Wiesz, koleś powiedział np. że drzwi bierze rdza. Ale to sobie Bogdan by zrobił. Jednak nic nie wspomniał, że sprzęgło "się kończy". Chyba myślał, że trafi na frajera, który się nie zna na autach :D Musiał się zdziwić, że przyjechało 2 kolesi (bo z kolegą byliśmy), którzy mają pojęcie o mechanice ;) Gregor powiedział, że w takim stanie, to możemy dać 800euro (cena była 1400), ale koleś stwierdził, że za takie pieniądze nie sprzeda. A sama wymiana sprzęgła, to jakieś 500euro jak nie więcej, więc podziękowaliśmy i wróciliśmy do domu ;)
Nathan za to był wyjątkowo grzeczny przez te 400km jazdy. Bogdan się śmiał, że po Polsce jeszcze pamięta :D