Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Patrząc na zdjęcia i czytając co mówią o tym psie pracownicy przypomniał mi się pies, którego wiele lat temu poznałam będąc wolo w schronisku w Milanówku. Podobnych gabarytów i nawet trochę podobny z wyglądu pies, był wulkanem energii, nie potrafił się w schronisku wyciszyć, w swoim boksie cały czas biegał, skakał, szalał - był w ciągłym ruchu, na spacerach ciągnął tak, że ciężko było go utrzymać. I był bardzo podobnie wychudzony, bo po prostu spalał ogromną ilość kalorii. Niestety, jego historia skończyła się tragicznie, któregoś dnia dostał skrętu żołądka i nie udało się go uratować
  2. Bardzo przepraszam, że taka dyskusja z mojego powodu wynikła na wątku Nuuki Bardzo proszę, Asko przenieś ją na wątek Runy, bo jeśli masz w tym temacie do mnie jakieś pretensje lub zarzuty to tam jest ich miejsce:
  3. Agat ten post aska7 to była personalna uwaga do mnie, absolutnie niezwiązana z wątkiem i finansami Nuuki, odpisałam już aska7 na priv. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwa sprawa. Trzymam kciuki Odisia i Nuukę i za Was, limonko i mari, żeby udało się w obu sytuacjach udało się znaleźć najlepsze rozwiązanie
  4. Szukałaś może tutaj: http://www.petsitter.pl/d/znajdz_opiekuna albo tutaj: https://www.opiekazwierzat.pl? Przepraszam, że napiszę tak wprost, nie chce Cię absolutnie urazić, ale mam wrażenie, że bardzo się skupiłaś na tym, że suczka będzie szczęśliwa i bezpieczna tylko pod twoją opieką. A wydaje mi się, że w tej sytuacji naprawdę lepiej będzie dla wszystkich zainteresowanych, jeśli ktoś przejmie opiekę nad Nuuką, przynajmniej częściowo. Takie spędzanie przez nią kilku godzin dziennie w lecznicowej klatce to też nie jest na dłuższą metę dobre rozwiązanie. Nie chce absolutnie powiedzieć, że źle się nią opiekujesz, tylko że ktoś inny też na pewno sobie z tą opieką poradzi
  5. Bardzo rzadko udzielam się już teraz na forum, ale podczytuję niektóre wątki, w tym wątek Nuuki i przyszło mi do głowy pewne tymczasowe rozwiązanie, dopóki nie znajdzie się inne, bezpieczne miejsce dla Nuuki. Skoro w grę wchodzi też płatne miejsce, to może na razie znaleźć petsittera, który zostawałby z psami na czas nieobecności Limonki. Wtedy oba psy mogłyby zostawać w domu, ktoś miałby nad nimi pieczę a może nawet mógłby stopniowo uczyć Nuukę korzystania z klatki/zostawania samej w domu. Nie wiem gdzie mieszka Limonka, ale jeśli w jakimś większym mieście to na pewno da się taką osobę znaleźć, a często i w mniejszych lokalizacjach można znaleźć kogoś kto np. ma możliwość dojeżdżać. W razie czego mogę podpowiedzieć gdzie można szukać. Bardzo współczuje Limonko takiej trudnej sytuacji z Nuuką, tak niestety z tymczasami bywa, że często zaskakują, niestety nie zawsze pozytywnie…
  6. W zeszłym tygodniu dostałam smutną wiadomość od właścicieli Inki - sunia po 9 latach w swoim domu odeszła z powodu nowotworu żołądka Biegaj szczęśliwie za TM mały likaonku
  7. Sądzę, że nie nam to oceniać...
  8. Agato mam trochę ubrań damskich w rozmiarze XS/S, większość używanych ale w dobrym stanie, niektóre bardzo prawie nie używane - myślisz, że Paniom by się przydały? Jeśli tak to z radością przygotuję paczkę i jakoś przekażę.
  9. Na Facebooku trafiłam na informację, że z polskiej strony uproszczono procedury przekraczania granicy przez zwierzęta: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=487953152691639&id=100044308755513.
  10. Ja mam, nie wiem czy aktualny. Wyślę na priv.
  11. Liwia na Kraków: https://m.olx.pl/d/oferta/liwia-zawsze-usmiechnieta-sunia-do-adopcji-CID103-IDLih06.html :)
  12. O rany :/ Mogę umieścić u siebie, podam Ci na priv adres mailowy, podeślij mi teksty i zdjęcia.
  13. Wczoraj dostałam pozdrowienia z okazji rocznicy adopcji Pajdy - aż nie nie mogłam uwierzyć, że to już rok! Pani Małgosia napisała, że to już rok ich szczęścia :)
  14. Zaglądam do Fiszki i trzymam za nią kciuki :) Nie łobuzuj za bardzo mała! Ona moim zdanie jest baardzo w typie jagdterriera czyli niemieckiego teriera myśliwskiego. Może przez ten zarośnięty łepek wygląda „z twarzy” trochę jak jamnik szorstkowłosy, ale to wykapany jagd ;) To są jedne z najbardziej „terierowych” terierów - nadal bardzo powszechnie hodowane przez myśliwych, z silnym instynktem łowieckim, łatwo się nakręcające, „niezniszczalne” i z niespożytą energią. Więc jej charakter również wskazywałby na takie geny ;)
  15. Pozwolę sobie napisać tak na przyszłość, że brak widocznych robaków w kale wcale nie oznacza, że pies ich na pewno nie ma, to bardzo niemiarodajny wyznacznik :)
  16. Inko, a może wystarczy pomoc w spacerach? Masz konto na Fb? Jest tam grupa, która bardzo prężnie dział i pomaga w takich sytuacjach: https://m.facebook.com/groups/654422091958462/ Czy dobrze pamiętam, że mieszkasz na Bródnie?
  17. Patmol nie dyskutowałam nigdy wcześniej z themagdą, nie uczestniczyłam w jej wątkach. Faktycznie widziałam i z zaniepokojeniem obserwowałam niektóre jej wypowiedzi i zachowania na forum. I kiedy tu na wątku pojawił się post, w którym napisała wprost, że nie tylko wykupiła z naiwności i dobroci serca zaniedbane pieski z tej hodowli, ale regularnie pośredniczy w tego typu transakcjach, pomyślałam, że zareaguję, spróbuję wytłumaczyć. Nie chcę tutaj dyskutować ogólnie o całej tej sytuacji, nie ma to dla mnie sensu. Rozumiem, że możesz uważać moje zachowanie za niesłuszne i spóźnione, przyjmuję to. Ale proszę nie drążymy tego tematu, szczególnie tu na wątku bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Kontynuowałam wymianę argumentów z themagdą bo miałam nadzieję, że mimo wszystko pomogę jej zrozumieć pewne rzeczy, wydawało mi się to słuszne.
  18. Była tutaj dyskusja, która miała na celu wytłumaczenie themagdzie w czym rzecz. Ja i myślę, że kilka innych osób, miałyśmy nadzieję, że themagda po prostu nie rozumie co tak naprawdę wspiera i jakie są tego konsekwencje (i jeszcze tli się ona gdzieś w głowie, choć bardzo słabo, bo jeśli już to raczej bardzo nie chce rozumieć...). I starałam się przedstawić swoje argumentu i fakty najjaśniej jak potrafię, żeby jej to wytłumaczyć. Nie pisałabym tutaj gdybym nie liczyła, że jest to możliwe. A posty w takim tonie jak twój raczej to utrudniają.
  19. Patmol, jak dla mnie to są przypuszczenia - poczynione na podstawie dostępnych informacji, ale przypuszczenia. Zresztą sama w większości podkreślanych fragmentów użyłaś słowa „pewnie”. Rozumiem, że miały to być pytania, ale jeśli tak to nie zostały napisane w takiej formie. Zwróciłam na to uwagę, bo uważam, że tego typu argumentacja częściej zaognia konflikt, niż przybliża do jego rozwiązania, bo może wywoływać (czasem w takiej sytuacji uzasadnione) poczucie niesprawiedliwości - „bo aż tak źle nie jest i nigdy nie było!” „to insynuacja!” itd. Po prostu mnie to uderzyło, tylko dlatego zwróciłam Ci na to uwagę, nie złośliwie :)
  20. Patmol, to w większości są twoje przypuszczenia i domysły - unikałabym używania ich jako argumentów w dyskusji - mogą być ale mogą też nie być zgodne z prawdą.
  21. Z ekonomicznego punktu widzenia wszystko się zgadza - jeśli prowadzimy dochodową fabrykę nie opłaca nam się korzystać z zepsutych, wyeksploatowanych maszyn, jeśli ich serwis i naprawa są drogie to lepiej wymienić je na nowe. I jeśli znajdziemy kogoś, kto odkupi je jeszcze od nas za ułamek ceny wyjściowej, naprawi sobie, oczyści i będzie korzystał to super. My jesteśmy zadowoleni, ten co je odkupił zadowolony, interes ma się dobrze. W takiej sytuacji, trzymanie maszyn, które generują tylko nadmierne koszty jest zupełnie nierozsądne i nielogiczne. Jest tylko jeden szkopuł - psy to nie narzędzie do zarabiania pieniędzy, nie maszyny, nie żaden sprzęt. To żywe, czujące istoty. Themagdo w twoim rozumowaniu brakuje przekonania o potrzebie szacunku, godnego traktowania i wzięcia na siebie pełnej odpowiedzialności za psy. Z twoich wypowiedzi wynika, że brak tych cech w zachowaniu hodowczyni nie jest niczym złym. A ja i wiele osób tutaj nie możemy się z takim podejściem zgodzić.
  22. Themagdo powyżej cytat z twojej wypowiedzi z maja 2019, z tego wątku. Tak dla przypomnienia. Widocznie twoje uczucia w tej sprawie drastycznie zmieniają się w zależności od sytuacji, bo teraz jak rozumiem, nie chce Ci się już płakać z powodu losu tych psów. I nie, nie chodzi o to żeby za wszelką cenę kogoś ukarać. Chodzi o BRAK ZGODY NA KRZYWDZENIE KOLEJNYCH PSÓW.
  23. A właścicielka hodowli dostaje pieniądze za to, że zaniedbywała psy... I kontynuuje takie postępowanie, bo przecież wszystko gra.
×
×
  • Create New...