No, musiał chłopina coś w sobie mieć, że go Tiamat tak kochała ;) Mój poprzedni chłopak, to musiał ją siłą do auta pakować, żeby gdzieś z nami pojechała. A Bogdan drzwi otwierał, żeby fajki wyciągnąć, a ta już w aucie siedziała :D I skubana, dobrze wiedziała kiedy podjechał pod dom, akurat on! :D