Jump to content
Dogomania

anica

Members
  • Posts

    62499
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    40

Everything posted by anica

  1. Dziękuję i pozbieram się!( mam problem z emocjami od choroby mamy) nie powinnam skupiać się na sobie... tylko na Jasi, teraz kiedy już pobiegła za TM cieszyć się że już nie będzie cierpiała! ...że będzie tam szczęśliwa, biegać po łąkach, tak jak zawsze kochała na Mazurach z Pajuszkiem, Kajusią , pewnie też poznała Zosię, Lineczkę, Sarunię, Bonulka ,Rudą, Sopelka, Tofficzka, Pikusia, Kacperka, Pirusia, Atosika, Hekusia i Dżekusia, i wszystkie kochane ogonki, które będą tam czekały na nas...i żadnych złych emocji!... przynajmniej się postaram....w czym bardzo wspiera mnie TZ , po 35-37 (dokładnie nie pamiętam) latach małżeństwa ,można powiedzieć że... zaskoczył mnie!(pozytywnie)... i dzisiaj wygląda już wszystko zupełnie inaczej!... jestem na razie zdezorientowana... i jakby muszę złapać... pion! ...ale wszystko napiszę, jak ochłonę.... i tak! .. to prawda!... dobrze mieć przyjaciół! którym można się wypłakać....
  2. Biegnij Pajuszku[*]szczęśliwy za TM, razem z Jasieńką[*] Boni-Bobo, Dziękujemy:)
  3. Dziękuję i pozbieram się!( mam problem z emocjami od choroby mamy) nie powinnam skupiać się na sobie... tylko na Jasi, teraz kiedy już pobiegła za TM cieszyć się że już nie będzie cierpiała! ...że będzie tam szczęśliwa, biegać po łąkach, tak jak zawsze kochała na Mazurach z Pajuszkiem, Kajusią , pewnie też poznała Lineczkę, Sarunię, Bonulka ,Rudą, Sopelka, Tofficzka, Pikusia, Kacperka, Pirusia, Atosika, Hekusia i Dżekusia, i wszystkie kochane ogonki, które będą tam czekały na nas...i żadnych złych emocji!... przynajmniej się postaram.... dobrze mieć przyjaciół! którym można się wypłakać....
  4. Jasieńka[*]odeszła wczoraj 26,11,2014 ok 15,40 za TM... ...jestem w takiej rozpaczy, że nawet nie wiem co pisać :-( z szacunku dla Wszystkich którzy są z nami zawsze tutaj, uważam że powinnam napisać jak to się stało że tak dobrze zaczęło nam iść z rehabilitacją Jasi! tak szła w górę i nagle jednego dnia... wszystko runęło! ...w poniedziałek jeszcze trochę jadła i piła... we wtorek już nic! cała noc była koszmarem dla Jasi! była bardzo niespokojna... chodziła w kółko... stawała w kącie, wchodziła i wychodziła ze swojego spanka bez przerwy była w jakby transie, skomlała ,wyła, zawodziła, piszczała ... rano była wykończona tym wszystkim że nawet usnęła, wydawało mi się jak podeszłam do jej łóżeczka, że jest ... taka maleńka, jakby jeszcze mniejsza... serce ścisnęła mi myśl o której tak naprawdę myślałam od samego początku od maja... że nie powinnam była jej operować! że "znaki'' podpowiadały mi ,żeby tego nie robić!( pewnie niektórym wyda się to infantylne! ale ja wierzę w takie ''znaki'' i chyba zawsze mi się sprawdzają! pod warunkiem że z nich korzystam! pierwsza data operacji była na koniec kwietnia, przed wyjazdem majowym i zadzwonił profesor że dopadła go jakaś okropna infekcja i że to nie jest dobrze dla suni ,żeby była przez niego teraz operowana!... pomyślałam wtedy! to znaczy,że nie wolno jej operować!)... ten guz urósł taki duży!.... nie wiedziałam co robić? cały czas byłam... tak naprawdę zrozpaczona i pełna obaw! nie chciałam krakać!... chciałam dać Jasi ,szansę... za którą zapłaciła tylko cierpieniem... i nie ma już nic.... p doktor powiedziała że najprawdopodobniej to był zator... zakrzep... widziałam że miała łzy w oczach jak badała Jasię... jak patrzała na jej jedną opadniętą powiekę, na jej dziwnie naprężone, wygięte ciałko....wiedziała tak samo dobrze jak ja! że przegrałyśmy :-( ! wiem że piszę chaotycznie i nieskładnie... ale tak bardzo zabolało!... tak boli!... nie tak przecież miało to być :-( !... Biegaj szczęśliwa za TM Jasieńko[*]... ....przepraszam że nie piszę wszystkiego, przepraszam za ten wyłączony telefon, przepraszam że nie potrafię o tym rozmawiać! nie rozumiem co się stało? :-(
  5. Też bym chciała ,żeby Jasieńka sobie spokojnie i w zdrowiu pożyła! tyle się musiała nacierpieć, mam nadzieję że właśnie po to ,żeby teraz było dobrze! dzisiaj jakby jadła z większym apetytem, wprawdzie nadal karmię ją za ręki ale różnie to bywało.... czasem musiałam drobne kruszynki mięska, prawie wpychać między zęby, głośno przy tym wychwalając! a jarzynki ,makaron czy ryż dopiero jak się troszeczkę rozkręciła( a zawsze się rozkręca, takie przedstawienie robię że musi zacząć jeść!)
  6. Jeszcze nie słyszałam ... doskonalszego określenia starości!... a może tak ma być!... inaczej nie chcielibyśmy... nikt nie chciałby?! odejść....tak tylko, szukam odpowiedzi.... ... to tak właśnie jak Jasia! ale kiedyś moja ukochna Kajusia, nie traciła na wadze! była jamniczą paróweczką do 20tego roku życia...
  7. Podczytuję... i już drugi dzień nie wiem co napisać :roll: naprawdę Aniu, jestem z Tobą całym sercem! to jest naprawdę bardzo trudna decyzja! wielokrotnie tu na dogo byłam świadkiem jak ten sam pies ,różnie się zachowywał w różnych domkach( spokojny-agresor ,wesoły-wycofany).. co mam napisać że może?... to za chwilę, znowu rozterka? a bo jednak?... i myślę że tu nie ma dobrej odpowiedzi! zawsze będzie za!...i przeciw!... a może po prostu zdaj się na swój babski instynkt! wieczorkiem porozmyślaj trochę( tylko musisz myśleć również o sobie! nie tylko o Loni! to musi być decyzja dla Ciebie i Loni! tzn, ile musisz ponieś konsekwencji, rodzinnych ,finansowych zostawiając Lonię? czy uczuciowo jesteś za tym ,żebyście były razem? czy potrafisz też cieszyć się jej szczęściem w nowym domku!) a rano ,po prostu wstań z gotową decyzją :) wierzę w Ciebie;)
  8. Dziękuję Wam z serca, kochane jesteście, naprawdę!... i dobrze że jesteście! bo są takie dni, kiedy tracę wiarę w człowieka, tak jak dzisiaj!.. a przecież nie wolno! są przecież i dobrzy ludzie! tylko czasem... trudno się w tym ... wszystkim połapać?... przecież tak jest lepiej dla każdego! uśmiechać się, pomagać sobie, mówić miłe słowa... ... i Karsivan i Scanodyl zakupię przy kolejnej wizycie, dzwoniłam mają w gabinecie, Karsivan Jasia już brała tylko przerwałam, ponieważ bałam się że przez niego rośnie ten guz a Scanodyl też przypominam sobie że kiedyś na Mazurach skręciła sobie łapkę i dostawała właśnie Scanodyl 1/4tabl przez parę dni nawet.
  9. Przeczytałam wątek 3112... i zamarłam czytam i czytam... i nie wierzę!... jedna z najwspanialszych osób na dogo, Hope2 ... to się w głowie nie mieści! powiem tylko że teraz mam( wolę napisać może, że miałam że to już za nami) każdego prawie dnia Hope dzwoniła do mnie, dopytywała się o Jasię ,udzielała rad! wspierała w trudnych momentach... ba próbuje ratować w tej chwili, następną wspaniałą osobę na dogo, która jest w potężnych opałach!... i nawet słowem się nie pożaliłaś ,Aniu ... nie wiem? jak ja mogłam uważać ... że dogo to inna planeta!... planeta dobrych ludzi?! ...przecież to ludzie KK jestem pewna że nie znasz Ani! bo gdybyś ją znała to nigdy byś czegoś takiego nie zrobiła!!!!! Nutusia zawsze ma rację!... ile razy ja już to mówiłam;)
  10. ... tak w biegu zaglądam i lecę dalej :)
  11. Wpadam z buziolkami :calus: .... i lecę dalej;)
  12. ... aaaa Jasia ma dzisiaj też dobry dzień, tu znowu muszę podziękować Ani :kiss_2: ... za tą połówkę pylarginy( dałam 1/3... z uwagi na ten zakaz p doktor) jakby ... od tej pory wszystko się uspokoiło! tzn Jasia czasem drepcze w kółko ale już nie tak... dramatycznie? strasznie? obłędnie? brakuje mi słowa.. ale naprawdę widać było wtedy że coś się z nią dzieje niedobrego.... teraz znowu dużo śpi!...a sen leczy, prawda? :)
  13. Witaj, Elu cieszę się że jesteś, Wielki cmok za wszystko Buziole Gusiaczku .. zaleciłam sama(sama też zaczęłam łykać) i właśnie przez parę dni podawałam Jasi za dużo bo łyzeczkę od herbaty a okazuje się że powinnam tylko odrobinkę... teraz podaję tak na czubeczku łyżeczki 2razy dziennie :)...a Ciebie też mogę ucałować Jaanka;) Figuniu na razie nie zakładałam pieluch bo się boję żeby wszystko ładnie się zagoiło, przedwczoraj chyba założyłam pampersa i sama sobie zaraz zdjęła( może i dobrze że tak szybko) a w środku były plamki takie brązowe, patrzę a jeszcze są strupki po szwach, muszę poczekać aż się wygoi( może jak sobie sama powyciągała te dwa szwy to rozdrapała rankę) dzisiaj dałam Jasi dwa owoce żurawiny( mam ten urinatin i urosept) pomyślałam że może lepiej jednak dawać jej naturalną suszoną żurawinę, bez żadnej chemii.. i ja również z całego serca współczuję bo dom to jest ... nasze miejsce na ziemii, niestety nasza kochana Polska to nie jest socjalny kraj!...a jeszcze do tego, widzę wokół siebie że z reguły dostają pomoc(myślę tu o opiece społecznej) osoby które tak naprawdę tej pomocy nie powinny otrzymać w moim przekonaniu, tylko są przebojowe i potrafią rozpychać się łokciami a ci co naprawdę powinni tę pomoc otrzymać nie dostają jej!... takie przynajmniej mam spostrzeżenia wokół siebie...
  14. ... wiem Anusiu o czym piszesz! może się kiedyś dowiemy? .... czemu starość jest smutna?! dobre w tym wszystkim jest to! że się ma rodzinę!.. i to dotyczy każdego staruszka( myślę o ludziach również) która zapewni dobrą, godną starość :)
  15. ...dla jamniczka! Świątecznych zakupów to czas Serdecznie zapraszamy na bazarek dla staruszeczka Maksia , naprawdę piękne rzeczy mamy http://www.dogomania.com/forum/topic/144059-%C5%9Bwi%C4%85teczne-to-i-owo-zapraszamy-do-2511/
  16. Wpadłam w biegu, Jasia miała dzisiaj lepszy dzień jutro napiszę ,kupiłam dzisiaj w aptece suszoną żurawinę tylko nie wiem ile powinnam jej podawać tych owoców, żeby nie przesadzić ?
  17. Ja również Dziękuję Yucca :).. a wczoraj już Jasia dostała... odrobinkę ostropestu;) Anusiu ale coś nie tak jest ze skype nie powinien się rozłączać! ja rozmawiam z siostrą i działa nawet jak dzwonią telefony! może trzeba coś w ustawieniach pogrzebać :hmmmm:
  18. Dziękuję Aniu:) ... no to pieruństwa narobiłam! bo podawałam Jasi łyżeczkę od herbaty :-x czy ostropest może być moczopędny?
  19. Wczoraj po południu udało mi się zebrać mocz do badania i te wyniki nie są złe, decyzją p doktor damy Jasi odpocząć od wszelkich badań i wizyt w gabinecie( też zauważyła że Jasia jest bardzo zestresowana w gabinecie) dzisiaj widzę że Jasia ma zły dzień! kręciła się w kółko , siada w kącie, jest niespokojna... może to zmiana pogody.... VETLAB s.c. ul. Parkowa 13 51-616 Wrocław tel. 71 722 35 25 Wynik badania laboratoryjnego nr: 1775-11-14 Data pobrania materiału: Data badania: 2014-11-17 Rodzaj próbki: Mocz Właściciel: Anna Sawicka Pacjent: Jasia Gatunek: Pies Rasa: Jamnik Płeć: samica Wiek: 18 lat Lecznica: D0520 Gabinet Weterynaryjny prof. K. Ratajczak Lekarz: Ludwika Gąsior Badanie Wynik Jedn. Norma Badanie ogólne moczu: Badanie podstawowe moczu Barwa moczu żółta Przejrzystość klarowny Woń swoista Leukocyty - /μl Azotyny - Urobilinogen - μmol/l Białko - g/l pH 5,78 Erytrocyty - /μl Ciężar właściwy 1,014 Kwas askorbinowy 0,6 mmol/l Ketony - mmol/l Bilirubina - μmol/l Glukoza - mmol/l Badanie osadu moczu Osad (makroskopowo) śladowy, biały, zbity Supernatant (makroskopowo) żółty, klarowny Leukocyty - Erytrocyty - Bakterie - Kryształy - Nabłonki płaskie i przejściowe - pojedyncze w preparacie Wałeczki - Inne nieliczne, drobne krople lipidowe Uwaga! Od 29.07.2014 zwiększone zostały zakresy referencyjne dla ALT, ALP i AST u psów i kotów. Badanie zatwierdził: mgr inż. Justyna Szelepajło 1
  20. Ja też mam nadzieję ... że wszystko w tym śnie jest na odwrót! przecież za TM pięknie jest! Toffiś będzie teraz odganiał od swojej pańci wszystko co złe i czuwał tam u Góry! Wracaj Kasiu do nas prędziutko, zdrowa :)
  21. Tyle czułości w każdym słowie o Pajciu :loveu: wszyscy to wiedzą ,że chłopak nie mógł trafić lepiej! .. i Pajko też;) vit M czyni cuda! ja wiem w jakich warunkach żył Pajuszka w schronisku, był kochany i rozpieszczany przez ''wszystkich''( i dokarmiany;)) ale... przychodziła 15czy16 i '' wszyscy'' szli do swojego domciu... czy Pajuszka też tak drepcze w koło?... albo staje w różnych kątach domu?... martwi mnie to u Jasi!
  22. Chyba się pospieszyłam z tym.... optymizmem! jak jeden problem się skończy... to zaczyna się inny :mdleje: ponieważ Jasia nie chce wychodzić z domciu( zawsze był problem z zachowaniem czystości) wiadomo choroba, operacja, po operacji... pozwalałam jej na wszystko! pomimo że wygląda że fizycznie jest lepiej... to chyba? no nie wiem? demencją? czy co? oprócz tego że sioo i koo jak jej się zachce to robi gdzie popadnie! to nadal załatwia się w swoim spanku! myślałam że się tak przyzwyczaiła przez chorobę :sad: ale wygląda że chyba robi to bezwiednie przez sen! wczoraj nie wyszłam z nią bo spała smacznie więc żeby jej nie budzić ,podchodziłam co jakiś czas i sprawdzałam czy już się nie obudziła i za którymś razem ,patrzę a Jasia śpi aż chrapie! ... i jest nasikane w łożeczku :sad: przecież to nie jest normalne! ... nie wiem co mam myśleć? nie mogłam pobrać moczu, chodziłam z nią dwa razy( o 5,30 i 7,30) po pół godziny i nic!... musiałam iść do pracy a w przerwie jak pójdę ok 12 to pewnie już będzie narobione w domu :grab: ! Mam ogromną prośbę do naszych cioteczek ze znajomością prawa( lub może można kogoś polecić) lub może ktoś ma wiedzę w sprawach eksmisji z powodu problemów z płaceniem czynszu! jedna z najbardziej oddanych na dogo ciotek(ze zrozumiałych względów nie podaję nicku) ma właśnie taki problem i potrzebuje teraz pomocy! proszę o info na PW może uda nam się coś zrobić dla osoby, która tak wiele zrobiła dla starych ,chorych i kalekich psów i kotów, którymi nikt inny nie chciał się zaopiekować! proszę pomyślcie, każda rada jest cenna! :modla:
  23. Suuuuper filmiki! jamnik potrafi :megagrin: Figuniu, jesteś naprawdę wyjatkowa! Wielki Cmok :glaszcze: dla mnie to zaszczyt że poznałam Ciebie! i przynajmniej jak poczytam u Ciebie tych wszystkich ciepłych wpisów to ... nabieram pokory!... bo już czasem tracę wiarę... chyba sama w siebie! ... ciężko mi idzie opieka nad Jasią :sad: widzę że tu mamy mądre ciocie i może któraś wie jak to jest z tym mocznikiem???... nie rozumiem? Lonia ma lekko podwyższony! i Jasia też ma lekko podwyższony! podobno powoduje to brak apetytu i wielkie pragnienie?! tak jest u Jasi!... ale Lonia ma wspaniały apetyt i przestała pić i sikać?... Aniu ile podajesz Loni ,ostropestu?....
  24. Dziękuję z serca za wszystkie rady! .. ciocie kochane jesteście Anulko, Eluniu, Kasieńko, Magdusiu wszystkie pomagacie mi postawić Jaśkę na nogi( ja zawsze sprawdzam wszystkie rady i korzystam z nich jeśli jest taka możliwość) dzisiaj już patrzę z optymizmem w rekonwalescencję mojej babusi, przyznam szczerze... że jak wyniki moczu, pokazały tą bakterię i się okazało że ten antybiotyk jest taki silny.... to się podłamałam :-(... bo to i wiek! jak nie ma 18... to 17lat napewno!... to operacja poważna, guz był wielki!... to wyniki nienajlepsze!... a jednak, warto było!:) Jasia już sama się podnosi ze swojego spanka( był z tym wielki problem, ponieważ w nocy pije wodę a nie mogła wstać sama to najpierw sama tak się poocierała,próbując wstawać...nastękała się! a później alarm... na cały dom) i już drepcze sobie pewnym krokiem, już ta dupinka tak się nie zatacza! jeszcze czasem się zachwieje idąc ale już jak ją wyprowadzam to sąsiedzi nie zatrzymują się... Ojej co się stało!.. ona już ledwo, ledwo! .. co się dzieje?... zobaczymy jakie będą wyniki? wczoraj pytałam p doktor o zbicie tego mocznika ale powiedziała, że nic kompletnie teraz mam jej nie dawać! powiedziała niech powalczy sama!( tylko Cardiosure ten Hepatil, ostropest, żurawinę i glukozaminę co drugi dzień) a jak będą wyniki to zobaczymy?... mam zebrać mocz w poniedziałek lub wtorek jak się uda, bo najlepiej ma być bezpośrednio z nocy, bez picia wody i chyba jeszcze w godzinę dostarczony do badania :roll:
×
×
  • Create New...