-
Posts
10075 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bgra
-
Taka kwota za szkolenie.Poczekajmy,niech napisze Ewu.
-
Tak zadecydowała Ewu z koleżanką,bo kojec nie wypalił.Znam tylko koszt,resztę napisze Ewu. Dziękuję za bazarek ! zapraszamy ! Postaram sie też zrobić bazarek,jest to dla trudne z powodu mojej ślepoty. Co do obiecanej zbiórki to rozmawiałam z ewu,zdecydowanie lepiej,żeby to zrobiły dziewczyny z fundacji,raz zrobiły Tofikowi i zebrał wtedy sporą kwotę.
-
To dt o którym piszesz nie ma ambicji szkoleniowych,to dt jak wiele innych.To jedyna osoba,która chciała pomóc psu bez dachu nad głową,praktycznie wywalonemu po ponad pięciu miesiącach szkolenia,chwilę wcześniej opisywanego na fb jako gotowego do adopcji,w 100%.
-
Tak,u Guccio pchał się na fotel i wciskał obok mnie,w końcu na kolana,zdecydowane nie,zejdź pomogło,bez problemu,to samo jak skakał,zerkając na stół bo tam były ciastka,stanowcze nie,odejdź,pomogło,nie podszedł więcej.
-
Lubił spacery,dobrze chodził na smyczy,komenda stój,idziemy,siad,poproś znał.Po krótkim czasie na pierwszym spacerze zaczął słyszeć, był już gotowy do szaleñst,zabaw na łące,zawsze jednak na długiej smyczy.
-
Napiszę to co wiem.Kojec niestety nie wypalił,Ewu z dt zawiozła psa do hoteliku Artemida w Jaworznie,już tam pozostanie.Ustalony termin rezonansu mam odmawiać,zrobię to jutro,jutro też powiadomię panią Magdę z Dzikiej Kępy.
-
To wiem nawet i ja.
-
Bardzo mi go żal,jestem tego samego zdania. Tofiś doszedł do ściany.Czy możemy aż tak narażać ludzi i inne zwierzęta,żeby chronić Tofika? za wszelką cenę?
-
U Anecik podczas pobytu w Psi Arek nie było problemu z agresją,dopiero przy wprowadzeniu do kontenerka. U Guccio pczątkowo było ok,sunię polubił,zaatakował Guccio a siedział w pokoju z Jej synem i zero agresji w stosunku do niego czy suczki. Po ataku zabrany do hotelu Psi Dwór,cały czas była mowa,że cudowny pies gotowy do adopcji,dopiero po ataku na suczkę kazano nam go pilnie zabrać. Kiedy ten rezonans mieliśmy zlecać ? Cudem udało się znaleźć dt gdzie przebywa,początek bezproblemowy,powarkiwał czasami,ale odwoływalny.Miał dostać psychotrop,dowiedziałam się dopiero co,że zrezygnowano,bo behawiorystka bała się odwrotnej reakcji na lek. Dostawał Kalmwet u Guccio,wysyłała lek do Psiego Dworu. On sobie wybiera ofiarę,jakiś powód ma,nie atakuje na oślep bez wyjątku wszystkich kiedy ma włączonego agresora. Dzisiaj chciał rozszarpać opiekunkę,Jej mamie pozwolił się odprowadzić do klatki,tej pani którą kilka dni wcześniej zaatakował.
-
Czytam badania po ataku na Anecik,ja stał w tym czasie przy mojej nodze,na krótkiej smyczy,po tym poszedł ze mnią i Ola.mo na spacer.Przez godzinę burza mózgów,byłam zdania,że nie ma jechać i tego,że jednak zawiozłyśmy psa do Guccio będę żałowała już zawsze.
-
Alicjo nie tak było,był w hotelu u Aneci i tam padła taka opinia,kons u weta,określił,że kanał słuchowy czysty.Innych badań nie było.Na pierwszym spacerze ze mną i Ola.mo zorientowałam się,że pies słyszy i tak było na każdym spacerze z nami.Pojechał do Ciebie już bez tego problemu.
-
Dziękuję za pomoc,tak to samo konto.
-
O tym,że Tofik wszystko zrobi za jedzenie mówiła trenerka w Psim Dworze.Tutaj gdzie jest opiekunka mówi,że zachowuje się jak głodzony pies,wiecznie głodny.
-
Podbiegła do miejsca w którym coś się działo,warczał złowieszczo,słyszała,że za chwilę zaatakujre.On jej wyszedł naprzeciw jak ją tylko usłyszał. W Śląskim Centrum Weterynaryjnym koszt 650'zł za całe badanie z kontrastem, wyniki krwi trzeba dowieźć ze skierowaniem w dniu zabiegu.Tutaj wykonuje się rezonans tylko w środy,raz w tyg.
-
W Orzeszu,na Śląsku koszt rezonansu 900 zł plus 200 zł znieczulenie plus kontrast.Wcześniej badania krwi kwalifikujące do badania,można je zrobić w Pracowni Rezonansu w dniu badania.Prawdopodobnie do zrobienia jeszcze w tym tygodniu. Czekam na rozmowę z lekarzem. Spróbuję jeszcze pod Skoczowem...
-
Transport Tofika do hotelu Dzika Kępa niestety dopiero we wtorek,jeżeli ewu będzie mogła zrobić do tego czasu rezonans to ja też spróbuję zrobić bazarek,zrobię zrzutkę.Tak byłoby najlepiej,mielibyśmy diagnozę. Potem to dopiero w Dzikiej Kępie.
-
Dzisiaj Tofiś przywitał opiekunkę zębami,gotowy ,żeby zaatakować,chciała mu podać wodę,bo jedzenie dostał przez kraty,powoli otworzyła klatkę,Tofik za nią,uciekła na zewnątrz,chciała wrócić,nie wpuścił jej do domu przez żadne wejście,biegał jak w amoku.W końcu opiekunka wykorzystała to,że za jedzenie zrobi wszystko,rzucała jedzenie wkierunku klatki,odskoczył i zaczął jeść,jedzenie udało się rzucić do środka klatki i Tofiś tam wszedł,udało się zaprzeć drzwi ją zamknąć.Siedzi.Opiekunka nigdy jeszcze psa się tak nie bała.
-
Dzisiaj Tofiś musi zostać zabrany,kojec przygotowany,nie wiem dokładnie gdzie,ewu znalazła miejsce,organizujemy transport. Koszt dt 300 zł,transport do kojca,transport do Dzikiego Dworu to około 650 km,trzeba liczyć x 2,opłata za nowy hotel 500 plus vat,plus rezonans około 1000 zł. Oddam kosztownego psa,bo dwa już mam w domu. Na koncie Tofika jakieś 65 zł.
-
W dt zaczęło się od ataku na szczeniaka,chciał go zabić,opiekunce udało się odgonić Tofika. Zaatakował też mamę,którą dobrze zna i lubi,udało Jej się uciec. Dzisiaj zaatakował tak,że opiekunka jest bardzo wystraszona,boi się jutra,prosiła o odebranie jutro psa.Rozumiem ją doskonale,nie możemy chroniąc Tofika narażać ludzi i psy. Opiekunka usłyszała,że coś się dzieje,pobiegła łapiąc mop,wyszedł jej naprzeciw Tofik i bez ostrzeżenia ruszył biegiem w Jej kierunku,pokazując całe uzębienie.Odpychała go od siebie,rozwalił mop raniąc się przy tym.Udało się zapędzić do klatki, siedzi zamknięty. Do Dzikiej Kępy może jechać w piątek, tak na 90 procent,jutro p. Magda potwierdzi.
-
hDziękuję wsztstkim Wam za pomoc dla Czesia. Przepraszam,że nie pisałam już jakiś czas,to z powodu braku sprzètu i mojego słabego widzenia,został mi tylko telefon a tam za małe te robaczki. Dziękuję za olbrzymią paczkę pampersów!24x 10szt !Onka i Toga nawet nie wiem jak dziękować,niestety nie potrafię wejšć na wątek Lolusia,mam nadzieję,że tu zajrzycie. Cześ jak to Cześ,jak ma piłki i wyrzutnię w postaci Aldonki to niczego mu wiècej nie potrzeba.Lata goły po ogrodzie,nasmarowany olejkiem goždzikowym,więc muchy mu nie straszne.Basenik,taras,altanka,piłeczki,zabaweczki,gryzaczki,zaopiekowany ,pachnący . Za mizianka i drapanka dziękuję,przy okazji wytarmoszę rudzielca
-
Dzisiaj po 21 dowiem się czy uda się do piątku przetransportować Tofika.
-
Pies jest sfrustrowany,doświadczył w Psim Dworze wolności i adoracji,więc teraz bez spacerów,bez pracy jest skołowany. Opiekunka nie może znaleźć wspólnego mianownika.Ataki przy dolewaniu wody do misek,obrona atakowanego psa,korzystanie z mopa z pewnością budzi skojarzenia.Reszta dla opiekunki nieuchwytna.
-
Po ataku na Guccio trafił do Psiego Dworu ,opinia trenera o Tofiku była taka jak wkleiłam,cudowny pies,gotowy 100 procentach do adopcji.Dopiero przed prośbą o zabranie psa dowiedziałam się,że pogryzł sukę trenerki. W dt będzie tylko do 10 lipca,nie może tam zostać jak już pisałam.
-
Tofik jedzie tam na "resocjalizację" ,jeżeli będzie rokował to zostanie i mam nadzieję...po miesiącu dowiemy się czy pies rokuje. W dotychczasowym miejscu nie może pozostać,wcale się nie dziwię.Ataki są poważne,on chce rozszarpać,zagryźć, po takim ataku uspokaja się i pies ideał do następnej furii.