże/gatunek I -jakość dla ludzi. a jak czasem nie wyrobię z kupieniem mięsa i daje kotom chupy, rzadko, i to nie daje najtańszych chrup z marketu -tylko takie ze średniej półki; no to dużo tych chrup sypie na miski, pełne miski chrup -rano koty wszystko zjedzą i za godzinę juz sa głodne, chodzą i marudzą; a kuweta zaraz pełna kup -bo całe to jedzenie przechodzi przez te koty i tyle - szkoda po prostu pieniedzy na chrupy dla kotów; i pic im się chce strasznie po chupach -
  18. pewnie zazwyczaj jest ok., jak by szczeniaki były u tej pani -no to ona by przypilnowała czy każdy się załatwił/czy robaki wyszły / jakby co - można podać parafinę -nie trzeba szczeniaków u veta zostawiać; ale lepiej wiedzieć, co ewentualnie może pójść nie tak rozwijając myśl - szczeniaki po odrobaczeniu muszą być pod obserwacją jakiegoś dorosłego człowieka, ktory by w razie czego masował, czy dał parafinę czy do veta zadzwonił - gdyby coś sie działo złego no bo środek na robaki to jest trucizna przecież, a nie wiem w jakim stanie są te szczeniaki - może w doskonałym, zdrowe i odpasione, bo psia mam się stara jak może; ale może jednak niekoniecznie - wiec jak któryś chory czy bardzo chudy to moze lepiej się dzień czy trzy wstrzymać z odrobaczaniem go; albo odrobaczyć czymś delikatniejszym po odrobaczaniu mogą być wymioty i drgawki, bo szczeniak może być (rzadkie pewnie, ale się zdarza) uczulony akurat na substancję czynną -pewnie się rzadko zdarza na szczęście o odrobaczaniu kotów i o zatruciach toksynami robaków albo środkami na robaki https://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=86719
  19. Jak są bardzo zarobaczone to odrobaczenie takie bez nadzoru veta i osoby pilnujacej może sie tragicznie skonczyc dla szczeniakow. To znaczy i mie wiadomo jak szczeniaki zareaguja na środek odrobaczajacy, nie sa szczeniaki odpasione trzymane w domu, i rozkładające sie w szczeniaku robaki, jesli ich nie wydali -a tego trzeba przypilnowac, tez moga zabic szczeniaka -jesli jest ich dużo.
  20. No ale albo sie chce miec ciastko, albo zjeść ciastko. Jak ktos nie chce zeby mu sie ludzie wtryniali w życie i nie chce pomagać na dużą skale to ma tyle kotów ile jest w stanie ogarnąć finansowo logistycznie i nie ma tematu ludzi dzwoniacych z pretensjami i podrzucajacych kotow, ludzi ze złotymi radami. Ale jesli ktos chce pomocy z zewnątrz i w pewnym sensie siebie określa jako osobe pomagająca kotom z danego terenu, np ze Szczebrzeszyna, no to godzi sie tez na to, ze ludzie będą sie do niego zwracali o pomoc dla innych kotów ze Szczebrzeszyna, zawracali mu głowę, i zarzucali radami. Taka kolej rzeczy. Nie da sie powiedzieć, ze sie pomaga tylko tym kotom, ktore sie wybierze samemu, ale zeby ludzie wplacali pieniądze i nie zawracali głowy. Wiec przy rozkręceniu pomocy dla kotow ze Szczebrzeszyna oczywiste jest, ze będą ludzie z następnymi kotami, ze zlotymi radami i z pretensjami, a nie tylko pomoc, wiec warto to przemyśleć wczesniej, zeby nad tym zapanowac i psychicznie i logistycznie. Albo po prostu namówić Dore, zeby pomagala tylku tylu kotom i psom ile jest w stanie, a ten obecny nadmiar pomoc jej wyadoptowac.
  21. no ok, mnie tylko chodzi o przykład - nie wazne kto to robi, że łatwiej pomagać jako fundacja, niz jako jedna osoba
  22. no ale trzeba sie na cos zdecydować - albo się prężnie , na większą skale pomaga kotom, szuka się pomocy na zewnątrz; ale i się odbiera telefony od idiotycznych ludzi; czyli ludzie pomagają, ale i podrzucają ; i wtedy trzeba jednak dogadać się chociaż z kilkoma osobami i pomagać razem, albo się pomaga tylko w swoim niewielkim zakresie i na miarę swoich mozliwości mnie zawsze przeraza jak jedna osoba pomaga bez żadnego zaplecza, i ponad siły i bez konkretnego, stałego wsparcia bo wystarczy choroba i wtedy jest naprawdę wielki problem;
×
×
  • Create New...