To już nawet nie chodzi o samych rodziców, bo ważni są też dziadkowie i pradziadkowie oraz ich charaktery ;)
Ale dla niektórych wystarczy, że przed sąsiadami będą mogli się pokazać z "rasowym" psem. A jakim kosztem (zwierząt oczywiście) to już jest dla nich najmniej ważne :(
Odkąd się urodziłam, w moim domu były psy. Jak sięgam pamięcią kochałam owczarki niemiecki. Ta miłość ciągnie się do dnia dzisiejszego :)
Miałam ONki w typie, brane ze wsi, bo się suka "wilczura" puściła. Miałam ONkę z pseudo. I to ten "zakup" nauczył mnie, żeby omijać pseudo z daleka.
W chwili obecnej mam ONkę po rodzicach z uprawnieniami hodowlanymi z ZK. Nie z jakiejś przodującej hodowli w Polsce, więc wcale po kieszeni taki zakup nie obciąża. Jednak suka po rodzicach, których mogłam zobaczyć, po których mogłam bez problemu znaleźć ich przodków. Dzięki temu, w każdej chwili mogę znaleźć namiar na hodowlę dziadków/pradziadków, zadzwonić i zweryfikować wszystkie dane jakie dostałam od hodowcy ;)
Więc jeśli się chce, to można mieć psa, w 100% spełniającego wzorzec rasy, nie płacąc za to astronomicznych pieniędzy. Trzeba tylko chcieć poszukać, a nie ograniczać swoje poszukiwania do pseudo.
A stwierdzenie, że za psa się zapłaciło symboliczną kwotę, śmieszy tak, że aż płaczę. Symboliczna kwota, to 1zł i jakoś nie wierzę, że tyle dałeś fredi123 za psa :P Dałeś kilka stówek i to jest pewne jak to, że Twój pies nie był, nie jest i nie będzie amstaffem :P
A za kilka stówek, mogłeś mieć psa po normalnych, przebadanych rodzicach. Tylko nie chciało się szukać, bo to dla nie których zbyt duży wysiłek.