-
Posts
33712 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by *Magda*
-
Ja bym też musiała zrobić, bo nawet nie wiem gdzie jest koszyczek na "święconkę" :/ I w czym Theodor ma iść święcić jajca?! Jak nie znajdę do poniedziałku, to będzie trzeba kupić nowy :D
-
Oby w nocy się nie pojawiła i niech już Gabi zdrowieje ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Namawiają mnie do złego :P Będę musiała iść do spowiedzi :D -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ola, Tobie mogę pokazać osobiście pod koniec czerwca, skoro tak bardzo chcesz :P -
Ciekawe jakie szczylki by z tego wyszły :D
-
Byłaś z nią u lekarza czy jednak nie?
-
Ładnie się Brando prezentuje na tle tych kamieni :)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Nie będziecie moich cycków oglądać :P A jak którąś z Was to kręci, to zapraszam do siebie :D :P W niedzielę wpadną znajomi, to może jakaś fota ze mną się pojawi ;) -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
majoka, póki co mam zdjęcie tylko jak karmię Nathana cycem, więc cenzura :P -
Ania, nie postarałaś się :/ :P
-
Aga, wywal tego smoczka :P A tak poważnie, to byłoby dobrze już mu go ograniczać ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Hej dziewczyny :) Aga, to z przyzwyczajenia :P -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ola, to nie jest tak, że ja się poddaję. Ale karmiąc małego przez te 10-11h na dobę, nie mam czasu ani na ogarnięcie domu, a tym bardziej nie mam czasu dla Theodora. Nie mogę zapominać, że mam też drugie dziecko. Bogdana mogę olać, on się sam sobą zajmie i zresztą wie, że nie będzie kolorowo :D Ale Theodor jest za mały i choćbym mu to tłumaczyła setki razy, to on tego nie zrozumie. Zresztą, jak zaniedbam go teraz, to będą problemy i w naszych relacjach i w relacjach z Nathanem :( A tego nie chcę. Ja wiem, że mleko mamy najlepsze. Jednak muszę wybrać mniejsze zło ;) Póki co się bardzo cieszy :) Dziś pomagał mi kapać Nathanka :) Zobaczymy jak będzie za parę tygodni/miesięcy ;) No, nie fajnie :/ Ale mamy szczęśliwe zakończenie i to najważniejsze :) I już w domku :) -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Hejka Angi :) -
Nathan, 10.03.2016, godz. 18:20, 53cm, 3990g
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Pokarm mam, ale młody jest leniwy jeśli chodzi o ssanie :/ Zaspokaja pierwszy głód i zasypia. Ja go budzę, pociągnie 2-3x i znowu śpi :/ W efekcie, dokarmiam go mlekiem modyfikowanym i po godzinie wiszenia na cycku, wypija jeszcze 30-40ml mleka :/ Dlatego odpuszczam karmienie piersią, bo spędzam na karmieniu 10-11h na dobę :( Nie mam czasu na nic innego, nie wspominając już o samym Theodorze :( Na chwilę obecną ściągam trochę laktatorem, potem daję liście kapusty i młody dostaje to co ściągnę, a resztę to modyfikowane. Kilka dni i pokarm powinien zniknąć. Nie ma się czym chwalić, że tak robię, ale muszę myśleć nie tylko o sobie i Nathanie, ale również o starszym dziecku ;) -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Aga, szansa na powodzenie sn miałam 80% (według statystyk), a to jest naprawdę dużo ;) Jednak cieszę się, że nie strzeliło mi coś i nie poszłam do domu, tylko posłuchałam położnej i zostałam w szpitalu ;) Theoś był normalnie przy Nathanie razem z Bogdanem i nikt nie robił z tego problemu. Nawet jedna pielęgniarka przyniosła mu czekoladki :D Tu też są takie plastiki na kółkach dla noworodków. Mnie pielęgniarka następnego dnia po cesarce zapytała czy chcę taką dokładkę, jak zobaczyła, że mam problem go odkładać :/ Bo wyciągnąć było mi go w miarę łatwo ;) Rana goi się całkiem dobrze ;) W ogóle, ta cesarka była mniej bolesna i męcząca niż poprzednia ;) Ola, lekarka, która mnie operowała chciała mnie trzymać do środy :/ Jeszcze w niedzielę na wizycie powiedziała mi, że najwcześniej to we wtorek do domu, ale żebym się jeszcze nie nastawiała :/ Ale w poniedziałek na wizycie była inna pani doktor i stwierdziła, że jak krew i usg wyjdą dobrze, to może mnie wypuścić do domciu :) A wiadomo, że w domu najlepiej ;) Phase, takie rzeczy się zdażają. Mojej koleżanki kuzyna żona, miała rodzić w podobnym terminie co ja. A miała cesarkę ponad miesiąc temu, bo dzidzia w brzuszku w ogóle nie rosła :( Co do zwierzyńca, to lupka bardziej interesuje bujak, wózek itp. niż sam Theodor :D A Tora młodego powąchała i tyle zainteresowania ;) Ale wczoraj, jak zobaczyła wózek (pierwszy spacerek), to wpadła w szał, bo chyba sobie przypomniała, że wózek = spacerek :D -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ma takie momenty w ciągu dnia, że tylko ręce pomagają :P No to teraz recenzja :P W nocy z środy na czwartek, o 3:30 obudziły mnie skurcze. Od razu były regularne, co 10 minut, ale trwały krótko. Po 5-tej Bogdan wstawał do pracy i powiedziałam mu, że może się spodziewać, że dziś po niego zadzwonię. Chciał już zostać i nie iść do pracy, ale go pogoniłam, bo nie było sensu żeby czekał razem ze mną. Po 6 skurcze były już co 5-6 minut, po 20 sekund, więc o 6:30 zadzwoniłam do położnej. Powiedziałam jej co i jak, ale że skurcze były krótkie, to kazała mi dzwonić za godzinę. Po tej godzinie zadzwoniłam ponownie. Skurcze już trwały około 40 sekund, więc Alicja kazała mi przyjeżdżać do szpitala. Zadzwoniłam po Bogdana, zawiozłam młodego do przedszkola jak tylko Bogdan przyjechał, to pojechaliśmy do szpitala.Zrobili mi badania krwi (podwyższone leukocyty, świadczące o przebytym lub obecnym stanie zapalnym). Podłączyli mi ktg i potwierdziły się skurcze co 4-5 minut, ale brak rozwarcia, bo tylko 1 cm :/ Więc zaczęło się spacerowanie po szpitalu :) Około 13 wygnałam Bogdana do domu, żeby pojechał coś zjeść i odebrał Theodora z przedszkola. U mnie nie szło nic do przodu :/ Po 14 skurcze zaczęły wręcz zanikać. Były coraz większe przerwy :/ Przed 15 kolejne ktg i skurcze co 7-10 minut :( Alicja stwierdziła, że skoro już jestem w szpitalu, to mam zostać na noc, odpocząć od Theodora i męża (:D) i może w nocy zacznę rodzić ;) Dostałam nawet sama pokój, żeby wypocząć :) No to leżałam sobie na łóżku i chciałam się zdrzemnąć, gdy nagle dopadł mnie śilny skurcz. Była godz. 16:15. 2-3 minuty później kolejny skurcz i odeszły mi wody. Były jasno brązowe, ale pomyślałam, że młody mógł się zdążyć załatwić, zanim postanowił się urodzić :D Zaraz po pielęgniarkę poszłam. Ona od razu po ktg, po lekarza i telefon do położnej, bo pojechała do domu. Zostałam zbadana, ale rozwarcia dalej brak. No i zaczęły mi się takie bóle, ż traciłam świadomość na 2-3 sekundy:/ W tym czasie przyjechał Bogdan z Theodorem. Prosiłam go, żeby zabrał młodego i jechał do domu, bo ja się darłam z bólu i nie chciałam, żeby młody na to patrzył :( Dostałam kroplówkę przeciwbólową, która w ogóle mi nie pomogła :( Brzuch mnie tak bolał na dole, że poprosiłam o cesarkę. Przyszła pani doktor i pytała gdzie mnie dokładnie boli. Pokazałam jej blizną po poprzedniej cesarce. Decyzja lekarki: mamy 20 minut na wydobycie dziecka, z powodu podejrzenia pęknięcia blizny po cesarce :/ Momentalnie pojawił się anestezjolog i zabrali mnie na salę operacyjną. Próbowali mi dać nieczulenie od pasa w dół, tak jak miałam z Theosiem, ale był problem z wbiciem się w mój kręgosłup w odpowiednie miejsca. Więc zmiana szybka na pełną narkozę, bo czas uciekał. W tym czasie dojechała Alicja. Jeszcze chwilę byłam świadoma, a później już zasnęłam. Jak się obudziłam, to była 20:30 i Alicja wiozła mnie do Nathana. W pokoju czekali na mnie moi trzej mężczyźni :) A Nathan się darł od momentu narodzin i uspokoił się dopiero jak ja go dostałam :D Chłopaki posiedziały ze mną do 21, a potem pojechali do domu. Następnego dnia dowiedziałam się, że lekarz powiedział, że pojawiła się jakaś mała dziurka w starej bliźnie :/ Sumując wszystko do siebie, czyli brudne wody, bardzo bolesny ból przy bliźnie i podwyższone leukocyty, wychodzi na to, że cesarka była nieunikniona i nie można było zwlekać :/ -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Magda* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Dzięki dziewczyny :* Oczywiście, że tatuś ;) I Theoś :D Jak się ogarnę, to zrobię skan zdjęć Nathana i Theodora kilka minut po urodzeniu :) Dobry :) Wyspana może nie, ale źle też nie jest ;) Znowu piszę jedną ręką :/ :D -
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
*Magda* replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
Cześć Martuś :) -
Cześć Justyś :)
-
Dobry wieczór ciotka :D
-
Dobry :)