My niby też sobie nie robimy, a co święta wychodzi, że jednak robimy :D
Aguś, Theodora też coś bierze :/ Z nosa mu leci jak z wulkanu lawa :/ Mam nadzieję, że na tym się skończy, bo nie chcę, żeby był chory, przed planowaną operacją ;)
Bodek dostał nową nawigację :) A ja sobie kupiłam 5 książek
I Theoś też zadowolony ;) Właśnie powędrował do góry spać i chciał się jeszcze bawić swoim Stacyjkowem :D
Mówię mu, że się pobawi jutro rano jak wstanie, to już był foch, bo on chce teraz :D
Theodor miał chrzest w II dzień świąt i wtedy już restauracja była otwarta ;)
Ja bym w domu nie robiła, bo to ciężko ludzi pomieścić, a poza tym, komu chce się stać najpierw i gotować, a potem wszystko zmywać :/
Taka to pożyje :P
Bodek zadowolony z prezentu :D
Przyjeżdża koleżanka z mężem i dziećmi ;)
Znam ją od 27 lat, w PL mieszkamy na tej samej ulicy, razem chodziłyśmy do podstawówki...
Jak się spotykamy na obiedzie z jakiejś okazji, to zawsze są kluski śląskie :D
No a poza tym, jakoś tak zawsze w święta robię kluski :)
Jak byliśmy na urodzinach u Zosi (koleżanka Theosia) kilka dni temu, to Theoś powiedział, że kocha Zosię i się z nią ożeni :D
Śmialiśmy się z jej rodzicami, że teraz to nas śmieszy itp., a zawsze może być szansa, że za 20 lat, naprawdę się z nią ożeni :D