Dla mnie to było "na plus", bo wiecie, wypad nad morze i cieczka, to nie fajne połączenie :D Ale nad morzem byliśmy na początku lipca, a dziś już październik ;) No ale najważniejsze, że już się nie trzeba martwić ;)
A jakby tego było mało, to dziś (pierwszy) kleszcz! Jutro byłoby 6 tyg. jak aplikowałam jej krople. I zawsze daję krople co 6 tygodni. A dziś, chcę wychodzić z suczą na spacer, a na faflach widzę coś w kolorze gluta z nosa. Najpierw myślała, że grzebała w ziemi i się ośliniła. No ale pochylam się nad nią, a tam napity kleszcz. Wczoraj albo go tam nie było, albo był tak mały, że go nie widziałam. Dobrze, że właśnie wbił się na faflach, to łatwy do zauważenia i wyciągnięcia :) Wróciłam od razu do domu, Bodzian przytrzymał jej głowę, a ja wyciągnęłam i odkaziłam skórę :)