Asiek1622 po pierwsze, to Evodish jest mężczyzną, więc nie zwracaj się do niego jak do kobiety :D
Po drugie, to myśliwy nie biegnie za sarną kilkaset metrów i jej nie goni, jak psy czy inne polujące zwierzęta. I tu jest różnica!
Jak ktoś chce puszczać psa w lesie, to droga wolna. Ale jeśli taki pies, pogoni w lesie jakiekolwiek zwierze i wtedy ktoś je zastrzeli, to winny jest tylko właściciel psa.
Skoro taki właściciel pozwala na ściganie dzikiej zwierzyny i nie jest w stanie swojego psa odwołać, to niech liczy się z konsekwencjami (w tym przypadku zabicie psów).
Sama byłam dziś z moją suką w lesie. 2h spaceru, a pies ciągle w odległości maks 20m ode mnie. Gdyby było inaczej, to byłaby na smyczy i tyle.
Więc skoro ktoś nie panuje nas swoim psem, to niech go w lesie nie puszcza-proste.
Od wielu lat jest głośno o tego typu przypadkach. Jednak dalej większość posiadaczy psów uważa, że im wolno; że ich psy nic takiego nie zrobią jak czasem pogonią sobie sarenkę czy zająca. Jak można mieć klapki na oczach i patrzeć tylko na to, żeby się piesek wybiegał, a resztę zwierząt mieć w 4 literach i nie przejmować się co one czują!
Poza tym, wchodząc do lasu, to my naruszamy prywatność dzikich zwierząt. I chyba należy się im choć tyle, żeby psy były pod kontrolą, a nie goniły wszystkiego co się rusza.