Jump to content
Dogomania

masza44

Members
  • Posts

    3862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by masza44

  1. Nie wiem ile Puzon ma lat, ale mój pies miał takie objawy około 8 roku życia przez około 1,5 roku. Nie byłą to padaczka tylko ataki na tle hormonalnym ( starzenie się, przejście z jednego etapu w drugi). Dostawał witaminy sporo z grupy B i magnez+potas, to mu trochę pomogło ( ataki były rzadsze) a po półtora roku w ogóle mu przeszły. Ma 15 lat i oprócz głuchoty nic mu nie dolega. Może to przypadek Puzona?
  2. Krakowianko, moja Bejbi ( teraz Tosia) już też od tygodnia w DS można poprawić na aktualizacji:) Herkulesik pozostaje Herkulesikiem
  3. [quote name='missiaa']a może chcesz jakieś nowe szczeniaczki na DT ?:P[/QUOTE] na razie z powodu chorób w rodzinie które wymagają od nas zaangażowania czasowego ( wizyty w szpitalu, pomoc w transporcie na rehabilitację, opieka nad babcia z demencją) boję się, że nie dam rady czasowo. Chyba żeby to znowu była kwestia życia i śmierci... Ale mam w planie kupienie kenellu i wtedy bardzo awaryjnie mogłabym coś przetymczasować też w lecie. Jak się wszystko trochę przewali to myślę, że do wiosny byśmy jeszcze coś na tymczas wzięli, ale na razie się nie deklaruję. Podaję ludzom którzy dzwoną do mnei z ogłoszęń linki do ogłoszeń Twoich małych, ale pewnie dla nich już za duże. Ludzie mają zajawkę na takie naprawde malizny...
  4. Herkules został w nowym domu, będzie mu tam dobrze. Mnie jest dzisiaj strasznie ciężko bo okropnie się do tego niuńka przywiązaliśmy. Przy okazji zrobiłam niedobry za to zgodny z prawdą PR olkuskiej mordowni. Miałam od dzisiaj mieć sunię z interwencji ale udało się szybko znaleźć DS i mam zrobić tylko poadopcyjną.
  5. [quote name='bakusiowa']Spojrzałam na rozliczenia i zobaczyłam że w styczniu i lutym tylko ode mnie Bastuś dostał zapomogę. Dług coraz większy.:shake:[/QUOTE] ja wysyłam moje 2 dyszki regularnie, więc jakby co to może choć troszkę dług mniejszy...
  6. i znowu nowe zdjęcia na facebooku , z zimowych wypraw w góry. Antenka ciut przytyła, wygląda pięknie a jej zdjęcie jak wypoczywa w górskim schronisku na łóżku mnie powaliło...trafiło się psince, z kojca w którym by spędziła całe życie, z budy do domu i ludzi którzy ją kochają i zabierają ze sobą wszędzie...
  7. [quote name='eliza_sk']Wiecie co mam strasznego nerwa na wolontariuszy ze świata, nic nie wymagają od tych ludzi po prostu nic, uczą strasznego dziadostwa i zamiast edukować hołotę to jest coraz gorzej ! Dziś odebrałam 3 telefonu w stylu "ale rozumiem, ze państwo dowozicie psiaki ....", a na moje, że to SOZ, a nie firma kurierska słyszę "a bo dzwoniliśmy tu i tu i wszędziwe dowozili ...".[/QUOTE] Ja mam taką zasadę, że ogłaszam tylko na KRK i okolice tam mogę dowieźć, i sama zawsze robię PA na miejscu i zostawiam szczeniaka, jak komuś to nie leży to niech szukają innego pieska. Jak komuś zależy to przyjedzie i z daleka ( w sobotę właśnie tak po nas przyjeżdżają już prawie z województwa śląskiego). Trzeba ułatwiać ale też ważne jest jakie mają nastawienie do tego ludzie, musi im zależeć i już. Wyprawkę daję: kocyk z zapachem, ulubione zabawki, i adresówkę. Witam na wątku i jak już pisałam elizie_sk w razie W mam BDT w pogotowiu:)
  8. W sobotę Pąństwo odbierają mnie z Krakowa, PA to chyba formalność, ale chcę im wszystko o nim opowiedzieć itp, mają 3 koty , kastrowane, jeden chorowitek niewychodzący, ogródek ogrodzony, a ostatni piesek żył 15 lat. Samo to , że jadą po nas kawał drogi to świadczy, że im zależy. I chyba mam następną mikrosunię na tymczas od soboty...tym razem z interwencji...
  9. Ja jeszcze porozmawiam z Państwem przez telefon jak uznam że dom dobry to po prostu pojadę tam busem do Olkusza, oni mnie odbiorą ( bo to ponoć jeszcze kawałek, zapomniałam nazwę miejscowości) zrobię na miejscu pa i jeśli uznam , że to dobry dom to wrócę już sama...jak nie to zabieram go w transporter i wracamy razem. I tak jeszcze go w tę sobote szczepię więc to by było za tydzień. A ajw poproszę najwyżej kiedyś o poadopcyjną jeśli on tam zostanie.
  10. kto by mi zrobił pa dla Herkulesika w miejscowości koło Olkusza?
  11. A więc jest jednak Ferdynandzik na wątku:) Strasznie mi żal tych szczeniaczków od Colii...ja się czasem załamywałam jak miałam 8- 10 kup w domu po 10 godzinach a tutaj piszesz o 200...nawet sobie tego nie wyobrażam... Z dobrych wiadomości Bejbi już w nowym wspaniałym domku, godzinę po powrocie dostałam telefon, że Bejbi relaksuje się na kolanach Pani, pokazuje brzuszek a kot siedzi 20 cm obok i patrzy z zaciekawieniem, wiec będą kumple:) Herkules trochę przeżywał rozstanie z siostrą, ale Malwinka się nim zajmuje więc jest ok. Myślę, że to mu pomoże, bez niej będzie bardziej samodzielny i odważniejszy wiec łatwiej będzie o adopcję.
  12. Czy te szczeniaki z interwencji z Zalesia będą docelowo małe tak do 6 kg? Mam telefon o suczkę szczeniaka docelowo malutką, dom do sprawdzenia przez telefon brzmi fajnie jakby co mogłabym podać namiary tylko, że szukają właśnie takiej malizny.
  13. Iwonka już wie, [B]Bejbi jutro jedzie do DS[/B] do Trąbek i to do jakiego! Ludzie bardzo zwierzolubni poprzedni kot dożył 20,5 roku ( nikt im nie wierzył jak chodzili z nim do weta) a piesek 18 lat.Teraz od 3 lat mają kotka z adopcji, którego też na początku długo leczyli. Chodzą do weta u którego leczyłam małe wiec informacje będę miała z pierwszej ręki ;). Pani nie pracuje więc nauka czystości pójdzie szybciutko. Pan przyjeżdża po nas jutro wieczorem, robię PA i podpisujemy umowę:) Bardzo podobał się im też Herkulesik, mają popytać u znajomych czy ktoś by nie chciał malutkiego docelowo pieska. Ikusiu, Mufka jest boska, dobrze, że z nią wszystko ok, i masz bardzo wesoło w domu :razz: Powem Ci że jak nasz piesek Puppy był mały to moja przyjaciółka mi powiedziała " masakra, możesz na niego wyrywać kolesi" bo nie było człowieka, który by się nie zatrzymał, nie zagadał, nie zachwycał nim jak wychodziliśmy na spacer:) trzymam kciuki o poprawę u chorych psiaków o kotków u Iwony, tak ciężko patrzeć i być świadkiem cierpienia zwierząt...i nie móc zrobić nic ponad to co się robi...
  14. [quote name='Justyna Lipicka']masza Bebji ma ładniejsze zdjęcia takie wyraźniejsze i pewnie dlatego już o nią są telefony;) trzymam kciuki za domki dla obu:)[/QUOTE] hehe nie, Herkules się też podoba ale ostatnio ciągle słyszę że ludzie wolą sunie bo w ogrodzie krzaczki są bezpieczne...coś w tym jest...postaram się Herkulesowi ładniejsze fotki zrobić, na razie wet wrzuci mi dzisiaj oboje na swoją stronę internetową bo nawet jakby ona poszła to chętne i fajne domy mogę przekierować na inne maciupinki. Misiaa pamiętam o Twoich i je reklamuję ale niektórzy chcą konkretnie takie małe docelowo do 6 kg...
  15. Były 2 telefony o Bejbi, oba fajne, ale na razie umówiłam się z pierwszymi ludźmi, przyjadą w niedzielę zobaczyć Bejbi i jak wszystko będzie ok to zawiozę ją do Trąbek i zrobię pa. O Herkulesika na razie cisza ale to kwestia czasu, wg mnie on jest nawet ładniejszy i taki bardziej niuniu do kochania, ja się oczywiście strasznie zakochałam w tym płakusiu małym.
  16. jestem na zaproszenie ale na razie tylko tyle:(
  17. [quote name='Justyna Lipicka']ok to Mufcia z ogłoszen Ikusi:) Bejbi i Herkulesik JA:) tylko zdjęć coś więcej jest czy stąd wybrać z tego co jest? Krakowianko jak krakowskie też ogłoszę;)[/QUOTE] Na razie ogłaszaj z tych, chyba są niezłe, ja dodam zdjęcie na którym są razem bo naprawdę moim marzeniem jest żeby znalazły wspólny dom jeśliby się dało.
  18. iwoniam rozczaruję Cię: Bajbi i Herkules w ogóle z nami nie spały od początku bo są takie małe, że nie potrafią same wejść na łóżko ani zejść i baliśmy się, że nam nasiusiają w nocy na pościel ( zanim wyszła afera robalowa) Śpią przy łóżku w transporterku lub na kocyku w drugim pokoju ale na kolankach na kanapie lubią poleżeć. Są grzeczne, Herkulesik to niuniu mały, Bejbi jest odważna, wypuszczam ich na pole na 5 minut ze 2-3 razy dziennie, bardzo się jej podoba a jemu zimno i chce włazić pod moją kurtkę i tak zwiedzać świat. Justynko to jeśli będziesz moje małe ogłaszać to jest tekst: Bejbi To śliczna 9 tygodniowa kruszynka.Jest maleńka, waży 1,5 kg dolecowo będzie malutkim pieskiem do ok 6 kg. Jest dwukrotnei odrobaczona, odpchlona i będzie zaszczepiona.Bardzo grzeczna, wesoła, odważna i rezolutna. Lubi się bawić ale potrafi się zająć sama sobą. Robi siku tylko w wyznaczonym miejscu! Może mieszkać i z innymi psami i z kotami.Do adopcji razem ze swoim braciszkiem Herkulesem lub oddzielnie. Pięknie się razem uzupełniają i tworzą zgrany duet. Warunkiem adopcji jest zgoda na sprawdzenie warunków życia pieska oraz podpisanie umowy adopcyjnej ze zobowiazaniem się do sterylizacji suni po osiągnięciu dojrzałości.Kontakt w sprawie adopcji: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL], 728 838 200 HERKULESIK To śliczny 9 tygodniowy puchaty szczeniaczek.Jest maleńki, waży 1,5 kg, dolecowo będzie malutkim pieskiem do ok 6 kg. Bardzo grzeczny, spokojny, troszkę nieśmiały, wielki pieszczoch, najchętniej cały czas leżałby na kolanach lub był noszony na rękach.Zapatrzony w człowieka i spragniony kontaktu z nim. Lubi się bawić ale potrafi się zająć sam sobą, pięknie się bawi ze swoją siostrzyczką Bejbi. Robi siku tylko w wyznaczonym miejscu! Może mieszkać i z innymi psami i z kotami.Do adopcji razem ze swoją siostrzyczka Bejbi lub oddzielnie. Warunkiem adopcji jest zgoda na sprawdzenie warunków życia pieska oraz podpisanie umowy adopcyjnej ze zobowiazaniem się do kastracji pieska po osiągnięciu dojrzałości.Kontakt w sprawie adopcji: [EMAIL="[email protected]"]tjorve@interia 728 838 200[/EMAIL]
  19. [quote name='elik']Chcesz powiedzieć, że surowica nadal jest produkowana w Polsce ? Gdybym była równie niegrzeczna, powtórzyłabym - bzdura, ale nie powtórzę. Powiem tylko, że rzeczywiście surowicy nie produkuje się w Polsce od kilku bodaj lat. Ja nie do ciebie to napisałam więc się nie obrażaj, tylko wkurza mnie postawa wetów, bo nawet jak coś w Polsce nie jest produkowane to nie znaczy że nie można zamówić zza granicy, zwłaszcza jak jest to tak potrzebne i w zasadzie bardzo częste w użyciu. Nie rozumiem czemu w Małopolsce z tym problemu nie ma a tutaj nie do przejścia...Może warto jakimś znajomym wetom to zasugerować, no bo jeśliby znowu się zdarzały takie akcje wyciągania szczeniaków ze schronu to dobrze by było, żeby surowica była w pogotowiu. Powiem więcej- dobrze, żeby każdy szczeniak ze schronu miał od razu ją podaną albo robione badania krwi pod kątem parwo i nosówki. Bo i ile parwo nie zarażą się np Twoje własne psy to już niestety z nosówką bywa różnie. Jedyne wyjście jeśli nie ma się możliwości zrobienia kwarantanny. I nie piszę tego żeby komuś utrudnić życie czy się wymądrzać tylko dlatego, żeby potem nie było tragedii jak u mari23 której własny pies został zarażony nosówką przez tymczasowego szczeniaka i zmarł.
  20. Krakowianko można ogłaszać moje szkraby. Ja je wydam dopiero po drugim odrobaczeniu, ale niechby już się ludziska interesowali i zakochiwali. Jest tak jak dziewczyny mówiłyście, kilka dni najgorszych za nimi, teraz już będzie lepiej, Jedzą co chwilę, nawet w nocy mnie budzą bo są głodne, nadrabiają stracony czas. Kup mniej, nicienie tylko 2, wymiotów żadnych. Chyba te największe okazy już je opuściły ( jednego którego znalazłam w transporterze weterynarz zatopił w formalinie do szkoły syna na biologię nawet) A jakie one są kochane, śpia w transporterku albo na kocyku przy łóżku, bawią się, biją między sobą a jak warczą to jakby pszczoły bzyczały:) Herkulesik jest taki niuniek, nie lubi być sam, chodzi po domu, gdzie my tam on, obserwuje wszystko, a jak nas straci z oczu to piszczy jak świnka morska:)
  21. [quote name='Ritafi'][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Trzy tygodnie po podaniu surowicy szczepi się psa na wirusówki i. Pies który przeżył parwowiroze tak na prawdę jest odporny na tego wirusa już do końca życia .:lol:[/FONT][/COLOR][/QUOTE] o ile jest regularnie szczepiony ( przypomnienie dla antyciał) i taki pies może być dawca krwi dla chorych na parwo szczeniąt do przetoczenia, nie znam nic lepszego
  22. Latinka jest pięknotą mała, kradnie serducho... A Nalia bardzo podobna do kotki mojej siostry, takie samo umaszczenie i wielkość i pewnie też taka kochana przytulasta wszystkie te pieski chciałoby się zabrać szkoda że domó tymczasowych jest stanowczo za mało:(
  23. [quote name='an1a']Ufff :) W każdym razie - w Piasecznie i okolicach nie ma surowicy. Dowiedziałam się nawet, że nie jest już produkowana.[/QUOTE] bzdura, ja biorę szczeniaki z pseudoschronu z Olkusza i wszystkie natychmiast mają podaną surowicę bo tam jest parwo i to jest ich jedyna szansa na zwalczenie ewentualnego zakażenia, a przynajmniej szansa do powalczenia...wielu wetów jej nie zamawia bo jest droga a nie schodzi im w takiej ilości żeby to było opłacalne ja mam dostęp do krwi ozdrowieńca w Krakowie, to jest jeszcze lepsze ale to trzeba przetoczyć na miejscu
×
×
  • Create New...