Aniu, tu na dogo jest osóbka, która też za kotami nie przepadała ;) Ale w domu pojawiły się myszy i sprawiła sobie od razu 2 sztuki :D
A jakby tego było mało, to bezdomne koty lgną do niej, jak osy do miodu ;) Więc może się przekonasz do koteczka? :)
Co do łapek, trutek itp.
Mnie trutki jakoś nie przekonują, bo taka mysz umiera w męczarniach :/ A do tego zwłoki takiej myszy mogą być potem nie do odnalezienia :/
A ja nie chcę mieć gdzieś jakiś rozkładających się zwłok :P
A łapki musieliśmy zamontować na strychu, pomimo tego, że posiadam w domu kota :P
A to dlatego, że nie zamknę Lumpka na strychu, tylko po to, żeby złapał myszy. Bo skąd będę wiedziała, że już wszystkie wyłapał?!
A tak, mam ustawione 2 łapki na myszy i co 2-3 dni idę na strych zobaczyć czy coś się złapało ;)
W tym roku jeszcze żadna nie przyszła, ale rok temu i dwa lata temu w czasie jesieni, wynosiłam po kilka sztuk :/
I łapka jest bardziej humanitarna, bo mysz od razu umiera, a nie męczy się jak po trutce-tak to sobie tłumaczę.
Co do samych gryzoni, to je uwielbiam i wiem, że jak Lumpka już z nami nie będzie, to sprawię sobie szczury :D
P.S. Dzień dobry :)